Jak upiec rezystor - czyli czy KULPINA uderzył się w głowę

Tutaj będą przenoszone tematy, którymi dalej nie warto się zajmować, co jakiś czas zawartość tego forum jest kasowana.
Zablokowany
Awatar użytkownika
robson
Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 22 sty 2006, 19:51
Lokalizacja: S.M.
Kontakt:

Post autor: robson » 18 wrz 2007, 8:13

Dzienki za pomysł. Teraz musze tylko dokładnie przemyśleć jak sie topi czekolade, i jak wykonać odpowiednią forme :P Chociaż chyba za dużo roboty ;P
Ale za to wiesz jaka frajda by była:) Jeść czekoladę w kształcie transformatora? :lol:

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 18 wrz 2007, 12:44

Zasatnawiam się tylko z czego można wykonać formę. Żeby nie okazało się że czekoladki będą szkodliwe :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tranzystor
Użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Post autor: Tranzystor » 18 wrz 2007, 13:58

robson pisze:
Dzienki za pomysł. Teraz musze tylko dokładnie przemyśleć jak sie topi czekolade, i jak wykonać odpowiednią forme :P Chociaż chyba za dużo roboty ;P
Ale za to wiesz jaka frajda by była:) Jeść czekoladę w kształcie transformatora? :lol:
Tranzystora :P Wiesz na pewno odpada ołów :lol: Nie wiem może z jakiegoś papieru spożywczego...

Nigdy nie zamierzałem wyrabiać czekolady więc...

Pozdro ;)

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 18 wrz 2007, 14:09

Z tym papierem spożywczym to dobry pomysł. Tylko powierzchnia musi być gładka, bo inaczej czekoldki nie będą ładne.

Awatar użytkownika
Tranzystor
Użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Post autor: Tranzystor » 19 wrz 2007, 7:15

No nie do końca to taki dobry pomysł... Przecież papier spożywczy jest gładki :D Coś o tym wiem, bo moja mama często piecze ciasta :P Wiesz, ale zamiast papieru spożywczego możesz zastosować folię aluminiową (Jan Niezbędny :P ).

Pozdro :grin:

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 19 wrz 2007, 12:28

Myślałem o formie szklanej. Wystarczy podać wymiary w hucie szkła. :mrgreen: Zobacze jaka byłaby cena takiej formy... Ale pomysł czekoladek jest spoko :)

[ Dodano: 2007-09-23, 20:01 ]
Jestem Mati. Mam 13 lat... Chciał może jednak 14? Nie pamiętam... Po co mam to wiedzieć? Przynajmniej wiem jak się nazywam. To już jest coś... Mam brata albo siostrę. Nie pamiętam dokładnie. Co to za różnica? Znając oszczędność moich rodziców to pewnie brat + siostra gratis.
Jak zwykle w niedzielny wieczór nie ma co robić. Brat zajął kompa (O, to jest dowód że mam brata.), a w tv nie ma nic ciekawego. Łikend ma niestety swoje wady... Z programu wypadają wszystkie fajne typu W11, a na ich miejsce wchodzą jakieś brazylijskie telenowele (lol), albo amerykańskie z serii porwanie samolotu, które nigdy nie wiadomo jak się skończą (lol2 :P). W łikend nie ma też szkoły. I nie żeby mogła to być w jakikolwiek sposób wada... Brak szkoły jest zaletą zawsze. Nie ważne dlaczego, gdzie i kiedy. Niestety łikendy mają jeszcze jedną bardzo poważną wadę. Kiedyś się kończą... i trzeba iść do szkoły. W szkole podoba mi się tylko ta blondynka z 1D. Szkoda, że nawet nie wiem jak się nazywa :P. Chyba lepiej pójdę spać... Myślenie o szkole jeszcze nigdy nikomu nie wyszło na dobre :P.
- Dobranoc
- Dobranoc – brat chyba gra w jakąś nudna grę, że usłyszał...
- To nie do ciebie :P
- ?
- Mówiłem do komputera...
Brat się wkurzył :] Idę spać.

