Powiem wam ze ja przy przed monitorem czuje sie takie zdenerwowany a gdzie w miejscu bez elektroniki taki spokojny.
Czy są jakies osłonki antystresowe?
Kup kalendarz z roznegliżowanymi kosmitkami. Zielone i uspokajające.kayron pisze:Jak masz przy biurku jakiś kalendarz, plakat to daj sobie taki z letnimi plenerami, ogólnie zielony kolor uspakaja.
W epoce ekranów LCD to taki filtr się raczej nie przydaje. No chyba, że na optic glare. A o filtrach ze szkła ołowiowego już świat zapomniał, tak samo jak o monitorach CRT.kilos_kw pisze:Chciałem zapytać co daje taki filtr ochrony/antyodbiciowy na monitor? Czy on tylko chroni nasze oczy czy cos jeszcze?
To nie odbicia tylko migotanie monitora.Powiem wam ze ja przy przed monitorem czuje sie takie zdenerwowany a gdzie w miejscu bez elektroniki taki spokojny.
Tu raczej chodzi o promieniowanie elektromagnetyczne, i wszystko elektryczne nim promieniuje. Jedno bardziej, drugie mniej. Ale wszystko. A pytanie kolegi dotyczy raczej subiektywnych doznań, których każdy odczuwać nie musi.Jak ja się pytałem czy monitor promieniuje, to wszyscy na forum mi mówią, że nie, a teraz takie coś. To o co chodzi w końcu?
Moim zdaniem te subiektywne doznania to bardziej kwestia podejścia. Tzn nikt by ich nie odczuwał, gdyby nie wiedział, że mogą istnieć. A tak, poprzez rozsiewanie bzdurnych plotek o promieniowaniu elektroniki, komórek, przyciąganiu piorunów przez komórki, promieniujących kineskopach i bla bla bla tysiącu innych dziwactw, których się nie tłumaczy ani nie opisuje, tylko mówi, że są, ludzie sami się gubią i boją tego czego nie znają.kayron pisze:A pytanie kolegi dotyczy raczej subiektywnych doznań, których każdy odczuwać nie musi.
A raczej jedno baaaardzo mniej, a drugie baaaaaaardzo mniej.kayron pisze:Jedno bardziej, drugie mniej.
Nieprawda znam ludzi którzy są na to wrażliwi, a na pewno wiedzy odpowiedniej nie posiadają, aby sobie uroić swoje samopoczucie.Moim zdaniem te subiektywne doznania to bardziej kwestia podejścia. Tzn nikt by ich nie odczuwał, gdyby nie wiedział, że mogą istnieć.
Część to faktycznie plotki, ale niektóre z tych rzeczy zostały naukowo i badawczo udowodnione. Zresztą skoro to bzdura, to po co normy TCO, ISO itd.A tak, poprzez rozsiewanie bzdurnych plotek o promieniowaniu elektroniki, komórek, przyciąganiu piorunów przez komórki, promieniujących kineskopach i bla bla bla tysiącu innych dziwactw, których się nie tłumaczy ani nie opisuje, tylko mówi, że są, ludzie sami się gubią i boją tego czego nie znają.
Nie prawda. Zresztą tu nie chodzi o elektrony, a także o pole magnetyczne, na które nie którzy są bardziej od innych czuli. A tak na marginesie to po co zmieniłeś monitor CRT na LCD? Bo zakładam że masz LCD, skoro stary działa to po co go wyrzucać, to zaśmiecanie środowiska naturalnego.Co do promieniowania CRT, to słyszałem różne kwestie, ale bardziej przychylam się opinii, że w ogóle nie promieniuje. Szkło wyhamowuje elektrony.
Otóż tokayron pisze:Ogólnie twoje argumenty nie bardzo do mnie przemawiają, a raczej bije od nich flustracją, jakimś dziwnym problemem, nie związanym z tematem.
Errare humanum est. Jeśli masz jakieś opracowania tych badań, to chętnie się z nimi zapoznam, bo ten temat mnie interesujekayron pisze:ale niektóre z tych rzeczy zostały naukowo i badawczo udowodnione.
Co do eksperymentów prywatnych podchodzę z pewnym dystansem. Nie można obiektywnie stwierdzić na samym sobie tak subtelnych parametrów. Efekt placebo, różne złudzenia którym człowiek ulega - tak samo są ludzie którzy są zupełnie przekonani o pechowym dla nich 13. piątku itp. itd.kayron pisze:Możemy to potraktować jako eksperyment naukowy.
I ja właśnie uważam to za argument odwrotny. Boimy się tego czego nie znamy. Ktoś kto nie ma wiedzy w tym zakresie i usłyszy o promieniowaniu telewizorów, komórek i innych urządzeń, nie widzi różnicy pomiędzy tym promieniowaniem, a promieniowaniem np. gamma.kayron pisze:znam ludzi którzy są na to wrażliwi, a na pewno wiedzy odpowiedniej nie posiadają, aby sobie uroić swoje samopoczucie.