Piorun .....................
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
-
Arnold_S.
Pioruny są nie do opanowania.
Proponuję zapoznać się z tymi publikacjami. Pod taką ikoną jest pobieranie->
.
Dotyczą ogólnie zagadnień EMC, i jest w nich mowa o wyładowaniach atmosferycznych(jest kilka ciekawych obrazków), oraz np. o skutkach wybuchów atomowych.
1) http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... &dirids=25
2) http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... &dirids=25
Dotyczą ogólnie zagadnień EMC, i jest w nich mowa o wyładowaniach atmosferycznych(jest kilka ciekawych obrazków), oraz np. o skutkach wybuchów atomowych.
1) http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... &dirids=25
2) http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... &dirids=25
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
-
Arnold_S.
:-)
Dokładnie, bo przepływ prądu pioruna, nie odbywa się tylko w miejscach, które my widzimy jako ładny błysk...
Piorun, to wiele odnóg(tzw. strimerów), nie wszystkie są widoczne.
Są też 4 typy wyładowań: chmura-ziemia ujemne lub dodatnie, ziemia-chmura ujemne lub dodatnie.
Najczęstsze wyładowanie to chmura-ziemia ujemne(rozwija się od centrum ujemnego w chmurze).
Piorun to nie tylko to co leci z chmury w ziemię: np. składa się on z lidera lecącego od chmury oraz strimera dolnego wyrastającego z ziemi - więc czasem możecie usłyszeć od ludzi, że gdzieś piorun "walnął od dołu" - to możliwe. A do zabicia człowieka wystarcza kilkadziesiąt mA prądu(wystarczy być gdzieś w pobliżu aby mieć kłopoty).
Jak każdy zauważył, piorun, to nie jest prosta linia, tylko wielokrotnie łamana.
Dzieje się tak z powodu niejednorodności właściwości dielektryka(powietrza), który znajduje się między chmurą a ziemią.
Każda zmiana przenikalności ε(na którą składają się: wilgoć, jonizacja, zanieczyszczenia gazowe i pyły), powoduje załamanie linii sił pola elektrycznego, a wyładowanie następuje niemalże po wcześniej ustalonej trasie(piorun nawet kilka sekund przed uderzeniem już "wie" gdzie walnąć - naukowcy nawet przymierzają się do zbudowania systemu "wczesnego ostrzegania" przed piorunami).
A jaką energię niesie typowy piorun, można orientacyjnie określić na podstawie napięcia, prądu i czasu trwania.
Statystycznie prądy wyładowań wyglądają tak(to poniżej to ma być tabelka
):
Imax[kA]_______________5__10__20__31__50__70__100__150
Prawdopodobieństwo[%]_99__95__76__50__22__11__4,5___1,6
Weźmy prąd 10kA, napięcie 5MV, czas wyładowania 100us.
E = 10000A*5000000V*0,000100s = 5000000Ws = 5000kWs = 1,389kWh
Obliczenie szacunkowe, mające tylko na celu uzmysłowić z jakim rzędem wielkości mamy do czynienia.
Wychodzi na to, że taki przykładowy piorun może zasilać czajnik elektryczny(2,2kW) przez około 38 minut. Oczywiście w praktyce zgromadzenie energii pioruna jest niemożliwe(zjawisko zbyt gwałtowne).
Największe zarejestrowane prądy wyładowań wystąpiły w Afryce(miały ponad 500kA
).
Upływ prądu z górnych warstw atmosfery ma miejsce cały czas, nawet przy idealnej pogodzie. Całkowity prąd upływu na całej ziemi szacowany jest średnio na 1,5kA(ciągle tyle płynie - a burze służą ustabilizowaniu tej wartości, i odnowieniu ładunku ujemnego na powierzchni ziemi).
Piorun, to wiele odnóg(tzw. strimerów), nie wszystkie są widoczne.
Są też 4 typy wyładowań: chmura-ziemia ujemne lub dodatnie, ziemia-chmura ujemne lub dodatnie.
Najczęstsze wyładowanie to chmura-ziemia ujemne(rozwija się od centrum ujemnego w chmurze).
