Kierunki w szkołach i na uczelniach

Tutaj jest możliwa wymiana informacji na temat wszystkich szkół, w których prowadzone sa zajęcia z elektroniki, nawet jesli byłyby to tylko zajęcia dodatkowe. Można również dzielić się swoimi wrażeniami z nauki w takich szkołach, może to ułatwić innym podjęcie decyzji o wyborze szkoły.
ODPOWIEDZ
zyraf
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:34
Lokalizacja: Nowy Dwor Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: zyraf » 03 lut 2007, 13:41

A ja jestem w 2 klasie warszawskiego technikum nr 9, klasa Technik Awionik. Wybralem sie tam glownie ze wzgledu na doswiadczenia kolegi ktory trafil do podobno najlepszego technikum elektronicznego w stolicy...
Niestety jest tak jak 'wszedzie', wiekszosc osob nie wie po co tam jest i nie ma ochoty uczyc sie przedmiotow zawodowych (podstawy elektroniki i elektrotechniki; w tej chwili doszla aerodynamika i konstrukcje statkow powietrznych), innych tez nie. Powoduje to troche problemow, bo jak ma nauczyciel robic dalej program jesli ciagle z obliczaniem wypadkowych rezystancji jest problem? Jest na szczescie coraz lepiej, aktywnie przeszkadzam w lekcji czasem wyjasniajac cos bardziej zrozumiale kolegom niz nauczyciel i coraz wiecej osob rozumie material przedstawiany na lekcji...
Fizyka? Generalnie sa 'pierdoly', ale wychodzi tez znajomosc matematyki i najwiekszy problem (przynajmniej tak zauwazylem w mojej klasie): przeksztalcanie i uzywanie wzorow, dzieki temu przedmiotowi sytuacja sie poprawia
Geografie i biologie mielismy przez rok, 3 godziny tygodniowo; chemie przez 3 semestry i juz z tym jest spokoj, ale naprawde nie rozumiem po co znowu przerabiamy historie od starozytnosci (o ile pamietam to samo, moze mniej dokladnie bylo w podstawowce i potem spowrotem w gimnazjum), wyglada na to ze bedzie ten przedmiot do konca. Podstawy podstawami, ogolna historia 'swiata', ale wazniejsze sa chyba ostatnie 3 wieki niz starozytna Grecja...
Jezyk polski: przerabiane jest wszystko 'bo potrzebne jest na mature', bardzo chetnie zaliczyl bym ja juz teraz i olal lektury oraz analize poezji...
Niestety na tak genialny efekt skladaja sie tez uczniowie ktorzy nie wiedza czego chca, a trafiaja do technikow gdzie glownie robia bydlo na lekcji i nie sa w stanie nauczyc sie podstaw czegokolwiek technicznego, oraz nauczyciele ktorzy trafiaja sie rozni
zrobienie jakis wstepnych egzaminow czy rozmow kwalifikacyjnych wg mnie nie pomoze, bo zabraknie ludzi do zrobienia technicznych klas i w efekcie i tak trafia tam osobnicy nie majacy z technika nic wspolnego

Awatar użytkownika
kris74
Użytkownik
Posty: 270
Rejestracja: 16 sie 2006, 17:36
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski

Post autor: kris74 » 03 lut 2007, 19:11

To ja również dorzucę trzy grosze. Nadmienię na wstępie że nie posiadam wykształcenia wyższego. Od kiedy pamiętam szkoły wyższe zawsze "wypluwały" gamoni. Znam wielu mgr. inż. którzy wiedzą i umiejętnością nie dorównują mi. Uważam, że jeśli ktoś coś chce osiągnąć, to sam musi się tego uczyć. Musi tego chcieć. Mój ojciec, technik z wykształcenia zawsze mi powtarzał, sam szukaj wiedzy i sam rozwiązuj problemy. Pracowałem na warsztacie łączności, miałem nad sobą kierownika z tytułem mgr. inż. i co? nie potrafił sobie poradzić z prostą usterką w radmorze, nie wspomnę już o naprawach takich radiotelefonów jak GM300 czy GP300 firmy Motorola. Osobiście cenię sobie ludzi, którzy SAMI dochodzą do swojej wiedzy.
A co do programu szkół myślę, że to nie stoi w niczym na drodze aby w tym czy w innym być najlepszym.

