alaris, to może tym tajemniczym, karaluszym feromonem jest... piwo

.
Jednak warto w takich sprawach "odejść" od elektroniki i zastosować sprawdzone sposoby

.
PS : Już rozumiem działanie tej pułapki - karaluch pije, pije, a następnie siłą bezwładu wpada na klatkę... (żartowałem).