Odpady po trawieniu

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
Wachi
-
Posty: 44
Rejestracja: 31 gru 2009, 13:51
Lokalizacja: PT

Odpady po trawieniu

Post autor: Wachi » 28 cze 2011, 10:17

Witam kolegów :)
Mam pytanko :) Co robicie, gdzie wyrzucacie roztwór po trawieniu płytek? Jak wiadomo jest on trujący, więc co z nim robicie?

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 28 cze 2011, 12:44

Niestety w Polsce świadomość i dostępność firm utylizujących jest nadal na żenującym poziomie. Zostaje ci spłukanie tego w toalecie, poprawiasz kilkoma spłukaniami, oczyszczalnia powinna sobie poradzić z litrem wytrawiacza na miesiąc, bo nie sądzę byś miał potrzebę wylewania większych ilości. Wszelkie "Krety", "Tornada" i inne tego typu wynalazki też nie grzeszą obojętnością dla środowiska.
Zresztą na B327 nie ma informacji, że jest to środek zagrażający życiu zwierząt żyjących w warunkach wodnych. Taka zdechła rybka jest na obrazku ;), na pewnych środkach chemicznych, np. na LabelOff, którego używamy w firmie w ilościach hurtowych. Takie środki zbieramy do kontenera i wywozimy do utylizacji, ale to są już ilości hurtowe. Żadna firma utylizująca nie będzie się bawić z odbiorcami indywidualnymi ;).

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 28 cze 2011, 16:29

Ja większość do kibla i w sumie nawet nie wiem czy raz na 6 miesięcy to robię.
Naj gorsze było to że kiedyś wylałem do zlewu w kuchni i "zezarło" pokrętło od ciepłej wody.

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 28 cze 2011, 17:23

Był tu kiedyś długi temat traktujący dokładnie o tym samym - poszukaj.

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 28 cze 2011, 17:30

Wiem że FeCl3 dodaje się w oczyszczalniach ścieków i chyba nazywa się to koagulacja więc trochę szkodliwe jest na samym początku, po wlaniu do kanalizacji.
Nie wiem, czy ktoś z Was się kiedyś wgłębiał w problem, ale w powietrzu i w wilgotnym środowisku z FeCl3 ciekawe rzeczy się dzieją i nie jest on tym czym na początku. O b327 nie słyszałem ale z uwagi na zasadę działania pewnie jest podobnie.

Wachi
-
Posty: 44
Rejestracja: 31 gru 2009, 13:51
Lokalizacja: PT

Post autor: Wachi » 28 cze 2011, 19:16

Dzięki za odpowiedzi :) Pozostaje mi kibelek :)

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 28 cze 2011, 19:34

slawek55 pisze:Nie wiem, czy ktoś z Was się kiedyś wgłębiał w problem, ale w powietrzu i w wilgotnym środowisku z FeCl3 ciekawe rzeczy się dzieją i nie jest on tym czym na początku.
Nigdy się w to nie zagłębiałem ale zawsze była to dla mnie wiadoma sprawa, że pudełka i butelki z chlorkiem się zamyka szczelnie, bo psują się od powietrza. Co do odpadów po trawieniu, jeśli chlorek żelaza jest zużyty to nie jest już chlorkiem żelaza, tylko w większości zawiesiną żelaza i chlorkiem miedzi. Nie mam pojęcia jaki wpływ na środowisko ma chlorek żelaza i chlorek miedzi, ale wydaje mi się, że ilości z własnego użytku są żadne i nie takie rzeczy do ścieków spływają, więc nie ma się czym martwić. Ewentualnie można by się martwić co by czasem nie pożarło rur kanalizacyjnych w domu - czyli zawsze dobrze spłukać wodą :)

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 29 cze 2011, 5:10

Ja i tak Wam się dziwie, że sie nie boicie tego w domu używać. Niby wiem o co chodzi w wytrawianiu, ale mam taką obawę przed chlorkiem i B327, że wolę zamówić płytki i sameu tego nie robić. Jak kiedyś rozlałem FeCL3 na podłogę to dopiero jak ją zerwałem i połozyłem nową to miałem spokój "ducha".
A tak przy okazji przypomniało mi się, że jeśli FeCl3 nie zozpuszcza sie w wodzie tzn nie chce się zmyć to to już jest wodorotlenek żelaza 3, czyli coś co występuje w środowisku wokół nas np w wodzie ze studni kopanej.

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 29 cze 2011, 6:58

A czego tu się bać?

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 29 cze 2011, 7:29

Bym Ci powiedział, ale za stary jestem i nawet nie wypada. Ale lęki mozna mieć rózne. Jedni maja na pajaki a inni na coś innego.

Wachi
-
Posty: 44
Rejestracja: 31 gru 2009, 13:51
Lokalizacja: PT

Post autor: Wachi » 29 cze 2011, 8:52

Ja nie używam tego w domu, tylko w garażu, ale i tak płyn pozostaje...

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 29 cze 2011, 10:22

Kret, jest o wiele bardziej niebezpieczny, już o urządzeniach typu mikrofala nie wspominając. Lata temu zajmowałem się chemią, miałem masę różnych odczynników łącznie z związkami cyjanku ;). Po za zabarwieniem mebli, od FeCl3 i wykładziny w kuchni od specjalnych barwników, żadnych większych strat nie było.
Więcej można narobić szkód po malowaniu olejną, bo opary są paskudne, wystarczy odrobina ostrożności i rozwagi.
Co do wylewania jeszcze, B327 jest żrący po nim faktycznie trzeba solidnie spłukać, ale to samo tyczy się zwykłego kreta, którego przecież używamy w domu czasem.
Sam wytrawiam, w kuchni, albo w swoim pokoju warsztatowym (w mieszkaniu) :). Jedynie w przypadku posiadania dzieci trzeba bardziej uważać, ale myślę, że nie bardziej niż przy gorącym garnku na gazie, włączonym żelazku itp.

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 29 cze 2011, 10:50

Wiesz ja słysząłem o innnym problemie związanym z FeCl3. Podobno można przenosić jego drobniy podobnie jak pyłek kwiatów. Może tego sie wystarszyłem?

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 29 cze 2011, 10:57

FeCl3 nie jest toksyczne, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, smak ma bardzo cierpki, coś jak siarczan miedziowy :P (próbowałem różnych nietrujących związków - świadomie lub mniej ;)). FeCl3 jest bardzo Higroskopijny, praktycznie musiało by być w pomieszczeniu idealnie sucho przez dłuższy czas byś miał go w postaci pyłu, bardzo łatwo łączy się z wodą, dlatego trzeba go trzymać w zamkniętym pojemniku, zresztą często jest w postaci uwodnionej FeCl3 + 6H2O (jeśli dobrze pamiętam wzór). Gorzej, że strasznie barwi, skóra to jeszcze pół biedy, bo po kilku myciach schodzi, ale wszelkie ciuchy, meble, wykładziny, są praktycznie załatwione na amen.

roman21
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 18 wrz 2006, 17:04
Lokalizacja: gryfice

Post autor: roman21 » 29 cze 2011, 13:58

Chlorek żelazawy daje się regenerować przy pomocy perhydrolu oraz kwasu solnego, ale to już związki chemiczne nibezpieczne.

ODPOWIEDZ