Napiecie DC na wyjsciu wzmacniacza.

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Amugilap
Użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: 19 cze 2011, 9:28
Lokalizacja: UK

Napiecie DC na wyjsciu wzmacniacza.

Post autor: Amugilap » 11 lut 2014, 16:08

Hej,
Jakim cudem na wyjsciu takiego wzmacniacza moze byc napiecie DC2V?
Kondensatory srzegajace mam eletrolityczne ale to chyba nie powinno miec znaczenia, choc jak dam bipolarny to wtedy mam 0V zgodnie z oczekiwaniami.
Obrazek

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 11 lut 2014, 16:27

O witam, dawno ci nie było. Co do kondensatora to albo uszkodzony, albo ma duży prąd upływu więc wymaga formowania. Albo odwrotnie go włączyłeś.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 11 lut 2014, 16:32

Tak, albo kondensator jest źle podłączony, albo zapomniałeś podłączyć RL i kondensator się nie naładował.

Rezystancja 1M typowego woltomierza nie naładuje kondensatora, spróbuj równolegle podłączyć obciążenie rzędu 1k lub mniej.

Awatar użytkownika
Amugilap
Użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: 19 cze 2011, 9:28
Lokalizacja: UK

Post autor: Amugilap » 11 lut 2014, 16:55

Dzieki za szybka odpowiedz bo drapalem sie przy tym problemie po glowie od wczoraj, mysalem ze mi sie rozformatowaly kondensatory tez ale to nie bylo to , tym razem racje mial Ertew- nie podlaczone mialem obciazenie. To jak to jest ze w bipolarnym kondensatorze mam 0 V bez obciazenia a eletrolityczny musi byc obciazony?
Wydaje mi sie ze w tym przypadku wlaczenie biegunow kondensatora elektrolitycznego nie ma znaczenia, + czy - musza zachowywac sie tak samo. Chodzi o to zeby kondensatory sprzegajace byly polaczone odwrotnie (tzn pplusami albo minusami do siebie)wtedy zniwelujemy przesuniecie fazy.
Sprawdze to jesszcze na szybko w praktyce ale jestem przekonany niemal na 100% ze tak jest.
Na forum obecny bylem caly czas ale tylko jako obserwator gdyz sam niewiele dzialem w praktyce, teorie glownie przyswajalem. Potomek mi sie urodzil niedawno i mniej czasu na majsterkowanie.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 11 lut 2014, 17:23

O przesunięciu fazowym piszesz bzdury.


Kondensatory foliowe mają dwie identyczne okładziny, więc nie obchodzi ich jak mają połączone bieguny.

Kondensatory monolityczne to elektrolity z izolacyjną warstwą tlenku glinu na obu elektrodach. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale sprawdza się w większości rozwiązań.

Typowe kondensatory elektrolityczne mają jedną elektrodę pokrytą tlenkiem a drugą czystą - metal styka się z elektrolitem. Z powodu różnej budowy kondensator elektrolityczny zachowuje się trochę jak bateria albo akumulator.
Błędne podłączenie biegunów powoduje że warstwa tlenku ulega szybkiemu degradacji, towarzyszy temu znaczny upływ prądu. Przy połączeniu prawidłowym upływ jest minimalny, zwiększyć go może 'rozformowanie' czyli degradacja warstwy tlenku która również następuje samoistnie pod wpływem czasu, natomiast jeśli chcesz zmniejszyć ten upływ, formujesz kondensator łącząc go do napięcia bliskiego nominalnemu i zostawiając na kilkanaście godzin.


W tym układzie plusy kondensatorów przypadają na elektrody tranzystora a minusy odpowiednio do źródła sygnału (składowa stała sinusa to zero), do masy i do obciążenia (również składowa stałą ma wynieść zero).
Jeśli kiedyś będziesz miał wątpliwość jak włączyć elektrolit, spróbuj przeanalizować na którym z jego końców będzie wyższy potencjał a na którym niższy. Jeśli nie dajesz rady, lutuj kondensator jak popadnie, zmierz napięcie i ewentualnie popraw biegunowość jeśli źle trafiłeś.

Awatar użytkownika
Amugilap
Użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: 19 cze 2011, 9:28
Lokalizacja: UK

Post autor: Amugilap » 11 lut 2014, 17:32

Faktycznie wszsytko sie zgadza, zylem w blogiej nieswiadomosci :) Jakie maksymalne obciazenie moge dac na wyjsciu, chyba Rl nie powinien byc mniejszy niz R3? Rl = 10 * R3 gdzies czytalem.

