Kondensator szeregowo wpięty w obwód

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
adrian_134
Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 12 kwie 2012, 14:26
Lokalizacja: Chełm

Kondensator szeregowo wpięty w obwód

Post autor: adrian_134 » 13 kwie 2012, 11:40

Witam!

Nie bardzo rozumiem czemu ma służyć i jak działa kondensator wpięty szeregowo w obwód, gdzieś usłyszałem że kondensator stanowi przerwę w obwodzie, w sumie to niby tak bo przez niego nie płynie prąd. Tylko że są układy które mają wpięty taki kondensator szeregowo i jakoś działają. Myślałem że będzie to jakoś wytłumaczone w tym kursie https://elportal.pl/pdf/k01/38_04.pdf ale nic na ten temat nie znalazłem oprócz jeszcze jednego stwierdzenia którego nie rozumiem: "Bateria B1 ma oporność wewnętrzną równą lub bliską zeru, a więc dla prądów zmiennych stanowi zwarcie, podobnie jak kondensator o dużej pojemności (zapamiętaj to raz na zawsze)." Wszystko z tego artykułu jest dla mnie jasne i rozumiem o co chodzi, tylko że nie wiem jak to jest z tymi kondensatorami. Tutaj zostały zastosowane kondensatory dwubiegunowe z powodu napięć zmiennych tylko po co one są ?
Kolejne pytanie, podobno nie można ładować kondensatorów wysokonapięciowych bezpośrednio podłączając zasilanie, trzeba podłączyć przed kondensatorem np. żarówkę tylko dlaczego i po co ?

Awatar użytkownika
mr_x
Użytkownik
Posty: 385
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:05
Lokalizacja: /bin/bash
Kontakt:

Post autor: mr_x » 13 kwie 2012, 12:18

Kondensator dla prądu stałego stanowi przerwę (w obwodzie ustalonym), natomiast dla zmiennego już nie i jego reaktancja (odpowiednik oporu) zależy od pojemności i częstotliwości sygnału. To tak w największym skrócie.

Awatar użytkownika
szimon
-
Posty: 87
Rejestracja: 06 maja 2008, 16:47
Lokalizacja: K-lin/Wa-wa
Kontakt:

Post autor: szimon » 13 kwie 2012, 12:39

W trochę mniejszym skrócie i z pewnymi uproszczeniami/ nieścisłościami:
Kondensator stanowi przerwę w obwodzie dla prądu stałego (dla stanu ustalonego). Dla prądu przemiennego kondensator można traktować jak rezystor o rezystancji zależnej od częstotliwości tego prądu (zanim się ktoś przyczepi - wiem, że to daleko odbiega od prawdy, ale na potrzeby tego wyjaśnienia można olać pewne subtelności elementów inercyjnych). Im wyższa częstotliwość - tym mniejsza "rezystancja". Dlatego dla wysokich częstotliwości kondensator stanowi zwarcie. W układach takich, jak w artykule, gdzie masz do czynienia z prądem stałym ustalającym punkt pracy (czyli prąd bazy, napięcia kolektor-masa, emiter-masa, itp.) wzmacniacza i prądem przemiennym, będącym sygnałem, który chcemy wzmocnić, stosujesz kondensatory, bo:
Dla prądu stałego kondensator stanowi przerwę w obwodzie, zatem punkt pracy zależy w najprostszym przypadku tylko od wartości użytych rezystorów, a nie od sygnału, który chcesz wzmocnić. Dla prądu przemiennego natomiast, kondensator o odpowiednio dużej pojemności możemy tratować jak zwarcie - zatem sygnał przychodzący z generatora znajdującego się przed kondensatorem (na lewo od kondensatora) będzie doprowadzony na wejście wzmacniacza. Gdyby tego kondensatora nie było, poprawne ustalenie punktu pracy byłoby znacząco utrudnione. Weź sobie na przykład taki przypadek: na rysunku 9 do zacisków wejściowych przyłączasz generator napięcia przemiennego o amplitudzie 0.1V i częstotliwości 10kHz (kondensator będzie miał dla takiej częstotliwości "rezystancje" ok 16 Ohmów, czyli mało w porównaniu do pozostałych). Jeżeli tego kondensatora nie będzie, to na bazie tranzystora będziesz miał takie napięcie, jak na generatorze (czyli nie przekroczysz napięcia koniecznego do otwarcia tranzystora). Jeżeli ten kondensator jednak będzie, to punkt pracy będzie ustalony przez rezystory (napięcie na bazie równe ok. połowie napięcia zasilającego, weźmy dla przykładu 6V dla Uzas=12V). Gdy podłączymy generator, napięcie na bazie będzie się zmieniać w zakresie (5,9V-6,1V).

