Ale za to wiesz jaka frajda by była:) Jeść czekoladę w kształcie transformatora?Dzienki za pomysł. Teraz musze tylko dokładnie przemyśleć jak sie topi czekolade, i jak wykonać odpowiednią formeChociaż chyba za dużo roboty ;P
Jak upiec rezystor - czyli czy KULPINA uderzył się w głowę
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
Tranzystorarobson pisze:Ale za to wiesz jaka frajda by była:) Jeść czekoladę w kształcie transformatora?Dzienki za pomysł. Teraz musze tylko dokładnie przemyśleć jak sie topi czekolade, i jak wykonać odpowiednią formeChociaż chyba za dużo roboty ;P
Nigdy nie zamierzałem wyrabiać czekolady więc...
Pozdro
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
Myślałem o formie szklanej. Wystarczy podać wymiary w hucie szkła.
Zobacze jaka byłaby cena takiej formy... Ale pomysł czekoladek jest spoko
[ Dodano: 2007-09-23, 20:01 ]
Jestem Mati. Mam 13 lat... Chciał może jednak 14? Nie pamiętam... Po co mam to wiedzieć? Przynajmniej wiem jak się nazywam. To już jest coś... Mam brata albo siostrę. Nie pamiętam dokładnie. Co to za różnica? Znając oszczędność moich rodziców to pewnie brat + siostra gratis.
Jak zwykle w niedzielny wieczór nie ma co robić. Brat zajął kompa (O, to jest dowód że mam brata.), a w tv nie ma nic ciekawego. Łikend ma niestety swoje wady... Z programu wypadają wszystkie fajne typu W11, a na ich miejsce wchodzą jakieś brazylijskie telenowele (lol), albo amerykańskie z serii porwanie samolotu, które nigdy nie wiadomo jak się skończą (lol2
). W łikend nie ma też szkoły. I nie żeby mogła to być w jakikolwiek sposób wada... Brak szkoły jest zaletą zawsze. Nie ważne dlaczego, gdzie i kiedy. Niestety łikendy mają jeszcze jedną bardzo poważną wadę. Kiedyś się kończą... i trzeba iść do szkoły. W szkole podoba mi się tylko ta blondynka z 1D. Szkoda, że nawet nie wiem jak się nazywa
. Chyba lepiej pójdę spać... Myślenie o szkole jeszcze nigdy nikomu nie wyszło na dobre
.
- Dobranoc
- Dobranoc – brat chyba gra w jakąś nudna grę, że usłyszał...
- To nie do ciebie
- ?
- Mówiłem do komputera...
Brat się wkurzył :] Idę spać.
*
Budzik. Dobrze że mam w komórce dźwięk włączania kompa. Inaczej by się nie obudził. Ehh... Nudna szkoła. Wstaje, jem śniadanie, popijam mlekiem... Dlaczego nikt mi nie powiedział że było zepsute... Idę do szkoły. Niedobrze mi. Jak jestem w połowie drogi zaczyna padać. Tak żebym nie mógł wrócić do domu po parasol. Jeszcze nie pamiętam żeby kiedyś tak lało. Po drodze spotkałem jakiegoś wysokiego gościa z pochodnią. Nie zwracam na niego uwagi. Odkąd zlikwidowali szpital psychiatryczny dużo się tu takich kręci. Dochodzę do szkoły. Widać dym. Z nadzieją przyśpieszam kroku. Jestem na parkingu. Szkoła cała... Dyrektor nie może odpalić malucha... :/ Wchodzę do szkoły. Od poniedziałku nic się nie zmieniło. Może na ścianach przybyło trochę markera... Na pierwszej lekcji matma. Pani wypisuje na tablicy jakieś długie wzory. Nie wiem po co. Gdzieś w połowie lekcji pomyślałem (mi też się to czasem zdarza), że można by zapisać temat. W plecaku ani śladu długopisu. Jakby go tam nigdy nie było. A przecież miałem ostatnio. Miesiąc temu. No, może nie tak ostatnio. Odwracam się do Michała. Pożycz długopis. Nie pożyczy. Dlaczego. Ma tylko jeden. A po co mi więcej? Zabieram mu długopis. Dzwonek. Nie zdążyłem napisać tematu ;P.
Teraz polak. Pani na wstępie pyta czy umiemy wierszyk (chyba znowu zapomniała w jakiej jest klasie). Nie umiemy. Każe nam za karę napisać wypracowanie na jedną stronę w zeszycie na temat: „Dlaczego nie nauczyłem się wiersza”. (lol) Chyba nikt jej tego nie odda. Nie żeby nam się nie chciało czy coś. Tylko że nikt w klasie nie ma zeszytu. Połowa nie umie pisać. A jedna czwarta wogle nie zrozumiała o co jej chodzi. Dzwonek. Pani dziwi się że nikt nie oddał wypracowania...
Po polaku historia. Najlepsze w historii jest to że często przepada. Nikt nie ma oczywiście nic przeciwko. A więc typowo historii dzisiaj nie ma. Godzinę siedzimy w klasie bez nauczyciela... Jedna ławka do wymiany. Mogli wcześniej pomyśleć, że zostawianie 2C samej nie skończy się dobrze... Zawsze może być gorzej... Po ostatniej historii trzeba było odmalować salę ( :] ). No, ale jak mieliśmy ognisko z pieczeniem kiełbasek, to co w tym dziwnego? W sumie nie było problemu. Wystarczyło wyłączyć czujniki dymu i otworzyć okna...
Po historii biologia. Jedyny przedmiot z którego przeszliby wszyscy w klasie bez naciągania ocen. Pan od biologii, albo raczej Maciek, jak wszyscy do niego mówimy ( ;] ) jest spoko. Nie wymaga za dużo, i ogólnie można się z nim jakoś dogadać.
C.D.N.
© All rights reserved for COOLPINA
[ Dodano: 2007-09-23, 20:02 ]
Oceńcie jak możecie
[ Dodano: 2007-09-23, 20:01 ]
Jestem Mati. Mam 13 lat... Chciał może jednak 14? Nie pamiętam... Po co mam to wiedzieć? Przynajmniej wiem jak się nazywam. To już jest coś... Mam brata albo siostrę. Nie pamiętam dokładnie. Co to za różnica? Znając oszczędność moich rodziców to pewnie brat + siostra gratis.
Jak zwykle w niedzielny wieczór nie ma co robić. Brat zajął kompa (O, to jest dowód że mam brata.), a w tv nie ma nic ciekawego. Łikend ma niestety swoje wady... Z programu wypadają wszystkie fajne typu W11, a na ich miejsce wchodzą jakieś brazylijskie telenowele (lol), albo amerykańskie z serii porwanie samolotu, które nigdy nie wiadomo jak się skończą (lol2
- Dobranoc
- Dobranoc – brat chyba gra w jakąś nudna grę, że usłyszał...
- To nie do ciebie
- ?
- Mówiłem do komputera...
Brat się wkurzył :] Idę spać.
*
Budzik. Dobrze że mam w komórce dźwięk włączania kompa. Inaczej by się nie obudził. Ehh... Nudna szkoła. Wstaje, jem śniadanie, popijam mlekiem... Dlaczego nikt mi nie powiedział że było zepsute... Idę do szkoły. Niedobrze mi. Jak jestem w połowie drogi zaczyna padać. Tak żebym nie mógł wrócić do domu po parasol. Jeszcze nie pamiętam żeby kiedyś tak lało. Po drodze spotkałem jakiegoś wysokiego gościa z pochodnią. Nie zwracam na niego uwagi. Odkąd zlikwidowali szpital psychiatryczny dużo się tu takich kręci. Dochodzę do szkoły. Widać dym. Z nadzieją przyśpieszam kroku. Jestem na parkingu. Szkoła cała... Dyrektor nie może odpalić malucha... :/ Wchodzę do szkoły. Od poniedziałku nic się nie zmieniło. Może na ścianach przybyło trochę markera... Na pierwszej lekcji matma. Pani wypisuje na tablicy jakieś długie wzory. Nie wiem po co. Gdzieś w połowie lekcji pomyślałem (mi też się to czasem zdarza), że można by zapisać temat. W plecaku ani śladu długopisu. Jakby go tam nigdy nie było. A przecież miałem ostatnio. Miesiąc temu. No, może nie tak ostatnio. Odwracam się do Michała. Pożycz długopis. Nie pożyczy. Dlaczego. Ma tylko jeden. A po co mi więcej? Zabieram mu długopis. Dzwonek. Nie zdążyłem napisać tematu ;P.