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 03 lut 2007, 22:03

I masz rację, tylko uważaj z stwierdzeniem
kris74 pisze:Od kiedy pamiętam szkoły wyższe zawsze "wypluwały" gamoni.
Może się zdarzyć, że spotkasz na drodze takiego co: miał przed mgr jeszcze ZSZ+Techn., a potem Inż. + mgr. i też będzie coś umiał.

Nie wrzucaj wszystkich do jednego WORA, bo właśnie tacy ludzie jak piszesz "SAMI DOCHODZĄ DO SWOJEJ WIEDZY", ale i umiejętności (bo czym że była by wiedza bez odpowiedniego jej wykorzystania).

Tu słów kilka trochę zabawnych o moim wydziale :razz: http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Politechnika_Śląska
Ostatnio zmieniony 25 lut 2007, 20:01 przez GAVRON, łącznie zmieniany 2 razy.

alaris
Użytkownik
Posty: 530
Rejestracja: 21 lut 2006, 14:56
Lokalizacja: Gorzow/Poznan

Post autor: alaris » 04 lut 2007, 0:15

kris74 pisze:Od kiedy pamiętam szkoły wyższe zawsze "wypluwały" gamoni. .
Taaa... To stwierdzenie strasznie mi sie podoba. Aktualnie jestem na drugim roku studiow na politechnice i po takiej wypowiedzi moge powiedziec tylko jedno: dobrze, ze zamiast sie przykladac do nauki siedze w domu i robie konkretne projekty. Mam nadzieje, ze sie nie mylisz, zeby sie nie okazalo, ze "gamonie" potrafia lepiej rozwiazywac rozne problemy, a jedynie potykaja sie na ich implementacji (do czego potrzeba tylko praktyki, wiec mozna to wycwiczyc). Ja tym czasem moge implementowac co chce, ale nie wiem jak z powodu brakow w wyksztalceniu...
Ostatnio, przytloczony masa materialu, zaczalem zmieniac nieco sposob myslenia. Polega to mianowicie na probie wciskania teorii w rozne uklady, np. implementacja DFT czy FIR na mikrokontrolerze. Dosc ciekawe zagadnienie, tylko niestety ludzie, ktorzy wymyslili te techniki zapisali je na stronach roznych podrecznikow w sposob zaszyfrowany (calki, sploty i matematyka "wyzsza"), co niemilosiernie utrudnia ich zrozumienie. Troche szkoda, ze musze sam w domu przekuwac teorie do praktyki, jakby nie mogli tego robic za mnie "madrzy" doktorzy i jeszcze madrzejsi profesorowie... A nawet nie robic, a pomagac przy tym. Jeden z doktorow kiedys powiedzial: "wzory sa bardzo fajne, pod warunkiem, ze sie wie co opisuja". Zgadzam sie z tym. Cierpie na znajomosc wzorow i brak ich zrozumienia.

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 04 lut 2007, 12:09

Popieram Gavrona, nie uogólniajmy takich twierdzeń na marginesie zgodnie z niektórymi uwagami należałoby zlikwidować wszystkie uczelnie wyższe a jest też tak, że "nawet" kończąc studia można zostać doskonałym fachowcem.
Na marginesie świetny tekst o wydziale elektrycznym PŚ przeżyłem go terminowo ale odczucia mam takie same.

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 04 lut 2007, 12:21

Żadna szkoła nie wypluwa gamoni... to do niej garną się gamonie, którym bardziej zależy na jakimkolwiek "papierku", niż właściwej wiedzy.
Osoba, która chce się czegokolwiek nauczyć - zrobi to. Pozostałe "przepękają" te parę lat...