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 13 kwie 2012, 12:56


adrian_134
Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 12 kwie 2012, 14:26
Lokalizacja: Chełm

Post autor: adrian_134 » 14 kwie 2012, 20:48

W pewnym sensie to chyba zrozumiałem, przedstawię tutaj rysunek pochodzący z innego tematu, i napisze jak to rozumiem.
Obrazek

Ten wzmacniacz ma już własne obwody polaryzacji (bateria b1, rezystor Rb), tranzystor przewodzi na napięcia bazy jest nakładany przebieg zmienny i wszystko jest ok. Kondensator dla prądu stałego stanowi przerwę w obwodzie która tak na prawdę jest tu potrzebna, tzn gdyby go nie było to cześć prądu z baterii B1 płyną by wprost do generatora skutkiem był by większy spadek napięcia na Rb oraz ja to nazywam tak 2napięcia by się zderzyły napięcie z baterii B1 pomniejszone o spadek napięcia generatora z napięciem generatora.... I zabezpiecza to ten kondensator "przepuszczający" tylko przebiegi zmienne. A kondensator na wyjściu? Na wyjściu są przebiegi zmienne, żadnego napięcia stałego nie ma, no chyba że on jest po to gdyby z generatora nie było by żadnego sygnału to na wyjściu było by tylko napięcie polaryzujące (stałe) i ten kondensator ma go nie przepuścić.

Teraz zwarcie. Zwarcie jest przepływ bardzo dużego prądu w wyniku małego oporu, im wyższa częstotliwość prądu tym mniejsza jest rezystancja kondensatora, czyli trzeba stosować jak największe kondensatory żeby był na nich jak najmniejszy spadek napięcia, bo taki spadek napięcia zmniejsza napięcie wzmocnionego prądu.

000andrzej
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
Lokalizacja: Kraków

Post autor: 000andrzej » 14 kwie 2012, 21:06

adrian_134 pisze:A kondensator na wyjściu? Na wyjściu są przebiegi zmienne, żadnego napięcia stałego nie ma, no chyba że on jest po to gdyby z generatora nie było by żadnego sygnału to na wyjściu było by tylko napięcie polaryzujące (stałe) i ten kondensator ma go nie przepuścić.
Gdybyś na wyjściu nie miał tego kondensatora przez Rl (głośnik) płynął by prąd stały z baterii poprzez tranzystor i równolegle Rl i Re. Na głośniku oprócz sygnału zmiennego miałbyś dodatkowo składową stałą. Kondensator na wyjściu przepuści tylko składową zmienną, dla składowej stałej stanowi przerwę.

000andrzej
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
Lokalizacja: Kraków

Post autor: 000andrzej » 14 kwie 2012, 21:16

adrian_134 pisze:Teraz zwarcie. Zwarcie jest przepływ bardzo dużego prądu w wyniku małego oporu, im wyższa częstotliwość prądu tym mniejsza jest rezystancja kondensatora, czyli trzeba stosować jak największe kondensatory żeby był na nich jak najmniejszy spadek napięcia, bo taki spadek napięcia zmniejsza napięcie wzmocnionego prądu.
Kondensatory stosuje się też w filtrach RC, RLC, przepuszczających lub blokujących dane częstotliwości lub całe pasma. We wzmacniaczu akustycznym wskazane jest przepuścić tylko częstotliwości akustyczne, wszelkie inne częstotliwości są nie pożądane. Słyszałeś czasem o wzbudzaniu wzmacniacza na częstotliwościach ponad akustycznych. Prąd płynie, tranzystory się grzeją (aż do zniszczenia), a efektu nie ma.

