Kierunki w szkołach i na uczelniach

Tutaj jest możliwa wymiana informacji na temat wszystkich szkół, w których prowadzone sa zajęcia z elektroniki, nawet jesli byłyby to tylko zajęcia dodatkowe. Można również dzielić się swoimi wrażeniami z nauki w takich szkołach, może to ułatwić innym podjęcie decyzji o wyborze szkoły.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 04 mar 2006, 14:19

a_antoniak pisze:Absolwent politechniki powienien byc kims wiecej, niz malpa potrafiaca wykorzystac to lub inne narzedzie.
Nie jestem co prawda z wykształcenia elektronikiem, nie skończyłem też uczelni wyższej :(
Jestem absolwentem Technikum Kolejowego w Poznaniu - i podobne słowa jak wyżej słyszałem jak zaczynałem naukę w tymże Technikum. Jeden z nauczycieli tłumacząc nam obsługę urządzeń sterowania ruchem, mówił "Mógłbym postawić byle małpę przy nastawnicy, i poradziła by sobie ze sterowaniem ruchem kolejowym. Ale wy uczycie się po to, by wiedzieć co zrobić, jak się urządzenia sterujące zepsują - a tego małpa już wiedzieć nie będzie...".
I uważam, że właśnie po to Koledzy powinni wiedzieć coś więcej - bo ja raczej nie. (Tak na marginesie elektroniki: autoironia - jestem jak taka małpa, co umie wykorzystać narzędzia, ale jak coś się psuje - wpada w panikę. I dlatego próbuję zrozumieć trochę więcej, by w procesie ewolucji dojść do człowieczeństa)

Arnold_S.

Post autor: Arnold_S. » 04 mar 2006, 17:41

:) No i prawidłowo. Tak trzymać! 8)

jareks91
Użytkownik
Posty: 157
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:30

Post autor: jareks91 » 11 kwie 2006, 20:35

Znalazłem bardzo ciekawy artykuł w necie. Co świadczy że nie tylko ja tak myśle, ale wiele osób. Tyczy sie to wielu szkół i warto podchodzić do każdego kierunku w szkole z dużym dystansem i mieć świadomość, że nie bedzie tak pięknie jak powinno być.

Produkcja miernot


Wszystkie dzieci są nasze" takim hasłem od, dłuższego czasu, lewica degeneruje nasze pociechy i rodziny. Ku "powszechnemu szczęściu" od lat częstuje nas, swoiście pojętym "systemem oświatowym". Wszyscy padliśmy jego ofiarą. I to właśnie model oświaty, funkcjonujący w naszym kraju, jest jedną z przyczyn polskiej nędzy. Programy szkół np. niemieckich są o ok. 30% mniejsze od naszych i dlatego Niemcy budują Mercedesy, a my nie mamy już, ani jednej, polskiej fabryki samochodów. Dziecko amerykańskie musi przyswoić sobie, co najwyżej, połowę wiedzy, którą my zaśmiecamy głowy naszych pociech i dlatego to amerykanie polecieli na księżyc i sprzedają nam samoloty.
Polski program szkolny do prawdziwy koszmar. Ładujemy w głowy naszej młodzieży koszmarne ilości śmieci. Śmieci, które nigdy im w życiu się nie przydadzą, a atmosfera panująca w szkołach jest często przyczyną nerwic, frustracji i stresów. Trafiają się nawet nauczyciele mistrzowie, którzy potrafią doprowadzić ucznia do samobójstwa. Mamy nawet przykłady morderstw bezpośrednich, jak na przykład, głośna ostatnio sprawa nauczycielki, która w czasie pracy zaciągnęła ucznia do gabinetu lekarskiego i tam nożem zarżnęła jak barana.

