Pierwsza w Polsce szkoła Elektroników
-
TeslaBuilder
- -
- Posty: 80
- Rejestracja: 02 lut 2007, 11:31
- Lokalizacja: Kalisz
- Kontakt:
Zaszczyt rodem z Kodu Da Vinci, sam Nauczyciel...No tak właśnie chcieli przecież zrobić z Elcafe,ale nie wiele z tego wyszło... Nikt sie nie pojawiał A gdyby był nauczyciel na takim czacie to nie było by problemu bo można by gadać z samym nauczycielem
Może rozmowy z nauczycielami zancznijcie od własnych szkół zamiast nakładać im na głowy kosze na śmieci.
-
TeslaBuilder
- -
- Posty: 80
- Rejestracja: 02 lut 2007, 11:31
- Lokalizacja: Kalisz
- Kontakt:
Fajnie. Chodzę do 2 klasy gimnazjum i ciekawe, czy jakiś nauczyciel byłby w stanie wyjaśnić budowę tranzystora.radzio pisze:Zaszczyt rodem z Kodu Da Vinci, sam Nauczyciel...No tak właśnie chcieli przecież zrobić z Elcafe,ale nie wiele z tego wyszło... Nikt sie nie pojawiał A gdyby był nauczyciel na takim czacie to nie było by problemu bo można by gadać z samym nauczycielem
Może rozmowy z nauczycielami zancznijcie od własnych szkół zamiast nakładać im na głowy kosze na śmieci.
Pozdrawiam.
-
ZbeeGin
OFF-TOPIC ON
To trochę źle wam to wytłumaczyli. Magnes trwały obracający się wokół cewki wytwarza zmienne pole magnetyczne. A zmienne pole magnetyczne wytwarza zmienne pole elektryczne - te dwa pojęcia są nierozłączne i odwrotnie też to działa.
No ale od czego jest Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dynamo_rowerowe
OFF-TOPIC OFF
To trochę źle wam to wytłumaczyli. Magnes trwały obracający się wokół cewki wytwarza zmienne pole magnetyczne. A zmienne pole magnetyczne wytwarza zmienne pole elektryczne - te dwa pojęcia są nierozłączne i odwrotnie też to działa.
No ale od czego jest Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dynamo_rowerowe
OFF-TOPIC OFF
Obserwując całą tą dyskusję można stwierdzić, że się nie pomyliłem. Dyskusja jest po prostu jest jałowa
. Prowadzenie takich lekcji nie ma szans się sprawdzić z co najmniej kilku powodów.
Po pierwsze, co innego jest prowadzić jakiś wykład na sali z ludźmi, a co innego przed kamerą. W tym pierwszym przypadku jest większe pole manewru - jeśli sala wydaje się być znużona można umiejętnie cały czas podsycać uwagę.
Kamera tej możliwości nie daje.
Po drugie, musiałby to prowadzić ktoś z dużym zacięciem dydaktycznym. Trudno o takie osoby.
Po trzecie, nikt nie sprecyzował jakie zagadnienia miałyby być omawiane.
Wydaje mi się, że lepiej we własnych miastach szukać takich ludzi i rozmawiać z nimi twarzą w twarz. A także dużo eksperymentować.
Najczęściej to właśnie najbardziej procentuje.
Po pierwsze, co innego jest prowadzić jakiś wykład na sali z ludźmi, a co innego przed kamerą. W tym pierwszym przypadku jest większe pole manewru - jeśli sala wydaje się być znużona można umiejętnie cały czas podsycać uwagę.
Kamera tej możliwości nie daje.
Po drugie, musiałby to prowadzić ktoś z dużym zacięciem dydaktycznym. Trudno o takie osoby.
Po trzecie, nikt nie sprecyzował jakie zagadnienia miałyby być omawiane.
Wydaje mi się, że lepiej we własnych miastach szukać takich ludzi i rozmawiać z nimi twarzą w twarz. A także dużo eksperymentować.
Najczęściej to właśnie najbardziej procentuje.
Hmm, niby tak, ale pewne wnioski można z niej wyciągnąć.Alek pisze:Dyskusja jest po prostu jest jałowa
Na przykład taki, że numer gg/icq należy udostępniać z wielką rozwagą...icky pisze:tj znajdź sobie elektronika na gg i zatrówaj mu życie :]
Wrócę na chwilę do pierwszego postu:
Przecież do tego między innymi jest to forum.Kulpina pisze:Czytanie artykułów nawet w tak świetnej gazecie jaką jest EdW nie zawsze wystarcza,
zawsze rodzą się jakieś pytania itd... Szkoła pozwoliła by w dość szybkim czasie wyszkolić
pewną ilość elektroników. Bardzo prosze żeby nie podchodzić od razu sceptycznie do tego pomysłu.
