Jak zrobić układ, który przy osiągnięciu przez akumulatory odpowiedniego napiecia wyłączy ładowanie
Układ wyłączający ładowanie akumulatorów
-
tyrystorek
- Użytkownik
- Posty: 103
- Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
- Lokalizacja: lepiej nie mówić
- Kontakt:
Układ wyłączający ładowanie akumulatorów
Witam.
Jak zrobić układ, który przy osiągnięciu przez akumulatory odpowiedniego napiecia wyłączy ładowanie
W grę wchodzi wyłącznie technika analogowa. Chodzi mi o prosty układ na tranzystorach, albo wzmacniaczach operacyjnych
Jak zrobić układ, który przy osiągnięciu przez akumulatory odpowiedniego napiecia wyłączy ładowanie
W gruncie rzeczy wystarczy zbudowanie komparatora na jednym wzmacniaczu operacyjnym, który po osiągnięciu zadanego napięcia akumulatora zareaguje odpowiednio w torze ładowania akumulatorów poprzez przerwanie prądu ładowania.
Hmmm, pytanie za pośrednictwem czego jeszcze ładujesz te akumulatory?, jeżeli:
- przez jakiś tranzystor szeregowo regulujący prąd, to nic prostszego wzmacniacz powinien swoim sygnałem zatkać tranzystor,
- jeśli masz najprostszy wariant tzn. mostek prostowniczy i rezystor ograniczający prąd, to łączysz szeregowo wyjście urządzenia ładującego z akumulatorami przez przekaźnik elektromagnetyczny, wyzwalany powyższym wzmacniaczem operacyjnym.
Warto dodać, by układ nie wyłączał i włączał się co chwilę to komparator powinien mieć histerezę tzn. próg wyłączenia powinien być na poziomie maksymalnego napięcia akumulatora, a ponowne włączenie powinno wystąpić po spadku napięcia na akumulatorze grubo, grubo poniżej. Za jakiś czas dodam może przykładowy schemacik.
Hmmm, pytanie za pośrednictwem czego jeszcze ładujesz te akumulatory?, jeżeli:
- przez jakiś tranzystor szeregowo regulujący prąd, to nic prostszego wzmacniacz powinien swoim sygnałem zatkać tranzystor,
- jeśli masz najprostszy wariant tzn. mostek prostowniczy i rezystor ograniczający prąd, to łączysz szeregowo wyjście urządzenia ładującego z akumulatorami przez przekaźnik elektromagnetyczny, wyzwalany powyższym wzmacniaczem operacyjnym.
Warto dodać, by układ nie wyłączał i włączał się co chwilę to komparator powinien mieć histerezę tzn. próg wyłączenia powinien być na poziomie maksymalnego napięcia akumulatora, a ponowne włączenie powinno wystąpić po spadku napięcia na akumulatorze grubo, grubo poniżej. Za jakiś czas dodam może przykładowy schemacik.
-
tyrystorek
- Użytkownik
- Posty: 103
- Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
- Lokalizacja: lepiej nie mówić
- Kontakt:
Witam
Takie uproszczone schematy mogą więcej zaszkodzić niż pomóc. W pierwszym, po naładowaniu akumulatora nawet 6V nastąpi zwarcie. Tranzystor wytrzymuje 6V wstecznego EB a naładowany akumulator będzie miał 7,2V lub 14,4V i popłynie prąd rozładowujący po naładowaniu przez złącze EB i otwarty tranzystor do masy. Przy projektowaniu schematów trzeba brać pod uwagę nie tylko cel ale i poboczne problemy.
Takie uproszczone schematy mogą więcej zaszkodzić niż pomóc. W pierwszym, po naładowaniu akumulatora nawet 6V nastąpi zwarcie. Tranzystor wytrzymuje 6V wstecznego EB a naładowany akumulator będzie miał 7,2V lub 14,4V i popłynie prąd rozładowujący po naładowaniu przez złącze EB i otwarty tranzystor do masy. Przy projektowaniu schematów trzeba brać pod uwagę nie tylko cel ale i poboczne problemy.
Witam i dziękuję Ci za to trafne uwagi na temat mankamentów mojego układu. Prawdą jest, że niezbyt wnikliwie wgłębiłem się w ten problem, ale chciałbym ostrzec, że nie sugeruję wartości i typów elementów. To zależy już od konkretnych warunków. Trudno jest także zastosować konkretne rozwiązanie, jeżeli się nie wie jaki jest układ docelowy np. w moim własnym rozwiązaniu tranzystor odcinający zwiera zadajnik prądu ładującego, po to by odciąć tranzystor szeregowy. Myślę, że odpowiednio dobrana dioda w poprawionym rysunku powinna załatwić sprawę.
PS.
Wzajemny dobór rezystancji R4 i R5 daję pętlę histerezy.
Ale jeżeli kolektor-emiter tranzystora Q1 zostanie przebity, to cały ten układ będzie psu na budę! Dobrym rozwiązaniem jest przekaźnik z układem z odpowiednim układem stanu napięcia, po jego przekroczeniu przekaźnik rozłącza całkowicie prostownik od sieci, a po spadku do jakiegoś ustalonego progu, znowu załącza sieć i tak w kółko macieju!
A jak prąd ładujący akumulator będzie na tyle duży że podczas rozłączania styków zostaną one zgrzane i nie rozłączy się już w ogóle ?? (łuk elektryczny!), aż tak tępy nie jestem.micik pisze:Ale jeżeli kolektor-emiter tranzystora Q1 zostanie przebity, to cały ten układ będzie psu na budę! Dobrym rozwiązaniem jest przekaźnik z układem z odpowiednim układem stanu napięcia, po jego przekroczeniu przekaźnik rozłącza całkowicie prostownik od sieci, a po spadku do jakiegoś ustalonego progu, znowu załącza sieć i tak w kółko macieju!
GAVRON pisze:- jeśli masz najprostszy wariant tzn. mostek prostowniczy i rezystor ograniczający prąd, to łączysz szeregowo wyjście urządzenia ładującego z akumulatorami przez przekaźnik elektromagnetyczny, wyzwalany powyższym wzmacniaczem operacyjnym.
Warto dodać, by układ nie wyłączał i włączał się co chwilę to komparator powinien mieć histerezę tzn. próg wyłączenia powinien być na poziomie maksymalnego napięcia akumulatora, a ponowne włączenie powinno wystąpić po spadku napięcia na akumulatorze grubo, grubo poniżej.
tyrystorek pisze:Histereza Zapachniało przerzutnikiem Schmitta Akumulatory są ładowane przez tranzystor.
GAVRON pisze: (załączniki skasowane ze względu na limin UPLOAD-u)
Prąd nie będzie duży, ponieważ styki przekaźnika podłącza się pod uzwojenie pierwotne trafa, a nie na wyjście! Takie rozwiązanie po naładowaniu akumulatora odcina całkowicie zasilanie trafa!GAVRON pisze: A jak prąd ładujący akumulator będzie na tyle duży że podczas rozłączania styków zostaną one zgrzane i nie rozłączy się już w ogóle ?? (łuk elektryczny!), aż tak tępy nie jestem