Elementy SMD Jak .....
Elementy SMD Jak .....
Witam
Jak sobie radzicie z elementami SMD?
Właśnie przed chwilą wylutowałem kondensator smd w obudowie 0603 i chciałem go zmierzyć niestety nie zdażyłem.
Odfrunął na podłoge, i chyba w szparę miedzy deskami bo go nigdzie nie mogę znaleść.
Jak sobie radzicie z elementami SMD?
Właśnie przed chwilą wylutowałem kondensator smd w obudowie 0603 i chciałem go zmierzyć niestety nie zdażyłem.
Odfrunął na podłoge, i chyba w szparę miedzy deskami bo go nigdzie nie mogę znaleść.
-
adi-niunio
- Użytkownik
- Posty: 308
- Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
-
adi-niunio
- Użytkownik
- Posty: 308
- Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
Ja używam na razie transformatorówki z grotem 1,5². Lutując ustawiam element pincetą, potem przyciskam paznokciem i lutuje, tak żeby się trzymało- potem druga strona i poprawiam pierwszą.
Do odlutowywania grzeje na przemian oba końce , aż się trochę płytka zagrzeję, potem "zahaczam" grotem i odrywam. Jak jest za mało nagrzane to metalizowane końcówki elementu się odrywają. Trzeba dobrze przygrzać bo elementy na 99% są klejone, przy takim zabiegu cena jest dość mocno przepalona.
Do pomiarów wykorzystuje wieczko z opakowania na krem do rąk [marki dowolnej] tak że jak element odskoczy to zawsze zostaje w tym wieczku. Sondy pomiarowe są standardowe.
Do odlutowywania grzeje na przemian oba końce , aż się trochę płytka zagrzeję, potem "zahaczam" grotem i odrywam. Jak jest za mało nagrzane to metalizowane końcówki elementu się odrywają. Trzeba dobrze przygrzać bo elementy na 99% są klejone, przy takim zabiegu cena jest dość mocno przepalona.
Do pomiarów wykorzystuje wieczko z opakowania na krem do rąk [marki dowolnej] tak że jak element odskoczy to zawsze zostaje w tym wieczku. Sondy pomiarowe są standardowe.
Najlepszy sposób to pęseta i szczypce. A jak chodzi o lutowanie to albo klejenie przed przylutowaniem, albo cyna w żelu i hot air. Do odlutowywania najlepiej podgrzać cały element i szarpnąć, bo rzeczywiście może być przyklejony, dlatego nie pochwalam tej metody lutowania, sam nakładam cynę na jeden pad dokładam element lutuje jedną nóżkę, a potem pozostałe, ale to tylko, dlatego że szkoda mi żelu.
Ja to robie lutownicą na gorące powietrze i ewentualnie zwykłą stacją lutowniczą
Elwik RTC-24.
Ale jak napisałem w pierwszym poście lutowanie to nie problem, często zdaża się że np:
Kichne lub dmuchne i już elementu niema.
Pół biedy jak wpadnie do klawiatury między klawisze, czy zaraz pod stół na dywan, ale ten ostani oddalił się w bliżej nie określonym kierunku.
Dotknąłem koncówkami pomiarowymi od miernika już na stole po wylutowaniu i tyle go było widać.
Elwik RTC-24.
Ale jak napisałem w pierwszym poście lutowanie to nie problem, często zdaża się że np:
Kichne lub dmuchne i już elementu niema.
Pół biedy jak wpadnie do klawiatury między klawisze, czy zaraz pod stół na dywan, ale ten ostani oddalił się w bliżej nie określonym kierunku.
Dotknąłem koncówkami pomiarowymi od miernika już na stole po wylutowaniu i tyle go było widać.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Najlepiej pacnąć kropelką rozgrzanej kalafonii na kartce, przyklei się i nie ma prawa się ruszyć. Sondy do miernika mam zrobione z igieł do maszyny do szycia (takie do dzinsu, są twardsze - 120) wbijamy szpileczki i nie ma prawa element zwiać. Jeszcze jest sposób na pęsetę pomiarową - do plastikowej pęsety na końcach doklejamy blaszki z przylutowanymi kablami od miernika, najlepiej zrobione z żyletek bo nie śniedzieją. Albo dobrym sposobem jest wykorzystanie styków z kontaktronu, bo są złocone i malutkie
.