Jak sie dokładnie przemyśli wszystkie możliwości jakie dawałaby taka szkoła,
to pomysł wydaje się całkiem niegłupi.
Jeżeli którykolwiek z omawianych w EdW tematów jest niejasny, są wątpliwości
to można zadać odpowiednie pytanie na forum...
A jeżeli ciągle brak odpowiedzi, no to wtenczas należy się zastanowić,
czy zadane pytanie w ogóle ma sens i ktoś będzie skłonny poświęcić swój czas,
aby na nie odpowiedzieć.
Co do zadań praktycznych, lekcji, etc...
Dobrą (moim zdaniem) metodą na naukę jest rozwiązywanie konkretnych problemów czy zadań.
A to jest w EdW, w Szkole Konstruktorów, tak? I tam automatycznie odpada problem
wiedzy i kompetencji osoby prowadzącej "zajęcia", lektura dowolnego odcinka
Szkoły jasno pokazuje, że można ze strony prowadzącego liczyć na rzeczowy i profesjonalny
komentarz do nadesłanej pracy...o ewentualnej publikacji w EdW już nie wspominam.
A tak, dokładnie. Nieco offtopic...od jakiegoś czasu "prowadzę za rączkę" pewną małolatęAlek pisze:Wydaje mi się, że lepiej we własnych miastach szukać takich ludzi
i rozmawiać z nimi twarzą w twarz. A także dużo eksperymentować.
i nie ukrywam, z efektów jestem bardziej niż zadowolona. A co ciekawe, osoba ta nie ma
stałego dostępu do netu (na szczęście...), uczy się z tego co w miarę możliwości ja przygotuję
i z przekazanych numerów EdW. Są sukcesy, są też porażki, ale w ogólnym rozrachunku,
przy ogromnej chęci do nauki i ciekawości nowego jest ciągle do przodu i do przodu.
I jak obserwuję, to jest kwestia "ogólnego rozgarnięcia" i chyba też wychowania,
bo wiek tu wielkiego znaczenia nie ma...
N.
Zgodnie z następującym mottem: "Problem dobrze ujęty to problem w połowie rozwiązany." (Charles Kettering)tasza pisze:A jeżeli ciągle brak odpowiedzi, no to wtenczas należy się zastanowić,
czy zadane pytanie w ogóle ma sens i ktoś będzie skłonny poświęcić swój czas,
Zadając głupie i niepoważne pytania dostaje się takie odpowiedzi...
Off-topic: Ja mam to samo... ale bardziej "rodzinnie" (siostra).tasza pisze:od jakiegoś czasu "prowadzę za rączkę" pewną małolatę
i nie ukrywam, z efektów jestem bardziej niż zadowolona. A co ciekawe, osoba ta nie ma
stałego dostępu do netu (na szczęście...), uczy się z tego co w miarę możliwości ja przygotuję
i z przekazanych numerów EdW. Są sukcesy, są też porażki, ale w ogólnym rozrachunku,
przy ogromnej chęci do nauki i ciekawości nowego jest ciągle do przodu i do przodu.
I jak obserwuję, to jest kwestia "ogólnego rozgarnięcia" i chyba też wychowania,
bo wiek tu wielkiego znaczenia nie ma...
Odrobina chęci i własnej pracy pomoże pokonać i tę przeszkodę...Kulpina pisze:Ale są osoby które w swojej miejscowości są jedynymi elektronikami...
A co do tematu - bez chęci do nauki i pewnego elementarnego "rozumienia" tematu nawet najlepsza szkoła nie pomoże...
Tak samo jak nic nie da zadawanie setki bezsensownych pytań odnośnie już poruszanych tematów - co było powiedziane nie zmieni swojej treści, nie zniknie (o ile nie będzie takiej woli). Kto chce, ten pomoc i potrzebne informacje znajdzie wszędzie.
Zgadzam się także z wypowiedzią Alka - to nie ma sensu... w takiej formie.
Co do ElCafe - praktycznie co dzień ktoś jest... (owszem, zdażają się sytuacje losowe).