Generator

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
kosa
-
Posty: 73
Rejestracja: 05 cze 2008, 16:27
Lokalizacja: Ełk

Generator

Post autor: kosa » 26 lip 2008, 19:43

Witam wszystkich zapaleńcow (w dobrym tego słowa znaczeniu ) :lol:

Otóż złożyłem sobie układ z Oślej Łączki, z drugiej wyprawy, ćw. 8 rys. 15.
Działał mi w ten sposób, że do czasu naładowania kondensatora był jeden stan, a potem drugi, który nie ulegał zmianie... :???:
A w opisie jest 'Częstotliwość drgań zależy...' , więc sobie pomyślałem, że te stany mają się zmieniać same i cyklicznie, w zależności od (roz)ładowania kondesatora.
Pokombinowałem i zmieniłem układ, teraz działa jak należy, aczkolwiek chciałbym bardziej doświadczonych o rozwianie moich wątpliwości.
Otóż na schemacie jest gałąź pomiędzy D2 a kolektorem T2 (i R1 oraz punktem A).
Moja modyfikacja polegała na tym, że pomiędzy opisaną gałęzią a punktem A nie ma zwory, oraz od tej gałęzi nie ma też zwory na lewo (w stronę R1). Zrobiłem natomiast gałąź pomiędzy D1, kolektor T1 a R1 i układ działa :smile:
Czy tak powinien wyglądać poprawny schemat tego generatora ( na schemacie jest po prostu błąd ' w druku') :?:


I jeszcze przy okazji do tego:
1. Co powoduje rozładowanie kondensatora (przez R1 prąd płynie w przeciwną stronę, do kolektora T1, od razu piszę, że rozumie dlaczego zmienia się biegunowość na R1)??

2. Dlaczego układ nie działa, nie ma przejścia, piszczy piszczyk non - stop, przy R1 < 660 omh lub R1 >220k omh??
a) R1 < 660 omh, częstotliwość jest na tyle duża, że bezwładność diody i piszczyka tego nie wyłapują??
W obu przypadkach kondensator się rozładowywuje i nie chcę się ponownie ładować.

Zaś gdy zmienia pojemnośći przy 660 < R1 < 220k omh, wszystko jest ok :lol:

Obrazek

adi-niunio
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: adi-niunio » 26 lip 2008, 23:53

kosa pisze:1. Co powoduje rozładowanie kondensatora (przez R1 prąd płynie w przeciwną stronę, do kolektora T1, od razu piszę, że rozumie dlaczego zmienia się biegunowość na R1)??
PO TWOJEJ MODYFIKACJI (przy okazji nieelektryczne jest opisywanie słowne zmian w schemacie, lepiej narysowac nowy)

C1 rozładowuje sie poprzez otwarty T1, R1,R5 do masy.
kosa pisze:nie ma przejścia
nie rozumie
kosa pisze:Dlaczego układ nie działa, nie ma przejścia, piszczy piszczyk non - stop
to moze znaczyc ze pnp T3 caly czas przewodzi, nic go nie blokuje czyli nie ma polaczenia z plusa C1 do katody D2.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 27 lip 2008, 0:27

Układ ten był już omawiany na forum, zobacz tu
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=17000#17000
Jakieś pytania ?

kosa
-
Posty: 73
Rejestracja: 05 cze 2008, 16:27
Lokalizacja: Ełk

Post autor: kosa » 27 lip 2008, 1:35

Dzięki, szukałem oczywiście, ale na tam nie zajrzałem.
Złożyłem ponownie, z węzlem w punkcie A, a potem węzeł przerzuciłem poniżej diody D1.
Jak mamy węzeł poniżej D1, to świeci D1.D2, D3 - nie palą się i na odwrót. Kondensator się ładuje i rozładowywuje. I jest OK

Zaś gdy mamy węzeł w punkcie A, to D1 pali się ciągle.Przygasa na moment dosłownie, gdy zapalają się D2 i D3. Czas nie palenia się diód D2 i D3 jest dłuższy w stosunku do ich mrygnięć. A kondesator wydaje się być ciągle naładowany (pomijam moment włączenia zasilania do obwodu).