Program szkolny jest, jak to zwykle u socjalistów tylko jeden! Jest nie tylko przeładowany do śmieszności, ale też zupełnie idiotyczny, bo "uniwersalny". Zamiast pomagać w rozwijaniu zainteresowań dzieci sprowadza je do wspólnego mianownika, tłamsi i skutecznie odstręcza od nauki. Zero indywidualizmu. Szkoły guzik to obchodzi; zresztą nie mają na to czasu, bo nauczyciele zamiast zajmować się dydaktyką są zmuszeni wypełniać, różnymi kolorkami tabelki, które im przysyłają jacyś głupkowaci urzędnicy z kuratorium albo innego ministerstwa. A szkoła powinna być indywidualna i liberalna. Bo po co ucznia, który uwielbia chemię męczyć np. historią, albo uczennicę, która ma zamiłowania i talenty muzyczne katować na cuchnącej sali gimnastycznej? A polska szkoła nie pozostawia czasu na rozwijanie bezcennych talentów naszych dzieci. Mają "ryć" jak głupki, czy to im się podoba czy nie. Mają być przeciętni i byle jacy. I tacy są.

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 11 kwie 2006, 21:14

No ale na szczęscie nadeszła prawica która zamiast ładować dzieciom mase niepotrzebnych informacji naukowych ładuje im do głowy bajeczki o chodzeniu po wodzie itp itd...
http://wiadomosci.onet.pl/1304668,11,1, ... ,item.html

jareks91
Użytkownik
Posty: 157
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:30

Post autor: jareks91 » 11 kwie 2006, 21:46

radzio pisze:ładuje im do głowy bajeczki o chodzeniu po wodzie itp itd...
http://wiadomosci.onet.pl/1304668,11,1, ... ,item.html
Radzio, Czy ty nie widzisz różnicy?? Szkoła jest obowiązkowa a modlitwa i wiara to sprawa osobista. I nikt cię nie bedzie do niczego zmuszał i nie bedzie wystawiał jedynek , szanuj tylko poglądy innych.

Awatar użytkownika
radzio
Użytkownik
Posty: 573
Rejestracja: 07 gru 2004, 23:06
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: radzio » 11 kwie 2006, 21:54

jareks91 pisze: Szkoła jest obowiązkowa a modlitwa i wiara to sprawa osobista. I nikt cię nie bedzie do niczego zmuszał i nie bedzie wystawiał jedynek , szanuj tylko poglądy innych.
Oj żebyś sie nie zdziwił, żebyś się nie zdziwił... Nie widzisz co robią obecnie bedący przy korycie? Nie oglądasz wiadomości, nie czytasz gazet? Nie widzisz że powoli zbliża się cenzura? Że coraz bardziej propagowana jest jedynie słuszna wiara? Za powiedzienie złego słowa na didżeja z jedynie słusznego radia nakładane są ogromne kary, wytaczane są procesy sądowe i skazywani są ludzie? A opluwanie przedstawicieli innych religii (chociażby żydowskiej) jest bezkarne i powszechne? Czy to jest normalne?

Problem w tym że religia powinna być nauczana POZA szkołą i nie za państwowe pieniądze... niestety to tylko marzenia.... czy te 2 godziny religii nie lepiej zastąpić 2 dodatkowymi godzinami języka obcego (tak potrzebnego w tych czasach). A tak to mamy 2 godziny lekcji nienawiści i nietolerancji...

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 11 kwie 2006, 21:54

Macie ciekawe argumenty, tylko dlaczego w takim razie specjaliści z naszego kraju są znani i cenieni na całym świecie ? Na całym świecie ulega zmianie profil kształcenia w kierunku niemal takiego jaki jest dostępny w naszym kraju, jesteśmy właściwie ostatnim krajem kształcącym w dużych ilościach absolwentów na kierunkach technicznych. Na marginesie odchodzicie od tematu :)

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 11 kwie 2006, 22:28

brzozi pisze:tylko dlaczego w takim razie specjaliści z naszego kraju są znani i cenieni na całym świecie ?
Masz rację, teraz są.
Hmm, z mojego najbliższego otoczenia już kilka osób powiedzialo papa, ale to informatycy, więc jakby poza konkursem.
Wracając do tego są...
Kiedy się kształcili - kilka(naście) lat temu. I mają dużą wartość na rynku pracy.
A ci co teraz się kształcą? Z czym wyjdą ze szkoły? I czy będą znani i cenieni?
Oby...

Arnold_S.

