Komórka podczas burzy, czyli obalenie niesprawdzonej teorii.
Eksperymenty eksperymentami, ale dziś WP donosi, że w Rosji para zakochanych zginęła od uderzenia pioruna. Piorun całkowicie stopił klamrę przy pasku chłopaka i telefon komórkowy. Milicjanci są zdania, iż to właśnie telefon przyciągnął uderzenie. Może tak, może nie, ale w większości przypadków właśnie telefon jest najbardziej uszkodzony, więc chyba coś w tym jest.
Ponieważ telefon komórkowy posiada elementy indukcyjne i jeśli duży ładunek przepłynie niedaleko telefonu to powstanie duża fala elektromagnetyczna, a to z kolei zaindukuje duże napięcie w telefonie co w sumie moze go stopickamil_snk pisze: Może tak, może nie, ale w większości przypadków właśnie telefon jest najbardziej uszkodzony, więc chyba coś w tym jest.
Jeśli rzeczywiście piorun ma walnąć w kogoś to może walnie akurat w telefon. Ale chyba nikomu nie zrobi różnicy, czy dostanie piorunem w telefon czy w innym miejscu. Nie sądze żeby była jakaś różnica w tym co z niego zostanie.
I to jest wytłumaczenie. Dziennikarze robią sensacje chociaż nie znają sie na tym. A ludzie wierzą i sie boją.jareks91 pisze:Ponieważ telefon komórkowy posiada elementy indukcyjne i jeśli duży ładunek przepłynie niedaleko telefonu to powstanie duża fala elektromagnetyczna, a to z kolei zaindukuje duże napięcie w telefonie co w sumie moze go stopic
Impuls EM, nawet z pioruna, nie byłby w stanie roztopić telefonu. Może rozsadzić jakiegoś scalaka lub baterię, ale nie stopić. Po prostu jak już w kogoś trafi piorun to największy prąd płynie tam gdzie najmniejszy opór, a telefon całkiem sporo metalu w sobie ma (nie wspominając o tej klamrze przy pasku).
z tym sie w 100% zgadzam , ale żeby telefon rostopiło , bo w niego niby "grzmotło"Guzer pisze:największy prąd płynie tam gdzie najmniejszy opór
dzisiaj zrobilem przetwornice samowzbudną z transformatorem z TV [czarnobialego] i mysle ze jest na wyjsciu okolo 20-50KV , co ciekawe łuk elektryczny przeskakuje przez izolacje do srubokreta , a nastepnie do mojej reki [ czestotliwosc jest podobno rzedu 4KHz] , wiec idzie po najmniejszej lini oporu . Niestety niemam czym tego udokumentowac , a pokazal bym "anomalie" [jak dla mnie] czo sie dzieje z zarówka z przepalonym żarnikiem , albo gzy trzymam przewod w rece , jak fajnie przeskakuje łuk do mojej reki , no może nie łuk , ale taka poświata
dobra wiecej już nic niepisze bo się za dużo ozonu nawdychałem
Witam
Z onetu wiadomość:
Z onetu wiadomość:
Dziwne że piorun nie uderzył w drzewo pod którym stali.Para zakochanych zginęła od uderzenia pioruna w rosyjskim mieście Tambow.
Jak podały media, para mieszkających pod miastem 22-latków przyjechała do Tambowa - miasta obwodowego w dorzeczu Wołgi - by zabawić się. W środę wieczorem temperatura w Tambowie sięgała 35 stopni Celsjusza i zakochani schronili się przed upałem pod drzewem w centrum miasta nad brzegiem rzeki Cny. Nagle pojawiły się chmury i na oczach tłumu w parę uderzył piorun zabijając oboje na miejscu.
Zdaniem przybyłego na miejsce lekarza pogotowia a także milicji, piorun całkowicie stopił klamrę przy pasku chłopaka i telefon komórkowy. Milicjanci są zdania, iż prawdopodobnie to właśnie telefon komórkowy ściągnął piorun.
Milicjanci! To nie jest opinia ekspertów, tylko milicjantów. Niezależnie z jakiego wydziału, żeby stwierdzic co było przyczyną takiego uderzenia prawdopodobnie możnaby zwołać naukowców z całego świata i i tak nie stwierdziliby dokładnie dlaczego.Dar.El pisze:Milicjanci są zdania, iż prawdopodobnie to właśnie telefon komórkowy ściągnął piorun.
Dar.El pisze:piorun całkowicie stopił klamrę przy pasku chłopaka i telefon komórkowy.
Czyli klamra może być tak samo winna jak telefon, ale wszędzie mówi się o telefonach. Ludzie w to wierzą...
ale dlaczego nie podali w których miejscach była spalona/poparzona skóra ?? Od stopionej klamry /telefonu się nie umiera .Dar.El pisze:Zdaniem przybyłego na miejsce lekarza pogotowia a także milicji, piorun całkowicie stopił klamrę przy pasku chłopaka i telefon komórkowy. Milicjanci są zdania, iż prawdopodobnie to właśnie telefon komórkowy ściągnął piorun.
Nie wiem czy to dobry pomysł eksperymentować z takimi napięciami jak sie nie posiada odpowiedniej wiedzy... Radze uważać i lepiej bawić sie niskimi napięciami. Pamietaj że jak przepłynie przez Ciebie 100mA prądu to jesteś trup!.timo66 pisze:mysle ze jest na wyjsciu okolo 20-50KV , co ciekawe łuk elektryczny przeskakuje przez izolacje do srubokreta
Ten generator moze mieć większą wydajność prądową niż 100mA a wtedy jak przez nieuwage lub złej konstrukcji generatora zostaniesz trafiony to możesz stracić życie.
Niemasz sie co obawiac , mam juz dość tej zabawy potym , jak wypalilem sobie troche skory o średnicy ±1,5mmjareks91 pisze:Nie wiem czy to dobry pomysł eksperymentować z takimi napięciami jak sie nie posiada odpowiedniej wiedzy... Radze uważać i lepiej bawić sie niskimi napięciami. Pamietaj że jak przepłynie przez Ciebie 100mA prądu to jesteś trup!.timo66 pisze:mysle ze jest na wyjsciu okolo 20-50KV , co ciekawe łuk elektryczny przeskakuje przez izolacje do srubokreta
Ten generator moze mieć większą wydajność prądową niż 100mA a wtedy jak przez nieuwage lub złej konstrukcji generatora zostaniesz trafiony to możesz stracić życie.
ps: uklad pobiera tylko 0,8÷ 1A [ w stanie jałowym 0,3A] to tez moc niejest za duża , ale łuk dlugości 1,5zc udalo sie osiągnąć