adrian_134
Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 12 kwie 2012, 14:26
Lokalizacja: Chełm

Post autor: adrian_134 » 21 kwie 2012, 21:39

Nie mniej jednak trochę to jest jeszcze dla mnie dziwne, co do wyjścia, baza tranzystora jest spolaryzowana jakimś napięciem oraz prądem i na to napięcie i na ten prąd jest nakładany/e zmienne napięcie oraz zmienny prąd i na wyjściu dostaję połączone stałe napięcie ze zmiennym i w jaki sposób ten kondensator odejmuje tą składową stałą skoro zmienne napięcie nałożone na stałe da zmienne napięcie powiększone o stałe....

Zastanawiałem się dlaczego dla kondensatora o dużej pojemności opór jego jest mały, i doszedłem do takiego wniosku:
mamy jakieś napięcie zmienne U o częstotliwości 50hz no i kondensator ładujemy ten kondensator prądem I, i teraz takim samym napięciem chcemy naładować kondensator o 2razy większej pojemności, jeżeli ładowanie i rozładowywanie ma się odbywać w takt częstotliwości napięcia to potrzeba będzie większego prądu od tego I czyli tak jak by ten większy kondensator był rezystorem o mniejszej rezystancji....
Tutaj się bardzo zdziwiłem ponieważ zawsze myślałem że jeżeli kondensator ma być ładowany i rozładowywany w takt częstotliwości prądu to trzeba DOBRAĆ odpowiednią pojemność, bo inaczej kondensator naładuje się do połowy a napięcie zacznie już spadać, a tu się okazuje że kondensator WYMUSZA prąd ładowania i rozładowywania bo MUSI być ładowany w takt częstotliwości prądu.

Kolejnym zdziwieniem stanowi dla mnie stwierdzenie (tak jak już napisałem wcześniej) "Bateria B1 ma oporność wewnętrzną równą lub bliską zeru, a więc dla prądów zmiennych stanowi zwarcie"
Tutaj już się kompletnie gubię ponieważ nie wiem jak mam to rozumieć, przez baterię nie przepływa prąd no chyba że mam ją potraktować jak kondensator, tak ?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 22 kwie 2012, 1:57

adrian_134 pisze:Nie mniej jednak trochę to jest jeszcze dla mnie dziwne, co do wyjścia, baza tranzystora jest spolaryzowana jakimś napięciem oraz prądem i na to napięcie i na ten prąd jest nakładany/e zmienne napięcie oraz zmienny prąd i na wyjściu dostaję połączone stałe napięcie ze zmiennym i w jaki sposób ten kondensator odejmuje tą składową stałą skoro zmienne napięcie nałożone na stałe da zmienne napięcie powiększone o stałe....
Z tym nakładaniem się składowej zmiennej na stałą to jest bardziej skrót myślowy niż opis rzeczywistości.
To my ludzie dla ułatwiania analizy rozdzielamy "prąd" na dwie składowe.
Na nasze szczęście matka natura nie ma nic przeciwko takiemu rozdzieleniu.
Dzięki temu możemy uprościć analizę i "rozdzielić" prąd zmienny od prądu stałego. I tratujemy je jako dwa osobne (niezależne) prądy. Choć w rzeczywistości mamy do czynienia z "jednym" prądem. Bo tak naprawdę ten sygnał zmienny to nic innego jak zmiana spoczynkowych napięć i prądów w takt sygnału wejściowego.

A co do pytania jak kondensator " odejmuje tą składową stałą skoro zmienne napięcie nałożone na stałe da zmienne napięcie powiększone o stałe".
To zobacz tu
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=66155#66155


I generalnie widać że nie rozumiesz jak działa kondensator.
Dlatego tu możesz nadrobić zaległości w ty zakresie
https://elportal.pl/pdf/k01/12_08.pdf
https://elportal.pl/pdf/k01/13_10.pdf

