warto kupic?
warto kupic?
witam!
na allegro zobaczylem jakies smieci , chyba z takiego komputerka jak dla dzieci.
http://www.allegro.pl/item212543003_cze ... onika.html
co myslicie o kondensatorach? ile one moga miec? 2-4 pikofarada?
na allegro zobaczylem jakies smieci , chyba z takiego komputerka jak dla dzieci.
http://www.allegro.pl/item212543003_cze ... onika.html
co myslicie o kondensatorach? ile one moga miec? 2-4 pikofarada?
Też bym odradzał kupno. Co prawda to tylko 5 zł, ale dojdą koszt wpłaty na konto bankowe, koszty wysyłki (10-25 zł w zależności od sposobu dostawy przesyłki) o których w tym przypadku nie ma żadnej informacji. Ostateczne koszty zakupu tego złomu elektronicznego mogą osiągnąć kwotę około 30 zł o ile ktoś nie wylicytuje więcej. Poza tym trzeba się zastanowić co faktycznie z tych płytek wykorzystamy? Rezystory, tranzystory i inne im podobne elementy nie są drogie, natomiast z wykorzystaniem nietypowych układów scalonych może być problem i ostatecznie płytki kupione za te przykładowo 30 zł mogą wylądować w kosztu. A jeśli urządzenie z którego pochodzą było poważnie uszkodzone (wyładowanie atmosferyczne), wtedy mogą być zupełnie nic nie warte. Za te 30 zł można kupić jakiś kit do złożenia (w sklepie bez kosztów wysyłki) i będziesz mieć z niego większą satysfakcję niż kilku płytek do demontażu, niekoniecznie potrzebnych elementów.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2007, 21:57 przez KrzysiekK, łącznie zmieniany 1 raz.
Dodam jeszcze iż elementy elektroniczne z montowanych przemysłowo płytek drukowanych niekiedy jest dość trudno wyluzować. W otwory płytki z metalizacją (głównie w płytach układów cyfrowych) często niemal na wcisk są wciśnięte układy scalone i nawet po podgrzaniu punktów lutowniczych nie jest łatwo je wyjąć z płytki. Nie mając więc odpowiednich narzędzi i wprawy w wylutowywaniu elementów z takich płytek można te elementy uszkodzić, np. przegrzać, wyrwać nóżkę elementu, itp. Więc nie zawsze stare płytki z elementami są dobrym źródłem zaopatrywania się w elementy elektroniczne. Choć zawsze możemy na takiej płytce znaleźć jakąś "perełkę", ale taką płytkę trzeba widzieć, a nie kupować na ślepo, że może coś kiedyś się z niej przyda.
Kiedyś kupowałem na allegro złom elektroniczny, ale nie jako plytki. dostałem cały worek chyba z kilo tego było. Po posegregowaniu 99,9% elementów okazalo sie nigdy nie lutowane, z tym że zlącza były troche zardzewiałe, a kondensatory były prawie wszystkie takie same, ale i tak polecam. Ostatnio zajołem sie segregowaniem rezystorów z tego zestawu. Były tam takie perełki jak rezystory sześciopaskowe, z dobrym współczynnikiem cieplnym i tolerancją mniejszą niż 1%. Polecałbym właśnie takie zestawy jak już kupować.
Popieram kulpine.Ten gościu na allegro od "złomu" elektronicznego w rzeczywistości sprzedaje nowe elementy ze starych Likwidowanych sklepów serwisów RTV .Bodaj 30 zł kosztuje paczka .Za 30 zł opłaca sie kupić stary telewizor typu unimor lub jakiś japoniec z komisu lub od kumpla któremu owy gnije w piwnicy i wyutować z niego elementy mocy i przydatniejsze układy scalone.Napewno byś wzmacniacz zrobił na tych elementach ponadto w każdym telewizorze możesz liczyć na 50 szt tranzystorów seri BC np. BC307 (POL.prod) BC547(zachodnia i jap.) w starszych telewizorach są fajne transformatory ale trzeba sie już tu wykazać sprytem aby je wykorzystać.
Aha i elektolity najtańsze z odzysku.
