Dziwne zachowanie TDA 7294

Tutaj można dyskutować na temat wzmacniaczy mocy, słuchawkowych, przedwzmacniaczy, korektorów i filtrów, wskaźników wysterowania, procesorów dźwięku i innych układów audio.
Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Dziwne zachowanie TDA 7294

Post autor: M@ciej » 21 maja 2006, 16:44

Witam wszystkich :)

Zbudowałem wzmacniacz na TDA7294. Przez ponad rok służył jako samodzielna 4-kanałowa końcówka mocy do kompa i wszystko było dobrze. Schody zaczęły się, kiedy do obudowy wsadziłem przedwzmacniacz na TDA 1524. Gdy wszystko było już w środku połączone, podłaczyłem głośniki i obserwowałem jego zachowanie. Nagle jedna ze scalonych końcówek mocy wystrzeliła i stanęła w płomieniach. Powstał łuk elektryczny a po wyłączeniu zasilania cała kostka nadal się paliła.
Wzmacniacz zasilam z 300-watowego transformatora toroidalnego TST 300/002 (2x24V zmiennego). Po zmianie wiekszosci bebechów wzmacniacza nieoczekiwanie strzelila inna kostka TDA 7294, po prostu wyrwało wszystko ze środka obudowy scalaka!

Podczas tej drugiej próby podłączyłem na próbę niewielki głośnik, po jego przyłączeniu wciągnęło membranę do środka i zaraz po tym rozerwało kostkę. Głośnik też się spalił. Zastanawiam się, skąd młogłoby się pojawić na wyjściu wzmacniacza tak duże napięcie i popłynąć tak duży prąd? Wzmacniacz zasilam napięciem symetrycznym,czyżby mógł nie stykać jeden z kabli doprowadzających zmienne napięcie 24V do prostownika,czego wynikiem było pojawienie sie tak dużego napięcia na wyjściu? Sam już nie wiem...

Czy komuś przydarzyło się coś podobnego? Czy ktoś wie,dlaczego mogło się tak stać?

Pozdrówka 4 All!

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 21 maja 2006, 17:13

A może nastąpiło zwarcie płytki radiatora układu TDA7294 (wewnętrznie podłączona do ujemnej linii zasilania) do obudowy?

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 21 maja 2006, 20:09

Hmmm,nie sądzę, chociaz Twoja podpowiedź jest całkiem logiczna! Kiedyś jednak tak się stało i zrobiłem zwarcie radiatora do obudowy, ale wtedy po prostu wysiadł bezpiecznik w urządzeniu. Moze wymieniłem na mocniejszy niechcacy? Bezpiecznik jest tylko jeden dla uzwojenia pierwotnego, czyli dla 220V. Ogólnie wzmacniacz już działa i walczę z przydźwiekiem. Słychać wyraźne buczenie 50 Hz (harmonicznej 100Hz nie słysze) :wink:

Zmienie bezpiecznik na słabszy i jakby sie cos nast. razem stało,to mi przerwie obwód i nie powstanie pożar urządzenia.

Dzieki za podpowiedź :)

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 21 maja 2006, 23:21

Też mam rozgrzebany wzmacniacz na TDA7294 i nie moge zebrać się do poskładania go w całość.
Co do bezpieczników to radziłbym zastosować oddzielne do + i - zasilania (ja stosuje 4A na końcówkę, chciałem ciut mniejsze ale w sklepie akurat nie mieli). Włączone za kondensatorami zasilającymi, bo łądujący się duży kondzior filtra po włączeniu powoduje prawie, że zwarcie i mógłby je wywalać. Ten po stronie pierwotnej też pozostaw. Najlepiej zwłoczony jeśli masz trafo toroidalne bo może wywalać po właczeniu wzmaka jak bezpiecznik będzie mały (udar). A zawsze lepiej wsadzić bezpiecznik za mały niż za duży. :wink:
Jesli wzmak ci brumi. To pewnie przedwzmaczniacz zbiera ten brum. Bo piszesz, że jak sama końcówka mocy pracowała to wszystko było ok. Może masz pętle masy gdzieś albo za słabo przefiltrowane zasilanie.
Ja mam po 30000uF na każdym biegunie zasilania i żadnego brumu nie słysze.

Tak się też zastanawiam czy te "samodestrukcyjne" zachowanie wzmacniacza nie było spowodowane jego wzbudzeniem się. Nie wiem na ten temat za wiele. Więc może ktoś bardziej zaznajomiony z tematem wzmacniaczy się wypowie?

Ogólnie moim zdaniem jeśli nie zmieniałeś końcówki mocy i nic się nigdzie nie zwarło przypadkiem, to problemów szukałbym po stronie przedwzmacniacza.

Kapitan_Rzbik
-
Posty: 97
Rejestracja: 20 gru 2005, 10:52

Post autor: Kapitan_Rzbik » 22 maja 2006, 8:39

M@ciej pisze:Powstał łuk elektryczny a po wyłączeniu zasilania cała kostka nadal się paliła.
niechybnie piorun strzelil... :oops:

________________________

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 22 maja 2006, 8:53

Chyba bede musiał dać tam te bezpieczniki. Zasilanie dla końcówek jest na pewno dobrze filtrowane (2x4700uF/50V) dla każdej gałęzi (+ i -), oraz przy każdej końcówce po 1000uF/50V także dla każdej gałęzi. Także uważałem, żeby nie porobić pętel masy. Wejścia wzmaka doprowadzone są kablami ekranowanymi, gdzie ekran podłączony jest tylko przy płytce drukowanej. Nawet masy głośników podłączyłem tam, gdzie jest masa transformatora (środek uzwojeń wtórnych). Starałem się nie mieszać mas prądów silnych ze słabymi. Przedwzmacniacz zasilany jest z oddzielnego mniejszego transformatora TS 6/36 i być może zmienne napięcie z niego jest mało szczęśliwie poprowadzone i sieje mi w tym miejscu, zwłaszcza, że skrętka doprowadzająca to niskie napięcie jest w bezpośredniej bliskości gniazd wejściowych Chinch. Tak więc zajmę się tym w pierwszej kolejności i zaekranuję tą skrętkę. Chcę owinąć ją ciasno drutem, wsadzić w izolację a drut podłączyć do masy, chyba do obudowy będzie dobrze?

Czy rzeczywiście końcówka mocy mogłaby się tak wzbudzić, że półprzewodnikowa struktura nagrzałaby się tak szybko, że powstające w wyniku termicznego rozkładu gazy rozerwałyby obudowę? Drugą tylko rozerwało, ale pierwsza to mi stanęła w płomieniach!
Przy nastepnych próbach podłączałem głośnik przez opornik 100om/3W a potem przez kondensator i było dobrze. Obserwowałem napięcie stałe na wyjściu i wynisiło 0!

Inna sprawa, że podłączałem głośnik "na gorąco", jak wzmacniacz chodził i wtedy działy się z nim opisane dziwne rzeczy, zakończone autodestrukcją scalaka. Normalnie wzmacniacz włączany jest przez mikroprocesor w odpowiedniej kolejności. Ponieważ kostka TDA1524 ma skłonności do "stukania" podczas włączania i wyłaczania, najpierw załączany jest sam przedwzmacniacz, dopiero później toroid z końcówkami mocy a na końcu dołączane są dłośniki i nic nie stuka :). Sekwencja wyłaczania jest odwrotna.

Trafo mam zabezpieczone układem miękkiego startu, które kupiłem jako urządzenie fabryczne. Nie wiem, co oni tam wstawili, gdyż od bardzo długiego czasu sam UMS potrafi nieźle brzęczeź, jakby było tam jakieś obluzowane uzwojenie. Pudełko jest zaklejone i nie chcę go otwierać. W każdym badz razie impuls prądowy od toroida mam z głowy a brzęczenie UMS likwiduję poprzez kilkukrotne włączenie i wyłaczenie wzmaka, aż się UMS uspokoi.

Jak oddadzą mi cyfraka, to porobie kilka fotek tego wzmaka i wrzuce na Forum.
Pozdrawiam :)

[ Dodano: 2006-05-22, 09:56 ]
Jak uruchamiałem wzmaka, na zewnątrz nie było burzy a ja swój warsztat mam w piwnicy, chociaż kto wie, czasami mówi się o piorunach kulistych, hehe :wink:

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 22 maja 2006, 11:25

Podłączanie głośników na gorąco raczej nie szkodzi tym scalakom. Sam przy próbach końcówki tak robiłem i nic sie nigdy nie działo.
To coś co brzęczy to zapewne przekaźnik. Miekki start często jest realizowany przez odpowiedzni opornik i przekaźnik (+ troszke elementów do sterowania przekaźnikiem) który zwiera po krótkim czasie ten opornik i na trafo podawana jest sieć bez żadnych ograniczeń.
Na twoim miejscu rozebrałbym to pudełko (ale ja rozbieram wszystko :P ) i zobaczył jak to jest zrealizowane. Bardzo możliwe, ze odpowiedni kondziorek przy zasilaniu cewki przekaźnika załatwiłby sprawe tego brzęczenia.
Piszesz, że masa głośników jest podłączona do masy transformatora. A może nastąpiło zwarcie właśnie tam i na mase głośnika poszedł prąd bezpośrednio z którejś połówki zasilania. W momencie podłączenia głośnika na gorąco zamknął się obwód i popłynął duży prąd: raz zasysając membranę, dwa wywalając kostke TDA.
W każdym bądź razie jeśli pojawił się łuk elektryczny to musi oznaczać przepływ dużego prądu.
Gdybając sobie dalej, mogło także nastąpić rozłądowanie kondziorów filtrujących przez głośnik, a dalej przez scalak, a to też spora porcja energii.

No, ale dalej czekam na wypowiedź kogoś obeznanego ze wzmakami bo sprawa mnie zaintrygowała, a sam posiadam tylko podstawowe podstawy w dziedinie elektroniki i bardzo możliwe, ze wypisuje tu jakieś głupoty :mrgreen: .

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 22 maja 2006, 21:25

Nie wyglada to na glupoty,co piszesz. Masy są połączone zwyklłą kostką elektryczną,wiec nie powinno byc zwarcia.Raczej przez radiator moglo nastapic zwarcie do obudowy(masy). Ale za pierwszym razem,ten wzmacniacz przez chwile chodzil,zanim wybuchla pierwsza kostka. Wtedy mialem dwie sekscje po 2 koncowki. Podczas pierwszego wybychu musiala jakos ucierpiec druga koncowka sekcji,bo za drugim razem to ją wlasnie wywalilo. Kupilem nowe i jak na razie nic sie nie dzieje i wzmaka uruchomilem.

Buduje wzmacniacze Audio od podstawowki, najpietw byly UL1481, potem TDA 2030 (szkola srednia), potem stwierdzilem,ze nie ma sesu i kupilem sobie wieżę Philipsa. Pewnego razu przeczytalem w EdW artykul o wzmacniaczu multimedialnym na mosfetach. Zakupilem plytki w AVT i czesci w sklepie i...nie dziadzialalo:( Wtedy tez w "Elektronice Plus - Układy Audio" przeczytałem o TDA7294 i postanowilem jednak zrobic wzmaka na nich, machnolem od razu kwadro, wlasnie te 2 sekcje po 2 koncowki i gralo ponad rok, puki nie zaczolem ostatnio grzebac, wtedy zaczely sie jaja, o ktorych pisze w tym wątku

Nie mogło nastapic zwarcie przy masie transformatora, bo poprzedni wzmak miał masępołaczoną inaczej i też go wywaliło.Przyczyna tego nadal jest dla mnie nieodgadniona.

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 22 maja 2006, 21:45

Hehe.
Możliwe, że miał miejsce tu przypadek metafizyczny. Tzn. walneło bo tak i koniec :grin: .
Nie no żartuje.
Sam jesem ciekaw co się stało. Czeka mnie taka sama droga do ukończenia pracy i wolałbym tego "eksperymentu" nie przerabiać samemu :P .
A swoją drogą to TDA 7294 gra całkiem przyjemnie.

Jakoś nikt nie chce podzielić się z nami swoim doświadczenim. Cóż trudno.
Skoro wzmak już działa, to może byl to tylko wypadek. Ale z drugiej strony dobrze wiedzieć co to było by usunąć ewentualną usterkę i wyeliminować takie zdarzenia na przyszłość.

Awatar użytkownika
Thor
Użytkownik
Posty: 208
Rejestracja: 18 gru 2005, 22:25
Lokalizacja: rybnik

Post autor: Thor » 23 maja 2006, 14:10

hmmmm ciekawe co moze byc przyczyna tego ............... albo jakies zwarcie bo ja tak spalilem kosci TDA ale nie 7294 tylko 2040 i grala dalej ale buczala a 2 kosc sie zjarala cala............. poprzez to ze zle podlaczylem .................a u ciebie albo jakies zwarcie i wywalilo ja w kosmos ..............albo dostala za wielkie napiecie na wejscu........... przez ten przedwzmacniacz ........................a sprawdziles ten przedwzmacniacz czy wogole dzialal bo ja mam przykre doswiadczenie z ta koscia 1524 na niej wlasnie spalilem inne koncowki TDA poprostu same sie spalily a predzej dzialaly dobrze ................ postanowilem wywalic ten TDA i zamontowac przedwzmaka lampowego i dziala do dzis .................... bardzo fajnie i czysty dzwiek

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 23 maja 2006, 14:17

Jakos nadal trudno mi dojść,co to bylo. Barkujaca kostke juz zakupiłem, pozostaje ją tylko wlutować w miejsce nieszczęśniczki i jeszcze bardziej wyciszac przydźwięk, przez ekranowanie.

To fakt, że na temat tego wątku wypowiadamy się tylko my i jakoś nikt nie chce się właczyć do dyskusji. Myślałem, że chociaż wszechwiedząca Tasza coś doda,ale jakos nie dzieje się tak.

Oczywiście nie życzę Ci podobnych fajerwerków podczas uruchamiania wzmaka. Na początek spróbuj podłączyć zasilania przez oporniki 100-220 omów/5W do każdej gałęzi zasilania.Skutecznie ograniczą one ewentualny za duży prąd i kostka nie ulegnie spaleniu.

Pozdrowienia dla Lordmicha :)

Ja na szczęście nie mam negatywnych doświadczeń co do TDA1524 i nawet dobrze "dogadywały się" z TDA7294 w oddzielnych urządzeniach. Jedyny mankament tego przedwzmacniacza to stuki podczas włączania i wyłaczania,ale wyeliminowałem ten problem przez sekwencyjne załaczanie poszczególnych bloków wzmacniacza.

ptolek
Użytkownik
Posty: 189
Rejestracja: 28 sie 2005, 16:55
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ptolek » 23 maja 2006, 15:22

Kiedyś robiłem filtr do subwoofera i wzmacniacz na TDA7294, z powodu pomyłki w filtrze wzbudzał się i TDA grzał się, choć sam być może nie wzbudził się. Kiedy indziej robiłem wzmacniacz na jakiejś podróbce TDA2030 i po wzbudzeniu się, po paru sekundach eksplodował. Nie chcę zawsze zwalać winy na podróbki ale te zdarzają się. Sprawdź, czy nic się nie urwało albo odlutowało bo takie rzeczy mogą być przyczyną uszkodzenia. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy wzbudzenie się TDA7294, zakładając, że jest oryginalny, może spowodować jego uszkodzenie, bo nie bardzo wiem :) możliwe że w niesprzyjających warunkach tak. Trafo masz 2x24V więc napięciowe uszkodzenie można wykluczyć. Dziwi mnie stosowanie kostek elektrycznych we wzmacniaczu, ale jak masz pewność że styk jest dobry to czemu nie. Stosowanie bezpieczników na uzw. wtórnym nie zawsze jest dobre, bo co jeśli przepali się tylko jeden a przez drugi popłynie stały prąd do głośnika? Ale zachowanie w takim przypadku zależy też od wzmacniacza. Na pewno można dawać takie bezpieczniki w przypadku stosowania zabezpieczenia przed napięciem stałym na wyjściu, co skutecznie zabezpiecza głośniki.

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 23 maja 2006, 15:45

Jezeli chodzi o połączenia,to w chwili uruchamiania uznawałem je za dobre. Poq drugim wystrzale nie bylem juz taki pewny i sprawdzilem wszystko raz jeszcze. Być może, że gdzieś mogła nie stykać jedna gałąź zasilania, przez co napięcie straciło symetryczność i pojawiło się na wyjściu wzmaka spore napięcie, co by uzasdniało wessanie membrany głośnika. Popłynał wtedy duży prąd przez strukturę półprzewodnikową kostki. Na tyle duży i na tyle szybko, że struuktura wewnętrzna nagrzała się tak szybko, że rozerwało obudowę kostki. Innego wytłumaczenia nie mam.

Kostkę elektryczną zastosowałem, gdyż nie chciałem lutować kilku grubych przewodów do jednego punktu i wolałem zrobić to w bardziej "rozbieralny" sposób. Wszędzie też zastosowałem złącza śrubowe ARK. Od lat stosuję te złącza i nigdy nic podobnego,jak wybuch kostki sie nie zdarzyło.

Na zakończenie zapodam jeszcze fotke tego wzmaka :) Sorki za jakość, ale tak już jest, jak się komuś pożycza aparat. Wraca w różnym stanie, heh.

[ Dodano: 2006-05-23, 22:14 ]
No! Wzmacniacz już chodzi w trybie pełnym 4-kanałowym. Tym razem obyło się bez fajerwerków. Poprawiłem trochę okablowanie i zaekranowałem kable doprowadzające napięcie zmienne. Przydźwięk jest troche cichszy, ale to jeszcze nie to, co bym chciał osiągnąć, jeśli chodzi o ten typ zakłócenia.Ogólnie mi się podoba i pomimo perypetii jestem zadowolony z tego wzmaka.

Wszystkim, którzy będą budować cokolwiek na TDA7294 życzę pomyślnych uruchomień, żeby nie mieli takich jak ja niespodzianek!
Załączniki
DSC01881-mn.jpg
Ostatnio zmieniony 26 maja 2006, 21:12 przez M@ciej, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Thor
Użytkownik
Posty: 208
Rejestracja: 18 gru 2005, 22:25
Lokalizacja: rybnik

Post autor: Thor » 26 maja 2006, 16:29

nie wiem jakie masz tam kabelki w srodku ale jak widze to jakies cieniutkie........... a jakie kabelki zekranowales co sa in i out a i nie wiem gdzie ida ale porozdzielaj je od kabli z zasilaniem mozesz sobie poczytac bo bylo juz poruszane mowa o buczeniu ja ten problem rozwiazalem ............................ ;]

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 26 maja 2006, 17:56

Ja bym w ogóle pozbył się tego drugiego trafka, a zasilanie przedwzmacniacza podkradł z głównego trafa. Przedwzmacniacz dużo prądu nie pobiera, na dodatek toroidy mniej sieją.

ODPOWIEDZ