Teraz uklad z kondensatorami elektrolitycznymi pracuje poprawnie nawet z odlaczonym obciazeniem.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 11 lut 2014, 17:50

Ten problem niestety wykracza poza moją wiedzę i nie pomogę.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 11 lut 2014, 19:00

Amugilap pisze:Jakie maksymalne obciazenie moge dac na wyjsciu, chyba Rl nie powinien byc mniejszy niz R3? Rl = 10 * R3 gdzies czytalem.
Maksymalne? Chyba chodzi ci o minimalną wartość rezystancji obciążenia?
Wszystko zależy od tego jaką amplitudę chcesz uzyskać na wyjściu. Bo czym RL>>Rc tym lepiej ale nie zawsze tak się da.

Awatar użytkownika
Amugilap
Użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: 19 cze 2011, 9:28
Lokalizacja: UK

Post autor: Amugilap » 11 lut 2014, 21:30

No tak nieprecyzyjnie sie wyrazilem.
Tak zeby uzyskac aplitude zblizona do takiej jaka jest bez obciazenia

A zeby wyznaczyc wzmocnienie tego wzmacniacza to
Ic = Vcc/Rc+Re
Potem Ic/termal voltage zeby wyliczyc transkonduktancje gm
i potem Av = gm * Rc
tak?

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 11 lut 2014, 22:36

Tak zeby uzyskac aplitude zblizona do takiej jaka jest bez obciazenia
No to tylko Rc>>RL w praktyce Rc >10*RL Bo chodzi oto że wzmacniacz w tej konfiguracji WE ma dużą rezystancję wyjściową równą w przybliżeniu Rc. I właśnie dlatego nie jest on w stanie "wysterować" obciążenia o małych rezystancjach.
Amugilap pisze:Ic = Vcc/Rc+Re
Potem Ic/termal voltage zeby wyliczyc transkonduktancje gm
i potem Av = gm * Rc
tak?
Nie to tak nie działa.
Na początek rzeczywiście trzeba wyznaczyć prąd kolatora. Ale ten wzór który podałeś obowiązuje tylko wtedy gdy tranzystor pracuje jako nasycony klucz a nie liniowy wzmacniacz.
W poprawnie zaprojektowanym wzmacniaczu WE to napięcie na emiterze i rezystancja Re ustala prąd kolektora. Czyli na początek musimy znać napięcie na bazie.
Obliczenia nie należą do najprostszych dlatego zazwyczaj stosujemy twierdzenie Thevenina i obliczamy:

Obrazek

Eth = Vcc•R2/(R1+R2) I Rth = R1||R2

I teraz już prosto z pomocą przychodzi II prawo Kirchhoffa.

Eth = Ib•Rth + Vbe + Ie•Re

Dodatkowo
Ie = Ib + Ic = Ib + β•Ic = (β+1)•Ib

I mamy

Eth = Ib•Rth + Vbe + (β+1)•Ib•Re

Ib = (Eth - Vbe)/(Rth + (β+1)•Re )


Z tego
Ic = β•Ib i Vc = Vcc - Ic•Rc

No i gdy tu w obliczeniach wyjdą nam jakieś głupoty oznacza to że tranzystor nie może pracować jako wzmacniacz. I że trzeba lepiej dobrać jego punkt pracy.

Co do wzmocnienia to masz racie.

Av = gm•Rc = Ic/26mV•Rc ≈ 40•Ic•Rc

Ale ja osobiście wole tą wersie

Av = Rc/re gdzie "małe" re = 26mV/Ic

I może zacznij od przeczytanie artykułów Piotra na temat wzmacniaczy
http://www.edw.com.pl/index.php?module= ... 2poznajemy (Tranzystory dla początkujących)
Załączniki
2.PNG
2.PNG (3.34 KiB) Przejrzano 6729 razy
Ostatnio zmieniony 12 lut 2014, 16:21 przez Jony130, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Amugilap
Użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: 19 cze 2011, 9:28
Lokalizacja: UK

Post autor: Amugilap » 12 lut 2014, 1:48

Dzieki,
Dodatkowo
Ie = Ib + Ib+Ic = Ib + β•Ic = (β+1)•Ib
Nie namieszane troche? wg mnie powinno byc:
Ie = Ib + Ic = Ib + β * Ib = Ib (1+ β)

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 12 lut 2014, 15:54

Amugilap pisze:Dzieki,
Dodatkowo
Ie = Ib + Ib+Ic = Ib + β•Ic = (β+1)•Ib
Nie namieszane troche? wg mnie powinno byc:
Ie = Ib + Ic = Ib + β * Ib = Ib (1+ β)
Tak dokładnie mój błąd, o jedno Ib za dużo. Powinno być tak jak napisałeś.
Dzięki za zwrócenie uwagi i błąd już poprawiłem.

ODPOWIEDZ