Piorun to nie tylko to co leci z chmury w ziemię: np. składa się on z lidera lecącego od chmury oraz strimera dolnego wyrastającego z ziemi - więc czasem możecie usłyszeć od ludzi, że gdzieś piorun "walnął od dołu" - to możliwe. A do zabicia człowieka wystarcza kilkadziesiąt mA prądu(wystarczy być gdzieś w pobliżu aby mieć kłopoty).
Jak każdy zauważył, piorun, to nie jest prosta linia, tylko wielokrotnie łamana.
Dzieje się tak z powodu niejednorodności właściwości dielektryka(powietrza), który znajduje się między chmurą a ziemią.
Każda zmiana przenikalności ε(na którą składają się: wilgoć, jonizacja, zanieczyszczenia gazowe i pyły), powoduje załamanie linii sił pola elektrycznego, a wyładowanie następuje niemalże po wcześniej ustalonej trasie(piorun nawet kilka sekund przed uderzeniem już "wie" gdzie walnąć - naukowcy nawet przymierzają się do zbudowania systemu "wczesnego ostrzegania" przed piorunami).
A jaką energię niesie typowy piorun, można orientacyjnie określić na podstawie napięcia, prądu i czasu trwania.
Statystycznie prądy wyładowań wyglądają tak(to poniżej to ma być tabelka
Imax[kA]_______________5__10__20__31__50__70__100__150
Prawdopodobieństwo[%]_99__95__76__50__22__11__4,5___1,6
Weźmy prąd 10kA, napięcie 5MV, czas wyładowania 100us.
E = 10000A*5000000V*0,000100s = 5000000Ws = 5000kWs = 1,389kWh
Obliczenie szacunkowe, mające tylko na celu uzmysłowić z jakim rzędem wielkości mamy do czynienia.
Wychodzi na to, że taki przykładowy piorun może zasilać czajnik elektryczny(2,2kW) przez około 38 minut. Oczywiście w praktyce zgromadzenie energii pioruna jest niemożliwe(zjawisko zbyt gwałtowne).
Największe zarejestrowane prądy wyładowań wystąpiły w Afryce(miały ponad 500kA
Upływ prądu z górnych warstw atmosfery ma miejsce cały czas, nawet przy idealnej pogodzie. Całkowity prąd upływu na całej ziemi szacowany jest średnio na 1,5kA(ciągle tyle płynie - a burze służą ustabilizowaniu tej wartości, i odnowieniu ładunku ujemnego na powierzchni ziemi).
jak to zostało zmierzone/zarejestrowane/oszacowane? przy takich energiach....Arnold_S. pisze:Największe zarejestrowane prądy wyładowań wystąpiły w Afryce(miały ponad 500kA)
chyba jakimiś pośrednimi metodami...
hmm, a z tych wyliczanek to wynika, że ledwo da się obiad ugotować...
o, tu jest fajny tekst...
tylko obrazki czemuś nie wchodzą
tasza
-
Arnold_S.
:-)
No, nie ma takich amperomierzy, aby bezpośrednio mierzyć wyładowania.tasza pisze:jak to zostało zmierzone/zarejestrowane/oszacowane? przy takich energiach....
chyba jakimiś pośrednimi metodami...
Wszystko jest robione pośrednio(jak konkretnie, nie wiem - ale się dowiem).
Wyliczanka bardzo orientacyjna. Zależy jakie dane się wstawi.tasza pisze:hmm, a z tych wyliczanek to wynika, że ledwo da się obiad ugotować...a tyle hałasu, nie?
Mogą wyjść energie powiedzmy od 1 do 100kWh(a to już będzie dobry obiad+kolacja dla małej wsi).
Gdzieś w internecie widziałem inny pomysł. Jeśli dobrze pamiętam, to było coś w stylu "aktywnych piorunochronów", a konkretnie masztów z wysuwanym szpicem, który ma reagować na zmiany pola elektrycznego. Jeśli komputer sterujący stwierdzi zagrożenie, to szpic masztu(lub kilku) jest szybko wysuwany(aby ściągnąć na siebie piorun).tasza pisze:o, tu jest fajny tekst...
