-----------------
CO TO MA BYĆ?! Zaczynasz dyskusję i prowokujesz, potem nie dość że się nie odzywasz to jeszcze usuwasz treść posta, bo odpowiedzi Ci się nie spodobały? Jeśli są odpowiedzi w temacie to pierwszy post powinien zostać. Przeginasz, nie chcę Ci wrzucać ale mnie korci...
-c4r0
Witam!
Chciałbym napisać parę słów o roznoszeniu (rozdawaniu) ulotek.
Sam wykonuję taką pracę od 3 tygodni i codziennie spotykam się z agresywnymi i niemiłymi sytuacjami.
Dzisiaj np. chciałem dać jakiemuś człowiekowi ulotkę, a ten do mnie z tekstem: "Nie chciało się teczki nosić, to trzeba pracować". No sory, ale myślałem, że mu wy****, on jakieś aluzje ma do mojego wykształcenia? Skończyłem technikum ze świetnymi wynikami, matura poszła świetnie, zawodowy też. Obecnie studiuję na politechnice na poważanym kierunku. I właśnie dorabiam do studiów, bo są cholernie drogie.
Wkurzają mnie tacy ludzie co nic o mnie nie wiedzą a sypią głupimi tekstami.
Albo kieruję się w stronę kobiety, żeby wręczyć jej ulotkę, a ta już z 10 metrów się na mnie drze: "Dajcie mi spokój z tymi ulotkami! Mam was już dosyć!". Myślałem, że wybuchnę, ale myślę sobie, lepiej to olać. Paniusia ok. 30 lat, widać, że prawdziwej roboty nie zna, pewnie po znajomości ktoś jej załatwił w jakimś biurze i myśli, że może pomiatać innymi.
Co do tematu, płacą grosze (na miesiąc nie wyjdę nawet 400zł robiąc 4 godz. dziennie)...
Apel: uszanujcie naszą pracę! Co wam szkodzi wziąć tą ulotkę, przeczytać (lub nie) i wyrzucić do najbliższego kosza? Albo zwyczajnie powiedzieć: "Nie, dziękuję" ?
A najgorsi są tacy, co biorą i nawet do kosza nie potrafią wyrzucić, tylko na chodnik i ja muszę po nich podnosić. Trochę szacunku dla czyjejś pracy!
Jeżeli chcecie, żeby ktoś szanował waszą pracę, szanujcie pracę innych (ulotkarz też człowiek), a takie sytuacje, jak opisałem, naprawdę zniechęcają do takiej roboty.
Nogi bolą, trzeba roznosić niezależnie od pogody i jeszcze brać na klatę agresywne teksty i zachowania ludzi. Naprawdę, ulotkarze powinni dostawać od państwa jakiś dodatek za szkodliwe warunki pracy i urazy na psychice.
Pewnie powiecie: "studiuje, ma tytuł technika, a roznosi ulotki, nie mógł znaleźć lepszej pracy?", owszem, to prawda, jednak szukałem w mieście cały lipiec i nic. Zero. Pracę na wakacje w zawodzie cholernie ciężko znaleźć.
Więc uszanujcie tych ludzi i ich pracę.
A jak ktoś dalej myśli, że to lekka i przyjemna praca, to niech wytrzyma choćby tydzień, wtedy mu przyznam rację.
I nie można w druga stronę, brać po kilkadziesiąt ulotek naraz "żeby było lżej", bo zwykle roznosi się w jednym miejscu kilka godzin i ulotek musi starczyć do końca czasu, a jak się rozda wszystkie naraz, to co rozdawać potem? Zrozumcie.
Pozdrawiam.