Witam. Mam następujący problem. Otóż posiadam płytę sterownika pralki automatycznej GORENJE WA 64163 podejrzaną że jest padnięta. Tzn, program pralki działa, ale nie reagują żadne mechanizmy, w tym silniki, zawory itd. Sprawdziłem już przekaźniki są OK. Natomiast w obwodzie ich cewek są elementy SMD podobne do tranzystorów, ale niestety wpisując ich symbol do Google natrafiłem:
A. na tranzystor JFET ?? Bardzo wątpliwe.
B. Na podwójną diodę, właściwie 2 w jednej obudowie.
Symbol tego elementu to A7S39
I mam drugie pytanie, czy jest prosty sposób sprawdzenia triaków za pomocą przyrządu multimera cyfrowego. Wiem że są sposoby na bateryjkę, i z podawaniem napięcia, ale ja wolał bym nie wylutowywać triaków z płytki, i nie podawać tam żadnych napięć. Tak na marginesie w 80% wykonanej w SMD.
I co to mogą być za elemety przy triakch przypominające trochę bezpieczniki polimerowe, ale włączone między ich anody A! i A2. Omomierz pokazuje że nie przewodzą ?? Na kondensatory mi nie wyglądają, bo nie mają oznaczeń dla nich haraktrystycznych. Ich oznaczenia to UE89 2750 7K9I na płytce są oznaczone jako VDR. Domyślam sie że to warystor, ale pewności nie mam, aż tak na elektronice się nie znam.
Wie ktoś co to za element SMD,tranzystor czy podwójna dioda?
Wątpię z tego co udało mi się znaleźć na temat oznaczeń elementów SMD na tej stronie:
http://elektronikjk.republika.pl/s1.html
To jest taki element. I to by miało już jakiś sens, bo cewki przekaźników zabezpiecza się diodami. Przekaźniki są 24V. Jednak ciężko już wywnioskować co je włącza, bo tranzystorów brak
Natomiast kombinuję nadal jak sprawdzić sobie triaki które tam są. Jednak chyba bez tej metody z żarówką się nie obędzie. Co prawda można próbować pomierzyć, omomierzem bo uszkodzone triaki najczęściej pokazują wtedy jakieś przejście między A1 i A2, a w dobrym go nie ma, oraz złącze A1 <> G zachowuje się jak zwykła dioda, ale nie jest to metoda tak na 100% pewna. Przynajmniej na elemencie wlutowanym w płytkę, bo czasami pojawiają się głupoty wywołane obecnością innych elementów.
Reasumując. Na dzień dzisiejszy podejrzewam że płyta sterownika jest sprawna, natomiast problem tkwi pewnie gdzieś indziej w pralce. Osobiście nie widziałem całego urządzenia więc, trochę zagaduję, ale sądzę że jest jeszcze jedna płytka, z modułem zasilania, gdzie prawdopodobnie jest, jakiś bezpiecznik, lub uszkodzony jakiś obwód zasilania i po prostu nie są dostarczane wszystkie napięcia do sterownika. Wystarczy że gdzieś jest jakiś bezpiecznik polimerowy (jednorazowego użytku) który szlak trafił i pralka wykonuje program, ale żadne silniki i zawory nie działają.
http://elektronikjk.republika.pl/s1.html
To jest taki element. I to by miało już jakiś sens, bo cewki przekaźników zabezpiecza się diodami. Przekaźniki są 24V. Jednak ciężko już wywnioskować co je włącza, bo tranzystorów brak
Reasumując. Na dzień dzisiejszy podejrzewam że płyta sterownika jest sprawna, natomiast problem tkwi pewnie gdzieś indziej w pralce. Osobiście nie widziałem całego urządzenia więc, trochę zagaduję, ale sądzę że jest jeszcze jedna płytka, z modułem zasilania, gdzie prawdopodobnie jest, jakiś bezpiecznik, lub uszkodzony jakiś obwód zasilania i po prostu nie są dostarczane wszystkie napięcia do sterownika. Wystarczy że gdzieś jest jakiś bezpiecznik polimerowy (jednorazowego użytku) który szlak trafił i pralka wykonuje program, ale żadne silniki i zawory nie działają.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2009, 9:28 przez kayron, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak sprawdzałem na elektrodzie. Ale baza schematów na temat tej pralki milczy. A z opinii można wyczytać tylko że ten moduł się nie psuje
Ja jednak skłaniam się do tezy że padł jakiś bezpiecznik, i po zawodach, tylko trzeba go odszukać w pralce. Jednak w nowoczesnym sprzęcie polimerowych dziadów jest sporo. Głupie zasilacze wtyczkowe je często na (w) transformatorkach mają.