warto kupic?

Czyli miejsce, w którym można poruszać tematy nie dające przyporządkować się do pozostałych działów ale uwaga tutaj również obowiązują przyjęte zasady na forum
xrap
-
Posty: 21
Rejestracja: 08 lip 2007, 14:23
Lokalizacja: lublin
Kontakt:

warto kupic?

Post autor: xrap » 08 lip 2007, 14:28

witam!

na allegro zobaczylem jakies smieci , chyba z takiego komputerka jak dla dzieci.

http://www.allegro.pl/item212543003_cze ... onika.html

co myslicie o kondensatorach? ile one moga miec? 2-4 pikofarada?

Awatar użytkownika
kris74
Użytkownik
Posty: 270
Rejestracja: 16 sie 2006, 17:36
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski

Post autor: kris74 » 08 lip 2007, 16:52

Te elektrolity co najwyżej to mają 2200 mikro farada, a po drugie są stare nie warte uwagi.
Nie polecam tego złomu elektronicznego.

xrap
-
Posty: 21
Rejestracja: 08 lip 2007, 14:23
Lokalizacja: lublin
Kontakt:

Post autor: xrap » 08 lip 2007, 17:46

dziex... a tak sie zasadzalem ;P

Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Post autor: gwozdex » 08 lip 2007, 20:03

Nie ma się co oszukiwać... Wiekszość takiego złmu na nic sie nie przyda. Moze oprócz jakichś rzeczy których juz nie można dostać w sklepach lub których się juz nie uzywa a są potrzebne do np. jakiegoś "starego-nowego" urządzenia które ma być stylizowane na cos w stylu retro.

xrap
-
Posty: 21
Rejestracja: 08 lip 2007, 14:23
Lokalizacja: lublin
Kontakt:

Post autor: xrap » 08 lip 2007, 21:07

jest tam jakas ladna cewka... a i pewnie kondzio 4,7mikro by sie znalazl

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 08 lip 2007, 21:47

Też bym odradzał kupno. Co prawda to tylko 5 zł, ale dojdą koszt wpłaty na konto bankowe, koszty wysyłki (10-25 zł w zależności od sposobu dostawy przesyłki) o których w tym przypadku nie ma żadnej informacji. Ostateczne koszty zakupu tego złomu elektronicznego mogą osiągnąć kwotę około 30 zł o ile ktoś nie wylicytuje więcej. Poza tym trzeba się zastanowić co faktycznie z tych płytek wykorzystamy? Rezystory, tranzystory i inne im podobne elementy nie są drogie, natomiast z wykorzystaniem nietypowych układów scalonych może być problem i ostatecznie płytki kupione za te przykładowo 30 zł mogą wylądować w kosztu. A jeśli urządzenie z którego pochodzą było poważnie uszkodzone (wyładowanie atmosferyczne), wtedy mogą być zupełnie nic nie warte. Za te 30 zł można kupić jakiś kit do złożenia (w sklepie bez kosztów wysyłki) i będziesz mieć z niego większą satysfakcję niż kilku płytek do demontażu, niekoniecznie potrzebnych elementów.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2007, 21:57 przez KrzysiekK, łącznie zmieniany 1 raz.

xrap
-
Posty: 21
Rejestracja: 08 lip 2007, 14:23
Lokalizacja: lublin
Kontakt:

Post autor: xrap » 08 lip 2007, 21:49

no w sumie... oj dobra jak wroce to pojde do elektronicznego w lublinie i kupie jakis kit albo czesci , diode germanowa i zloze sobie radyjko ;P albo cos prostszego

pzdr

x

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 08 lip 2007, 22:10

Dodam jeszcze iż elementy elektroniczne z montowanych przemysłowo płytek drukowanych niekiedy jest dość trudno wyluzować. W otwory płytki z metalizacją (głównie w płytach układów cyfrowych) często niemal na wcisk są wciśnięte układy scalone i nawet po podgrzaniu punktów lutowniczych nie jest łatwo je wyjąć z płytki. Nie mając więc odpowiednich narzędzi i wprawy w wylutowywaniu elementów z takich płytek można te elementy uszkodzić, np. przegrzać, wyrwać nóżkę elementu, itp. Więc nie zawsze stare płytki z elementami są dobrym źródłem zaopatrywania się w elementy elektroniczne. Choć zawsze możemy na takiej płytce znaleźć jakąś "perełkę", ale taką płytkę trzeba widzieć, a nie kupować na ślepo, że może coś kiedyś się z niej przyda.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 09 lip 2007, 13:18

Kiedyś kupowałem na allegro złom elektroniczny, ale nie jako plytki. dostałem cały worek chyba z kilo tego było. Po posegregowaniu 99,9% elementów okazalo sie nigdy nie lutowane, z tym że zlącza były troche zardzewiałe, a kondensatory były prawie wszystkie takie same, ale i tak polecam. Ostatnio zajołem sie segregowaniem rezystorów z tego zestawu. Były tam takie perełki jak rezystory sześciopaskowe, z dobrym współczynnikiem cieplnym i tolerancją mniejszą niż 1%. Polecałbym właśnie takie zestawy jak już kupować.