Ja tylko przypomnę, że zgodnie z książkowym wzorem na prąd kondensatora
I = C *dU/dt i uproszczona wersja dla przebiegów liniowych I = C *ΔU/Δt.
Prąd płynący przez kondensator jest proporcjonalny do szybkości zmian napięcia między okładzinami kondensatora.
A z tego wynika, że czym "szybciej" zmienia się napięcia na kondensatorze tym większy prąd płynie przez kondensator.
I ten wzór wyjaśnia wszystko. Wyjaśnia reaktancję, jak i przesunięcie fazowe.
Zwróć uwagę, że prąd płynący w układzie zależny od szybkości zmian napięcia na kondensatorze.
Czyli w sumie od częstotliwości, więc czym większa częstotliwość tym większy prąd płynie przez kondensator.
Dlatego przy stałej częstotliwości, by uzyskać większy prąd konieczne jest zwiększenie pojemność kondensatora.
I zwróć uwagę, że można to porównać do swego rodzaju oporu (rezystancji) kondensatora w obwodzie prądu przemiennego. Rezystancję tę nazywamy reaktancją Xc.

Od razu też widać skąd bierze się te przesunięcie fazowe między prądem a napięciem. (Gdy kondensator się naładuje to prąd już w układzie nie płynie a gdy jest pusty płynie maksymalny prąd).
Ta właściwość też wynika z tego prostego wzoru I = C *dU/dt który wraca jak bumerang. Po prostu, gdy napięcie zmienne osiąga swoją wartość maksymalną szybkość zmian napięcie jest równy zero. Odwrotne przy przejściu przez zero wtedy szybkość zmian napięcia zmiennego jest największa. A więc i prąd będzie wtedy największy.
adrian_134 pisze: Zastanawiałem się dlaczego dla kondensatora o dużej pojemności opór jego jest mały, i doszedłem do takiego wniosku:
mamy jakieś napięcie zmienne U o częstotliwości 50hz no i kondensator ładujemy ten kondensator prądem I, i teraz takim samym napięciem chcemy naładować kondensator o 2razy większej pojemności, jeżeli ładowanie i rozładowywanie ma się odbywać w takt częstotliwości napięcia to potrzeba będzie większego prądu od tego I czyli tak jak by ten większy kondensator był rezystorem o mniejszej rezystancji....
Tutaj się bardzo zdziwiłem ponieważ zawsze myślałem że jeżeli kondensator ma być ładowany i rozładowywany w takt częstotliwości prądu to trzeba DOBRAĆ odpowiednią pojemność, bo inaczej kondensator naładuje się do połowy a napięcie zacznie już spadać, a tu się okazuje że kondensator WYMUSZA prąd ładowania i rozładowywania bo MUSI być ładowany w takt częstotliwości prądu.
Zobacz tu
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=43675#43675
Gdzie starałem się to wytłumaczyć jeszcze inaczej.
Może nawet za bardzo upraszczając temat.
adrian_134 pisze: Kolejnym zdziwieniem stanowi dla mnie stwierdzenie (tak jak już napisałem wcześniej) "Bateria B1 ma oporność wewnętrzną równą lub bliską zeru, a więc dla prądów zmiennych stanowi zwarcie"
Tutaj już się kompletnie gubię ponieważ nie wiem jak mam to rozumieć, przez baterię nie przepływa prąd no chyba że mam ją potraktować jak kondensator, tak ?
Przez baterie płynie prąd jak najbardziej. Słowo zwarcie oznacza, że bateria nie przeszkadza w przepływie składowej zmiennej. Składowa zmienna "widzi" baterią jako drut (przewód) o zerowej rezystancji.
Dlaczego tak ?? Jest to dobre pytanie, spróbujmy znaleźć na nie odpowiedz.

Bateria to taki "urządzenie" które utrzymuje stałe napięcie miedzy swoimi zaciskami niezależnie od zmian prądu pobieranego z tego źródła.
Prąd zmienny to nic innego jak zmiana napięcie jak i prądu.
Dla prądu zmiennego rezystancje definiujemy tak
rd=ΔU/ΔI i nazywamy ją rezystancją dynamiczną.

I teraz, skoro zmian prądu baterii nie wywołuje zmiany napięcia, To jej rezystancja dla tych zmian musi być równa r_ac = ΔU/ΔI = 0Ω . Oznacza to że bateria nie ma żadnego wpływu na składową zmienną.

