Mam pytanko
Odpady po trawieniu
Odpady po trawieniu
Witam kolegów 
Mam pytanko
Co robicie, gdzie wyrzucacie roztwór po trawieniu płytek? Jak wiadomo jest on trujący, więc co z nim robicie?
Mam pytanko
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Niestety w Polsce świadomość i dostępność firm utylizujących jest nadal na żenującym poziomie. Zostaje ci spłukanie tego w toalecie, poprawiasz kilkoma spłukaniami, oczyszczalnia powinna sobie poradzić z litrem wytrawiacza na miesiąc, bo nie sądzę byś miał potrzebę wylewania większych ilości. Wszelkie "Krety", "Tornada" i inne tego typu wynalazki też nie grzeszą obojętnością dla środowiska.
Zresztą na B327 nie ma informacji, że jest to środek zagrażający życiu zwierząt żyjących w warunkach wodnych. Taka zdechła rybka jest na obrazku
, na pewnych środkach chemicznych, np. na LabelOff, którego używamy w firmie w ilościach hurtowych. Takie środki zbieramy do kontenera i wywozimy do utylizacji, ale to są już ilości hurtowe. Żadna firma utylizująca nie będzie się bawić z odbiorcami indywidualnymi
.
Zresztą na B327 nie ma informacji, że jest to środek zagrażający życiu zwierząt żyjących w warunkach wodnych. Taka zdechła rybka jest na obrazku
Wiem że FeCl3 dodaje się w oczyszczalniach ścieków i chyba nazywa się to koagulacja więc trochę szkodliwe jest na samym początku, po wlaniu do kanalizacji.
Nie wiem, czy ktoś z Was się kiedyś wgłębiał w problem, ale w powietrzu i w wilgotnym środowisku z FeCl3 ciekawe rzeczy się dzieją i nie jest on tym czym na początku. O b327 nie słyszałem ale z uwagi na zasadę działania pewnie jest podobnie.
Nie wiem, czy ktoś z Was się kiedyś wgłębiał w problem, ale w powietrzu i w wilgotnym środowisku z FeCl3 ciekawe rzeczy się dzieją i nie jest on tym czym na początku. O b327 nie słyszałem ale z uwagi na zasadę działania pewnie jest podobnie.
Nigdy się w to nie zagłębiałem ale zawsze była to dla mnie wiadoma sprawa, że pudełka i butelki z chlorkiem się zamyka szczelnie, bo psują się od powietrza. Co do odpadów po trawieniu, jeśli chlorek żelaza jest zużyty to nie jest już chlorkiem żelaza, tylko w większości zawiesiną żelaza i chlorkiem miedzi. Nie mam pojęcia jaki wpływ na środowisko ma chlorek żelaza i chlorek miedzi, ale wydaje mi się, że ilości z własnego użytku są żadne i nie takie rzeczy do ścieków spływają, więc nie ma się czym martwić. Ewentualnie można by się martwić co by czasem nie pożarło rur kanalizacyjnych w domu - czyli zawsze dobrze spłukać wodąslawek55 pisze:Nie wiem, czy ktoś z Was się kiedyś wgłębiał w problem, ale w powietrzu i w wilgotnym środowisku z FeCl3 ciekawe rzeczy się dzieją i nie jest on tym czym na początku.
Ja i tak Wam się dziwie, że sie nie boicie tego w domu używać. Niby wiem o co chodzi w wytrawianiu, ale mam taką obawę przed chlorkiem i B327, że wolę zamówić płytki i sameu tego nie robić. Jak kiedyś rozlałem FeCL3 na podłogę to dopiero jak ją zerwałem i połozyłem nową to miałem spokój "ducha".
A tak przy okazji przypomniało mi się, że jeśli FeCl3 nie zozpuszcza sie w wodzie tzn nie chce się zmyć to to już jest wodorotlenek żelaza 3, czyli coś co występuje w środowisku wokół nas np w wodzie ze studni kopanej.
A tak przy okazji przypomniało mi się, że jeśli FeCl3 nie zozpuszcza sie w wodzie tzn nie chce się zmyć to to już jest wodorotlenek żelaza 3, czyli coś co występuje w środowisku wokół nas np w wodzie ze studni kopanej.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Kret, jest o wiele bardziej niebezpieczny, już o urządzeniach typu mikrofala nie wspominając. Lata temu zajmowałem się chemią, miałem masę różnych odczynników łącznie z związkami cyjanku
. Po za zabarwieniem mebli, od FeCl3 i wykładziny w kuchni od specjalnych barwników, żadnych większych strat nie było.
Więcej można narobić szkód po malowaniu olejną, bo opary są paskudne, wystarczy odrobina ostrożności i rozwagi.
Co do wylewania jeszcze, B327 jest żrący po nim faktycznie trzeba solidnie spłukać, ale to samo tyczy się zwykłego kreta, którego przecież używamy w domu czasem.
Sam wytrawiam, w kuchni, albo w swoim pokoju warsztatowym (w mieszkaniu)
. Jedynie w przypadku posiadania dzieci trzeba bardziej uważać, ale myślę, że nie bardziej niż przy gorącym garnku na gazie, włączonym żelazku itp.
Więcej można narobić szkód po malowaniu olejną, bo opary są paskudne, wystarczy odrobina ostrożności i rozwagi.
Co do wylewania jeszcze, B327 jest żrący po nim faktycznie trzeba solidnie spłukać, ale to samo tyczy się zwykłego kreta, którego przecież używamy w domu czasem.
Sam wytrawiam, w kuchni, albo w swoim pokoju warsztatowym (w mieszkaniu)
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
FeCl3 nie jest toksyczne, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, smak ma bardzo cierpki, coś jak siarczan miedziowy
(próbowałem różnych nietrujących związków - świadomie lub mniej
). FeCl3 jest bardzo Higroskopijny, praktycznie musiało by być w pomieszczeniu idealnie sucho przez dłuższy czas byś miał go w postaci pyłu, bardzo łatwo łączy się z wodą, dlatego trzeba go trzymać w zamkniętym pojemniku, zresztą często jest w postaci uwodnionej FeCl3 + 6H2O (jeśli dobrze pamiętam wzór). Gorzej, że strasznie barwi, skóra to jeszcze pół biedy, bo po kilku myciach schodzi, ale wszelkie ciuchy, meble, wykładziny, są praktycznie załatwione na amen.