Komórka podczas burzy, czyli obalenie niesprawdzonej teorii.

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 14 sie 2007, 9:22

KrzysiekK pisze:Ale trzy lata temu w Krakowie moją obecnie 41 letnią sąsiadkę raził piorun, którzy strzelił w parasolkę pod którą szła ulicą i... Sąsiadka wyszła z tego bez najmniejszego zadraśnięcia ! Tylko parasolka ucierpiała.
Może to właśnie parasolka ją uratowała. Podobno jak jesteś w bloku/domu i walnie w to piorun to tworzy sie tzw. klatka faradaya i nikomu kto jest w środku nic sie nie stanie jeśli jej nie opuści. Moze parasolka zadziałała podobnie. Ale i tak to dosyć dziwne bo jak piorun walnie obok kogoś, to ten ktoś zwykle ląduje na ziemi, nawet jeśli jest w sporej odległości od pioruna.

A co do tego pioruna kulistego. Tak z ciekawości. Mieszkasz może nad jakimś jeziorem albo gdzieś gdzie jest piaszczysta plaża? albo dużo piachu?

[ Dodano: 2007-08-14, 10:26 ]
KrzysiekK pisze:Więc jakiejś ścisłej reguły nie ma na to gdzie i w jakich okolicznościach uderzy piorun i co bardziej będzie go przyciągało, komórka czy też parasol.

No przecież o to mi właśnie chodzi. Chce udowodnić że komórki nie przyciągają piorunów. Jedna z rzeczy których najbardziej nie lubie. Takie teorie przerażają ludzi. Dochodzimy do miejsca w którym zaczynamy myśleć że jeśli jest może 1ppm prawdopodobieństwa to lepiej nie ryzykować i zawsze lepiej wyłączyć te komórke itp.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 14 sie 2007, 10:32

Ale i tak to dosyć dziwne bo jak piorun walnie obok kogoś, to ten ktoś zwykle ląduje na ziemi, nawet jeśli jest w sporej odległości od pioruna.
Może wówczas powstaje coś w rodzaju fali uderzeniowej - silnego podmuchu powietrza wywołanego uderzeniem pioruna. Podobne zjawisko powstaje przy detonacji materiałów wybuchowych.
A co do tego pioruna kulistego. Tak z ciekawości. Mieszkasz może nad jakimś jeziorem albo gdzieś gdzie jest piaszczysta plaża? albo dużo piachu?
Wręcz przeciwnie mieszkam na pograniczu Małopolski i Podkarpacia i teren tu jest raczej dość mocno pagórkowaty i gliniasty. Ale babcia zawsze mnie uczyła iż w czasie kiedy jest burza a także przed nią i po jej wystąpieniu, należy zamykać okna, drzwi żeby nie było przeciągów. A ja właśnie wtedy wywołałem taki przeciąg. Trudno więc się wypowiedzieć co przyciąga uderzenia pioruna. Dodam tylko iż kilka lat po tym zdarzeniu brat na kominie domu zamontował kilkumetrową antenę CD radia i od tego czasu pioruny zdecydowanie częściej uderzały koło mojego domu. Było nawet coś o ile dobrze pamiętam trzy bezpośrednie trafienia. Na szczęście poza spaleniem licznika energii elektrycznej i bezpiecznika w telewizorze nic się nie stało. Natomiast u kolegi w tym samym czasie piorun strzelił też w antenę CB radio i uszkodzeniu uległy wszystkie urządzenia elektryczne i elektroniczne w domu. Siła uderzenia była tak duża że gniazdko elektryczne w jednym z pokoi zostało wyrwane w całości wraz z pustakiem ze ściany. Może więc anteny CB radio bardziej przyciągają pioruny niż telefon komórkowy?

Guzer
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 08 lis 2006, 18:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Guzer » 14 sie 2007, 11:02

Powinieneś sprowadzić w swoją okolicę naukowców, żeby robili po burzy przeciągi i obserwowali co się dzieje ;)
Wyładowania elektryczne zachowują się czasem bardzo dziwnie, i nadal nie zostały zbadane do końca. O zwykłych piorunach wiemy o wiele więcej niż o kulistych, ale nadal jest to zbyt mała wiedza.
Pioruny lubią uderzać w lub w pobliżu rzeczy, które są dość ostro zakończone (w stosunku do otoczenia), zaliczają się do tego np. samotne drzewo na polu lub właśnie antena na dachu, chociaż... sam niecały miesiąc temu widziałem jak w środku lasu piorun uderzył w ziemię a nie w drzewo... (to był dość rzadki las, ale jednak).
Powodem jest to, że piorun nie jest zwykłym wyładowaniem elektrycznym, różnica potencjałów jest zbyt mała, aby ładunek z chmury przeskoczył samoistnie tak długą drogę w powietrzu. To, że coś mu pomaga zostało już stwierdzone, ale nie ma jeszcze pewności co, są różne teorie na ten temat.

Awatar użytkownika
Aro
Użytkownik
Posty: 677
Rejestracja: 30 paź 2006, 18:49
Lokalizacja: Świerczyniec | Wrocław
Kontakt:

Post autor: Aro » 14 sie 2007, 11:44

Wyżej była poruszana sprawa fali uderzeniowej. No właśnie czy przy wyładowaniu powstaje zwykła fala dźwiękowa czy jest to o wiele szybsza fala uderzeniowa?