Teraz polak. Pani na wstępie pyta czy umiemy wierszyk (chyba znowu zapomniała w jakiej jest klasie). Nie umiemy. Każe nam za karę napisać wypracowanie na jedną stronę w zeszycie na temat: „Dlaczego nie nauczyłem się wiersza”. (lol) Chyba nikt jej tego nie odda. Nie żeby nam się nie chciało czy coś. Tylko że nikt w klasie nie ma zeszytu. Połowa nie umie pisać. A jedna czwarta wogle nie zrozumiała o co jej chodzi. Dzwonek. Pani dziwi się że nikt nie oddał wypracowania...
Po polaku historia. Najlepsze w historii jest to że często przepada. Nikt nie ma oczywiście nic przeciwko. A więc typowo historii dzisiaj nie ma. Godzinę siedzimy w klasie bez nauczyciela... Jedna ławka do wymiany. Mogli wcześniej pomyśleć, że zostawianie 2C samej nie skończy się dobrze... Zawsze może być gorzej... Po ostatniej historii trzeba było odmalować salę ( :] ). No, ale jak mieliśmy ognisko z pieczeniem kiełbasek, to co w tym dziwnego? W sumie nie było problemu. Wystarczyło wyłączyć czujniki dymu i otworzyć okna...
Po historii biologia. Jedyny przedmiot z którego przeszliby wszyscy w klasie bez naciągania ocen. Pan od biologii, albo raczej Maciek, jak wszyscy do niego mówimy ( ;] ) jest spoko. Nie wymaga za dużo, i ogólnie można się z nim jakoś dogadać.
C.D.N.
© All rights reserved for COOLPINA
[ Dodano: 2007-09-23, 20:02 ]
Oceńcie jak możecie
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
[quote="ZbeeGin"]Kolega Kulpina chyba pomylił fora.[/quote
Ostatnio coraz więcej ludzi to robi
Kulpina
Nie za bardzo rozumie ten Twój tekst, czy to ma być książka
Jeżeli tak to musisz popracować jeszcze trochę. Choć dużo Ci nie brakuje, ale tekst stanowczo za krótki.
Po za tym wydaje mi się, że trochę odbiegamy od tematu... Bo już nie pieczemy, tylko piszemy... Może nazwać to "Hyde Park - Kulpina"
Pozdro
Ostatnio coraz więcej ludzi to robi
Kulpina
Po za tym wydaje mi się, że trochę odbiegamy od tematu... Bo już nie pieczemy, tylko piszemy... Może nazwać to "Hyde Park - Kulpina"
Pozdro
Też odnoszę takie wrażenie, że ten temat jest pozbawiony większego sensu. Przypomina on problem poruszony w tym temacie gdzie pisze się po to aby pisać nie koniecznie o elektronice, ale żeby zwiększyć sobie wskazania licznika postów. Ostatnio jak ktoś założył temat (nie pamiętam dokładnie) "czy można jeździć motorowerem na spirytusie" - "bo mam dużo ziemniaków, więc mógłbym go (spirytus) robić", temat od razu wylądował w koszu, nim ktokolwiek zdążył w nim napisać choćby jednego posta. Dziwię się iż temat "pieczonego rezystora" aż tak długo się uchował.Mam lepszą propozycję: wątek należałoby w zasadzie już zamknąć.
-
ZbeeGin