PS. ten cytat to chyba z jakiejś książki sf, nie?
Piorun .....................
- adiblol
- Użytkownik
- Posty: 231
- Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
- Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
- Kontakt:
Jakiego napięcia użyłeś i jak to zmontowałeś?icky pisze:ja chce zobaczyć takie ognie!!! a to nie jest to co sobie można w domu zrobić w wersji mini przy pomocy jakiejś przetwornicy WN?? tyle że takie jest niebezpieczne...
-----------------------------------------------------------------------------------------
fotki jeszcze "ciepłe" |a i sorki za offtopic jak to zwykli określać
[dopisane]
Mój fotel od komputera fajnie (i bardzo mocno) kopie! (elektrostatyczne rzecz jasna) Przekroczyło skalę miernika (1kV). Na początku pocieram włosami to na czym się siedzi, później zbliżam palec do metalowego stelażu i... Ha!
Drugi eksperyment: Jeden koniec drutu podłączam do kaloryfera drugi zbliżam (kombinerkami elektrotechnicznymi - ok. 3mm izolacji
Niezawodny (choć niewypróbowany) sposób na niszczenie BC547, CMOS, TTL itp.
Przeczytałem właśnie wszystkie posty z tego tematu i prawie sie posikałem ze śmiechu
A fotel to ja też taki mam...aż jak na nim siadam to czuje stres zamiast ulgi-kopnie czy nie kopnie.
A jak chcecie pioruna kulistego to słyszałem żeby wlożyć coś co sie spala w temp. conajmniej 500stopni celcjusza do kuchenki mikrofalowej. Wiele osób tak robiło. Ale słyszałem też że pioruny kuliste w zamkniętych pomieszczeniach zachowuja sie jak petardy w zamkniętej dłoni...niewiem..może te z mikrofalówki są mniej niebezpieczne niz naturalne.
A fotel to ja też taki mam...aż jak na nim siadam to czuje stres zamiast ulgi-kopnie czy nie kopnie.
A jak chcecie pioruna kulistego to słyszałem żeby wlożyć coś co sie spala w temp. conajmniej 500stopni celcjusza do kuchenki mikrofalowej. Wiele osób tak robiło. Ale słyszałem też że pioruny kuliste w zamkniętych pomieszczeniach zachowuja sie jak petardy w zamkniętej dłoni...niewiem..może te z mikrofalówki są mniej niebezpieczne niz naturalne.
Chodzi o to żeby powstał tam piorun kulisty czy cosik takiego...w kazdym razie powstaje jakaś kólka która wygląda jak prąd. Ale po jakimś czasie ona znika. A żeby doszło do jej powstania to płomień musi mieć podobno conajmniej 500stopni celcjusza.
A naładować petardami? To co Ty chcesz stworzyć? Piorunujące danie?
A naładować petardami? To co Ty chcesz stworzyć? Piorunujące danie?
Z pioruna nie był by zbyt duży pożytek ze względu na to, że trwa on tylko ułamki sekund. Mimo potężnej energi urządzenie zasilane energią z piopruna wykona pracę praktycznie zerową (praca tak na "chłopski rozum" zależy od emergi i czasu przez jaki jest ta energia przykładana, czyli duża energia przez długi czas - duża praca, duża energia przez znikomo krótki czas znikomo mała praca). Wyjątkiem jest tu sytuacja, kiedy zmagazynujemy całą energię pioruna i będziemy ją "dozować" w mniejszej ilości ale przez dłuższy czas ale tu jest problem: skąd wziąć ogniwo, ktore mozna naładować w ciągu ułamka sekundy prądem o wartości kilkaset KA?. To są rozważania gościa, który po całym dniu ciężkiej pracy o godzinie 24.04 kończy pić trzecie piwko, tak więc prosze mnie nie strofować.
Odnoścnie kopiącego fotela to ja miałem ciekawszy przypadek: pracując nie tak dawno w dość dużym zakładzie przemysłowym jako elektryk miałem warsztat w budynku, w którym mieściła się rozdzielnia WN, NN, i dwa transformatory 15kV/380V o mocy 400KVA każdy. Drzwi do warsztatu były wykonane całkowicie z metalu (konsrukja wykonana z kątowników stalowych obłożona blachą) i nie były uziemione (jedyne połączenie z ziemią to była otynkowana ściana z cegły - czyli dość kiepski przewodnik). I wyobraźcie sobie, że pola magnetyczne wywoływane przez transformatory i przewody zasilające (w których płynęły prądy rzędu kilkuset A) powodowały indukowanie się w drzwiach na tyle dużej siły elektromotorycznej, że po dotknięciu metalowej klamki człowiek odczuwał niegroźne ale wyraźnie wyczuwalne kopnięcie prądem elektrycznym.
