Pewnie większość mnie wyśmieje, no ale cóż każdy ma prawo do jakichś śmieszności
Na czym polega naprawa???
Na czym polega naprawa???
Hmmmm... Zawsze chciałem naprawiać sprzęt elektroniczny (takie dziecięce marzenie), ale nie wiem nawet jak się za takie coś zabrać. Chcę naprawić radio, lub telewizor więc otwieram obudowę i co
Od czego zacząć
Wiem, że ważna jest tu wiedza zdobyta poprzez praktykę, ale jakoś trzeba zacząć. Zawsze mnie to zastanawiało, jak można wśród setek części w telewizorze znaleźć tą jedną zepsutą. Ahhh... marzenie
Pewnie większość mnie wyśmieje, no ale cóż każdy ma prawo do jakichś śmieszności
Pewnie większość mnie wyśmieje, no ale cóż każdy ma prawo do jakichś śmieszności
-
ZbeeGin
Są dwie drogi:
- optyczna - sprawdza się w 50% przypadków - szukasz uszkodzeń widocznych gołym okiem: spalony rezystor, układ scalony, tranzystor; wybrzuszony kondensator; źle dociśnieta wtyczka; urwany przewód; przerwany (spalony) druk; urwany element. Wymienia się taki element i jest duża szansa, że sprzęt znów odzyska sprawność.
- metodologiczna - sprawdza się w pozostałych przypadkach - droga jest następująca: objawy -> prawdopodobieństwo uszkodzenia -> poszukiwania przez pomiar w głownych punktach -> wymiana. Tu już potrzebny jest zasób wiedzy, a najlepiej praktyki. W 40% przypadków potrzebny jest też schemat ideowy. Dlaczego tak mało? Zwykle urządzenia są budowane podobnie zatem każde urządzenie któego funkcją jest COŚ posiada podobne - lub takie same - rozwiązania układowe co INNE COŚ. Dla przykładu radio samochodowe: zawsze jest tam tuner, końcówka mocy, panel przedni, procesor sterujący, procesor dźwięku, stabilizatory. I w 90% przypadków jak radio wogóle nie działa to uszkodzony jest tranzystor stabilizatora lub ten który steruje wyprowadzeniem Antenna.
Generalna zasada: zaczyna się od... bezpieczników, sprawdza się zasilacz, stabilizatory itd. w kierunku poszczególnych elementów. Czasami trzy pomiary napięć i gotowe!
Oczywiście nie wyczerpuje to tematu, ale tak zwykle się zaczyna.
- optyczna - sprawdza się w 50% przypadków - szukasz uszkodzeń widocznych gołym okiem: spalony rezystor, układ scalony, tranzystor; wybrzuszony kondensator; źle dociśnieta wtyczka; urwany przewód; przerwany (spalony) druk; urwany element. Wymienia się taki element i jest duża szansa, że sprzęt znów odzyska sprawność.
- metodologiczna - sprawdza się w pozostałych przypadkach - droga jest następująca: objawy -> prawdopodobieństwo uszkodzenia -> poszukiwania przez pomiar w głownych punktach -> wymiana. Tu już potrzebny jest zasób wiedzy, a najlepiej praktyki. W 40% przypadków potrzebny jest też schemat ideowy. Dlaczego tak mało? Zwykle urządzenia są budowane podobnie zatem każde urządzenie któego funkcją jest COŚ posiada podobne - lub takie same - rozwiązania układowe co INNE COŚ. Dla przykładu radio samochodowe: zawsze jest tam tuner, końcówka mocy, panel przedni, procesor sterujący, procesor dźwięku, stabilizatory. I w 90% przypadków jak radio wogóle nie działa to uszkodzony jest tranzystor stabilizatora lub ten który steruje wyprowadzeniem Antenna.
Generalna zasada: zaczyna się od... bezpieczników, sprawdza się zasilacz, stabilizatory itd. w kierunku poszczególnych elementów. Czasami trzy pomiary napięć i gotowe!
Oczywiście nie wyczerpuje to tematu, ale tak zwykle się zaczyna.
Zbee Gin jest Git-elektonik. Ja raz naprawiłem telewizor i pierwsze po oczyszczeniu płytek z kurzu odkurzaczem wziałem sie za szukanie przydymionych czesci .od spodu zielona płytka drukowana okazała sie przypalona.U góry był stabilisator z powodu ciepła lutowie sie odczepiło od płytki i była przerwa przylutowałem sporotem i TV działał.
W starych Urządzeniach RTV polskiej produkcji np.DIora Unitra Zartra na płytce były oznaczone potencjały i kształt przebiegu punktów przez nie opisywanych.Moim zdaniem to był swietny pomysł i swietna pomoc serwisantom .
Wiadomo pierwsze sprawdzasz zasilanie a później sygnały od wejscia do wyjscia(ogólnie).Musisz uważac na obwody Wysokiego napiecia HV .pamietaj
W starych Urządzeniach RTV polskiej produkcji np.DIora Unitra Zartra na płytce były oznaczone potencjały i kształt przebiegu punktów przez nie opisywanych.Moim zdaniem to był swietny pomysł i swietna pomoc serwisantom .
Wiadomo pierwsze sprawdzasz zasilanie a później sygnały od wejscia do wyjscia(ogólnie).Musisz uważac na obwody Wysokiego napiecia HV .pamietaj
- elektor84
- Użytkownik
- Posty: 101
- Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
- Lokalizacja: łódzkie miasteczko
- Kontakt:
a ja kiedyś w mniej skomplikowane (własnej budowy) układy celowo montowałem róźne uszkodzone elementy po to tylko, aby wyrobić sobie jakieś rozeznanie w pomiarach. oczywiście dobrzeby było jakby ktoś mi wlutowywał lub dawał uszkodzone do roboty, ale nie było takiego niekogo.
no i był to jakiś pomysł.
teraz naprawiam sam, staram się robić to najlepiej jak potrafię. robiłem ostatnio parę RM THOMSONa i naprawa skończyła się za każdym razem tą samą diagnozą: zimny lut. włączasz urządzenie i przedmiotem izolacyjnym, np. rączką małego wkrętaka delikatnie naciskasz na płytki, oczywiście po uprzednim ich obejżeniu.
niewątpliwie do dobrej i szybkiej diagnozy potrzebna jest przede wszystkim praktyka no i co oczywiste zasoby wiedzy (choć podstawowe)
no i był to jakiś pomysł.
teraz naprawiam sam, staram się robić to najlepiej jak potrafię. robiłem ostatnio parę RM THOMSONa i naprawa skończyła się za każdym razem tą samą diagnozą: zimny lut. włączasz urządzenie i przedmiotem izolacyjnym, np. rączką małego wkrętaka delikatnie naciskasz na płytki, oczywiście po uprzednim ich obejżeniu.
niewątpliwie do dobrej i szybkiej diagnozy potrzebna jest przede wszystkim praktyka no i co oczywiste zasoby wiedzy (choć podstawowe)
-
tyrystorek
- Użytkownik
- Posty: 103
- Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
- Lokalizacja: lepiej nie mówić
- Kontakt: