Matematyka w technikum

Tutaj jest możliwa wymiana informacji na temat wszystkich szkół, w których prowadzone sa zajęcia z elektroniki, nawet jesli byłyby to tylko zajęcia dodatkowe. Można również dzielić się swoimi wrażeniami z nauki w takich szkołach, może to ułatwić innym podjęcie decyzji o wyborze szkoły.

Czy w technnikum powinna być rozszerzona matematyka

tak
41
93%
nie
2
5%
jest to nieistotne
1
2%
 
Liczba głosów: 44

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Matematyka w technikum

Post autor: brzozi » 19 cze 2006, 17:29

Ciekawi mnie opinia na temat ilości godzin matematyki w technikum elektronicznym, teoretycznie sprawa oczywista, ale jak sie sam ostatnio przekonałem nie dla wszystkich. Ciekaw jestem opinii szczególnie z perspektywy wszystkich przyszłych studentów elektroniki.

Awatar użytkownika
kildas
-
Posty: 78
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:51

Post autor: kildas » 19 cze 2006, 19:27

Zdecydowanie TAK!!!

Awatar użytkownika
elektor84
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
Lokalizacja: łódzkie miasteczko
Kontakt:

Post autor: elektor84 » 19 cze 2006, 20:41

witam!
może powiem tak: im więcej tym lepiej ! :-)
nie jestem jakoś szczególnie zdolny matematycznie, ale lubię projektować i liczenie do tego jest nieuniknione.
te kilka lat temu "moja pani" od matematyki strasznie wymagała.
jedno co mnie bardzo denerwowało to fakt, iż nie miałem w programie (nie wiem czemu) nic o działaniach na liczbach zespolonych, a jak widzę w praktyce często się przydają. na szczęście teraz na studiach zostało mi to zrekompensowane :-)
także powiem: licz duża, ćwicz, a całka (choć trudna) i liczby zesplone spróbuj opanować do perfekcji jeśli zamierzasz studiować elektronikę :-)

pozdrawiam

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 20 cze 2006, 10:18

Nie przepadam ochoczo za matematyką, ale podstawy przynajmniej trzeba znać.

Awatar użytkownika
kildas
-
Posty: 78
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:51

Post autor: kildas » 20 cze 2006, 12:26

Sebastian RCS pisze:Nie przepadam ochoczo za matematyką, ale podstawy przynajmniej trzeba znać.
Podstawy to nie wszystko tu raczej chodzi o to żeby w technikum nauczyś liczb zespolonych, logarytmów, granic funkcji itd...
Podstaw które na studiach już są wymagane.

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 20 cze 2006, 17:05

Dokąd sięgam pamięcią liczby zepolone tłumaczyło się na podstawach elektrotechniki.

Awatar użytkownika
kildas
-
Posty: 78
Rejestracja: 26 lip 2005, 12:51

Post autor: kildas » 20 cze 2006, 18:24

brzozi pisze:Dokąd sięgam pamięcią liczby zepolone tłumaczyło się na podstawach elektrotechniki.
W szkole do któej chodze a raczej chodziłem (dzisiaj był egzamin :)) liczb zespolonych wogóle nie było. Pytaliśmy się nauczycieli cczy to będzie a oni że nie ma tego w programie to będą tak tłumaczyć żeby było zrozumiałe bez liczb zespolonych. No ale w książkach to wzory jest trudno zrozumieć bez tej wiedzy.

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 21 cze 2006, 9:04

kildas pisze:Podstawy to nie wszystko tu raczej chodzi o to żeby w technikum nauczyś liczb zespolonych, logarytmów, granic funkcji itd...
Podstaw które na studiach już są wymagane.
U mnie na matmie nie ma liczb zespolonych, granic funkcji, czy logarytmów. Bardzo jestem zadowolony z tego, ponieważ nie wybieram się na studia w tym kierunku, gdzie ta wiedza mogłaby mi się przydać.
Elektronika to moje hobby, dodatek do życia, a nie cel.

Awatar użytkownika
elektor84
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
Lokalizacja: łódzkie miasteczko
Kontakt:

Post autor: elektor84 » 21 cze 2006, 13:44

muszę jeszcze to od siebie dodać:
- cieszę się, że żyję akurat w Polsce a nie w usa.
tu przynajmniej wykształcą człowieka wszechstronnie (choć i ten nasz system też czasem choruje) ale to co mają w usa to poprostu porażka. ludzie z ciemnogrodu, afe z amerykańcami, nie lubię tego...

pozdrawiam Polaków

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 09 mar 2007, 21:09

Pierwsza klasa 2 godziny matematyki, druga również 2 godziny, trzecia też 2 godziny, a czwarta nie wiem. Mamy poziom podstawowy. To jeszcze nic, nauczycielka jest młoda i do tego nie umie wytłumaczyć dobrze. W liceum gdzie w pierwszej klasie jest 6 godzin uczniowie mają większe szanse na początku studiów. Kiedyś technik miał całki, logarytmy w jednym palcu, a teraz po reformie min. Handke przysłowiowa "lipka". W klasie maturalnej bede brał korki od września. Samemu trzeba coś z tym problemem zrobić...


-----------
Prosiłbym o używanie przecinków tam gdzie trzeba. ZbeeGin
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez Gutek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Aro
Użytkownik
Posty: 677
Rejestracja: 30 paź 2006, 18:49
Lokalizacja: Świerczyniec | Wrocław
Kontakt:

Post autor: Aro » 10 mar 2007, 12:40

Ja mam dwie godzinki matmy tygodniowo. Liczby zespolone niedawno miałem na podstawach elektrotechniki. A na matematyce raczej tego nie uczą .Ogólnie liczby zespolone są niezgodne z prawami matematyki, a przynajmniej ich urojona częśc :wink:

ctx2
-
Posty: 1
Rejestracja: 10 mar 2007, 13:05

Post autor: ctx2 » 10 mar 2007, 13:18

Ja mam 3 godziny tygodniowo (poziom rozszerzony), nie jest to zbyt dużo w liceum jest 6 godzin. Ale na matmie miałem logarytmy, granice funkcji itp., do tego nauczyciel od matmy potrafi wszystko dobrze wytłumacztyć, więc nie mam na co narzekać. A liczby zespolone są w pierwszej klasie na elektrotechnice.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez ctx2, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 10 mar 2007, 14:43

No to masz i tak szczęście.Bo dobry nauczyciele to podstawa . Jeżeli jest dużo matmy to nawet matoły coś sie naucza "repetito ..." :D . Liczby zespolone nauczyciele robią ponadprogramowo na Elektrze ale zazwyczaj pobieżnie .

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 10 mar 2007, 14:47

Gutek pisze:Bo dobry nauczyciele to podstawa
Wybacz ale podstawa to chęci i upór uczącego się :)

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 10 mar 2007, 18:55

Nauczyciel to podstawa do zdobycia aparatu matematycznego jeżeli sam uczący chce sie nauczyć . Bez chęci i uporu to nie ma mowy wchłonięcia żadnej wiedzy . Masz rację Wojtek :D

ODPOWIEDZ