Witajcie!
Ostatnio zainteresowałem się budową i obsługą pamięci komputerowych (dimm).
Po pierwsze chciałem zapytać Was czy mieliście jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?
Po drugie czy wiecie gdzie można kupić odpowiednie złącza do tych pamięci?
Pozdrawiam
Michał17
Pamięć komputerowa we własnych zastosowaniach
Co do stosowania komputerowych pamięci DIMM nie mam żadnych doświadczeń. Natomiast co do złącz do tych pamięci może udało by się takie odzyskać ze starych płyt głównych komputerów. Jakiś czas temu w celach testowych udało mi się wylutować podstawkę pod procesor serii AMD K6 z uszkodzonej płyty głównej. Podstawka została wylutowana i nie uszkodzona. Jak już wspomniałem płyta była uszkodzona. Odzyskałem z niej to co może się przydać. Potem płytę (okolice wlutowania podstawki pod procesor) podgrzewałem na palniku kuchenki gazowej (przenośnej). W odpowiednim momencie, kiedy cyna się rozpuściła podstawkę bez większych problemów wyjąłem z płytki drukowanej. Trzeba tylko uważać aby się nie poparzyć i całą "operację" przeprowadzić na otwartym powietrzu bo smród jest niesamowity. Jeśli za bardzo się przesadzi z podgrzewaniem to płyta główna może się zapalić wraz z podstawką i co delikatniejszymi tworzywami sztucznymi. Niektóre elementy mogą też ulec stopieniu. Jest więc całkiem możliwe, że w podobny sposób udało by się odzyskać złącza do pamięci DIMM. Choć wydaje się mi, że tworzywo do ich produkcji jest mniej odporne na temperaturę, niż tworzywo z podstawki procesora. Mając starą (uszkodzoną) płytę główną można zaryzykować wylutowanie w ten sposób tych złącz. Zamiast kuchenki gazowej może udało by się wykorzystać elektryczną opalarkę do usuwania starych powłok lakierniczych.
Ja rowniez nie prowadzielm praktycznych eksperymentow, ale zwracam uwage na dwa podstawowe problemu:Michał17 pisze:Po pierwsze chciałem zapytać Was czy mieliście jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?
- ogromna liczba wyprowadzen (magistrala adresowa, danych, sygnaly sterujace), a co za tym idzie na ogromna komplikacje plytki drukowanej
- koniecznosc odswiezania takiej pamieci, co najprawdopodobniej bardzo utrudni pisanie programu i moze pochlonac znaczna czesc mocy obliczeniowej procesora.
Ja pracowałem w autoryzowanym serwisie takiego sprzętui:
W domowych warunkach moim zdaniem gra nie warta świeczki:
Bo tak w ogóle to pamięci na modułach DIMM czy SODIMM (np. DDR2) pracują z częstotliwością taktowania (FSB) połowę tego, co jest na naklejce takiej pamięci np. DDR2 667MHz – taktowana jest fizycznie przebiegiem 333MHz 667 do szybkość (przepustowość) danych.
Nie zapewnisz w żaden sposób stabilności pracy układu projektując PCB itd. dla swoich prototypów, nie mówiąc o tym, że nie podejrzysz, co w trawie piszczy? – nie stać cię na oscyloskop o paśmie GHz-owym
Z powyższych wzglądów parametrów pamięci się nie mierzy, je się testuje. Najlepiej użyć do tego dobrej płyty głównej (odniesienia) i programu testującego np. Memtest (który np. nie wywala bezpośrednio komunikatu która kość jest uwalona – musiał byś to umieć przeliczyć) jest to po prostu tańsze i pewniejsze.
Jeżeli jakaś pamięć nie chce chodzić w płycie głównej (komp nie startuje w ogóle) to trzeba ją wytestować np. za pomocą np. takiego testera
http://www.triadspectrum.com/tcii800.html
Ale jest to maszynka wykonana na układach PLD bywa niestabilna szczególnie przy wyższych prędkościach
Nie mówiąc o tym, co powiedzieli koledzy (topologia tych układów). Pamięć nie jest połączona bezpośrednio do procka czy magistrali zarządza nią i konfiguruje, odświeża itp. chipset (taki mały scalaczek).
W SODIMM-ach – jest jeszcze gorzej.
W ChinachMichał17 pisze:Po drugie czy wiecie gdzie można kupić odpowiednie złącza do tych pamięci?
Chińczycy i Polacy stosują takie rozwiązanie z dyszą redukcyjną strumień - do kupienia w OBIKrzysiekK pisze:Zamiast kuchenki gazowej może udało by się wykorzystać elektryczną opalarkę do usuwania starych powłok lakierniczych.
W domowych warunkach moim zdaniem gra nie warta świeczki:
Bo tak w ogóle to pamięci na modułach DIMM czy SODIMM (np. DDR2) pracują z częstotliwością taktowania (FSB) połowę tego, co jest na naklejce takiej pamięci np. DDR2 667MHz – taktowana jest fizycznie przebiegiem 333MHz 667 do szybkość (przepustowość) danych.
Nie zapewnisz w żaden sposób stabilności pracy układu projektując PCB itd. dla swoich prototypów, nie mówiąc o tym, że nie podejrzysz, co w trawie piszczy? – nie stać cię na oscyloskop o paśmie GHz-owym
Z powyższych wzglądów parametrów pamięci się nie mierzy, je się testuje. Najlepiej użyć do tego dobrej płyty głównej (odniesienia) i programu testującego np. Memtest (który np. nie wywala bezpośrednio komunikatu która kość jest uwalona – musiał byś to umieć przeliczyć) jest to po prostu tańsze i pewniejsze.
Jeżeli jakaś pamięć nie chce chodzić w płycie głównej (komp nie startuje w ogóle) to trzeba ją wytestować np. za pomocą np. takiego testera
http://www.triadspectrum.com/tcii800.html
Ale jest to maszynka wykonana na układach PLD bywa niestabilna szczególnie przy wyższych prędkościach
Nie mówiąc o tym, co powiedzieli koledzy (topologia tych układów). Pamięć nie jest połączona bezpośrednio do procka czy magistrali zarządza nią i konfiguruje, odświeża itp. chipset (taki mały scalaczek).
W SODIMM-ach – jest jeszcze gorzej.
Ogólnie stare DRAMy z PC klasy XT, AT góra jeszcze 386 i 486 (głównie pamięci podręczne L2) da się wykorzystać, bo tam często były zwykłe scalaczki w obudowach DIL. I to do eksperymentów ma jeszcze jakiś sens, choć pojemności takich banków nie przekroczą raczej 512KB, ostatecznie jeszcze jakieś stare karty graficzne ISA lub jakieś SVGA PCI gdzie są jeszcze kości w podstawkach. Z SDRAM, czy DIMM DDR nie ma co się silić, skomplikowana płytka, i bez specjalnego sterownika zrobionego na FPGA nic nie zdziałacie. W każdym razie koszty przewyższą uzyskane efekty. Strata czasu i pieniędzy. Chyba że ktoś ma taką ambitną pracę dyplomową. Jak ktoś potrzebuje większego RAM to prościej kupić SRAM 128 lub 512KB w jednym scalaku.