Wzm. 5W EL84 SE 8Ohm - Jaką wybrać impedancję wypadkową gł.?
Wzm. 5W EL84 SE 8Ohm - Jaką wybrać impedancję wypadkową gł.?
Witam!
Posiadam mały wzmacniacz (gitarowy koniec mocy 2xEL84 SE) 2x5W, 8Ω, zrobiony wg schematu ze strony: Audioton - Wzmacniacz SE
Do tego mam kolumnę 4x12" 8Ω (w niej 4 głośniki 8Ω).
Pytanie moje dotyczy najlepszego rozwiązania połączenia DWÓCH głośników 8Ω, aby w jak najmniejszym stopniu miało to negatywny wpływ na obciążenie trafa i lampy EL84.
Jak wspomniałem wyżej kolumna składa się z 4-ech głośników 8Ω, połączonych szeregowo-równolegle. Chcę jej użyć jako kolumny stereo, czyli po 2 głośniki na kanał.
Wobec tego mam tylko 2 wyjścia:
1. Albo 2 głośniki (każdy 8Ω) połączyć równolegle i wówczas uzyskam wypadkową impedancję 4Ω. Jednak konstruktor tej końcówki odradza mi tego rozwiązania z uwagi na mocne przciążenie lampy!
2. Albo 2 głośniki połączyć szeregowo i wówczas uzyskam wypadkową impedancję 16Ω.
Aby uzyskać w obu przypadkach imp. wypadkową 8Ω, musiałbym w pierwszym przypadku dodać szeregowy opornik 4Ω, a w drugim - równoległy 16Ω.
I teraz moje właściwe pytanie.
Jakie rozwiązanie mi najbardziej proponujecie, tak aby nie przeciążać lampy mocy (ani też nie zaszkodzić trafu głośnikowemu), ale też nie stracić zbyt wiele na głośności??? Dodam, że będzie to grało na około ¾ mocy.
Czy wersja z impedancją wypadkową głośników 16Ω (8+8 ) (jeszcze bez oporu równoległego 16Ω) była by względnie dobra, tzn. nie wpłynie destrukcyjnie na trafo bądź/i lampę EL84 ???
Bo wiem, że jeśli podłączę jeszcze dodatkowo opornik 16Ω równolegle (by uzyskać te 8 Ohm), to znów stracę na głośności. A może się mylę??
Przyznam, że z pewnych powodów (technicznych) wolę właśnie takie rozwiązanie, czyli samo 16Ω z dwóch szeregowo połączonych głośników (bez równoległego opornika 16Ω).
Kolumna ma być po prostu uniwersalna i tylko dla moich potrzeb, do grania w mono oraz stereo. Zmiana tych impedancji wiąże się z wprowadzaniem dodatkowych gniazd lub/i przełączników oraz oporników i właśnie to chcę jak najbardziej uprościć, jednak mając oczywiście na uwadze, by nie stało się to kosztem żywotności lamp lub/i traf głośnikowych.
Bardzo proszę o Waszą opinię i propozycje!
Posiadam mały wzmacniacz (gitarowy koniec mocy 2xEL84 SE) 2x5W, 8Ω, zrobiony wg schematu ze strony: Audioton - Wzmacniacz SE
Do tego mam kolumnę 4x12" 8Ω (w niej 4 głośniki 8Ω).
Pytanie moje dotyczy najlepszego rozwiązania połączenia DWÓCH głośników 8Ω, aby w jak najmniejszym stopniu miało to negatywny wpływ na obciążenie trafa i lampy EL84.
Jak wspomniałem wyżej kolumna składa się z 4-ech głośników 8Ω, połączonych szeregowo-równolegle. Chcę jej użyć jako kolumny stereo, czyli po 2 głośniki na kanał.
Wobec tego mam tylko 2 wyjścia:
1. Albo 2 głośniki (każdy 8Ω) połączyć równolegle i wówczas uzyskam wypadkową impedancję 4Ω. Jednak konstruktor tej końcówki odradza mi tego rozwiązania z uwagi na mocne przciążenie lampy!
