Stabilizator wzmacniacz błędu

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Stabilizator wzmacniacz błędu

Post autor: solark » 14 sie 2016, 17:39

Witam wszystkich
Przede wszystkim dzięki Jony130 za wyjaśnienia z mojego poprzedniego tematu. Bez Ciebie Jony nie dałbym rady. Ale mam jeszcze problem z układem stabilizatora jako wzmacniacza błędu z wykładu. 4 PKE z rysunku 13b Bardzo proszę o wyjaśnienie na jakiej zasadzie dziala ten układ.
Dziękuję jeszcze raz za okazanie pomocnej dłoni
pozdrawiam
Arek

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 14 sie 2016, 18:28

A z czym konkretnie masz problem ? I mam rozumieć ,że rozumiesz zasadę działania wersji z rysunku 13a?
Załączniki
stab_0.1.png
stab_0.1.png (26.1 KiB) Przejrzano 6831 razy

solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Post autor: solark » 14 sie 2016, 19:21

Pierwszy układ mniej więcej rozumiem Wydaje mi sie ze w gałęzi wyjsciowej płynie ten sam prąd pomniejszony tylko o odplywajacy prad bazy który mozemy chyba pominąć A skoro na rezystorze R3 występuje spadek napięcia około 2.5V to skoro jest ten sam prad to na rezystorze R2 jest ten sam spadek napięcia. Co daje razem 5V napiecia wyjsciowego Popraw mnie prosze Jony jezeli się myle Tego drugiego układu niestty nie rozumiem No i o co chodzi z tym wzmacniaczem błędu?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 14 sie 2016, 19:35

Ale w pierwszym układzie (13a) też mamy "wzmacniacz błędu". W układzie 13b napięcie na R3 ile wynos?

solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Post autor: solark » 14 sie 2016, 19:53

Na R3 jest równe napięciu diody - nie pamiętam jakie jest napięcie przewodzenia białej pomniejszone o napięcie BE T1 Ale jakie napiecie jest na R2 tego juz nie wiem bo tutaj na R3 wpływa o wiele większy prąd emitera T1 i raczej ciężko bedzie powiedzieć ze prad R2 i R3 jest jednakowy
No i nie rozumiem dlaczego ten układ i pierwszy układ nazywa się właśnie wzmacniacz błędu

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 14 sie 2016, 21:02

A widzę twój problem.
Dla uproszczenia pomiń prąd bazy T1 i załóż że biała dioda daje stałe napięcie w okolicy 3V. I te 3V "widzi" baza tranzystora T1. Z tego wynika że na emiterze jak i na rezystorze R3 napięcie musi być równe 3V - 0.6V = 2.4V. Dlatego prąd IR3 = 2.4V/2.2kΩ ≈ 1mA.
Teraz przypomnij sobie, że tranzystor będzie otwarty gdy Vbe>0.5V dla mniejszych wartości Ube tranzystor będzie zatkany.

Teraz uzbrojony w te infomacie rozważ wpływ prądu na spadek napięcia na rezystorze R3. Co się stanie gdy zwiększysz się prąd R3 ( np wzrośnie z jakiś powodów Uwy albo prąd emitera T1) a co gdy zmaleje ten że prąd (rezystora R3). Przemyśl tą sprawę.

solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Post autor: solark » 14 sie 2016, 22:20

Wymagający jesteś Jony ale po wnikliwej analizie doszedlem do wniosku ze prąd z emitera T1 jest niewielki ponieważ jest to prąd bazy T2 Kluczowy jest prąd kolektora T2 który właśnie został obliczony tak jak to zrobiłeś Jony Prąd ten możemy ustalać tylko w taki sposób jak zmieniając wartości rezystorow ponieważ spadek napiecia na R3 jest praktycznie niezmienny.
Napisz proszę Jony czy dobrze kombinuje Ale dalej nie wiem skąd się wzięła nazwa błędu?

solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Post autor: solark » 14 sie 2016, 22:22

Wymagający jesteś Jony ale po wnikliwej analizie doszedlem do wniosku ze prąd z emitera T1 jest niewielki ponieważ jest to prąd bazy T2 Kluczowy jest prąd kolektora T2 który właśnie został obliczony tak jak to zrobiłeś Jony Prąd ten możemy ustalać tylko w taki sposób jak zmieniając wartości rezystorow ponieważ spadek napiecia na R3 jest praktycznie niezmienny.
Napisz proszę Jony czy dobrze kombinuje Ale dalej nie wiem skąd się wzięła nazwa błędu?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 14 sie 2016, 22:32

Dobrze kombinujesz. Ale najpierw odpowiedz mi co się będzie działo w układzie gdyby na przykład nagle prąd płynący przez R3 wzrósł do wartości 1.36mA (napięcie na R3 wzrośnie wtedy z tych 2.4V do 3V) ?
Prześpij się z tym problemem.

kaiel
-
Posty: 61
Rejestracja: 25 cze 2016, 9:56
Lokalizacja: Nowy Dwór Maz.