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 12 lip 2007, 0:07

Popieram kulpine.Ten gościu na allegro od "złomu" elektronicznego w rzeczywistości sprzedaje nowe elementy ze starych Likwidowanych sklepów serwisów RTV .Bodaj 30 zł kosztuje paczka .Za 30 zł opłaca sie kupić stary telewizor typu unimor lub jakiś japoniec z komisu lub od kumpla któremu owy gnije w piwnicy i wyutować z niego elementy mocy i przydatniejsze układy scalone.Napewno byś wzmacniacz zrobił na tych elementach ponadto w każdym telewizorze możesz liczyć na 50 szt tranzystorów seri BC np. BC307 (POL.prod) BC547(zachodnia i jap.) w starszych telewizorach są fajne transformatory ale trzeba sie już tu wykazać sprytem aby je wykorzystać.


Aha i elektolity najtańsze z odzysku.

Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: przemotronik » 12 lip 2007, 10:35

Gutek pisze:Aha i elektolity najtańsze z odzysku.
To prawda, ceny elektrolitów, zwłaszcza większych, są dość wysokie w porównaniu np. do rezystorów.
Ja sam mam cały worek starych elektrolitów, widać, że 95%nigdy nie było lutowane (czyste i długie końcówki). Jendnak wcale ich nie używam...
Powód?
Elektrolity, jak powszechnie wiadomo, mają fatalną stabilność długoczasową. Nie chodzi tu tylko o powszechne zjawisko rozformowania, które można naprawić dosłownie w godzinę, ale o coś dużo gorszego-wysychanie elektrolitu, którego raczej nie da się naprawić (no chyba, żeby je wykąpać :mrgreen: ).
Jeżeli chodzi o rozbiórkę starych urządzeń, to warto chyba zachować przede wszystkim elementy do wysokich częstotliowści-np. właśnie cewki czy transformatory. No i oczywiście inne elementy, jeżeli zajmujemy się techniką w stylu retro...
Pozdrawiam
Przemotronik

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 12 lip 2007, 11:11

Ta bo np tranzystory w.cz. sa strasznie drogie i żeby zrobić nadajnik 7 W. W trzeba wydać na sam tranzystor mocy w. cz. ze 70 zł. Aha i z każdego urządzenie chłopaki wymontowujcie transformatory bo nowe sa naprawde dobre.Przemotronik ale elektrolity do konca nie wysychają i przewaznie jes stosuje sie do filtrów wygladzającyh wiec nawet zmiana pojemnosci o ¼ duzo nie robi dokładamy nastepny i problem z głowy.(w koncu mamy cały worek)

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 12 lip 2007, 11:51

Stare płytki do demontażu elementów elektronicznych mogą być faktycznie okazją do zdobycia atrakcyjnych elementów za grosze. Płytkę dobrze jest jednak przed zakupem zobaczyć czy faktycznie warto ją kupić, niż kupować na ślepo na np. aukcjach internetowych. Lepiej już chyba kupować stare choć nie używane elementy na kilogramy. Jak pamietam w latach 80 ubiegłego wieku były sklepy bomisu (tak była wówczas nazwa - nie komis) z elementami elektronicznymi. Nowymi używanymi i tzw. niepełnowartościowymi. W nich to się kupowało wtedy elementy elektroniczne właśnie na kilogramy w dość atrakcyjnych cenach. Co sprytniejsi kupowali w nich tranzystory. Rozpuszczali je w kwasach i przeprowadzając szereg reakcji chemicznych odzyskiwali z tych tranzystorów złoto użyte do ich produkcji. Proceder ten wówczas był opłacalny i chyba dość częsty bo w ówczesnej "Kobrze" opisywano jak to milicja likwidowała takie laboratoria chemiczne.

Awatar użytkownika
Anax
Użytkownik
Posty: 274
Rejestracja: 08 sie 2006, 15:32
Lokalizacja: JO82KL
Kontakt:

Post autor: Anax » 12 lip 2007, 14:50

KrzysiekK pisze:Rozpuszczali je w kwasach i przeprowadzając szereg reakcji chemicznych odzyskiwali z tych tranzystorów złoto użyte do ich produkcji.
Elektronika to żyła złota :wink:

W Poznaniu, w "Gembarze" są kartoniki z częściami, można wziąć za darmo. Oczywiście z demontażu :)

Ja uważam, że najkorzystniejsze jest zabieranie zepsutych urządzeń od rodziny. Nie chodzi tylko o części - przy rozkręcaniu wiele można się nauczyć :D

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 12 lip 2007, 15:18

Demontując różnego rodzaju całe fabryczne urządzenia elektroniczne, można zdobyć wiele różnych elementów elektronicznych, nauczyć się jak są one zbudowane i jak takie rozwiązania można wykorzystać we własnych konstrukcjach. Ponadto można zdobyć także różne atrakcyjne elementy mechaniczne. Różnego rodzaju wkręty, śrubki, wsporniki, elektromagnesy, silniki, koła zębate, łożyska i wiele innych elementów, które także można wykorzystać we własnych konstrukcjach. Choć czasem zdarzają się np. nietypowe śrubki z gwintem M3,5, a standardem jest gwint M3 i M4. Mam całą szklankę takich śrubek M3,5 ze zdemontowanego ksero.

ODPOWIEDZ