Co zabija: wolty czy ampery?

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
Zablokowany
Saper89
-
Posty: 2
Rejestracja: 02 kwie 2007, 20:34

Co zabija: wolty czy ampery?

Post autor: Saper89 » 02 kwie 2007, 20:39

Witam

dłuższego czasu spieram się z kolegą, o to, co zabija. On mówi że wolty (dużo woltów = dead), ja że ampery. Mógłby ktoś mi odpowiedzieć na to pytanie? Najlepiej jak najbardziej rozlegle :)



Pozdrawiam

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 02 kwie 2007, 20:52

Co zabija: wolty czy ampery?
Zabija głupota połączona z brakiem wyobraźni.

:arrow: http://www.google.pl/search?hl=pl&sa=X& ... go&spell=1

Szkodliwy jest przepływ prądu - elektroliza, porażenie mięśni, etc, itd.
Wartość prądu zależy od napięcia ponieważ prawo Ohma działa zawsze
(a organizm ludzki przedstawia pewną rezystancję), ale też od wydajności
prądowej źródła. Generator WN (kilka kV) o wydajności kilkadziesiąt uA
krzywdy wielkiej nie zrobi, choć dotknięcie miłe nie będzie.
Dotknięcie wyprowadzeń gniazdka sieciowego obiema rękami...
no cóż - typowe bezpieczniki automatyczne to kilkanaście A.
Zanim wyłączą obwód to już ci będzie wszystko jedno...prawie na pewno.

Michał17
Użytkownik
Posty: 329
Rejestracja: 07 sty 2006, 14:25
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Michał17 » 02 kwie 2007, 20:54

tasza pisze:typowe bezpieczniki
W nowszych instalacjach są montowane różnicowo-prądowe najczęściej na 30 mA.

Saper89
-
Posty: 2
Rejestracja: 02 kwie 2007, 20:34

Post autor: Saper89 » 02 kwie 2007, 21:26

Pytanie to zadałem gdyż usłyszałem gdzieś że około 6mA zabija. Kolega mój za to uważa że skoro np. poliżesz baterie 9V o małych amperach to mocniej zaboli niż bateria mniej wolt i więcej amperów, stąd mówi że zabijają volty

Powiedzmy że przez jedno ciało przepływa prąd 3xV i xmA (gdzie x tam jakaś wartość), a przez drugie xV i 3xmA. Które porażenie będzie groźniejsze?

Wybaczcie jeśli gadam jakieś głupoty, za bardzo to się na elektronice nie znam ;)

PS. Tasza: poczytam to co dałaś, może tam znajdę odpowiedź :)
Ostatnio zmieniony 03 kwie 2007, 16:39 przez Saper89, łącznie zmieniany 1 raz.

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 02 kwie 2007, 22:06

Po pierwsze już gdzieś to tu było poruszane (podobne rozważania): https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?t=4913

Po raz kolejny:

1 - Zabija przepływający przez organizm ludzki prąd elektryczny. Wystarczą wartości jak w tab: http://serwtech.laizsme.edu.pl/bhp/bhp.php

2 - Jak już słusznie zauważyła Tasza żeby wywołać ten prąd musi być odpowiednie napięcie (zwane napięciem dotykowym). W przeciętnych warunkach przyjmuje się: dla przepływu prądu przemiennego powyżej 24V, dla stałego powyżej 50V.

3 – Powiedziałem w przeciętnych, bo od reguł zawsze są wyjątki i tak wg. prawa Ohma, wartość natężenia prądu jest uzależniona od rezystancji (impedancji) elementu, przez który ów prąd przepływa, czyli w tym przypadku ciała ludzkiego. Wartość tej impedancji zależy od stanu psychofizycznego rażonego osobnika: Stanu naskórka, stopnia zawartości wody w organizmie i składu chemicznego, stopnia izolacji od podłogi (stanowiącej pętle zwarcia pomiędzy L a uziemieniem Trafa SEE), toru przepływu prądu (nie daj Boże przez serce)… Inne skutki niesie za sobą przepływ prądu przemiennego, a inne prądu stałego. Więc porównywanie bateryjek itp. to, hmmm, trochę…

Prąd rażeniowy, który potrafi dobić osobnika ludzkiego to jest zawsze jakieś 3xmA, ale żeby te 3xmA płynęło to nie koniecznie trzeba 3xV, 220, 24V, czasem wystarczy 12V (xV) wszystko zależy od warunków wymienionych w p. 3 (tylko kilka wymieniłem )
Michał17 pisze:W nowszych instalacjach są montowane różnicowo-prądowe najczęściej na 30 mA.
PAMIĘTAJ:
Zastosowanie wszystkich, nawet najdoskonalszych metod i środków przeciwdziałających porażeniom prądem elektrycznym nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa osobom obsługującym i eksploatującym narzędzia, urządzenia, aparaty i maszyny elektryczne. Winę za taki stan rzeczy ponosi sam człowiek.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 03 kwie 2007, 7:42

GAVRON pisze:czasem wystarczy 12V

Czyli gdybym dotknął źródła o wydajności kilku kA o napięciu 12V to też by mogło mnie zabić?

Awatar użytkownika
gaweł
Użytkownik
Posty: 651
Rejestracja: 05 kwie 2004, 8:38
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: gaweł » 03 kwie 2007, 9:27

Kulpina pisze:
GAVRON pisze:czasem wystarczy 12V

Czyli gdybym dotknął źródła o wydajności kilku kA o napięciu 12V to też by mogło mnie zabić?
Jak masz ciało o rezystancji wynoszącej kilka mikro Ohm to tak.