Aha i elektolity najtańsze z odzysku.
- przemotronik
- Użytkownik
- Posty: 252
- Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
- Lokalizacja: Wrocław
To prawda, ceny elektrolitów, zwłaszcza większych, są dość wysokie w porównaniu np. do rezystorów.Gutek pisze:Aha i elektolity najtańsze z odzysku.
Ja sam mam cały worek starych elektrolitów, widać, że 95%nigdy nie było lutowane (czyste i długie końcówki). Jendnak wcale ich nie używam...
Powód?
Elektrolity, jak powszechnie wiadomo, mają fatalną stabilność długoczasową. Nie chodzi tu tylko o powszechne zjawisko rozformowania, które można naprawić dosłownie w godzinę, ale o coś dużo gorszego-wysychanie elektrolitu, którego raczej nie da się naprawić (no chyba, żeby je wykąpać
Jeżeli chodzi o rozbiórkę starych urządzeń, to warto chyba zachować przede wszystkim elementy do wysokich częstotliowści-np. właśnie cewki czy transformatory. No i oczywiście inne elementy, jeżeli zajmujemy się techniką w stylu retro...
Pozdrawiam
Przemotronik
Ta bo np tranzystory w.cz. sa strasznie drogie i żeby zrobić nadajnik 7 W. W trzeba wydać na sam tranzystor mocy w. cz. ze 70 zł. Aha i z każdego urządzenie chłopaki wymontowujcie transformatory bo nowe sa naprawde dobre.Przemotronik ale elektrolity do konca nie wysychają i przewaznie jes stosuje sie do filtrów wygladzającyh wiec nawet zmiana pojemnosci o ¼ duzo nie robi dokładamy nastepny i problem z głowy.(w koncu mamy cały worek)
Stare płytki do demontażu elementów elektronicznych mogą być faktycznie okazją do zdobycia atrakcyjnych elementów za grosze. Płytkę dobrze jest jednak przed zakupem zobaczyć czy faktycznie warto ją kupić, niż kupować na ślepo na np. aukcjach internetowych. Lepiej już chyba kupować stare choć nie używane elementy na kilogramy. Jak pamietam w latach 80 ubiegłego wieku były sklepy bomisu (tak była wówczas nazwa - nie komis) z elementami elektronicznymi. Nowymi używanymi i tzw. niepełnowartościowymi. W nich to się kupowało wtedy elementy elektroniczne właśnie na kilogramy w dość atrakcyjnych cenach. Co sprytniejsi kupowali w nich tranzystory. Rozpuszczali je w kwasach i przeprowadzając szereg reakcji chemicznych odzyskiwali z tych tranzystorów złoto użyte do ich produkcji. Proceder ten wówczas był opłacalny i chyba dość częsty bo w ówczesnej "Kobrze" opisywano jak to milicja likwidowała takie laboratoria chemiczne.
Elektronika to żyła złotaKrzysiekK pisze:Rozpuszczali je w kwasach i przeprowadzając szereg reakcji chemicznych odzyskiwali z tych tranzystorów złoto użyte do ich produkcji.
W Poznaniu, w "Gembarze" są kartoniki z częściami, można wziąć za darmo. Oczywiście z demontażu
Ja uważam, że najkorzystniejsze jest zabieranie zepsutych urządzeń od rodziny. Nie chodzi tylko o części - przy rozkręcaniu wiele można się nauczyć
Demontując różnego rodzaju całe fabryczne urządzenia elektroniczne, można zdobyć wiele różnych elementów elektronicznych, nauczyć się jak są one zbudowane i jak takie rozwiązania można wykorzystać we własnych konstrukcjach. Ponadto można zdobyć także różne atrakcyjne elementy mechaniczne. Różnego rodzaju wkręty, śrubki, wsporniki, elektromagnesy, silniki, koła zębate, łożyska i wiele innych elementów, które także można wykorzystać we własnych konstrukcjach. Choć czasem zdarzają się np. nietypowe śrubki z gwintem M3,5, a standardem jest gwint M3 i M4. Mam całą szklankę takich śrubek M3,5 ze zdemontowanego ksero.