Chcę zbudować coil gun'a...
Witam od pewnego czasu też zastanawiam sie nad budową takiego działka , jednak ja chcę pokombinowac z własnorecznie wykonanymi cewkami. Z tego co czytałem, prąd w cewce powinien byc przerywany w momencie gdy pocisk znajduje się w połowie drogi( w cewce). Mam więc zamiar zrobic 3 - 4 cewki z fotokomórkami przy wlocie oraz w środku uzwojenia. Uważam ze lepiej by było zasilac cewki jedną bateria kondensatorów ponieważ wtedy spada rezystancja wewnętrzna takiego źródła , co przekłada sie na sprawnośc całości.
A co by było, gdyby zamiast fotokomórek zastosować inne cewki? Układ dwóch cewek z rdzeniem w postaci pocisku tworzyłby coś w rodzaju transformatora. Frajda zwłaszcza dla tych, którzy chcą sami nawijać cewki
Pod spodem poglądowy schemacik, nigdy nie sprawdzony przeze mnie w praktyce, nawet wartości elementów są nie dobrane-to tylko koncepcja.
Pomysł z dodatkowymi cewkami raczej odpada ze względu na to iż wyzwolenie głównej cewki zapewne doprowadzi do wyindukowania się prądu w cewce pomocniczej. Co w skrajnych przypadkach doprowadziłoby do błędnego działania całości. Inna sprawa że gdybym miał te cewki z fotokomórkami, to przy okazji mogę mierzyć prędkość wylotową pocisku. Mam jeszcze
2 pytania: 1) Ile zwoji i jakim drutem są wykonane twoje cewki ? 2) Na jaki czas załączasz karzdą z nich?
2 pytania: 1) Ile zwoji i jakim drutem są wykonane twoje cewki ? 2) Na jaki czas załączasz karzdą z nich?
Jak zastanawiałem się nad rozwiązaniem z cewkami zamiast fotokomórek, miałem na uwadze indukcję przez powietrze, jednakże pomyślałem, że po wprowadzeniu rdzenia napięcie wyindukowane w cewce czujnikowej byłoby znacznie wyższe. Można by dać komparatory na wyjściach tych wzmacniaczy, ale to niepotrzebnie komplikowałoby układ, dlatego zarzuciłem ten pomysł. Co do pytań:
1. mam 2 cewki po 1250 zw drutem DNE Φ0,17mm i dwie cewki po 4500 zw drutem DNE Φ0,17mm. Są to cewki od przekaźników RU-412, RU-420 i RU-422. Coligun z pojedynczą cewką został przeze mnie zmontowany i uruchomiony właśnie na tych cewkach. Trzeba było się nieźle nagimnastykować z doborem pojemności kondensatorów, bo przy zbyt dużej pocisk utykał wewnątrz cewki a przy zbyt małej jedynie wypadał z lufy. Mogłem jeszcze sterować napięciem z przetwornicy uważajac, żeby nie przekroczyć 200V (wytrzymałość kondków).
2. Niestety nie wiem jeszcze jakie będą czasy zadziałania każdej z cewek, ale fotokomórkę IR chcę dać zaraz za cewką i gdy pocisk rozpędem pojawi się po drugiej stronie, zostanie ona wyłączona i włączoną następna. Bez fotokomórek to by była dopiero zabawa z czasami załączania!
Napiszcie też cos o swoich rozwiązaniach Coilguna?
Pozdrawiam
1. mam 2 cewki po 1250 zw drutem DNE Φ0,17mm i dwie cewki po 4500 zw drutem DNE Φ0,17mm. Są to cewki od przekaźników RU-412, RU-420 i RU-422. Coligun z pojedynczą cewką został przeze mnie zmontowany i uruchomiony właśnie na tych cewkach. Trzeba było się nieźle nagimnastykować z doborem pojemności kondensatorów, bo przy zbyt dużej pocisk utykał wewnątrz cewki a przy zbyt małej jedynie wypadał z lufy. Mogłem jeszcze sterować napięciem z przetwornicy uważajac, żeby nie przekroczyć 200V (wytrzymałość kondków).
2. Niestety nie wiem jeszcze jakie będą czasy zadziałania każdej z cewek, ale fotokomórkę IR chcę dać zaraz za cewką i gdy pocisk rozpędem pojawi się po drugiej stronie, zostanie ona wyłączona i włączoną następna. Bez fotokomórek to by była dopiero zabawa z czasami załączania!
Napiszcie też cos o swoich rozwiązaniach Coilguna?
Pozdrawiam
Witam!