Więc gdzie powinien być ten węzeł, aby było to poprawnie :?:

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 27 lip 2008, 7:58

Rezystor R1 ma być podłączony tylko i wyłącznie do kolektora T3.
Tu masz porwany schemat
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=17000#17000

kosa
-
Posty: 73
Rejestracja: 05 cze 2008, 16:27
Lokalizacja: Ełk

Post autor: kosa » 27 lip 2008, 13:11

Oki, dzięki :!:

pawel.l89
-
Posty: 19
Rejestracja: 18 gru 2006, 20:19

Post autor: pawel.l89 » 06 sie 2008, 15:25

Witam!
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego gdy T3 jest otwarty to przez R7 D3 i brzęczyk nie płynie prąd?

adi-niunio
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: adi-niunio » 06 sie 2008, 16:36

ja wyzej napisalem ze jest odwrotnie.

pawel.l89
-
Posty: 19
Rejestracja: 18 gru 2006, 20:19

Post autor: pawel.l89 » 06 sie 2008, 17:08

sory ale teraz to jzu nic nie rozumiem z tego wszystkiego. może ktoś od początku do końca opisać działanie teog ukłądu bo w książce niestety prawie nic nie ma na ten temat napisane.

novice
Użytkownik
Posty: 184
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:52
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: novice » 06 sie 2008, 18:21

sory ale teraz to jzu nic nie rozumiem z tego wszystkiego. może ktoś od początku do końca opisać działanie teog ukłądu bo w książce niestety prawie nic nie ma na ten temat napisane.
Zacznijmy od sytuacji, gdy T1 jest zatkany.

Wtedy R3 polaryzuje T2 do przewodzenia, co skutkuje załączeniem T3. Zaswieca się D2 i D3, lekko przygasa D1.
Otwarty T3 ładuje kondensator. Gdy napięcie na C1 osiągnie wartośc progu przełączania, otwiera się T1, napięcie CET1 osiąga wartośc nasycenia ( ok. 0,1V ), co uniemozliwia przewodzenie T2 i T3. => D1 świeci mocniej, D2 i D3 gasną.
Następnie kondensator rozładowuję się przez R2, R5 i R1, R7, D1 ( EDIT: oczywiscie chodzi o D3 ). Gdy napięcie na nim osiągnie odpowiednio małą wartość, znów otwiera się T2 i cykl się powtarza.
Ostatnio zmieniony 06 sie 2008, 22:37 przez novice, łącznie zmieniany 1 raz.

pawel.l89
-
Posty: 19
Rejestracja: 18 gru 2006, 20:19

Post autor: pawel.l89 » 06 sie 2008, 19:31

czyli można powiedzieć ze D3 swieci i brzeczyk chodzi non stop raz ciszej raz głosniej tak? zmontowałem układ tak jak jest na schemacie i przy R1 10k C1 47u dioda D3 i D2 swiecą się przez króciutką chwilę natomiast brzęczyk brzęczy głosno gdy D3 sie swieci a reszte czasu słabnie. tak to powinno działac??

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 06 sie 2008, 21:23

Tu opisuje jak działa ten układ:
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=17000#17000
I trzeba zrozumieć jedno bo kolega novice pomylił się jednym miejscu
novice pisze:Następnie kondensator rozładowuję się przez R2, R5 i R1, R7, D1

Powinno być D3.

Teraz tak w fazie ładowania kondensatora C1 otwarty jest tranzystor T3.
Czyli piszczy brzęczyk, "mocno" świeci D3.
A w fazie rozładowania gdy T3 jest zatkany napięcie na kolektorze T3 będzie równe napięciu na C1 podzielone przez dzielnik napięć R1, R7. I wtedy dioda powinna przygasnąć a brzęczyk albo się uciszy albo będzie piszczał coraz ciszej. Dokładnie nie da się tego przewidzieć bo wszystko zależy od brzęczyka i diody D3.
A diody D1 i D2 są diodami pomocniczymi, tzw kontrolki prądu.

novice
Użytkownik
Posty: 184
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:52
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: novice » 06 sie 2008, 22:35

Jony130 pisze:Tu opisuje jak działa ten układ:
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=17000#17000
I trzeba zrozumieć jedno bo kolega novice pomylił się jednym miejscu
novice pisze:Następnie kondensator rozładowuję się przez R2, R5 i R1, R7, D1

Powinno być D3.
Tak jest! Przepraszam za literówke.

pawel.l89
-
Posty: 19
Rejestracja: 18 gru 2006, 20:19

Post autor: pawel.l89 » 07 sie 2008, 10:10

acha ok dzieki bardzo czyli wychodzi na to ze pierwsza myśl jest najlepsza. myslałem ze ten sygnał ma być wyraźnie przyrywany a w rzeczywistości jest inaczej.

ODPOWIEDZ