Post autor: kaiel » 15 sie 2016, 9:52

Mówicie o rys. B ?
Nie chcę przeszkadzać, ale sam rozważam ten układ.
Gdyby z jakichś przyczyn wzrósł ten prąd, to T1 by się zatkał ergo T2(pnp) ograniczyłby prąd(również zatkał się?) Czyli ten prąd nie mógłby wzrosnąć.Dobrze kombinuję?
Tym da się stabilizować prąd, czy raczej go odcinać ?
To taki bezpiecznik z lampką?
Ostatnio zmieniony 15 sie 2016, 10:38 przez kaiel, łącznie zmieniany 2 razy.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 15 sie 2016, 10:25

Mówicie o rys. B ?
Tak.
kaiel pisze:Nie chcę przeszkadzać, ale sam rozważam ten układ.
Nie przeszkadzasz.
kaiel pisze:Gdyby z jakichś przyczyn wzrósł ten prąd, to T1 by się zatkał tego T2(pnp) ograniczyłby prąd(również zatkał się?) Czyli ten prąd nie mógłby wzrosnąć.Dobrze kombinuję?
Ciepło ciepło. Skoro T1 się zatka to prąd R3 zmalej i T1 znowu się otworzy tak?
Z tego wynika że układ nie dopuści do wzrostu prądu rezystora R3 tak?
Bo ja tu rozważam prąd rezystora R3.
kaiel pisze:To taki bezpiecznik z lampką?

Nie, ten układ to stabilizator napięcia o zmniejszonym spadku napięcie między wyjściem a wejściem tzw typu LDO (Low Dropout).

kaiel
-
Posty: 61
Rejestracja: 25 cze 2016, 9:56
Lokalizacja: Nowy Dwór Maz.

Post autor: kaiel » 15 sie 2016, 10:48

Załóżmy, że t1 ma małe wzmocnienie i bazą podkrada prąd, tak że dioda się nie świeci ale jest blisko tego stanu.Robiąc zwarcie na wyjściu odcinamy prąd t2 i zapala się dioda.(wartości rezystorów odpowiednio inne)
Czy taki układ ma sens zaistnieć?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 15 sie 2016, 14:51

kaiel pisze: Załóżmy, że t1 ma małe wzmocnienie i bazą podkrada prąd, tak że dioda się nie świeci ale jest blisko tego stanu.Robiąc zwarcie na wyjściu odcinamy prąd t2 i zapala się dioda.(wartości rezystorów odpowiednio inne)
A jakim cudem zwarcie obniży prąd T2? Ale tak masz racie układ ma "wbudowane" zabezpieczenie prądowe. O wartości prądu zwarcia decyduje głownie napięcie na bazie jaki wartość R2, R3 i wzmocnienie prądowe T2.

kaiel
-
Posty: 61
Rejestracja: 25 cze 2016, 9:56
Lokalizacja: Nowy Dwór Maz.

Post autor: kaiel » 15 sie 2016, 22:21

Oj nie daje mi to spokoju,czyli coś źle wykombinowałem.
Po kolei : zwieram wyjście do masy co powoduje że cały prąd płynie zwartymi przewodami,dzielnik r2r3 przestaje działać i na emiterze t1 jest 0V ,więc w żaden sposób nie zamykam t1>przez co nie odcinam bazy t2(obniżam prądu) chyba wręcz przeciwnie...
???
hmm...na kolektorze t2 (pnp) będzie zero,baza będzie poniżej napięcia emitera(czy przekroczy próg otwarcia?...był otwarty więc był przekroczony)
Nie zmienię jednak prądu przepływającego przez t2(tym bardziej go nie odetnę,więc moje wcześniejsze założenie było błędne).
Wybacz tą słowną "obstrukcję" ale chcę przedstawić tok rozumowania który może trzeba skorygować,a tak do siebie gadam na głos i jakoś mi to pomaga zrozumieć.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 16 sie 2016, 16:33

kaiel pisze:zwieram wyjście do masy co powoduje że cały prąd płynie zwartymi przewodami,dzielnik r2r3 przestaje działać i na emiterze t1 jest 0V
No i tu zagalopowałeś się za daleko (ale dalej jest lepiej). Na emiterze T1 nie może być 0V. Co nagle II prawo Kirchhoffa przestało działać ? Skoro na bazie mamy względnie stałe napięcie w okolicy tych 3V (dioda LED) to nawet zwarcie wyjścia nie może tego zmienić bo to inne "oczko" jest (inny obwód).
I zgodnie z II prawem Kirchhoffa mamy UD1 = Ube1 + Ie1*R2||R3 (na elementach połączonych równolegle mamy to samo napięcie) a skoro R3 jest zwarty do masy to dlatego jest on równolegle połączony z R2. Z tego obliczamy Ie1_max = (UD1 - Ube)/(R2||R3) = (3V - 0.7V)/1.1kΩ = 2mA I tyle też wynosi prąd bazy T2, i jest to wartość maksymalna jaką może osiągnąć. Teraz znając prąd bazy T2 bez "trudu" możemy obliczyć (raczej oszacować) prąd zwarcia Ic2 = β2*Ib2 = β2*Ie1.

Ale chyba za bardzo odbiegamy od głównego wątku. Czemu T1 nazywany jest wzmacniaczem błędu ? Choć wygląda na to, że Autor tematu przestał interesować się tym układem.

ODPOWIEDZ