Już wyjaśniam:
Zastosowanie takiego obustronnego zatopienia jest możliwe, ale...
1. Jak zapewnić aby obie części lampy się złożyły w jedną logiczną całość?
2. Sposób zatapiania krawędzi stosowaną obecnie metodą jest mocno chaupniczy i zbyt często się to nie udaje.
Należałoby raczej pomyśleć nad wykonaniem zatapiarki obrotowej, ale to ponad moje możliwości (tak sądzę). Jestem w stanie już wtapiać większą ilość drutów w spłaszcz (myślę, że nawet do 10), ale ciągle jeszcze są problemy z poprawnością wykonania takiego złącza próżnioszczelnego.
Dochodzę do wniosku, że nawet helowy wykrywacz nieszczelności niewiele by pomógł. Wymagam dużych szczelności na poziomie 10^-15 Tr*l/s, przynajmniej jeśli chodzi o przyrządy niegazowane

.
Oto przykład pompowania triody mojej roboty:
Po wykonaniu lampy i wykonaniu przewężenia zatopieniowego na rurce pompowej lampę podłączam do zestawu pomp próżniowych (obrotowa i dyfuzyjna).
Pompowanie zaczyna się od włączenia pompy obrotowej. Jeśli w ciagu 2-3 minut odpompuje się do jakichś 10^-2 Tr wiem, że nie ma duzej dziury.
Puszczam więc wodę chłodzącą i uruchamiam pompę dyfuzyjną. Pompy dyfuzyjne nie mają oczywiście żadnych ruchomych części, ale trzeba poczekać aż grzejnik o mocy około 300W zagotuje olej- czynnik pompujący. Uruchomienie pompy to około 15 minut. Po tym czasie próżnia się poprawia. W parę minut później jest już powiedzmy 2* 10^-5 Tr.
Można zacząć odgazowanie triody, przez podanie pierw żarzenia, potem coraz wyższych napięć na anodę i siatkę. Bombardowanie elektronowe rozgrzewa te elektrody do czerwoności i następuje desorpcja gazów. Próżnia więc się psuje i osiąga pierw powiedzmy 3-5*10^-5 Tr, by w miarę odgazowania się poprawiać.
Trwa kilkadziesiąt minut nim próżnia przekroczy magiczne 10^-5 Tr. Dosć szybko nawet uzyskuje się 5*10^-6 Tr. Czekanie aż będzie 10^-6 Tr trwa parę ładnych godzin. Trwałoby to krócej gdyby rozpylać getter. Niestety nie mam pieca indukcyjnego

.
Potem odtopienie lampy od pompy i wyłączanie zestawu- pierw próżniomierza próżni wysokiej, potem pompy dyfuzyjnej (zatrzymanie trwa minimum 20 minut), potem zakręcenie wody, zamknięcie zaworu za pompą obrotową, zatrzymanie pompy obrotowej i wyłączenie próżniomierza próżni niskiej.
Roboty dużo, ale efekt niepewny. Jeśli jest spora dziura, to mogę ją jeszcze wykryć na pompie, polewajac złącze alkoholem czy acetonem. Chwilowe popsucie próżni swiadczy jednoznacznie o nieszczelności. Ale jeśli naciek jest mniejszy, choćby 10^-10 Tr*l/s to tą metodą jest nie do zauważenia. Zauważy się go za to z łatwością po odtopieniu lampy. Po paru godzinach próżnia się popsuje na tyle, że bedzie to łatwo dostrzegalne. Wtedy cała robota na nic.
Talerzyki szklane są na razie nie do użycia- nie ma zatapiarki.
Odnośnie VFD. Ów kleik to jednak rodzaj niskotopliwego szkliwa. Gdy u nas w UNITRA-OBREP robili VFD stosowali owe szkliwo. Wymaga też znacznej temperatury.
Szkliwo to było chyba też stosowane w widikonach.
Katoda wyświetlacza VFD jest tlenkowa, przy czym podłożem jest drut wolframowy, rodowany.
[ Dodano: 2006-09-14, 16:51 ]
Maleńkie sprostowanie: Płytka sygnałowa widikonu była klejona na ind
