Lutowanie bezołowiowe

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
sigaris
-
Posty: 7
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:05
Lokalizacja: Niepołomice

Lutowanie bezołowiowe

Post autor: sigaris » 01 maja 2012, 13:32

Ostatnio czytałem o lutowaniu bezołowiowym.

Doczytałem tam,że ponoć podczas lutowania bezołowiowego ulatniają się ponoć bardzo trujące dla człowieka substancję. Autor zdecydowanie przestrzegał, przed tymi substancjami.

Wie ktoś ile w tym prawdy ??? Czy to aż tak trujące substancje ???

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 01 maja 2012, 17:53

Hmmm, zaskajujące jest to co piszesz. Przecież po to zakazali ołowiu, aby tych szkodliwych substancji nie było :roll: :roll: :roll: No chyba, że chodziło o coś innego ;-)
Wszystko się sprowadza do tego ile masz zamiar wdychać oparów przy lutowaniu. Jeśli w trybie 8h dziennie to bezwzględnie może się to źle skończyć. Jeśli raz na miesiąc chcesz polutować jakiś kit, to chyba możesz spać spokojnie. Ale generalnie, jeśli nie musisz to nie stosuj lutowia bezołowiowego, to bardzo zły twór.

aktus
Użytkownik
Posty: 379
Rejestracja: 06 sie 2007, 20:44
Lokalizacja: Tychy

Post autor: aktus » 01 maja 2012, 18:45

Wiesz - kiedyś wprowadzili ekologiczne źródła światła, które miały pobierać mniej prądu, przez co miała być mniejsza emisja CO2 do atmosfery. Teraz wiadomo, że ich cena jest 10-20 razy wyższa od zwykłej żarówki i dodatkowo posiada w swoim wnętrzu zbawienny dla życia pierwiastek - rtęć. W związku z tym jak słyszę, że coś jest bardziej ekologiczne, to tym bardziej zastanawiam się kto wziął w łapę i jak bardzo nam to szkodzi. Nie zdziwił bym się gdyby faktycznie była cała fura syfu wypuszczana do atmosfery podczas lutowania bezołowiowego. Btw - ciekawe dlaczego w niektórych gałęziach przemysłu UE pozwoliła na stosowanie ołowiu w stopach lutowniczych. Czyżby dlatego, że taki stop jest mniej awaryjny?

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 01 maja 2012, 18:57

Jest mniej awaryjny. Zwłaszcza gdy połączenia są narażone na obciążenia mechaniczne (wibracje itp). Dochodzi czasem do takich absurdów, jak konieczność usunięcia z gotowego produktu spoiwa wykonanego bezołowiowo i zastąpienie go spoiwem ołowiowym.

Awatar użytkownika
sigaris
-
Posty: 7
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:05
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: sigaris » 03 maja 2012, 12:48

Z tego co słyszałem, to sprawa rozbiega się o topniki. W Ołowiowej cynie jest kalafonia umieszczona wewnątrz cyny, a w bezołowiowej ponoć jej nie ma i jest zastąpiona jakimiś innymi chemicznymi odczynnikami to ponoć przez nie opary są trujące.

Słyszałem właśnie, że ponoć wojsko i sprzęt medyczny nadal może używać cyny ołowiowej.

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 03 maja 2012, 17:18

Ministerstwo Gospodarki pisze:Wyłączenia z zakresu
1) Sprzęt wojskowy, lub wykorzystywany
do obronności
2) Sprzęt przeznaczony do wysyłania w
kosmos
3) Sprzęt który jest specyficznie
zaprojektowany i może być
instalowany jako część innego
urządzenia które jest wyłączone albo
nie podpada pod zakres dyrektywy, a
może wykonywać swoją funkcję, tylko
jako cześć tamtego urządzenia i może
być zastąpione przez tak samo
specyficznie zaprojektowany sprzęt
4) Wielkogabarytowe stacjonarne
przemysłowe urządzenia
5) Wielkoskalowe instalacje stałe
6) Środki transportu osób lub towarów z
wyjątkiem 2 kołowych pojazdów nie
posiadających homologacji
7) Mobilna maszyneria dla wyłącznie
profesjonalnego użytku
8 ) Aktywne implanty medyczne
9) Panele fotowoltaiczne spełniające
kryterium instalacji stałej
10) Prototypy urządzeń

Awatar użytkownika
sigaris
-
Posty: 7
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:05
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: sigaris » 04 maja 2012, 18:56

Ciekawi mnie podpunkt 8.
To znaczy,że bez problemu można ołów do człowieka wkładać, a np. do produkcji nawigacji GPS już nie można ??? :)

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 04 maja 2012, 20:29

No tak, bo widzisz - jak się "człowiek" zepsuje to będzie duży problem. A jak się GPS zepsuje to kupisz kolejny. I o to chyba w tym wszystkim chodziło.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 05 maja 2012, 10:23

sigaris - myślę, że można wkładać, ale taki ołów jest wtedy zamknięty w jakiejś obudowie i nie przedostaje się do organizmu (chyba, że inż. nie uważał na studiach).

Cyna bezołowiowa zwykle sobie radzi (są dziesiątki różnych stopów o różnych właściwościach, więc mówienie bezołowiowa jest dość niekonkretne), jednak w przypadkach szczególnych ołowiowa okazuje się najlepsza, ew. setki razy tańsza od zamienników (bo chyba są jakieś, ale używają tak rzadkich pierwiastków, że ceny powalają) - zresztą cała ta ekologia to w większości farsa :mrgreen:

ODPOWIEDZ