Na czym polega naprawa???

Czyli miejsce, w którym można poruszać tematy nie dające przyporządkować się do pozostałych działów ale uwaga tutaj również obowiązują przyjęte zasady na forum
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Na czym polega naprawa???

Post autor: Zenerek » 21 sty 2007, 21:16

Hmmmm... Zawsze chciałem naprawiać sprzęt elektroniczny (takie dziecięce marzenie), ale nie wiem nawet jak się za takie coś zabrać. Chcę naprawić radio, lub telewizor więc otwieram obudowę i co :?: Od czego zacząć :?: Wiem, że ważna jest tu wiedza zdobyta poprzez praktykę, ale jakoś trzeba zacząć. Zawsze mnie to zastanawiało, jak można wśród setek części w telewizorze znaleźć tą jedną zepsutą. Ahhh... marzenie :roll:
Pewnie większość mnie wyśmieje, no ale cóż każdy ma prawo do jakichś śmieszności :razz:

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 21 sty 2007, 21:38

Są dwie drogi:
- optyczna - sprawdza się w 50% przypadków - szukasz uszkodzeń widocznych gołym okiem: spalony rezystor, układ scalony, tranzystor; wybrzuszony kondensator; źle dociśnieta wtyczka; urwany przewód; przerwany (spalony) druk; urwany element. Wymienia się taki element i jest duża szansa, że sprzęt znów odzyska sprawność.

- metodologiczna - sprawdza się w pozostałych przypadkach - droga jest następująca: objawy -> prawdopodobieństwo uszkodzenia -> poszukiwania przez pomiar w głownych punktach -> wymiana. Tu już potrzebny jest zasób wiedzy, a najlepiej praktyki. W 40% przypadków potrzebny jest też schemat ideowy. Dlaczego tak mało? Zwykle urządzenia są budowane podobnie zatem każde urządzenie któego funkcją jest COŚ posiada podobne - lub takie same - rozwiązania układowe co INNE COŚ. Dla przykładu radio samochodowe: zawsze jest tam tuner, końcówka mocy, panel przedni, procesor sterujący, procesor dźwięku, stabilizatory. I w 90% przypadków jak radio wogóle nie działa to uszkodzony jest tranzystor stabilizatora lub ten który steruje wyprowadzeniem Antenna.

Generalna zasada: zaczyna się od... bezpieczników, sprawdza się zasilacz, stabilizatory itd. w kierunku poszczególnych elementów. Czasami trzy pomiary napięć i gotowe!

Oczywiście nie wyczerpuje to tematu, ale tak zwykle się zaczyna.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 22 sty 2007, 11:48

Dzięki ZbeeGin :!: Szczerze, pisząc tego posta miałem nadzieję, że to Ty na niego odpowiesz. Kilka razy zauważyłem, że znasz się na tym fachu.
Dzięki :!: i życzę Tobie powodzenia :!:
:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin:

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 22 sty 2007, 15:51

Zbee Gin jest Git-elektonik. Ja raz naprawiłem telewizor i pierwsze po oczyszczeniu płytek z kurzu odkurzaczem wziałem sie za szukanie przydymionych czesci .od spodu zielona płytka drukowana okazała sie przypalona.U góry był stabilisator z powodu ciepła lutowie sie odczepiło od płytki i była przerwa przylutowałem sporotem i TV działał.

W starych Urządzeniach RTV polskiej produkcji np.DIora Unitra Zartra na płytce były oznaczone potencjały i kształt przebiegu punktów przez nie opisywanych.Moim zdaniem to był swietny pomysł i swietna pomoc serwisantom .

Wiadomo pierwsze sprawdzasz zasilanie a później sygnały od wejscia do wyjscia(ogólnie).Musisz uważac na obwody Wysokiego napiecia HV .pamietaj

Awatar użytkownika
elektor84
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
Lokalizacja: łódzkie miasteczko
Kontakt:

Post autor: elektor84 » 23 sty 2007, 21:24

a ja kiedyś w mniej skomplikowane (własnej budowy) układy celowo montowałem róźne uszkodzone elementy po to tylko, aby wyrobić sobie jakieś rozeznanie w pomiarach. oczywiście dobrzeby było jakby ktoś mi wlutowywał lub dawał uszkodzone do roboty, ale nie było takiego niekogo.
no i był to jakiś pomysł.
teraz naprawiam sam, staram się robić to najlepiej jak potrafię. robiłem ostatnio parę RM THOMSONa i naprawa skończyła się za każdym razem tą samą diagnozą: zimny lut. włączasz urządzenie i przedmiotem izolacyjnym, np. rączką małego wkrętaka delikatnie naciskasz na płytki, oczywiście po uprzednim ich obejżeniu.
niewątpliwie do dobrej i szybkiej diagnozy potrzebna jest przede wszystkim praktyka no i co oczywiste zasoby wiedzy (choć podstawowe)

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 26 sty 2007, 19:45

Ja kiedyś naprawiałem z moim tatą odtwarzacz DVD. Zaczęliśmy od metody optycznej.
I jakie rezultaty :?:
Szlag trafił 2 kondensatory w zasilaczu :evil: . Z jednego elektrolita coś się wylało, a drugi był wybrzuszony. Po wymianie tych "podejrzanych" elementów wszystko działa prawidłowo. :wink:

tyrystorek. :wink:

ODPOWIEDZ