Żarówka i trioda

Czyli elektronika w stylu retro, lampy, układy lampowe i stare radia. Wymiana doświadczeń i porady znawców tematu.
Awatar użytkownika
Anax
Użytkownik
Posty: 274
Rejestracja: 08 sie 2006, 15:32
Lokalizacja: JO82KL
Kontakt:

Post autor: Anax » 29 sie 2006, 19:59

Wojtek pisze:Dla mnie ekstra ! :)
Wojtek pisze:Jak napisałem już na forum EP - dla mnie extra !
:arrow: Wojtek Nie chciałbym się narażać, ale napisałeś tu 2 razy to samo. Sprawdź, może na EP nie napisałeś :mrgreen:

:arrow: Alek Jak osiągnąłeś tam 'próżnię' :?: :???:

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 29 sie 2006, 20:54

:arrow: Anax,
Anax pisze:Alek Jak osiągnąłeś tam 'próżnię'
poczytaj to
a także to
Anax pisze:Wojtek Nie chciałbym się narażać, ale napisałeś tu 2 razy to samo. Sprawdź, może na EP nie napisałeś
szkoda ze nie zauważyłeś że mój zachwyt dotyczył dwóch różnych rodzajów lamp produkcji Alka :mrgreen: ( a w EP sam sprawdź)

Awatar użytkownika
end
Administrator
Posty: 1300
Rejestracja: 13 kwie 2003, 10:39

Post autor: end » 30 sie 2006, 8:56

To może się pochwale i pokażę wam co dostałem od Alka jak byłem u niego.
Oto "dioda" z żarówki samochodowej :) To naprawdę działa, widziałem jak płynie przez nią prąd rzędu µA

Te dwa zdjęcia ze świecącą żarówką to jej ostatnie sekundy życia...

Moja straciła próżnię i niestety jest tylko ozdobą.
Załączniki
PIC_00x2.JPG
PIC_00x2.JPG (45.68 KiB) Przejrzano 7560 razy
PIC_00x.JPG
PIC_00x.JPG (47.26 KiB) Przejrzano 7560 razy
PIC_0016.JPG
PIC_0016.JPG (57.43 KiB) Przejrzano 7560 razy
PIC_0017.JPG
PIC_0017.JPG (61.42 KiB) Przejrzano 7560 razy

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 30 sie 2006, 22:52

Musiała być jakaś miniaturowa nieszczelność :???: . Zrobienie próżnioszczelnego złącza nie jest niestety proste.

Awatar użytkownika
end
Administrator
Posty: 1300
Rejestracja: 13 kwie 2003, 10:39

Post autor: end » 30 sie 2006, 23:17

Alek pisze:Musiała być jakaś miniaturowa nieszczelność :???: . Zrobienie próżnioszczelnego złącza nie jest niestety proste.
Tak wiem, właśnie swojego czasu miałeś z tym problem, ale myslę, że jest już lepiej :)

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 31 sie 2006, 15:26

Już wyjaśniam:
Zastosowanie takiego obustronnego zatopienia jest możliwe, ale...
1. Jak zapewnić aby obie części lampy się złożyły w jedną logiczną całość?
2. Sposób zatapiania krawędzi stosowaną obecnie metodą jest mocno chaupniczy i zbyt często się to nie udaje.

Należałoby raczej pomyśleć nad wykonaniem zatapiarki obrotowej, ale to ponad moje możliwości (tak sądzę). Jestem w stanie już wtapiać większą ilość drutów w spłaszcz (myślę, że nawet do 10), ale ciągle jeszcze są problemy z poprawnością wykonania takiego złącza próżnioszczelnego.
Dochodzę do wniosku, że nawet helowy wykrywacz nieszczelności niewiele by pomógł. Wymagam dużych szczelności na poziomie 10^-15 Tr*l/s, przynajmniej jeśli chodzi o przyrządy niegazowane :neutral: :sad: .

Oto przykład pompowania triody mojej roboty:
Po wykonaniu lampy i wykonaniu przewężenia zatopieniowego na rurce pompowej lampę podłączam do zestawu pomp próżniowych (obrotowa i dyfuzyjna).
Pompowanie zaczyna się od włączenia pompy obrotowej. Jeśli w ciagu 2-3 minut odpompuje się do jakichś 10^-2 Tr wiem, że nie ma duzej dziury.
Puszczam więc wodę chłodzącą i uruchamiam pompę dyfuzyjną. Pompy dyfuzyjne nie mają oczywiście żadnych ruchomych części, ale trzeba poczekać aż grzejnik o mocy około 300W zagotuje olej- czynnik pompujący. Uruchomienie pompy to około 15 minut. Po tym czasie próżnia się poprawia. W parę minut później jest już powiedzmy 2* 10^-5 Tr.
Można zacząć odgazowanie triody, przez podanie pierw żarzenia, potem coraz wyższych napięć na anodę i siatkę. Bombardowanie elektronowe rozgrzewa te elektrody do czerwoności i następuje desorpcja gazów. Próżnia więc się psuje i osiąga pierw powiedzmy 3-5*10^-5 Tr, by w miarę odgazowania się poprawiać.
Trwa kilkadziesiąt minut nim próżnia przekroczy magiczne 10^-5 Tr. Dosć szybko nawet uzyskuje się 5*10^-6 Tr. Czekanie aż będzie 10^-6 Tr trwa parę ładnych godzin. Trwałoby to krócej gdyby rozpylać getter. Niestety nie mam pieca indukcyjnego :sad: .
Potem odtopienie lampy od pompy i wyłączanie zestawu- pierw próżniomierza próżni wysokiej, potem pompy dyfuzyjnej (zatrzymanie trwa minimum 20 minut), potem zakręcenie wody, zamknięcie zaworu za pompą obrotową, zatrzymanie pompy obrotowej i wyłączenie próżniomierza próżni niskiej.
Roboty dużo, ale efekt niepewny. Jeśli jest spora dziura, to mogę ją jeszcze wykryć na pompie, polewajac złącze alkoholem czy acetonem. Chwilowe popsucie próżni swiadczy jednoznacznie o nieszczelności. Ale jeśli naciek jest mniejszy, choćby 10^-10 Tr*l/s to tą metodą jest nie do zauważenia. Zauważy się go za to z łatwością po odtopieniu lampy. Po paru godzinach próżnia się popsuje na tyle, że bedzie to łatwo dostrzegalne. Wtedy cała robota na nic.


Talerzyki szklane są na razie nie do użycia- nie ma zatapiarki.

Odnośnie VFD. Ów kleik to jednak rodzaj niskotopliwego szkliwa. Gdy u nas w UNITRA-OBREP robili VFD stosowali owe szkliwo. Wymaga też znacznej temperatury.
Szkliwo to było chyba też stosowane w widikonach.

Katoda wyświetlacza VFD jest tlenkowa, przy czym podłożem jest drut wolframowy, rodowany.

[ Dodano: 2006-09-14, 16:51 ]
Maleńkie sprostowanie: Płytka sygnałowa widikonu była klejona na ind :o

ODPOWIEDZ