Witajcie, kupiłem w pewnym czerwonym w czarne kropki sklepie latareczkę za 6zł, 9 diod zasilanych trzema małymi paluszkami, pomyślałem sobie, że co tu może nie działać? 9 diod połączonych ze sobą? I kupiłem w domu okazało się, że nawet ładnie świeci. Na 2gi dzień włączam a jedna z diod miga z dosyć dużą częstotliwością, zdziwiony zastanawiałem się co może być nie tak, dzisiaj włączam 2ga zaczyna migać, wyjąłem plastikową soczewkę i zacząłem ruszać tą płytką, i wszystkie zgasły, myślałem, że to zapewne przez to, że zruszyłem połączenie z masą która występuje na aluminiowej obudowie, no nic jak na zdjęciach widać, dolutowałem kawałek przewodu i tutaj zaczęły się problemy...
ponumerowałem diody dla ułatwienia:
X - diody migające, i wydaje mi się, że migają naprzemiennie.
3,3,4 - nie świeca się, ani nie migają. Dodatkowo odpowiednio tak samo są na płytce (widać 3,3,4 ta pierwsza trójka jest trochę nie wyraźna.
X2 - raz miga, raz nie,
X3 - ciągle świecą.
Domyślam się, że to zapewne diody słabej jakości, i dlatego tak się dzieje, ale chce być w 100% pewien, to zamówię jakieś mocniejsze.
Zdjęcia: http://imageshack.us/g/846/20110601331.jpg/
Latareczka za 6zł
Odessać cynę z punktów lutowniczych to jest pewnie ta najgorsza bezołowiowa i polutować wszystko od nowa tradycyjną cyną z ołowiem trzeba też oczyścić dobrze wyprowadzenia diod bo są czasami utlenione lub zaśniedziałe.
Często słyszałem o właśnie takich problemach że coś migają lub czasami słabo świecą a jak się w nią stuknie to działa ok przez jakiś czas.
Takie latarki naprawiam prawie co miesiąc przeważnie chińska tandeta.
Często słyszałem o właśnie takich problemach że coś migają lub czasami słabo świecą a jak się w nią stuknie to działa ok przez jakiś czas.
Takie latarki naprawiam prawie co miesiąc przeważnie chińska tandeta.