Post autor: Arnold_S. » 11 kwie 2006, 22:40

To ja też wrzucę ciekawy link:
http://portalwiedzy.onet.pl/,1570,13274 ... pisma.html Ogólnie racja, choć oczywiście są wyjątki.

A z tymi przyszłymi "specjalistami", którzy właśnie kończą szkoły i w najbliższym czasie będą kończyć, to niestety nie jest wesoło(jest bardziej tak, jak w artykule przytoczonym przez jareks91).
Co nie znaczy, że należy się poddawać.

Dla chcącego, nic(albo prawie nic) trudnego - to przysłowie nie traci ważności.
Jeśli ktoś się szczerze interesuje daną dziedziną, to sobie poradzi. Szkoła mu w tym pomoże(mniej lub bardziej!), ale efekt edukacji zależy w znaczącym stopniu od nastawienia ucznia! Zgadza się?

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 12 kwie 2006, 6:01

Ja w swoim najbliższym otoczeniu mam młodych ludzi którzy właśnie kończą uczelnie w kierunku elektronicznym i muszę powiedzieć że jestem mocno podbudowany ich wiedzą i chęcią pracy, a kończą te same szkoły co wszyscy, myślę więc że najwięcej zależy od uczących się a nie od tzw. "systemu", który nie zastąpi chęci "delikwenta" do nauki :)

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 02 lut 2007, 19:16

Po długiej ciszy w tym temacie ja się odezwę. Jestem w II klasie gimnazjum, średnia na pierwsze półrocze 4,46 :grin: . Chciałbym iść do technikum :smile: . Wszyscy mnie od tego odstraszają, ale ja wiem swoje. Średnią mam deczko zawaloną przez przedmioty humanistyczne, których szczerze nienawidzę. :mad: Moim zdaniem przedmioty takie jak historia, czy plastyka, albo muzyka nie powinny istnieć wogóle. polski - sprowadzić do minimum, żeby zdać maturę z polskiego na 2, bo przy naborze na studia elektroniczne to polski mają tam, gdzie im hemoroidy rosną :lol: Przedmiotów takich jak fizyka powinno być więcej (mój ulubiony przedmiot w szkole).
marcing jakis czas temu pisze:Jeden z nauczycieli tłumacząc nam obsługę urządzeń sterowania ruchem, mówił "Mógłbym postawić byle małpę przy nastawnicy, i poradziła by sobie ze sterowaniem ruchem kolejowym. Ale wy uczycie się po to, by wiedzieć co zrobić, jak się urządzenia sterujące zepsują - a tego małpa już wiedzieć nie będzie...".
No i miał rację. Obsługiwać umie nawet małpa, ale naprawiać tojuż co innego...
Może i w technikum nie ma zbyt dużo fizyki, ale ze względu na to czego tam uczą(przedmioty zawodowe)pójdę tam choćby się miało walić, palić i co tam jeszcze się może dziać... :razz:



Pozdrawiam.
tyrystorek. :wink:
Ostatnio zmieniony 03 lut 2007, 9:16 przez tyrystorek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 02 lut 2007, 22:28

tyrystorek pisze:polski - sprowadzić do minimum, żeby zdać maturę z polskiego na 2, bo przy naborze na studia elektroniczne to polski mają tam, gdzie im hemoroidy rosną :lol: Przedmiotów takich jak fizyka powinno być więcej (mój ulubiony przedmiot w szkole).
I później na forum widać język polski sprowadzony do minimum... a jeden z drugim - niby inżynier - dogadać się nie będzie mógł.
Pracy magisterskiej też się nie napisze - bo słownictwo tak ubogie, że w całej pracy powtarzane są te same słowa w każdym zdaniu...

Polszczyzna to nie dodatek - to podstawa. Dobre zrozumienie języka to jak umiejętność czytania schematów - elektronik musi potrafić i jedno, i drugie...
tyrystorek pisze:Moim zdaniem przedmioty takie jak historia, czy swastyka(w mojej szkole popularna nazwa przedmiotu plasyka :mrgreen: ), muzyka nie powinny istnieć wogóle.
Nie no - jasne... wcale a wcale.
A później zapytany o rewolucję przemysłową, o to kto wymyślił jedno z podstawowych urządzeń - stosowanych do dziś - czyli maszynę parową, będziesz siedział i milczał, bo głupio się będzie odzywać :mad:

"Swastyka" - nazwać tak przedmiot świadczy tylko o głupocie... bo mądre to nie jest. Szczególnie po ostatniej wojnie światowej... A chociaż wiecie skąd ten symbol się wywodzi?
Raczej nie, bo niby skąd czternastolatek ma to wiedzieć... ale słowo "swastyka" już u niego całkiem normalne.


