WS 315 - nagle nie działa
WS 315 - nagle nie działa
Witam, mam ten wzmacniacz podłączałem pod niego głośniki mocy ok. 20 w, niestety nie miałem odpowiednich wtyczek i musiałem wkładać gołe druty, przy wkładaniu poszły 2 iskierki i wzmacniacz od tego momentu nie daje oznak życia poza świeceniem się czerwonej lampki i cichego buczenia transformatora. Jestem pewien że coś spaliłem lub uszkodziłem, jeśli tak to co ? i jak to naprawić?
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
Końcówka mocy do wymiany. I byle sie na tym skończyło. Jak naprawić? Pierwsze to trzeba rozkręcić, wziąć miernik w rękę i sprawdzić dokładnie cały układ końcówki mocy, począwszy od tranzystorów końcowych. Jeśli się nie czujesz na siłach to daj spokój. Jeśli chcesz powalczyć będziesz potrzebował dokładnych instrukcji, których pełno w necie w temacie spalonej końcówki mocy.
-
ZbeeGin
W WS-315 nie ma bezpieczników na zasilaniu (o ile pamiętam). Są za to dwa bezpieczniki od głośników - na wyjściu wzmacniacza, które należy sprawdzić i ewentualnie wymienić. Po wymianie musisz sprawdzić czy na wyjściach głośnikowych nie panują napięcia powyżej 0,2V (zarówno ujemne jak i dodatnie), bo to oznacza wymianę tranzystorów końcowych i sterujących. A w tym modelu jest to nieco kłopotliwe.Sprawdź na początek bezpieczniki- po stronie wtórnej (to że kontrolka świeci to nie koniecznie oznacza ze końcówka jest zasilana!
-
ZbeeGin
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
-
ZbeeGin
-
ZbeeGin
Jedno z drugim się czasami wiąże.
Dobry wzmacniacz ma trzy obwody regulacji:
- prąd spoczynkowy,
- napięcia spoczynkowego (korekta stałoprądowego sprzężenia zwrotnego),
- napięcie polaryzacji wejścia.
W polskich konstrukcjach "popularnych" nie było to spotykane, tam pozostawiano tylko regulację prądu spoczynkowego. Niedokładnie sparowane tranzystory były zatem powodem pojawienia się nadmiernego napięcia stałego na wyjściu (raz ujemne, raz dodatnie, w dziesiątkach mV). A układ różnicowy nie potrafił tego skorygować w stanie spoczynku.
Czasami udało się te niedoskonałości poprawić zmieniając nieco zakładany prąd spoczynkowy. Wiadomo charakterystyki f(Ib)=Ic nie są idealne dla każdego z tranzystorów danego modelu. Zatem drobne przesunięcie punktu pracy mogło zredukować to napięcie do poziomu akceptowalengo, kosztem zniekształceń nieliniowych.
Dobry wzmacniacz ma trzy obwody regulacji:
- prąd spoczynkowy,
- napięcia spoczynkowego (korekta stałoprądowego sprzężenia zwrotnego),
- napięcie polaryzacji wejścia.
W polskich konstrukcjach "popularnych" nie było to spotykane, tam pozostawiano tylko regulację prądu spoczynkowego. Niedokładnie sparowane tranzystory były zatem powodem pojawienia się nadmiernego napięcia stałego na wyjściu (raz ujemne, raz dodatnie, w dziesiątkach mV). A układ różnicowy nie potrafił tego skorygować w stanie spoczynku.
Czasami udało się te niedoskonałości poprawić zmieniając nieco zakładany prąd spoczynkowy. Wiadomo charakterystyki f(Ib)=Ic nie są idealne dla każdego z tranzystorów danego modelu. Zatem drobne przesunięcie punktu pracy mogło zredukować to napięcie do poziomu akceptowalengo, kosztem zniekształceń nieliniowych.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Ale napięcie spoczynkowe nawet o wielkości kilkudziesieciu czy nawet kilku set mV jest obecne nawet w scalonych końcówkach mocy... Mimo że prąd spoczynkowy jest ważny to przy symetrycznym rozłożeniu (taki sam prąd z dodatniej i ujemnej gałęzi zasilania) nic nie zmienia, chyba że ma dużą wartość większą niż parę procent maksymalnego prądu wyjściowego. Tak przynajmniej uważam.
-
ZbeeGin
Nie neguję tutaj potrzeby stosowania prądu spoczynkowego. We wzmacniaczach klasy AB jest on nieodzowym elementem, pozwalającym wypośrodkowanie pomiędzy maksymalizacją sprawności wzmacniacza a minimalizacją zniekształceń.
Mówimy tu o prądzie, a nic nie piszemy o jego znaku. Przecież jeśli jednen z trazystorów w układzie symetrycznym będzie bardziej "otwarty" to nastąpi też róznica potencjałów, a to wywoła przecież również przepływ prądu. Właśnie przez skierowane przeciwsobnie rezystory emiterowe.
Mówimy tu o prądzie, a nic nie piszemy o jego znaku. Przecież jeśli jednen z trazystorów w układzie symetrycznym będzie bardziej "otwarty" to nastąpi też róznica potencjałów, a to wywoła przecież również przepływ prądu. Właśnie przez skierowane przeciwsobnie rezystory emiterowe.