Paradoks polega na tym, że przez pracodawców poszukiwane są osoby nie z wiedzą, tylko z "papierkiem"...

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 04 lut 2007, 13:44

marcing pisze:Paradoks polega na tym, że przez pracodawców poszukiwane są osoby nie z wiedzą, tylko z "papierkiem"
te czasy juz minęły - owszem wykształcenie poparte uzyskanym dyplomem jest ważne gdyz daje jakieś informacje o potencjalnych mozliwościach ale zapewniam Cię ze jest to szybko weryfikowane w okresie próbnym.

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 05 lut 2007, 21:41

Może wpadniesz Wojtek do mnie do pracy i wyjaśnisz ten fakt 18 - letnim ekspertom, którzy uważają, że jakiekolwiek studia zaoczne załatwią im robotę :) bo mnie powoli ręce opadają.

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 05 lut 2007, 22:08

brzozi pisze:Może wpadniesz Wojtek do mnie do pracy i wyjaśnisz ten fakt 18 - letnim ekspertom, którzy uważają, że jakiekolwiek studia zaoczne załatwią im robotę :) bo mnie powoli ręce opadają.
Chyba muszą się przekonać na własnej skórze ale to zwykle bolesne jest - warto posłuchać tych co trochę lat już pracują.

Kama@
-
Posty: 9
Rejestracja: 24 lut 2007, 13:28

Post autor: Kama@ » 25 lut 2007, 19:37

Witam wszystkich interesuje się elektroniką i drobne podstawy znam a za rok musze wybierać nową szkołe i chciałbym się poradzić na jaki profil mam się wybrać, troche czytałem ale chciał bym się was poradzić.
1 profil - technik elektronik
2 profil - technik elektryk

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 25 lut 2007, 20:48

1. Zależy od zainteresowań.
2. Zależy od specjalności.

Kama@
-
Posty: 9
Rejestracja: 24 lut 2007, 13:28

Post autor: Kama@ » 26 lut 2007, 13:21

O profilu technik elektronik troche przeczytałem na forum ale chciałbym się dowiedzieć czego będą uczyć na profilu technik elektryk,

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 26 lut 2007, 15:20

Jak dobrze pamiętam to instalacje i sieci zailające, maszyny i aparatyelektryczne itp.

Kama@
-
Posty: 9
Rejestracja: 24 lut 2007, 13:28

Post autor: Kama@ » 26 lut 2007, 17:31

to tak jak myślałem jednak bardziej odpowiada mi technik elektronik :wink:

seg
Użytkownik
Posty: 223
Rejestracja: 17 sie 2005, 1:08
Lokalizacja: PÓŁNOC - POŁUDNIE

Post autor: seg » 06 lip 2007, 21:54

..proszę o informację na jakim kierunku studiów ZAOCZNYCH, najchętniej na Politechnice Warszawskiej mogę spodziewać się programowania mikrokontrolerów? Zależy mi na tym aby rozwijać się w tym kierunku. Nie jestem jakimś tam gówniarzem wyobrażającym sobie nie wiadomo co - chciałbym oprócz pracy zawodowej rozwijającej mnie w kierunku minus nieskończoności robić coś ciekawego, zająć się np projektowaniem, budową systemów mikroprocesorowych. Nie wiem nawet dokładnie jak to określić ponieważ nie mam pojęcia jaki kierunek studiów zapewnia sporą dawkę wiedzy na temat programowania uC. Czy najpierw muszę przejś przez jakieś ogólne elektroniczne studia, aby potem na podyplomówce zająć się prockami, czy może istnieje "coś", co rozwija od razu w tym kierunku? Czy ktoś z Was studiował na podobnym kierunku, miał podobne zainteresowania? Jak z pracą w zawodzie, "wzięciem", dalszym rozwojem, zarobkami?

ODPOWIEDZ