Każdy przedmiot jest potrzebny, niepotrzebne jest tylko wciskanie na siłę tych przedmiotów w ilości godzin, jakie przewidziało MEN.

alaris
Użytkownik
Posty: 530
Rejestracja: 21 lut 2006, 14:56
Lokalizacja: Gorzow/Poznan

Post autor: alaris » 02 lut 2007, 23:36

tyrystorek pisze: Przedmiotów takich jak fizyka powinno być więcej (mój ulubiony przedmiot w szkole).
Taaa... Ciekawe po co Ci ta fizyka? Ja mam pretensje do szkolnictwa glownie o jedna rzecz (szczegolnie do szkolnictwa wyzszego, tak zwanego, oczywiscie :roll: ). Mianowicie o porazajcy brak zwiazku z rzeczywistoscia. Co mi z tego, ze naucze sie kilkuset wzorow, skoro ich nie bede umial wykorzystac? Raz nawet na przedmiocie "technika analogowa", pieszczotliwie zwanym drutami, liczylismy z zadanie z transformatorem. To nic, ze byl idealny... Ale transformator zdolny przenosic napiecia stale to niestety bylo za duzo na moj biedny, techniczy mozg:(
Fizyka jako taka ze wiele Ci nie da, szczegolnie na polibudzie (wzor, dowod, wzor, dowod, egzamin ze znajomosci kilkudziesieciu wzorow i ich wyprowadzen, czasem poziom teorii byl po prostu przytlaczajacy).
A juz najbardziej boli mnie to, ze licealisci, ktorzy w zyciu nie trzymali lutownicy sa w stanie przescignac mnie na kilometr takze w przedmiotach zawodowych (a mam za soba z 5 lat dzialan praktycznych). Wychodzi na to, ze praktyczna elektronika jest szkodliwym hobby, ktore zaniza mi srednia i wielokrotnie powaznie grozi wyrzuceniem ze studiow (bo sie nie przykladam do "wzorow"). Tak to wyglada z mojej perspektywy.
Ktos ma jakies lepsze doswiadczenia z polibuda? Czy tylko ja tak zle wybralem?

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 03 lut 2007, 8:27

marcing pisze:Każdy przedmiot jest potrzebny, niepotrzebne jest tylko wciskanie na siłę tych przedmiotów w ilości godzin, jakie przewidziało MEN.
No i tu sie zgodzę. może przesadziłem, żeby jakiś przedmiotów nie było, ale ich ilość powinna być zmieniona. (z geografii to jakby się nie sprężać nie da się przerobic materiału przewidzianego dla gimnazjum.


Z historią, owszem jest potrzebna, przemiany polityczne, i wynalazki to nie jest takie barzdzo złe, ale historia sztuki mnie przeraża, gdyż jest trudna i mi się w życiu nigdy nie przyda(przecież przy przyjmowaniu elektronika do pracy nie będą mnie pytali co namalował taki, a taki gość.).(sory za offtopic, lepiej z nim skończyć.)

P.S ze wzgldu na bulwersujący charakter części mojego posta został on edytoway. :oops:

tyrystorek

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 03 lut 2007, 10:25

Z tą niechęcią do wzorów i liczenia to ostrożnie, czasami trzeba samodzielnie coś zaprojektować a wtedy liczenie jest niezbędne. Co do przewagi licealistów też bez stresów jak się zaczną laborki z pomiarami to sytuacja raczej ulega zmianie bo klient dostaje 5min na naukę obsługi oscyloskopu i 4 strony poleceń do wykonania. Tak jak się kiedyś już upierałem technikum powinno nauczyć praktyki a studia rozumienia tych zjawisk i projektowania. Z naciskiem na powinny...

ODPOWIEDZ