2. Albo 2 głośniki połączyć szeregowo i wówczas uzyskam wypadkową impedancję 16Ω.
Aby uzyskać w obu przypadkach imp. wypadkową 8Ω, musiałbym w pierwszym przypadku dodać szeregowy opornik 4Ω, a w drugim - równoległy 16Ω.
I teraz moje właściwe pytanie.
Jakie rozwiązanie mi najbardziej proponujecie, tak aby nie przeciążać lampy mocy (ani też nie zaszkodzić trafu głośnikowemu), ale też nie stracić zbyt wiele na głośności??? Dodam, że będzie to grało na około ¾ mocy.
Czy wersja z impedancją wypadkową głośników 16Ω (8+8 ) (jeszcze bez oporu równoległego 16Ω) była by względnie dobra, tzn. nie wpłynie destrukcyjnie na trafo bądź/i lampę EL84 ???
Bo wiem, że jeśli podłączę jeszcze dodatkowo opornik 16Ω równolegle (by uzyskać te 8 Ohm), to znów stracę na głośności. A może się mylę??
Przyznam, że z pewnych powodów (technicznych) wolę właśnie takie rozwiązanie, czyli samo 16Ω z dwóch szeregowo połączonych głośników (bez równoległego opornika 16Ω).
Kolumna ma być po prostu uniwersalna i tylko dla moich potrzeb, do grania w mono oraz stereo. Zmiana tych impedancji wiąże się z wprowadzaniem dodatkowych gniazd lub/i przełączników oraz oporników i właśnie to chcę jak najbardziej uprościć, jednak mając oczywiście na uwadze, by nie stało się to kosztem żywotności lamp lub/i traf głośnikowych.
Bardzo proszę o Waszą opinię i propozycje!
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
A czy trafo wyjściowe lampowca nie ma przypadkiem odczepu na głośniki 8 i 4 Ohmy? Zobacz bo z reguły tak jest. Jeśli natomiast nie ma to najprosciej będzie jak podłączysz głośniki szeregowo (16Ohm) ale wiąże sie to ze znacznym spadkiem mocy wyjściowej.... Pozostaje jeszcze gniazdko słuchawkowe i do niego możesz podłączyć szeregowo podłączone głośniki. Wszystko zależy jednak od trafa wyjściowego...
Trochę późno przeczytałem wątek, ale może innym użytkownikom przydadzą się rzetelne informacje. Otóż: z impedancją obciążenia we wzmacniaczach lampowych i tranzystorowych jest dokładnie odwrotnie! Mianowicie - wzmacniacz tranzystorowy może bezpiecznie pracować przy rozwartym wyjściu, czyli bez głośników, lub z głośnikami o większej impedancji. Lampowy nie może pracować bez głośników, natomiast nie szkodzi mu obciążenie o mniejszej impedancji. W ogromnym uproszczeniu - lampowy steruje głośnikami napięciowo, a półprzewodnikowy - prądowo.W związku z tym we wzmacniaczu lampowym z nominalnym obciążeniem 8 Ohm możemy zastosować głośnik 4 Ohm (nieco spadnie moc i wzrosną zniekształcenia), natomiast w półprzewodnikowym z nominalnym 8 Ohm bezpieczne jest 16 Ohm (mniejsza moc) i bardzo niebezpieczne 4 Ohm (przeciążenie prądowe tranystorów mocy - spalenie).Powyższa informacja nie dotyczy niezwykle rzadkich układów lampowych bez transformatora wyjściowego, ale to już kuriozum.
Dziękuję! Jeszcze tego nie zrobiłem, tak jakoś wyszło...
Ale też po zasięgnięciu wiedzy zastosuję połączenie głośników w 4 Ohm na kanał, a nie 16, jak sugerowali mi inni nie raz.
