Post
autor: Ertew » 25 lut 2015, 23:24
Pamięć statyczna (w zamierzchłych czasach znana jako RAM, obecnie SRAM) potrafi pracować przy dowolnie niskim taktowaniu. Przy odpowiednim wykonaniu i zerowym taktowaniu, cechuje się znikomym poborem mocy. Do dziś można spotkać pamięci statyczne o wielkości do 1MB wkomponowane wewnątrz komputera, np. jako pamięć ustawień BIOSu (energooszczędna) albo cache procesora (szybsza od konkurencji).
Pamięć dynamiczna ma to do siebie, że jest dobra, ale krótka. To znaczy, dane raz wrzucone do pamięci typu DRAM ulotnią się z niej w przeciągu od milisekund do kilku sekund (zależnie od wykonania). Zatem pamięć trzeba odświeżać. Zajmuje się tym cipset, a procesor nawet nie wie że coś takiego ma miejsce.
Teoretycznie, jeśli cykl odświeżania przypada raz na milion taktów zegara, obniżenie taktowania RAMu o 50% może spowodować że dane zaczną znikać. W praktyce, spotkałem się z tym zjawiskiem tylko podmieniając kwarce na płycie głównej by komputer działał wolniej niż mu się wydaje. Ty nie grasz aż tak ostro więc możesz spać spokojnie.
Od wielu lat w komputerach panuje zasada idiotoodporności. Jeśli dwie części pasują fizycznie, to muszą działać. Odświeżanie RAMu nie jest zależne od aktualnego licznika taktów a od licznika czasu. Każda płytka RAMu na pamięć nieulotną z zakodowanymi informacjami na temat pojemności, maksymalnego taktowania oraz np. czasu między kolejnymi odświeżeniami zawartości. Na podstawie tych informacji cipset odświeży zawartość pamięci w odpowiednim momencie, bez oglądania się na takie szczegóły jak taktowanie.
Dobranoc.