Dla przykładu:
W układzie zasilanym przez 9V baterie zmieniamy płynie prąd pobierany z baterii z 40mA do 20mA i z 20mA z powrotem do 40mA. Poprzez płyną zmianę rezystancji obciążenia z 225Ω do 450Ω i z powrotem. "Stworzyliśmy" najprawdziwszy prąd zmienny.
I zgodnie z definicją rezystancja dla prąd zmiennego wynosi : rd=ΔU/ΔI = 0V/20mA = 0Ω Bo zmiany prądu obciążenie nie wywołują zmiany napięcia baterii.
A w przypadku nie zerowej rezystancji zmiany prądu powodowały by zmiany napięcia.

000andrzej
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
Lokalizacja: Kraków

Post autor: 000andrzej » 22 kwie 2012, 20:00

Co do zrozumienia składowej stałej i zmiennej - proponuję zapoznać się z zasadą superpozycji, która w skrócie mówi, że odpowiedź układu elektrycznego na kilka wymuszeń jest równa sumie odpowiedzi na każde wymuszenie osobno. Ww tym wypadku wymuszenia u(t)=const i u(t)=sin(ωt) odpowiedzi kondensatora i=0 oraz i(t)=sin(ωt+ω0) a wręcz cos (ωt), czyli sumując wychodzi sam i=cos(ωt). Widać, że za kondensatorem będziemy mieli tylko przebieg zmienny przesunięty w fazie.
To takie matematyczne wyliczenia. Możesz sobie podstawić do wzoru, który kolega napisał i zróżniczkować cały sygnał. u= X + sin(ωt). Na jedno Ci wyjdzie.
W tej chwili zapamiętaj, że przez kondensator nie przechodzi składowa stała.

Każdy sygnał można traktować jako złożenie różnych sygnałów.

adrian_134
Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 12 kwie 2012, 14:26
Lokalizacja: Chełm

Post autor: adrian_134 » 29 kwie 2012, 16:06

Mniej więcej zaczynam rozumieć, ale wracając do stwierdzenia: "przepływ prądu przez kondensator" to to jest stwierdzenie umowne, zgadza się bo przez kondensator prąd nie może płynąć ponieważ występuje tam dielektryk, owy przepływ uzyskuje się poprzez zmianę potencjałów na okładkach, zgadza się ? Tylko jak mam to rozumieć:

@Jony130 tutaj są twoje dwa rysunki z innego twojego postu ( https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=74915#74915 )

Dodatnie połówka
Obrazek
Na okładce przy generatorze Ug zwiększa się potencjał, a na drugiej jest stały potencjał baterii B1. No i jak ten prąd płynie ?

Co innego dla ujemnej połówki:
Obrazek
Prąd płynie z generatora do baterii B1 po czym następuje zwiększenie napięcia o napięcie baterii, po czym ładuje drugą okładkę, a z pierwszej są odprowadzane ładunki. No ale ten prąd nie tylko ładuje okładkę ale i płynie przez bazą tranzystora, na rysunku nie zostało to zaznaczone.

I jeszcze potrzebuje jednego wyjaśnienia co do tej reaktancji, kondensator o o dużej pojemności stanowi zwarcie dla prądu zmiennego a kondensator o małej pojemności stanowi zwarcie dla prądu zmiennego o dużej częstotliwości ponieważ w przypadku dużej pojemności prąd zmienny nie zdąży go rozładować i naładować w takt sygnału dlatego napięcie na nim zostaje stałe. Zgadza się ?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 29 kwie 2012, 19:12