4 Ohm to mniejsze ryzyko dla trafa o ile dobrze myślę. A jak z żywotnością lampy? Mocno spadnie?? Bo wzmaczek będzie specjalnie grał dosyć głośno.
Ale też po zasięgnięciu wiedzy zastosuję połączenie głośników w 4 Ohm na kanał, a nie 16, jak sugerowali mi inni nie raz.
4 Ohm to mniejsze ryzyko dla trafa o ile dobrze myślę. A jak z żywotnością lampy? Mocno spadnie?? Bo wzmaczek będzie specjalnie grał dosyć głośno.
Jest jeszcze jedna możliwość: zmienić napięcie zasilające oraz punkt pracy lampy mocy, (większe napięcie - mniejszy prąd lub odwrotnie) tak aby w pełni wykorzystać możliwą do wykorzystania moc mimo innej niż katalogowa impedancji obciążenia. Oczywiście, nie wolno przekroczyć ani mocy admisyjnej lampy EL84, ani średniego napięcia anody (300V) ani prądu katodowego (65mA). Określ może na początek przekładnię transformatorów głośnikowych jakimi dysponujesz, może coś uda się wykombinować.BartP pisze:po zasięgnięciu wiedzy zastosuję połączenie głośników w 4 Ohm na kanał, a nie 16, jak sugerowali mi inni nie raz.
Z punktu widzenia nagrzewania się uzwojeń nie byłoby to korzystne.4 Ohm to mniejsze ryzyko dla trafa o ile dobrze myślę.
Praca przy innej impedancji obciążenia niż znamionowa nie musi wiązać się ze spadkiem żywotności lampy. Dla wzmacniaczy kl. A (a więc wszystkich wzmacniaczy SE) i tak największa moc w lampach wydziela się przy braku sygnału, i zupełnie nie zależy od impedancji obciążenia. Również przy obciążeniu impedancją różną od znamionowej sytuacja nie ulega pogorszeniu - pod warunkiem że nie następuje przesterowanie. Conajwyżej mniej mocy przekazywane jest do obciążenia, ale nie powoduje to wzrostu mocy strat ponad moc spoczynkową. Również zwarcie wyjścia nie powoduje natychmiastowego nieszczęścia, odmiennie niż w tranzystorowych przeciwsobnych wzmacniaczach kl. B pozbawionych zabezpieczenia. Póki lampa wysterowywana jest od zera do podwójnej wartości prądu spoczynkowego - moc tracona pozostaje przy zwarciu wyjścia równa mocy spoczynkowej. Na dużo silniejsze wysterowanie nie pozwoli efekt detekcji siatkowej za sprawą którego na siatce lampy mocy pojawi się ujemne napięcie obniżające średnią wartość prądu a tym samy moc strat. Gorsza sytuacja wystąpi przy przesterowanym wzmacniaczu obciążonym oporem zbyt dużym. Można się wówczas spodziewać przeciążenia siatki ekranowej impulsami prądu osiągającego bardzo duże wartości w chwili znacznego spadku napięcia na anodzie, a nawet przepięć i przebić, szczególnie gdy zostanie przypadkowo odłączone obciążenie a wzmacniacz nie posiada napięciowego ujemnego sprzężenia zwrotnego. Trzeba zatem używać wzmaczniacza tak aby zniekształcenia nie były duże (co świadczy o braku przesterowania) a żadne ujemne następstwa poza pewnym spadkiem mocy wyjściowej nie grożą.A jak z żywotnością lampy? Mocno spadnie?? Bo wzmaczek będzie specjalnie grał dosyć głośno.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
A możecie mi jeszcze powiedzieć, co należy zmienić, by moja końcóweczka hifi SE stała się końcóweczką gitarową, bo do tego będzie przeznaczona?? Oczywiście sterowana jest z porządnego preampu gitarowego Marshall JMP-1.