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 03 kwie 2007, 10:17

gaweł pisze:
Kulpina pisze:
GAVRON pisze:czasem wystarczy 12V

Czyli gdybym dotknął źródła o wydajności kilku kA o napięciu 12V to też by mogło mnie zabić?
Jak masz ciało o rezystancji wynoszącej kilka mikro Ohm to tak.
Raczej zamiast rezystancji ciała, chodziło mi o słabe serce rażonego.

Poza tym nie należy mylić wydajności prądowej źródła z wartością prądu, jaką może te źródło wywołać na podłączonym do siebie odbiorniku (człowieku) w danych fizycznych warunkach. Raczej jest to maksymalna wartość prądu, jaką można z tego źródła uzyskać, po przekroczeniu jej wyjściowe napięcie tego źródła zaczyna ostro spadać w dół, co nie świadczy dobrze o sztywności tego źródła jako źródła napięciowego (a takie przeważnie w naturze są i takie wykorzystujemy).

PS. Dobrze radziłbym (niektórym) się wpatrzeć w rysunek poniżej, te rączki, brzuch, nóżki można zastąpić rezystorkami, których wartość wcale nie jest stała, a rozrzut parametrów duży.
Załączniki
ScannedImage.jpg

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 03 kwie 2007, 13:56

Czyli jeśli jest wysokie napięcie to dlatego szybciej zabija bo według prawa ohma może płynąć większy prąd? Czy dalej źle zrozumiałem

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 03 kwie 2007, 15:09

Dobrze zrozumiałeś.
Kulpina pisze:Czyli jeśli jest wysokie napięcie to dlatego szybciej zabija bo według prawa ohma może płynąć większy prąd?...

Awatar użytkownika
robson
Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 22 sty 2006, 19:51
Lokalizacja: S.M.
Kontakt:

Post autor: robson » 03 kwie 2007, 16:19

Hm nie sposób tego jednoznacznie określić, jaki prąd jest niebezpieczny dla życia, czy też jakie napięcie, bo to zależy również od warunków, kierunku przepływu prądu przez ciało, i kilku jeszcze aspektów. Coprawda są przyjęte umowne granice dla prądu stałego i przemiennego przy określonych warunkach - znalazłem kiedyś to: :grin:

P.s.: na necie jest tego więcej - wystarczy poszukać pod hasłem SEP - Stowarzyszenie Elektryków Polskich.
Załączniki
op1.rar
(186.37 KiB) Pobrany 651 razy

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 03 kwie 2007, 18:15

Dlatego też nie podałem konkretnych wartości tylko link do tabelki z przyjętymi umownie granicami (posty powyżej) :smile:

Warto też wnikliwie przeczytać to co tam jest napisane, oprócz tabelki :wink:

Awatar użytkownika
Tranzystor
Użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Post autor: Tranzystor » 03 kwie 2007, 18:27

Tak, naprawde jedno wpływa na drugie więc oby dwie te rzeczy zabijają. Więc... Dotknij sobie kabla od kablówki tam jest ok. 70V, a to niej jest aż tak dużo, więc od prądu też to zależy.

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 03 kwie 2007, 19:10

Dobrze przeczytaj moje posty (i nie tylko moje), bo o tym cały czas piszę. :evil:

Śmiertelny w skutkach jest przepływ prądu elektrycznego :!: , z tym, że wywołuje go napięcie elektryczne – bez napięcia nie ma prądu i bez prądu nie ma napiecia (skutek i przyczna), tak jak bez miłości nie ma zazdrości i bez zazdrości nie ma miłości :o .

I skończcie Mi z kabelkami od kablówki i induktorami, itp., itd. urzdzeniami :!: . Bo trzeba najpierw dobrze wiedzieć na jakiej zasadzie te urządzenia działają, a nie kierować się jakimiś wartościami występującymi gdzieś w nich tam, ale w cale nie koniecznie występującymi na fizycznie kontaktyjącym się z nim potencjalnym rażonym. Poza tym nie uczcie ojców dzieci robić i weźcie się za czytanie z rozumieniem tekstu: książek, publikacji (np. w Internecie) i do logicznego myślenia, to nie będzie trzeba w przyszłości wkuwać tego do głowy, chciażby na egzamin SEP-owski.

Bo i owszem dotknąłem sobie i to nie raz, zabić mnie nie zabiło. Czy zastanawiałeś się że te 70V może być między żyłą i ekranem kabla, a nie między Twoim palcem i np. podłogą, a to że impedancja kabla rośnie wraz z długością i to wpływa na wartość przepływającego prądu i spadek napiecia na jego końcu lub w miejscu dotyku, to gips?


ps. Bardzo ważnym czynnikiem jest też czas przepływu prądu przez człowieka i zwierzęta, bo to nie tylko dodtyczy ludzi.

To może skończą się tematy w stylu „A jakby podłączyć młodszą siostrę do 230V i zobaczyć czy skurcz mięśni wywołany przepływem prądu wywoła w niej uśmiech ?? i "Czy szlag ją trafi szybciej albo wolniej niż braciszka ??” Przykład czegoś podobnego:

http://elportal.pl/forum/viewtopic.php?t=4913

Z reguły kobietom potrzeba mniej mA żeby zejść z tego świata i przyczyną nie jest dyskryminacja tylko skład fizyczny organizmu, a właściwe większa zawartość płynów fizjologicznych.

Mam nadzieję że nie złamałem regulaminu. Pozdrawiam.

--------------------
Obniżyłem Twój ton. ZbeeGin
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez GAVRON, łącznie zmieniany 1 raz.

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 03 kwie 2007, 21:08

GAVRON, z tym krzykiem to nieco przesadziłeś.

Myślę, że podane przez kolegów i koleżanki linki wystarczą do rozwiązania tej kwestii. Dalsza dyskusja przeradza się w kłótnię, wobec czego temat zamykam.

Zablokowany