Guzer
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 08 lis 2006, 18:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Guzer » 14 sie 2007, 13:11

Na początku jest fala uderzeniowa, która dość szybko wyhamowuje do prędkości dźwięku i zamienia się w zwykłe "buuum".

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 14 sie 2007, 13:19

Gdzieś wyczytałem, że z kosmosu zaobserwowano zjawisko towarzyszące uderzeniom piorunów. Mianowicie w powietrzu powstaje coś w rodzaju jakiegoś słupa "powietrza" podobnie jak słup tornado. Powietrze w tych słupach jest być może zjonizowane i właśnie to te słupy tego powietrza ułatwiają wyładowania atmosferyczne do ziemi. Pioruny uderzają w ziemię w miejscu powstawania tych słupów powietrza.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 14 sie 2007, 13:21

Guzer pisze:piorun uderzył w ziemię a nie w drzewo...
Wydaje mi się że piorun niesie ze sobą zbyt wielką energię, żeby komórka lub inne mniejsze przedmioty mogły zmienić miejsce w którym uderzy. Piorun jest tak silny że nie robi mu to chyba specjalnej różnicy.

Awatar użytkownika
Aro
Użytkownik
Posty: 677
Rejestracja: 30 paź 2006, 18:49
Lokalizacja: Świerczyniec | Wrocław
Kontakt:

Post autor: Aro » 14 sie 2007, 16:04

Poczytajcie sobie na wikipedii. Trochę tam jest wyjaśnione.
Jedynym zagrozeniem dla komórki jest impuls elektromagnetyczny powstały przy wyładowaniu. Jeśli uderzy gdzies blisko to w obwodach telefonu moze zaindukowac się spore napięcie.

Guzer
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 08 lis 2006, 18:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Guzer » 14 sie 2007, 16:26

Ale nie tylko na polskiej Wikipedii, na angielskiej jest dużo więcej. Z tego całego wykazu to widziałem tylko zwyczajne chmura-chmura i chmura-ziemia (w tym 2 z odległości < 200m) :P

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 14 sie 2007, 18:04

KrzysiekK pisze:Powietrze w tych słupach jest być może zjonizowane
to powietrze jest zjonizowane [tak samo jak to robi jonizator , czyli po przez łuk elektryczny ]


Wyładowania atmosferyczne , czyli błyskawica "idzie " takim torem , jak są rozmieszczone większe ilości dodatnich ładunków


swego czasu czytałem [chyba w Młodym Techniku ] jak amerykanie prowadzili badania nad zrobieniem paralizatora , który działa podobnie jak piorun .Powietrze jest jonizowane przez laser , a następnie tym torem zjonizowanych cząsteczek jest "puszczane" z jakieś 200kV .Niewiem czy to jest w obiegu , ale ciekawie to wyglądalo

PS: dla rozjasnienia o porunach tu albo tu dla rozjasnienia o porunach

w tym drugim linku najbardziej rozbawił mnie tekst , jak się zachować... :lol:

Guzer
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 08 lis 2006, 18:36
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Guzer » 14 sie 2007, 18:48

Tyle, że przeciętne wyładowanie chmura-ziemia (nie mówię o niektórych innych) posiada na wejściu zbyt małą różnicę potencjałów aby zjonizować sobie taki kanał.
Lasery są czasem wykorzystywane (alternatywnie dla minirakiet z drutem) do wywoływania piorunów, aby rozładować chmurę znanym torem i ochronić przed wyładowaniami inne obiekty. W przypadku paralizatora taki laser mógłby bardziej uszkodzić "cel" niż samo wyładowanie.

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 14 sie 2007, 20:22

Guzer pisze:W przypadku paralizatora taki laser mógłby bardziej uszkodzić "cel" niż samo wyładowanie
tak zgadza się , ale "TAM" kombinowali coś z częstotliwością[chyba] , tak ze można było zjonizować powietrze np.tylko na długości 3m , wydaje mi sie że to samo szło by osiągnąć dozując energią z lasera , ale całej prawdy tak nie podają [ wiadomo z jakich powodów :wink: ]

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 15 sie 2007, 10:02

Tez myśle ze to piorun kulisty, zwykłe pioruny nie wlatuja do domów jesli juz to wyrzadzają bardzo duzo szkód. Piorun kulisty ma kształt kuli o jasnoczerwonym zabarwienu.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 15 sie 2007, 13:56

timo66 pisze:swego czasu czytałem [chyba w Młodym Techniku ] jak amerykanie prowadzili badania nad zrobieniem paralizatora , który działa podobnie jak piorun .Powietrze jest jonizowane przez laser , a następnie tym torem zjonizowanych cząsteczek jest "puszczane" z jakieś 200kV .Niewiem czy to jest w obiegu , ale ciekawie to wyglądalo
Chyba nawet się im udało, napotkałem ostatnio artykuł przypadkiem o tym właśnie że zrobili coś takiego. Myśle że był prawdziwy.

Awatar użytkownika
end
Administrator
Posty: 1300
Rejestracja: 13 kwie 2003, 10:39

Post autor: end » 17 sie 2007, 13:45

Offtop:

Jak już tak mowa o piorunach to może warto obejrzeć:

http://pl.youtube.com/results?search_qu ... rch=Search

ODPOWIEDZ