http://www.gadana.anv.pl/twister/articles.php?id=40
tylko obrazki czemuś nie wchodzątasza
muster - wystarczy zajrzeć http://pl.wikipedia.org/wiki/Ognie_%C5%9Bw._Elma
Ogólnie - jak czytał ktoś książki Karola Maya, to pewnie się z tym zetknął... Winetou przemówił
Edit: nie zauważyłem wcześniej drugiego pytania - o piorun kulisty:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piorun_kulisty
Ogólnie - jak czytał ktoś książki Karola Maya, to pewnie się z tym zetknął... Winetou przemówił
Edit: nie zauważyłem wcześniej drugiego pytania - o piorun kulisty:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piorun_kulisty
Ostatnio zmieniony 18 lip 2006, 21:47 przez marcing, łącznie zmieniany 1 raz.
dużej energii piorun to nie ma bo to wyładowanie trwa tylko kilkaset mikrosekundTasza pisze:jak to zostało zmierzone/zarejestrowane/oszacowane? przy takich energiach....
chyba jakimiś pośrednimi metodami...
słyszałem że energia piorunu starczy na godzinę prasowania czy kilka
oglądałem kiedyś na discovery że jak naukowcy chcą zobaczyć natężenie prądu piorunu i takie tam inne wykresy to odpalają rakietę modelarską czy podobną z dużą szpulą drutu miedzianego podłączoną do aparatury i celują w chmurę burzową, a wtedy piorun idzie po drucie do aparatury pomiarowej obok wyrzutni
aha i przed odpaleniem ludzie kryją się w schronie, tam są komputery co to wszystko wyświetlają a pomiary są do nich przesyłane za pomocą światłowodu i nim też odpalają rakietę (inaczej.....bzyt!
[ Dodano: 2006-07-19, 09:16 ]
a gościowie z NASA sprawdzają czy może być piorun (to ważne jak odpalają rakietę) podłączając między odgromniki a ziemię zwyczajną lampę błyskową
gdy gromadzą się ładunki to lampa błyska
-
Arnold_S.
:-)
Kilka postów powyżej wyliczyłem właśnie takie wartości(tego rzędu).Brzozza93 pisze:dużej energii piorun to nie ma bo to wyładowanie trwa tylko kilkaset mikrosekund
słyszałem że energia piorunu starczy na godzinę prasowania czy kilka
I to wcale nie jest "mała energia". Właśnie dlatego, że całe zjawisko trwa krótko, efekty są...piorunujące, a całość nie do opanowania.
Metoda z wysyłaniem rakiety z kabelkiem jest opisana w podanych wcześniej przeze mnie linkach(publikacje o EMC). Poza tym, to tylko jedna z propozycji badania prądu. Nie jest to najczęściej stosowana metoda(naukowcy by zbankrutowali - każdy taki pomiar jest jednorazowy, bo rakieta, kilka km kabla i sprzęt do którego kabel jest przyłączony, wyparowują).Brzozza93 pisze:oglądałem kiedyś na discovery że jak naukowcy chcą zobaczyć natężenie prądu piorunu i takie tam inne wykresy to odpalają rakietę modelarską czy podobną z dużą szpulą drutu miedzianego podłączoną do aparatury i celują w chmurę burzową, a wtedy piorun idzie po drucie do aparatury pomiarowej obok wyrzutni
aha i przed odpaleniem ludzie kryją się w schronie, tam są komputery co to wszystko wyświetlają a pomiary są do nich przesyłane za pomocą światłowodu i nim też odpalają rakietę (inaczej.....bzyt!)
A najczęściej bada się pośrednio(całkowicie pośrednio), poprzez pomiary/rejestrację przebiegów składowych pola elektromagnetycznego.
Jak się ma zarejestrowany przebieg wyładowania(impuls jak na poniższym obrazku), zna się odległość od miejsca wyładowania, to można wnioskować jakie było natężenie.

A czy ktoś ma jakieś wyraźne zdjęcia piorunów kulistych, a może ktoś to widzial???
Cytat: "W roku 1936, kiedy do wnętrza pokoju przeniknęła kula ognia o średnicy ludzkiej głowy, świadek odważnie zniszczył kulę kilkoma uderzeniami deski. Nie poniósł szwanku, a po kuli pozostał tylko ostry zapach siarki."
Cytat: "W roku 1936, kiedy do wnętrza pokoju przeniknęła kula ognia o średnicy ludzkiej głowy, świadek odważnie zniszczył kulę kilkoma uderzeniami deski. Nie poniósł szwanku, a po kuli pozostał tylko ostry zapach siarki."