Dzięki za parametry tych cewek te informacje na pewno wykorzystam. No cóż ja jeszcze swojego działka nie mam wiec nie ma się czym chwalić. A co do dobierania czasów rozładowania kondensatorów, to właśnie dlatego chcę użyć fotokomórek wewnątrz cewek, właśnie dzięki nim będę mógł przełączać cewki w najbardziej odpowiedniej chwili. Oczywiście całą "brudną robotę" zrobi mikrokontroler+soft
.
Pozdro.
Dzięki za parametry tych cewek te informacje na pewno wykorzystam. No cóż ja jeszcze swojego działka nie mam wiec nie ma się czym chwalić. A co do dobierania czasów rozładowania kondensatorów, to właśnie dlatego chcę użyć fotokomórek wewnątrz cewek, właśnie dzięki nim będę mógł przełączać cewki w najbardziej odpowiedniej chwili. Oczywiście całą "brudną robotę" zrobi mikrokontroler+soft
Pozdro.
No to życzę powodzenia
Chociaż nie wiem, jak zbudować fotokomórkę w cewce i czy nie będzie się indukował prąd w kablach doprowadzających do fotokomórki. A może, jak się już chce nawijać cewki samemu, nawinąć na karkasie kilka oddzielnych zwojów i zobaczyć jak to będzie śmigać? Mój dotychczasowy pomysł był z cewką mierniczą oddaloną od roboczej. Ja swoje cewki mam już fabrycznie złożone i nie chce ich rozwalać. Cieszę się także, że udało mi się zrezygnować z zasilania sieciowego, przetwornica wszystko załatwia a baterię kondków ładuję przez opornik 10k, inaczej rozwaliłyby przetwornicę.
Ha, natrafiłem na ten temat po latach i z nową wiedzą mógłbym go nieco odświeżyć. Niestety działka nie zrobiłem wtedy, ale całość czeka na realizację. Moje założenia co do fotokomórek i triaków mogły nie wypalić, a to dlatego, że nie byłbym w stanie przerwać przepływu prądu, by wyłączyć cewkę sterując je tyrystorem lub triakiem. Wynika to z zasady działania tych elementów. Owszem, można by dolutować równolegle do cewki kondensator o odp. pojemności i wstrzelić się w rezonans i wtedy mieć nadzieje, że tyrystor się zatka.
Najlepszym rozwiązaniem byłyby MOSFETy wysokonapięciowe, tak z 400V/12-16A, albo IGBT, gdzie można było by przerwać nagle przepływ prądu.
Zastosowane przeze mnie gotowe cewki co prawda działały, ale kilka tysięcy zwojów drutu o tak małej średnicy powodowało małą dobroć i straty. Należało by wykonać uzwojenia od nowa, drutem min. 0,8, jak nie 1..1,2mm, bo z tego co pamiętam, "siła cewki" zależy nie od napięcia,a od płynącego prądu, którego nie warto ograniczać na rezystancji cewki.
Tak wiec ja chciałbym to zrobić tak:
Wykonać 3-4 oddzielne przetwornice i 4 oddzielne kondki dla każdej cewki. Przetwory mogły by być sterowane PWMem z proca. W ten sposób można by ustawić energię strzału w każdej cewce oddzielnie (proc+klawiatura+wyświetlacz LCD). Elementami załączającymi byłyby IGBT (drogie,ale cóż...), do tego fotokomórki. Cewki nawijane ręcznie, myślę, że z 20-30 zwojów DNE0,8 by wystarczyło na dobry początek.
Wcześniej Koledzy mieli też dobre pomysły, może po latach chcieliby się pochwalić osiągnięciami?
Najlepszym rozwiązaniem byłyby MOSFETy wysokonapięciowe, tak z 400V/12-16A, albo IGBT, gdzie można było by przerwać nagle przepływ prądu.
Zastosowane przeze mnie gotowe cewki co prawda działały, ale kilka tysięcy zwojów drutu o tak małej średnicy powodowało małą dobroć i straty. Należało by wykonać uzwojenia od nowa, drutem min. 0,8, jak nie 1..1,2mm, bo z tego co pamiętam, "siła cewki" zależy nie od napięcia,a od płynącego prądu, którego nie warto ograniczać na rezystancji cewki.
Tak wiec ja chciałbym to zrobić tak:
Wykonać 3-4 oddzielne przetwornice i 4 oddzielne kondki dla każdej cewki. Przetwory mogły by być sterowane PWMem z proca. W ten sposób można by ustawić energię strzału w każdej cewce oddzielnie (proc+klawiatura+wyświetlacz LCD). Elementami załączającymi byłyby IGBT (drogie,ale cóż...), do tego fotokomórki. Cewki nawijane ręcznie, myślę, że z 20-30 zwojów DNE0,8 by wystarczyło na dobry początek.
