Witam ostatnio wygrzebałem gdzieś na strychu mój pierwszy komputer IBM z procesorem 386.Z tego co pamiętam poza kontrolerem pamięci na płycie głownej inne podzespoły dzialały.
Z racji, że jestem "lajkonikiem" w temacie elektroniki i raczej początkującym hobbystą oraz mam przez najbliższe 2 miesiące weekendy wolne - proszę o pomysły jak możnaby wykorzystać, ten procesor czy kość biosu albo moze inne elementy tej starej płyty by np zbudować jakiś prosty zegarek z wyświetlaczem LCD lub termometer albo jakiś inny gadżet.
Dzieki za ewentualne pomysły i propozycje.
Mam trochę starych częsci i co z tym można zrobić ???
Re: Mam trochę starych częsci i co z tym można zrobić ???
vanderort pisze: "lajkonikiem"
He he
Musiałbyś dać zdjęcie tego co masz (oczywiście, żeby podzespoły były widoczne). Wtedy może
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Zostają jeszcze pamięci, zasilacz, i radiatory... Reszta to już niestety raczej tylko do kosza nadaje się
.
PS. Mam działającego 386 16 MHz 8MB RAM i dyskiem 120 MB ! wszystko działa i testuje na tym komputerku układy wykonawcze sprzężone z siecią elektryczną. Zawsze to lepiej kartę rozszerzeń wymienić w tym kompie niż płytę główną w laptopie
Pascal niemal szaleje przy wciśniętym przycisku TURBO

PS. Mam działającego 386 16 MHz 8MB RAM i dyskiem 120 MB ! wszystko działa i testuje na tym komputerku układy wykonawcze sprzężone z siecią elektryczną. Zawsze to lepiej kartę rozszerzeń wymienić w tym kompie niż płytę główną w laptopie
O to widzę że juz tylko zasilacz stamtad da się wyciągnąć i jakoś wykorzystać, bo jesli idzie o pamięć to w zasadzie nie było żadnej włozonej - jechałem wtedy na tej podstawowej bodajże cos w okolicach 1Mb Ramu no i HDD o zawrotnej pojemności 102Mb
Ale widzę ze kazdy ma na mysli reanimację tego zabytku, a mi chodzi o sposob na zagospodarowanie mocy obliczeniowych w procku (żeby go np wylutować i wykorzystac chociażby do budowy kalkulatora czy czegoś podobnego)
Ale widzę ze kazdy ma na mysli reanimację tego zabytku, a mi chodzi o sposob na zagospodarowanie mocy obliczeniowych w procku (żeby go np wylutować i wykorzystac chociażby do budowy kalkulatora czy czegoś podobnego)
Zapomnij. Wyjmij procek z podstawki i dokladnie obejrzyj - ma tych nozek sporo, nie? A wiekszosc trzeba gdzies podlaczyc. Sam procek NIE BEDZIE PRACOWAL (to nie mikrokontroler), potrzebujesz pamieci programu (np. dysk twardy) oraz pamieci RAM (np. ta z komputera). Do tego potrzebne sa uklady wejscia-wyjscia, zasilacz, sygnal zegarowy, bufory, etc... Do wykonania czegos takiego potrzebowalbys plytki wielowarstwowej. Zakladajac, ze dalbys rade cos takiego wykonac, to dostaniesz... PLYTE GLOWNA! Ale ja masz, wiec po co wywazac otwarte drzwi ?vanderort pisze:mi chodzi o sposob na zagospodarowanie mocy obliczeniowych w procku (żeby go np wylutować i wykorzystac chociażby do budowy kalkulatora czy czegoś podobnego)
Z takiego sprzetu, jak ktos juz wspomnial, warto wyciagnac zasilacz. Potem kupic/zamowic w internecie jakis mikrokontroler i w ten sposob sie bawic w budowe zegarka...