*
Budzik. Dobrze że mam w komórce dźwięk włączania kompa. Inaczej by się nie obudził. Ehh... Nudna szkoła. Wstaje, jem śniadanie, popijam mlekiem... Dlaczego nikt mi nie powiedział że było zepsute... Idę do szkoły. Niedobrze mi. Jak jestem w połowie drogi zaczyna padać. Tak żebym nie mógł wrócić do domu po parasol. Jeszcze nie pamiętam żeby kiedyś tak lało. Po drodze spotkałem jakiegoś wysokiego gościa z pochodnią. Nie zwracam na niego uwagi. Odkąd zlikwidowali szpital psychiatryczny dużo się tu takich kręci. Dochodzę do szkoły. Widać dym. Z nadzieją przyśpieszam kroku. Jestem na parkingu. Szkoła cała... Dyrektor nie może odpalić malucha... :/ Wchodzę do szkoły. Od poniedziałku nic się nie zmieniło. Może na ścianach przybyło trochę markera... Na pierwszej lekcji matma. Pani wypisuje na tablicy jakieś długie wzory. Nie wiem po co. Gdzieś w połowie lekcji pomyślałem (mi też się to czasem zdarza), że można by zapisać temat. W plecaku ani śladu długopisu. Jakby go tam nigdy nie było. A przecież miałem ostatnio. Miesiąc temu. No, może nie tak ostatnio. Odwracam się do Michała. Pożycz długopis. Nie pożyczy. Dlaczego. Ma tylko jeden. A po co mi więcej? Zabieram mu długopis. Dzwonek. Nie zdążyłem napisać tematu ;P.
Teraz polak. Pani na wstępie pyta czy umiemy wierszyk (chyba znowu zapomniała w jakiej jest klasie). Nie umiemy. Każe nam za karę napisać wypracowanie na jedną stronę w zeszycie na temat: „Dlaczego nie nauczyłem się wiersza”. (lol) Chyba nikt jej tego nie odda. Nie żeby nam się nie chciało czy coś. Tylko że nikt w klasie nie ma zeszytu. Połowa nie umie pisać. A jedna czwarta wogle nie zrozumiała o co jej chodzi. Dzwonek. Pani dziwi się że nikt nie oddał wypracowania...
Po polaku historia. Najlepsze w historii jest to że często przepada. Nikt nie ma oczywiście nic przeciwko. A więc typowo historii dzisiaj nie ma. Godzinę siedzimy w klasie bez nauczyciela... Jedna ławka do wymiany. Mogli wcześniej pomyśleć, że zostawianie 2C samej nie skończy się dobrze... Zawsze może być gorzej... Po ostatniej historii trzeba było odmalować salę ( :] ). No, ale jak mieliśmy ognisko z pieczeniem kiełbasek, to co w tym dziwnego? W sumie nie było problemu. Wystarczyło wyłączyć czujniki dymu i otworzyć okna...
Po historii biologia. Jedyny przedmiot z którego przeszliby wszyscy w klasie bez naciągania ocen. Pan od biologii, albo raczej Maciek, jak wszyscy do niego mówimy ( ;] ) jest spoko. Nie wymaga za dużo, i ogólnie można się z nim jakoś dogadać.

C.D.N.

© All rights reserved for COOLPINA

[ Dodano: 2007-09-23, 20:02 ]
Oceńcie jak możecie :mrgreen:

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 23 wrz 2007, 21:18

Extra, Ty powinieneś jakieś książki pisać :razz:

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 24 wrz 2007, 5:57

Kolega Kulpina chyba pomylił fora.

Awatar użytkownika
Tranzystor
Użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Post autor: Tranzystor » 24 wrz 2007, 6:07

[quote="ZbeeGin"]Kolega Kulpina chyba pomylił fora.[/quote
Ostatnio coraz więcej ludzi to robi :neutral:
Kulpina :arrow: Nie za bardzo rozumie ten Twój tekst, czy to ma być książka :?: Jeżeli tak to musisz popracować jeszcze trochę. Choć dużo Ci nie brakuje, ale tekst stanowczo za krótki.

Po za tym wydaje mi się, że trochę odbiegamy od tematu... Bo już nie pieczemy, tylko piszemy... Może nazwać to "Hyde Park - Kulpina" :?:


Pozdro ;)

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 24 wrz 2007, 6:14

Mam lepszą propozycję: wątek należałoby w zasadzie już zamknąć. Nawet jego obecność w tym dziale budzi pewne wątpliwości :???: . Mam wrażenie, że lepszy mógłby być kosz.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 24 wrz 2007, 8:09

Mam lepszą propozycję: wątek należałoby w zasadzie już zamknąć.
Też odnoszę takie wrażenie, że ten temat jest pozbawiony większego sensu. Przypomina on problem poruszony w tym temacie gdzie pisze się po to aby pisać nie koniecznie o elektronice, ale żeby zwiększyć sobie wskazania licznika postów. Ostatnio jak ktoś założył temat (nie pamiętam dokładnie) "czy można jeździć motorowerem na spirytusie" - "bo mam dużo ziemniaków, więc mógłbym go (spirytus) robić", temat od razu wylądował w koszu, nim ktokolwiek zdążył w nim napisać choćby jednego posta. Dziwię się iż temat "pieczonego rezystora" aż tak długo się uchował.

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 24 wrz 2007, 16:35

KrzysiekK pisze:Też odnoszę takie wrażenie, że ten temat jest pozbawiony większego sensu.
Zatem temat zostaje definitywnie zamknięty i trafia do kosza. Przy następnym opróżnianiu nie pozostanie po nim ślad.
Kulpina pisze:Ostatnio coraz więcej ludzi to robi
Ale z tym już prawie koniec.

Zablokowany