Pozdr.
P.S. Odnośnie piorunów, wysokich napięc itp. luknijcie sobie na ten filmik:
http://www.maxior.pl/?p=index&id=22352&17 - taki mini piorun ale robi wrażenie!
Odnoścnie kopiącego fotela to ja miałem ciekawszy przypadek: pracując nie tak dawno w dość dużym zakładzie przemysłowym jako elektryk miałem warsztat w budynku, w którym mieściła się rozdzielnia WN, NN, i dwa transformatory 15kV/380V o mocy 400KVA każdy. Drzwi do warsztatu były wykonane całkowicie z metalu (konsrukja wykonana z kątowników stalowych obłożona blachą) i nie były uziemione (jedyne połączenie z ziemią to była otynkowana ściana z cegły - czyli dość kiepski przewodnik). I wyobraźcie sobie, że pola magnetyczne wywoływane przez transformatory i przewody zasilające (w których płynęły prądy rzędu kilkuset A) powodowały indukowanie się w drzwiach na tyle dużej siły elektromotorycznej, że po dotknięciu metalowej klamki człowiek odczuwał niegroźne ale wyraźnie wyczuwalne kopnięcie prądem elektrycznym.
Pozdr.
P.S. Odnośnie piorunów, wysokich napięc itp. luknijcie sobie na ten filmik:
http://www.maxior.pl/?p=index&id=22352&17 - taki mini piorun ale robi wrażenie!
brainiac to są głupoty
ponoć z 9v... tak gadają żeby nikt w domu nie próbował. może zasilają to bateryjką 9v ale to musi być przetwornica jakaś żeby chociaż 30v zmiennego dawało. mam w domu paralizator zasilany z takiej bateryjki, pisało że daje 80 - 100kV [ta akurat tye daje... ale iskra na 2cm jest] i to też jest 9V

co do mikrofalówki to w instrukcju obsługi pisze że nie wolno włączać jej pustej [bez niczego do podgrzania] sama mikrofalówka się grzeje dlatego ma swoje chłodzenie. a co jak się jeszcze źródło ciepła wsadzi do środka?? można ją spalić. ponoć cośtam się wytwarza ale przy mocy mikrofalówki przynajmniej 400W [co w przypadku mikrofalówek nie dużo mówi bo nie mają płynnej regulacji]
w pogromcach mitów natomiast sprawdzali mit z tym [no nie pamiętam jakmu tam] co latawiec puszczał w burze. ładunek na kluczu [umieszczonym na sznurku blisko ziemi] zbierał się w normalny pogodny dzień. ponad 15kV mieli ale to było bardzo malutkie że nawet nie kopało. i teraz patrzcie poprzednie moje posty na ten temat i pomyślcie co by było gdyby dać jakiś dobrze przewodzący sznurek i przyczepić go do kondensatora a drugą okładkę do ziemi. może po paru minutach możnaby zasilić kalkulator...
ponoć z 9v... tak gadają żeby nikt w domu nie próbował. może zasilają to bateryjką 9v ale to musi być przetwornica jakaś żeby chociaż 30v zmiennego dawało. mam w domu paralizator zasilany z takiej bateryjki, pisało że daje 80 - 100kV [ta akurat tye daje... ale iskra na 2cm jest] i to też jest 9V
co do mikrofalówki to w instrukcju obsługi pisze że nie wolno włączać jej pustej [bez niczego do podgrzania] sama mikrofalówka się grzeje dlatego ma swoje chłodzenie. a co jak się jeszcze źródło ciepła wsadzi do środka?? można ją spalić. ponoć cośtam się wytwarza ale przy mocy mikrofalówki przynajmniej 400W [co w przypadku mikrofalówek nie dużo mówi bo nie mają płynnej regulacji]
w pogromcach mitów natomiast sprawdzali mit z tym [no nie pamiętam jakmu tam] co latawiec puszczał w burze. ładunek na kluczu [umieszczonym na sznurku blisko ziemi] zbierał się w normalny pogodny dzień. ponad 15kV mieli ale to było bardzo malutkie że nawet nie kopało. i teraz patrzcie poprzednie moje posty na ten temat i pomyślcie co by było gdyby dać jakiś dobrze przewodzący sznurek i przyczepić go do kondensatora a drugą okładkę do ziemi. może po paru minutach możnaby zasilić kalkulator...