Wcześniej Koledzy mieli też dobre pomysły, może po latach chcieliby się pochwalić osiągnięciami?
Mylisz się.M@ciej pisze:Zastosowane przeze mnie gotowe cewki co prawda działały, ale kilka tysięcy zwojów drutu o tak małej średnicy powodowało małą dobroć i straty. Należało by wykonać uzwojenia od nowa, drutem min. 0,8, jak nie 1..1,2mm, bo z tego co pamiętam, "siła cewki" zależy nie od napięcia,a od płynącego prądu, którego nie warto ograniczać na rezystancji cewki.
Siła cewki wprost proporcjonalnie zależy od płynącego prądu i ilości zwoi. Prąd zależy od długości i grubości drutu.
A grubości i ilości zwojów nie można zwiększać w nieskończoność, bo po postu się nie zmieści.
A najlepiej byłoby tym sterować jak silnikiem krokowym w trybie półkroku. Znaczy włączamy cewkę nr1, jak pocisk jest w jej środku włączamy cewką nr 2, kiedy pociski jest miedzy cewką nr1 i 2 wyłączamy cewkę 1, itd. Wtedy przekazanie energii elektromagnetycznej, w kinetyczną powinno być bardziej płynne a co za tym idzie, efektywniejsze. Oczywiście można by kombinować dalej, z płynna regulacja prądu cewek, ale to by znacznie komplikowało układ.
LUB
Zainteresować się konstrukcją silnika liniowego, i ją zastosować do budowy uzwojeń. wtedy sterowanie byłoby 3-fazowe, z przesunięciem o 120°, czyli falownik.
LUB
Co do cewek nie pomyliłem się aż tak bardzo. Projektując cewkę najpierw trzeba by dobrać karkas, potem drutem nawinąć ile się da i cewka gotowa. Jej "siłę" można by wtedy regulować napięciem, do jakiego naładowany jest kondensator. Każda przetwora miałaby oczywiście możliwość pomiaru tego napięcia i PWM by się wyłączał po osiągnięciu napięcia zadanego.
Wydaje mi się że to bardziej złożone, zagadnienie, dla tego broń tego typu nie jest popularna, czy produkowana masowo.
Moc pojedynczej cewki to jedno. Ale tak naprawdę, pocisk powinien w lufie przyśpieszać, co oznacza że kolejna następna cewka powinna dysponować większą, mocą, przy tych samych wymiarach (głównie długość), i wytwarzając ją w krótszym czasie, co trochę dyskwalifikuje PWM.
Dodatkowo na pocisk w takiej lufie działają nieco inaczej siły dodatkowe. ponieważ pocisk jest ciągnięty niejako przez pole elektromagnetyczne, a nie pchany gazami wzdłuż lufy, to przed nim wytwarza się wysokie ciśnienie sprężanych przez niego gazów (powietrza), a za nim ?? No właśnie podciśnienie które go hamuje w pewnym sensie.
Ogólnie bardzo wiele czynników, będzie miało wpływ na sprawność takiej armaty, i projekt lufy, będzie tak samo ważny jak projekt cewek.
Ogólnie lufa powinna być przewodem z odpowiednio rozmieszczonymi otworami z boku, aby umożliwiać kompensowanie ciśnienia przed pociskiem i za nim, w celu maksymalnego zminimalizowania oporów ruchu.
Moc pojedynczej cewki to jedno. Ale tak naprawdę, pocisk powinien w lufie przyśpieszać, co oznacza że kolejna następna cewka powinna dysponować większą, mocą, przy tych samych wymiarach (głównie długość), i wytwarzając ją w krótszym czasie, co trochę dyskwalifikuje PWM.
Dodatkowo na pocisk w takiej lufie działają nieco inaczej siły dodatkowe. ponieważ pocisk jest ciągnięty niejako przez pole elektromagnetyczne, a nie pchany gazami wzdłuż lufy, to przed nim wytwarza się wysokie ciśnienie sprężanych przez niego gazów (powietrza), a za nim ?? No właśnie podciśnienie które go hamuje w pewnym sensie.
Ogólnie bardzo wiele czynników, będzie miało wpływ na sprawność takiej armaty, i projekt lufy, będzie tak samo ważny jak projekt cewek.
Ogólnie lufa powinna być przewodem z odpowiednio rozmieszczonymi otworami z boku, aby umożliwiać kompensowanie ciśnienia przed pociskiem i za nim, w celu maksymalnego zminimalizowania oporów ruchu.