Elementy SMD Jak .....

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Elementy SMD Jak .....

Post autor: Pikczu » 18 kwie 2010, 0:27

Witam
Jak sobie radzicie z elementami SMD?
Właśnie przed chwilą wylutowałem kondensator smd w obudowie 0603 i chciałem go zmierzyć niestety nie zdażyłem.
Odfrunął na podłoge, i chyba w szparę miedzy deskami bo go nigdzie nie mogę znaleść.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 18 kwie 2010, 7:02

myślę że to kwestia wprawy i cierpliwości... szczególnie jak się transformatorówką lutuje... ja po wielu próbach i niestety spaleniach ścieżek i elementów teraz z kawałka miedzi zrobiłem sobie grot z cieniutką końcówką i jakoś idzie :)

adi-niunio
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: adi-niunio » 18 kwie 2010, 10:29

można zalać cyną cały element i potem podgrzać całość, odejdzie bez problemu i bez uszkodzenia ścieżki i padówm. Element powinien sie po prostu przyczepić do grotu.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 18 kwie 2010, 11:01

a jak potem czyścisz taki element z cyny? np tranzystorka?

adi-niunio
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: adi-niunio » 18 kwie 2010, 11:16

ja je wywalam.

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 18 kwie 2010, 13:11

Ja używam na razie transformatorówki z grotem 1,5². Lutując ustawiam element pincetą, potem przyciskam paznokciem i lutuje, tak żeby się trzymało- potem druga strona i poprawiam pierwszą.
Do odlutowywania grzeje na przemian oba końce , aż się trochę płytka zagrzeję, potem "zahaczam" grotem i odrywam. Jak jest za mało nagrzane to metalizowane końcówki elementu się odrywają. Trzeba dobrze przygrzać bo elementy na 99% są klejone, przy takim zabiegu cena jest dość mocno przepalona.

Do pomiarów wykorzystuje wieczko z opakowania na krem do rąk [marki dowolnej] tak że jak element odskoczy to zawsze zostaje w tym wieczku. Sondy pomiarowe są standardowe.

zaba
Użytkownik
Posty: 384
Rejestracja: 27 gru 2009, 19:15
Lokalizacja: Zakliczyn nad dunajcem

Post autor: zaba » 18 kwie 2010, 15:25

Najlepszy sposób to pęseta i szczypce. A jak chodzi o lutowanie to albo klejenie przed przylutowaniem, albo cyna w żelu i hot air. Do odlutowywania najlepiej podgrzać cały element i szarpnąć, bo rzeczywiście może być przyklejony, dlatego nie pochwalam tej metody lutowania, sam nakładam cynę na jeden pad dokładam element lutuje jedną nóżkę, a potem pozostałe, ale to tylko, dlatego że szkoda mi żelu.

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 18 kwie 2010, 20:57

Ja to robie lutownicą na gorące powietrze i ewentualnie zwykłą stacją lutowniczą
Elwik RTC-24.
Ale jak napisałem w pierwszym poście lutowanie to nie problem, często zdaża się że np:
Kichne lub dmuchne i już elementu niema.
Pół biedy jak wpadnie do klawiatury między klawisze, czy zaraz pod stół na dywan, ale ten ostani oddalił się w bliżej nie określonym kierunku.
Dotknąłem koncówkami pomiarowymi od miernika już na stole po wylutowaniu i tyle go było widać.

Awatar użytkownika
lutownik
Użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
Lokalizacja: z planety Zi Emia
Kontakt:

Post autor: lutownik » 19 kwie 2010, 14:59

Pikczu pisze:Kichne lub dmuchne i już elementu niema.
Nie kichać i nie dmuchać przy pomiarach :mrgreen: Tak na serio to zawsze można wsadzić smd'ka do woreczka foliowego takiego na elementy elektroniczne i do tego sondy. Jak będzie chciał wyskoczyć to i tak zostanie w woreczku :wink:

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 19 kwie 2010, 15:13

Najlepiej pacnąć kropelką rozgrzanej kalafonii na kartce, przyklei się i nie ma prawa się ruszyć. Sondy do miernika mam zrobione z igieł do maszyny do szycia (takie do dzinsu, są twardsze - 120) wbijamy szpileczki i nie ma prawa element zwiać. Jeszcze jest sposób na pęsetę pomiarową - do plastikowej pęsety na końcach doklejamy blaszki z przylutowanymi kablami od miernika, najlepiej zrobione z żyletek bo nie śniedzieją. Albo dobrym sposobem jest wykorzystanie styków z kontaktronu, bo są złocone i malutkie :P.

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 19 kwie 2010, 20:28

To muszę wykonać taką pęsete, przyda się na pewno.

ODPOWIEDZ