To układ końcówki generalnie chyba identyczny, jak ze strony Audioton
http://www.audioton.republika.pl/wzm-se.html
Jakie elementy należało by zmienić i na jakie wartości oraz ewentualnie co dodać / odjąć?
Dodam jeszcze, że preferuję zdecydowanie brzmienie przesterowane, a wiem, że to właśnie lekkie przesterowanie lamp mocy wprowadza to niczym nie zastąpione brzmienie gitary... Tylko znowu bez przesady, żebym nie pograł 5 godzin i bum... po lampach...
To układ końcówki generalnie chyba identyczny, jak ze strony Audioton
http://www.audioton.republika.pl/wzm-se.html
Jakie elementy należało by zmienić i na jakie wartości oraz ewentualnie co dodać / odjąć?
Dodam jeszcze, że preferuję zdecydowanie brzmienie przesterowane, a wiem, że to właśnie lekkie przesterowanie lamp mocy wprowadza to niczym nie zastąpione brzmienie gitary... Tylko znowu bez przesady, żebym nie pograł 5 godzin i bum... po lampach...
BartP pisze:A możecie mi jeszcze powiedzieć, co należy zmienić, by moja końcóweczka hifi SE stała się końcóweczką gitarową, bo do tego będzie przeznaczona??
Ty tak na poważnie?
Syrenka której przykręcono spoilery i tak nie stanie się Jaguarem...Oczywiście sterowana jest z porządnego preampu gitarowego Marshall JMP-1.
Jeśli mimo to zadawala Cię tych parę przesterowanych watów, zwiększ przede wszystkim opornik w siatce ekranowej pentody mocy, nawet i do paru kiloomów. Obniży to wprawdzie moc wyjściową ale w zamian da jeszcze bardziej "przesterowany" dźwięk, a przede wszystkim zapobiegnie przeciążeniu siatki impulsami prądu, jakie pojawiają się w przypadku przesterowania.Jakie elementy należało by zmienić i na jakie wartości oraz ewentualnie co dodać / odjąć?
Dodam jeszcze, że preferuję zdecydowanie brzmienie przesterowane, a wiem, że to właśnie lekkie przesterowanie lamp mocy wprowadza to niczym nie zastąpione brzmienie gitary... Tylko znowu bez przesady, żebym nie pograł 5 godzin i bum... po lampach...
Powodzenia
Tomek Janiszewski
A to już zależy od tego z jaką mocą nastawisz sygnału z wieży CD.BartP pisze:Myślisz, że na niej gitary nie bedzie prawie słychać wraz z włączoną wieżą CD ??
R8. Opornik R7 wraz z pojemnością wejściową lampy pełni rolę filtru dolnoprzepustowego (tzw. antyparazytu) tłumiącego sygnały o częstotliwościach radiowych i zapobiegającego wzbudzeniom.Mówisz o R7, czy R8 ??
Za niebieski nie ma sensu proponować czegokolwiek - można go wręcz zewrzeć. Wzmacniaczowi w połączeniu triodowym nie grozi przeciążenie siatki ekranującej, skoro jest połączona z anodą. Przy bardzo silnym przesterowaniu mogłaby ulec przeciążeniu siatka pierwsza - ale przedwzmacniacz z lampą ECC83 i tak nie jest w stanie dostarczyć do tej siatki niszczącej mocy. Tyle że moc wyjściowa takiego wzmacniacza jest zdecydowanie mniejsza niż w połączeniu pentodowym.A Ile proponujesz za ten niebieski opornik??
Natomiast w przypadku połączenia pentodowego (opornik R8 do plusa zasilania) proponowałbym wstępnie opornik 1kohm i mocy przynajmniej 2W. Mierząc spadek napięcia na nim w funkcji wysterowania przynajmniej z grubsza oszacujesz moc traconą w siatce ekranującej. Nie powinna ona przekraczać 2W, jeśli jest większa - zwiększ opornik albo dołącz go do niższego napięcia.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski