Układ włącz-wyłącz na tranzystorach i z jednym przyciskiem

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
zenzee
-
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2008, 10:41
Lokalizacja: Samoa Zachodnie

Układ włącz-wyłącz na tranzystorach i z jednym przyciskiem

Post autor: zenzee » 20 sie 2008, 20:55

Witam wszystkich.
Buduję taki układ.
Jednym przyciskiem włączam i wyłączam diodę led.Układ działa.
Zdarza się,że kilka razy po sobie muszę wcisnąć przycisk ,aby zapalić diodę lub ją wygasić.
W czym może być problem.?

Z góry dziękuję za pomoc.
Załączniki
wlacznik_wylacznik.jpg
wlacznik_wylacznik.jpg (17.2 KiB) Przejrzano 18212 razy
Ostatnio zmieniony 21 sie 2008, 11:47 przez zenzee, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Melon
Użytkownik
Posty: 128
Rejestracja: 20 cze 2008, 15:53
Lokalizacja: Kraków / Jarosław
Kontakt:

Post autor: Melon » 20 sie 2008, 21:12

Trochę nie rozumiem, po co taki skomplikowany układ do zapalania diody. Nie prościej dioda, rezystor, przycisk + zasilanie? [;

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 20 sie 2008, 21:15

Melon pisze:Trochę nie rozumiem, po co taki skomplikowany układ do zapalania diody. Nie prościej dioda, rezystor, przycisk + zasilanie? [;
ja też nie xD jak chcesz pierwszym naciśnięciem zapalić diode a drugim zgasić itd...
to chyba można by to jakoś prościej zrobić :mrgreen:
może jakiś zatrzask zwykly i wystarczy?

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1373
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 20 sie 2008, 21:32

Zwykły włącznik wystarczy. Taki, jak przy lampkach biurkowych (dwubiegunowy).

Awatar użytkownika
Melon
Użytkownik
Posty: 128
Rejestracja: 20 cze 2008, 15:53
Lokalizacja: Kraków / Jarosław
Kontakt:

Post autor: Melon » 20 sie 2008, 21:35

No dobra, ale co kolega miał na myśli? Po co tam jest napakowane tyle tranzystorów? To miała mrugać, zatrzaskać się?

Guzer
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 08 lis 2006, 18:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Guzer » 20 sie 2008, 22:01

Zrozumiałem to tak, że jedno wciśnięcie przycisku miało zapalać diodę a następne ją gasić. Ale schemat jakiś zagmatwany jest i jak dla mnie podejrzany trochę :P
Ja bym proponował rozwiązanie z przerzutnikiem jakimś. Na przykład przerzutnik typu D - zanegowane wyjście połączone z wejściem, przycisk (przy asyście kondensatora i rezystora jako obwódu odkłócającego) z wejściem zegarowym, a dioda sterowana z wyjścia - oczywiście przez tranzystor.

Awatar użytkownika
zenzee
-
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2008, 10:41
Lokalizacja: Samoa Zachodnie

Post autor: zenzee » 20 sie 2008, 22:14

:cool: Układ miał włączać i wyłączać jakieś urządzenie jednym przyciskiem.
Potrafię zrobić na np: CD4017 i mam schemat na samych przekaźnikach,mikrokontrolerach i etc.
Znudziło mi się to i postanowiłem zrobić coś zupełnie samemu i udało się z malutkim tylko wyjątkiem. :grin:

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 21 sie 2008, 8:52

Do załączania i wyłączania jednym przyciskiem niema lepszego układu, niż ten, na dwóch przekaźnikach. Po co komplikować.
Rys.1a pokazuje stan styków w stanie wyjściowym (spoczynkowym), rys.1b w stanie załączenia. Gdy przekaźniki są stanie wyjściowym, naciśniecie i trzymanie przycisku P powoduje przez styki a1 i a2 włączenie przekaźnika B i zwarcie styków b1 i wykonawczego b2. Przycisk P jest jeszcze trzymany, więc uzwojenie przekaźnika A jest zwarte i przekaźnik A nie przełącza swych styków a1 i a2. Puszczenie przycisku P powoduje rozwarcie uzwojenia przekaźnika A i jego zadziałanie, styki a1 i a2 przejdą do pozycji pokazanej na rys.1b. Przekaźnik B jest jednocześnie podtrzymywany prądem płynącym przez uzwojenie przekaźnika A. W takim stanie załączenia, jeżeli uzwojenia przekaźników maja jednakową rezystancję, na każdym z nich występuje połowa napięcia zasilania ( w punkcie X). Stan załączenia może utrzymywać się dowolnie długo. Ponowne naciśnięcie i trzymanie przycisku P powoduje zwarcie uzwojenia przekaźnika B i jego zwolnienie, przekaźnik A jest w stanie włączonym. Puszczenie przycisku P powoduje również zwolnienie przekaźnika A i cały układ znajdzie się w stanie wyjściowym. Działanie tego układu jest bardzo pewne, dużo pewniejsze niż przycisków z blokadą mechaniczną i można go stosować w wielu urządzeniach jako zautomatyzowany wyłącznik. Układ zachowuje „przerwę powietrzną”, można nim zdalnie sterować, automatyczne odłączenie odbiornika po zaniku zasilania, jest bardzo prosty, do realizacji można użyć miniaturowych przekaźników, mieszczących się w podstawkach 16 nózkowych układów scalonych.
Załączniki
uklad zalaczajacy.jpg

Awatar użytkownika
zenzee
-
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2008, 10:41
Lokalizacja: Samoa Zachodnie

Post autor: zenzee » 21 sie 2008, 9:14

Tak ,bardzo dobry przykład.Widziałem go wcześniej.
Czy mój układ jest rodzajem oscylatora,bo ktoś mi tak napisał,a tranzystory nie palą się ze względu na małe prądy ograniczone rezystorami?

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 21 sie 2008, 9:49

Tranzystory nie palą się dlatego, że w szereg ze żródłem zasilania jest rezystor 1kΩ. Pojemność 47µ blokująca ten rezystor jest zbyt mała, aby spalić tranzystory, lub diodę.
Ta pojemność jest swojego rodzaju żródłem napięcia. Gdyby była większa, np. rzędu 2000µ, z pewnością tranzystory i dioda mogły by ulec uszkodzeniu.
Dla pewności, ten kondensator można jeszcze zmniejszyć, oraz, aby nie było możliwości jakiego kolwiek uszkodzenia, w szereg z diodą włączyć rezystor, np. 100Ω. Wtedy zarówno tranzystory, jak i dioda nie będą miały możliwości uszkodzić się, nawet przy bardzo dużym kondensatorze.
Emiter drugiego tranzystora (po prawej), też warto przenieść za ten rezystor 1kΩ.
Aby wyeliminować "drgania styków" przycisku, można równolegle do syków dołączyć kondensator rzędu 0.1÷0,2µ.

Warto też na schematach pisać oznaczenia elementów, np. R1, R2..., T1, T2, itd., wtedy nie będzie żadnych wątpliwości, oraz pisania, "element po prawej".

A

Awatar użytkownika
zenzee
-
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2008, 10:41
Lokalizacja: Samoa Zachodnie

Post autor: zenzee » 21 sie 2008, 11:49

Schemat poprawiłem.
Powtórzę,że jeśli dam emiter T3 przed rezystor R2 to nie zapale diody.

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 21 sie 2008, 16:32

To trzeba pozostawić tak jak jest, ale dołożyć w emiter T3 dodatkowy rezystor ograniczający, np. 100Ω. Zabezpieczy on cały zestaw szeregowo połączonych tranzystorów przed przypadkowym impulsem prądu, i spaleniem.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 21 sie 2008, 19:17


Awatar użytkownika
zenzee
-
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2008, 10:41
Lokalizacja: Samoa Zachodnie

Post autor: zenzee » 21 sie 2008, 19:38

O właśnie,wielkie dzięki.
Skorzystam z tych na tranzystorach.
Pozdrawiam.

P.S.Dałem ten rezystor i układ zapisuję i narazie odkładam na półkę.

[ Dodano: 2008-08-22, 10:13 ]
Wracając jeszcze do układu.
Jest to generator,a częstotliwość drgań można wyznaczyć kondensatorem C1.
Generator startuje po naciśnięciu przycisku.
Zatem dlatego nie mogłem go ustabilizować do pracy jako włącznik-wyłącznik.

ODPOWIEDZ