elektroniczny zabójca karaluchów
elektroniczny zabójca karaluchów
Zastanawiam się nad budową bomby EMP ktora zabila by wszystkie karaluchy w trudno dostepnych miejscah kuchni, czy budowa czegos takiego jest realna?
Co do bomby to najlepiej gdyby nie oddzialywala na ssaki bo nie chce by mi psa zabilo.
Druga mozliwosc to zwabienie, lub odstraszenie ich jakims specyficznym rodzajem dzwiekow. To znaczy dobrze by bylo by je najpierw wyploszyc ze wszelakich zakamarkow do jakiegos elektronicznego wabika, a pozniej czyms zgladzic.
Kolejna sprawa, w przyszlosci jak sie bardziej podszkole z elektroniki, chcialbym zrobic robota ktory bedzie strzelal do kalaruchow z lasera. Czy laser bazarkowy bedzie sie dalo odpowiednio stuningowac by spalal owady?
Co do bomby to najlepiej gdyby nie oddzialywala na ssaki bo nie chce by mi psa zabilo.
Druga mozliwosc to zwabienie, lub odstraszenie ich jakims specyficznym rodzajem dzwiekow. To znaczy dobrze by bylo by je najpierw wyploszyc ze wszelakich zakamarkow do jakiegos elektronicznego wabika, a pozniej czyms zgladzic.
Kolejna sprawa, w przyszlosci jak sie bardziej podszkole z elektroniki, chcialbym zrobic robota ktory bedzie strzelal do kalaruchow z lasera. Czy laser bazarkowy bedzie sie dalo odpowiednio stuningowac by spalal owady?
-
ZbeeGin
Kol. a jak robot potraktuje Ciebie jako karalucha to co wtedy zrobisz? Naprawdę takie pomysły to proszę głęboko chować do szuflady, zaczekać 10 lat i wtedy się pośmiać.Kuna pisze:Kolejna sprawa, w przyszlosci jak sie bardziej podszkole z elektroniki, chcialbym zrobic robota ktory bedzie strzelal do kalaruchow z lasera. Czy laser bazarkowy bedzie sie dalo odpowiednio stuningowac by spalal owady?
Nie no, laserowego dziala nie mam w planach jak na razie 
A co sądzicie o tym http://mondo-technology.com/zap.html ?
A co sądzicie o tym http://mondo-technology.com/zap.html ?
Co do lasera to laser takiej mocy jest tak silny, że niebezpieczne mogłoby być spoglądanie na wiązke z boku, dodatkowo kosztuje on kilkatysięcy złootych co najmniej, kuchnie to być musiał mieć wiekośći sporej sali gimnastycznej, żeby go tam zmieścić pewnie, a dysponując takim zasobem gotówki może najlepiej wynająć ekipe która karaluchy unieszkodliwi 
Przecież na jutubku są pokazane lasery palące zapałki papier itp z nagrywarki DVD i spoglądanie z boku nie jest niebezpieczne bo ci ludzie jakoś żyjąKulpina pisze:Co do lasera to laser takiej mocy jest tak silny, że niebezpieczne mogłoby być spoglądanie na wiązke z boku, dodatkowo kosztuje on kilkatysięcy złootych co najmniej
Ale zapalenie zapałki czy przepalenie papieru to nic trudnego. Można lupą odpowiednio skupić światło, żeby to zrobić, a żeby zabić karalucha, który jest chyba dość sporych rozmiarów i będzie uciekał trzebaby dużo więcej mocy, żeby zrobić to błyskawicznie, bo inaczej nam ucieknie. Karaluch nie jest w przeciwieństwie do zapałki czy papieru łatwopalny, bo podobnie jak inne żywe stworzenia składa się w wielu % z wody.Brzozza93 pisze:Przecież na jutubku są pokazane lasery palące zapałki papier itp z nagrywarki DVD i spoglądanie z boku nie jest niebezpieczne bo ci ludzie jakoś żyją
Ale moze zakończmy już dyskusje o czymś co jest niemożliwe, a przynajmniej nieprawdopodobne i zbyt drogie.
Kolego elemaniac, powinniśmy chyba rozpocząć współpracę w zakresie szeroko okrojonych reemisji i dezintegracji korpuskularnej zwierząt o symetrycznym szkielecie na bazie chityny
.
A teraz tak na serio: czy nie można kupić czegoś na bazie muchozola? Wiem, wiem, tu chodzi o naukę płynącą z konstrukcji przydatnych w życiu codziennym konstrukcji... bla, bla, bla. Ok, ale pozostaje coś takiego jak optymalizacja, czyli proces dostosowania projektu do potrzeb/środowiska/możliwości (niepotrzebne skreślić).
Kolega Kuna miał na pewno dobre intencje i zapał (szczególnie z tym robotem
) co na pewno jest potrzebne elektronikowi, ale na drugi raz odrobinę dystansu i pogłębienia wiedzy na dany problem (osobiście nie sądzę, by karaluch były wrażliwe na dźwięk, ale to tylko ja).
PZDR
A teraz tak na serio: czy nie można kupić czegoś na bazie muchozola? Wiem, wiem, tu chodzi o naukę płynącą z konstrukcji przydatnych w życiu codziennym konstrukcji... bla, bla, bla. Ok, ale pozostaje coś takiego jak optymalizacja, czyli proces dostosowania projektu do potrzeb/środowiska/możliwości (niepotrzebne skreślić).
Kolega Kuna miał na pewno dobre intencje i zapał (szczególnie z tym robotem
PZDR