Około rok temu wymieniłem w domu większość żarówek tradycyjnych (97% bo 2-3 jeszcze gdzieś są) i parę świetlówek kompaktowych na LEDowe. Ostatnimi czasy jednak w konkretnych punktach, zaczęły padać? Co prawda nie były to jakieś drogie żarówki LED, średnio jedna kosztowała 5,50zł, ale te same w innych miejscach mają się dobrze. Rekord to 16 dni świecenia ?
Osobiście za skracanie życia podejrzewam pojawienie się u dwóch sąsiadów fotowoltaiki na posesjach, która na jednej fazie skutecznie mi podnosi napięcie nawet do >250V. Wcześniej, raczej żarówki LED mi nie padały, częściej niż zwykle. Pierwsze które kupiłem w życiu świeca do dziś, czy ponad 5 lat.
Wczoraj do eksperymentu postanowiłem szarpnąć się po kieszeni i dla próby kupiłem jedną markową LEDę z OSRAM za 22zł. Opisałem na trzonku i zobaczę ile pożyje? Producent daje 3 lata gwarancji.
Ale wracając niejako do problemu, o który z tego co słyszę dotyka wiele osób, mam pytanie do kolegów.
Jakiej marki/modele żarówek kupujecie, polecacie, macie sprawdzone?
Czy zabezpieczacie jakoś żarówki np. warystor na kostce w lampie? Jeżeli tak to jak/i?