Post
autor: GAVRON » 21 sie 2006, 20:57
No to jedyne, co pozostaje Ci to zmniejszenie obrotów poprzez zmniejszenie napięcia zasilania silnika możesz to zrobić na 3 sposoby:
1 – włączenie w szereg rezystora (kolosalna sprawa – małe Ohmy duże Waty),
2 – włączenie dławika (to już lepsze niż wyżej),
3 – zasilenie silnika poprzez autotransformator (to by się wydawało racjonalniejsze).
We wszystkich tych przypadkach oddziałujemy na charakterystykę elektromechaniczną silnika zmniejszając moment krytyczny, za czym idzie przeniesienie punktu pracy i zmniejszenie prędkości. Może jednak dojść do zmniejszenia momentu krytycznego, a zarazem rozruchowego do stopnia, w którym silnik może w ogóle nie ruszyć lub podczas pracy przy obciążeniu utknąć i spalisz go.
Jak byś mógł wysadzić takie poczynania są ryzykowne, jeżeli rozważasz tylko taką możliwość teoretycznie to dobrze, nic cię to nie będzie kosztowało natomiast praktycznie rzecz biorąc włączenie rezystora o dławika będzie cię trochę obliczeń kosztowało (choć na wyznaczenie rezystancji można by było pokusić się metodą doświadczalna, ale i tak byś musiał mieć autotransformator) o których nie wiem czy masz pojęcie, poza tym rezystory w takich sytuacjach mają dość niskie rezystancje ale ze względu na prąd płynący przez nie muszą wytrzymać dość dużą moc traconą na sobie, więc jak już to chyba lepiej było by Ci zastosować autotransformator i po rozruchu, w warunkach znamionowego zasilania zjechać nieco z napięciem do odpowiadającej Tobie prędkości.
Co do zasilania przez falownik to po pierwsze droga sprawa, a po drugie może dojść do sytuacji że silnik nie będzie chciał pracować przy częstotliwości niższej niż znamionowa – nie pozwoli mu na to konstrukcja.
A pro po pracy w warunkach nie znamionowych, praca przy niższej prędkości owocuje mniejszą mocą, którą silnik może pokonać a pyzatym gorszymi warunkami chłodzenia, mówiąc prościej pracuje w gorszych warunkach i jest bardziej podatny na urazy.