adrian_134 pisze:Mniej więcej zaczynam rozumieć, ale wracając do stwierdzenia: "przepływ prądu przez kondensator" to to jest stwierdzenie umowne, zgadza się bo przez kondensator prąd nie może płynąć ponieważ występuje tam dielektryk, owy przepływ uzyskuje się poprzez zmianę potencjałów na okładkach, zgadza się ?
No niby tak, ale z punktu widzenie obserwatora widzimy to tak jak by w obwodzie płyną najprawdziwszy prąd.
Tu masz takie uproszczone wytłumaczenie tego
Podłączamy kondensator do baterii, i obserwujemy co sie dzieje.
"Elektrony znajdujące się na ujemnym biegunie baterii pospieszą do okładziny, która jest z nim połączona i w ten sposób naładują ją ujemnie. Ujemny ładunek spowoduje odpychanie elektronów znajdujących się na drugiej okładzinie (ta połączona jest z biegunem dodatni). Opuszczają one chętnie swoje miejsce tym bardzie, że dodatni biegun baterii będzie je przyciągał. Płynie prawdziwy prąd, tak jak by bieguny baterii były połączone przewodnikiem, podczas gdy w rzeczywistości izoluje je kondensator.
Prąd ładowania jest duży na początku. Jednakże, im ładunek na kondensatorze staje się większy, tym bardziej utrudniony staje się ruch elektronów, ponieważ elektrony, które już znajdują się na okładzinie ujemnej odpychają te, które chcą się tam jeszcze dostać. A te elektrony, które opuszczają okładzinę dodatnią są coraz mniej liczne.

Jeśli po ostatecznym naładowaniu kondensatora odłączymy baterią.
Ładunek zostanie na okładzinach. Ale możemy kondensator rozładować , dołączająca jego okładziny do rezystora, lub odcinka przewodu.
Elektrony znajdujące się w nadmiarze na jednej z okładzin będą przepływać (przez rezystor) do drugiej okładziny, za do momentu ustalenia równowag
adrian_134 pisze:Dodatnie połówka
Obrazek
Na okładce przy generatorze Ug zwiększa się potencjał, a na drugiej jest stały potencjał baterii B1. No i jak ten prąd płynie ?

Ten rysunek pokazuje przepływ prądu UG, żadne inne nie zostały zaznaczone.
I czego tu nie rozumiesz??
W spoczynku napięcie na bazie wynosi 6.6V a napięcie Ug=0V.
A to oznacza, że Cb jest naładowany do 6.6V
W uproszczeniu można powiedzieć, że dodatnie Ug dodaje się do napięcia na kondensatorze i dlatego napięcie na bazie wzrośnie z 6.6V do 8.6V
Obrazek
Bateria dostarcza (10.6V-8.6V)/Rb=0.1mA=100µA a pozostałe 200µA dostarcza UG (baza potrzebuje 300µA by prąd emitera mógł wynosić 30mA).

Co innego dla ujemnej połówki:
Obrazek
Prąd płynie z generatora do baterii B1 po czym następuje zwiększenie napięcia o napięcie baterii, po czym ładuje drugą okładkę, a z pierwszej są odprowadzane ładunki. No ale ten prąd nie tylko ładuje okładkę ale i płynie przez bazą tranzystora, na rysunku nie zostało to zaznaczone.
Dla ujemnej połówki Ug zmienia biegunowość na przeciwną.

Obrazek
I niestety żadne zwiększenie napięcie nie nastąpi bo nasza masa, punkt względem którego mierzymy wszystkie napięcia to punkt "O".
Dlatego będzie odwrotnie, te -2V między punktami X a O obniży napięcie na bazie z 6.6V
do 4.6V. Zapotrzebowanie na prąd bazy wynosi teraz 100µA.
Baterii dostarcza IRB=(10.6V-4.6V)/20K=300µA a więc różnice (200µA) musi popłynąć do UG.
I jeszcze potrzebuje jednego wyjaśnienia co do tej reaktancji, kondensator o dużej pojemności stanowi zwarcie dla prądu zmiennego a kondensator o małej pojemności stanowi zwarcie dla prądu zmiennego o dużej częstotliwości ponieważ w przypadku dużej pojemności prąd zmienny nie zdąży go rozładować i naładować w takt sygnału dlatego napięcie na nim zostaje stałe. Zgadza się ?
Tak, takie uproszczone rozumowanie wystarczy ci na początek.
Załączniki
6958145000_1319373334.png
6958145000_1319373334.png (8.99 KiB) Przejrzano 27754 razy
7093883000_1319373360.png
7093883000_1319373360.png (9.29 KiB) Przejrzano 27754 razy

000andrzej
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
Lokalizacja: Kraków

Post autor: 000andrzej » 29 kwie 2012, 19:49

adrian_134 pisze:Mniej więcej zaczynam rozumieć, ale wracając do stwierdzenia: "przepływ prądu przez kondensator" to to jest stwierdzenie umowne, zgadza się bo przez kondensator prąd nie może płynąć ponieważ występuje tam dielektryk, owy przepływ uzyskuje się poprzez zmianę potencjałów na okładkach, zgadza się ? Tylko jak mam to rozumieć:
Za czasów głębokiej komuny ktoś rzucił hasło, że rzucili do sklepu mięso. Najpierw jedna potem dwie, potem coraz więcej osób ustawia się w kolejce. Potencjał rośnie, ale kolejka zatrzymuje się przy drzwiach (bo jeszcze sklep był nie czynny), Nagle ktoś dostał cynk, że to jednak nie tym wejściem a drugim wejściem z tyłu sklepu. Więc najpierw jeden ludzik, potem drugi potem... idą do tego drugiego wejścia klucząc między kamieniczkami i znów po kolei ustawiają się w kolejce. Napięcie rośnie. I znów informacja, że to jednak tamte poprzednie wejście i tak w kółko.... Niech taki ludzik ma ładunek elektronu - mamy przepływ prądu wzdłuż trasy od jednego wejścia do drugiego? Po prostu kondensator ładuje się do pewnego czasu w zależności od aktualnego napięcia, jeśli napięcie jest przemienne to zanim zdąży się naładować już ma zmianę kierunku i płynie w drugą stronę. Jeśli kondensator jest mały a częstotliwość zmian jest też mała - kondensator po naładowaniu będzie stanowił przerwę dla tego prądu, dlatego musimy zwiększyć częstotliwość zmian, aby się nie zdążył w pełni naładować, lub zwiększyć pojemność, aby te ludziki miały gdzie stać.


Odnośnie układu Johnego
adrian_134 pisze:
Na okładce przy generatorze Ug zwiększa się potencjał, a na drugiej jest stały potencjał baterii B1. No i jak ten prąd płynie ?

Jeśli z drugiej strony sklepu jest już ustawiona jakaś kolejka to dlaczego z przodu nie może się ustawiać od nowa? A potem po zmianie ci co byli wytrwali z tyłu w dalszym ciągu stoją, zmieniają się tylko nie zdecydowani, którzy biegają od przodu do tyłu podatni na informację zewnętrzną. Tak ten prąd płynie. :cool:

Może tak być?

adrian_134
Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 12 kwie 2012, 14:26
Lokalizacja: Chełm

Post autor: adrian_134 » 22 maja 2012, 17:05

Dobra, załapałem :) Ale nie mogę sobie wytłumaczyć jeszcze jednej rzeczy, mam taki prosty układ ( przepraszam za jakość, i od razu zadaję pytanie w czym robicie takie ładne schematy ? )
Obrazek
Zakładając że generator generuje przebiegi zmienne o napięciu szczytowym 5v, i kondensator jest już naładowany lewa okładka dodatnio prawa ujemnie. No i teraz odwracamy kierunek, generator "puszcza" napięcie/prąd do drugiej okładki ( ładuje się okładka ) a z lewej okładki odpływa ładunek dodatki ( okładka rozładowuje się ), no i teraz ten odpływający ładunek natrafia na generator i co ? Napięcie powinno wzrosnąć, generator daje napięcie szczytowe 5v, kondensator był naładowany czyli 5v + 5v = 10v, dobrze rozumiem ? Bo puki co nie mam jak tego sprawdzić....

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 22 maja 2012, 17:58

Mała podpowiedź.
Naładowany kondensator w pierwszej chwili zachowuje się "bateria".
Pusty kondensator w pierwszej chwili zachowuje się jak zwora (zwarcie).
A te źródło sygnału jaki daje sygnał? Chodzi mi o kształt.

Co do ładnych schematów
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=73182#73182
Ja używam tych szablonów w paintcie.

ODPOWIEDZ