Elektrownia wiatrowa

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 29 sty 2014, 10:40

Dobrze, teraz wszystko rozumiem. Teraz tylko jeszcze zapytam: ile waży taka łopata, i co ważniejsze - jaka jest odporność takiej łopaty na deszcz?

leech10
Użytkownik
Posty: 546
Rejestracja: 24 mar 2011, 20:34
Lokalizacja: Katowice

Post autor: leech10 » 29 sty 2014, 13:38

Hej

Muszę zważyć nie pamiętam. Było wyważane ale już zapomniałem. Lekkie takie to nie jest. Deszcz to temu nic nie zrobi, kajaki robi sie z włókna szklanego :mrgreen: Ale ja tego niepolakierowałem. Gorsze są promienie UV. Trzeba poprostu na koniec ładnie poszlifować i polakierować.

Pozdrawiam
Piotrek

slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 29 sty 2014, 14:35

Czyli tą kwestie mam wyjaśnioną. Wciąż zastanawiam się nad prądnicą, co pan mógłby polecić?

leech10
Użytkownik
Posty: 546
Rejestracja: 24 mar 2011, 20:34
Lokalizacja: Katowice

Post autor: leech10 » 29 sty 2014, 17:39

Hej

No jeszcze per Pan zaczynasz.... ech

Wiesz co tego Ci nie powiem. Ludzie idą w te amerykanki ale ja nic do mojej turbiny jeszcze nie robiłem więc ci nie powiem. Nie wiem jaką siłą to będzie dysponować. Ja mam 2 łopatową ty zrób sobie 3 łopatową( ja robiłem ją do testów łopat więc inny cel) . Na wiosnę będę walczył z prądem na razie niestety tu Ci nie pomogę


Pozdrawiam
Piotrek

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 29 sty 2014, 18:10

Jeśli chcesz maks uzysk energii to zapomnij o prądzie. Będziesz coś robił a i tak nie wyjdzie bo: koszt akku i jego eksploatacja, dokładne wyliczenie prądnicy, straty na ładowarce i do tego straty na inwerterze/przetwornicy do akku.
Najprościej i chyba najefektywniej to sprawny generator + grzałka do bojlera/bufora cieplnego.

Jeśli jednak masz zapał to zaprojektuj wielocewkową/biegunową amerykankę + ewentualne przełączanie cewek zależnie od obciążenia. Zresztą podobnie jest na 'pralkowcu' - różnica taka że jest rdzeń.
O alternatorze zapomnij :???: Straty na przekładni, ewentualnie znów przewijanie.

slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 29 sty 2014, 18:40

Powiem tak - kiedyś myślałem o budowie wiatraka na alternatorze i byłem zdeterminowany w tym kierunku, ale już odrzuciłem tą możliwość z tego względu, że alternator potrzebuje rozrusznika, a to są kolejne koszty i strata prądu. Trzeba by wtedy robić jakieś inne zasilanie dla rozrusznika lub drugi mniejszy wiatrak, który zasiliłby rozrusznik. To odpada.

Wczoraj dowiedziałem się o możliwości zastosowania amerykanki do czegoś takiego. Kupić taką to ogromne koszty (na allegro są takie po około 1700zł - za dużo). Na szczęście poszukałem w internecie i stwierdzam że najoptymalniejsze będzie taką amerykanke zrobić. W internecie jest dużo artykułów, filmów i innych dokładnie opisujących tą procedurę, więc nie martwię się z budową. Widziałem nawet filmy, że da się taką prądnicę zrobić na 24V 2500W. Jeżeli chodzi o głowicę i łopaty to planowałbym hybrydę Darrieus i Savonious. Aczkolwiek z racji że w polsce średnia prędkość wiatru to 3,5 m/s konieczne będzie użycie przekładni. Przy takim "asortymencie" będę mógł już pracować.

Pozostaje tylko kwestia:co z tym prądem robić. Widziałem projekty układów sterujących takimi wiatrakami ( http://rysiny.ovh.org/_sterownik_malej_ ... _brizo.htm ), aczkolwiek jeszcze zastanawiam się czy opłacalne jest magazynowanie i przetwarzanie prądu. Jeżeli chciałbym robić prądnicę na 24V to już konieczne jest zakupienie albo dwóch akumulatorów 12V, albo jednego (super drogiego) na 24V. Czyli duże koszta. O koncepcji użycia zwykłych grzałek zamiast akumulatorów nie myślałem. Na pewno jest to tańsze, a do tego można mieć ciepłą wodę za darmo.

Także teraz jestem na rozdrożu. Jeżeli to możliwe to proszę o poradę.

buliz
-
Posty: 68
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:10
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: buliz » 30 sty 2014, 21:53

slawus1998 pisze: że alternator potrzebuje rozrusznika,
O jakim rozruszniku kolega mówi?

slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 30 sty 2014, 21:58

Gdzieś słyszałem lub czytałem że alternator sam nie ruszy. Że potrzebuje rozruchu. A poza tym trzeba się jeszcze bawić z przewijaniem. Więc ja i tak planuje budować amerykanke.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 06 lut 2014, 19:08

Nie rozrusznik tylko wzbudzenie.

Uzwojenie wzbudzenia należy zasilić impulsem prądu, by na wyjściu alternatora 'coś' się pojawiło. To 'coś' zazwyczaj wystarcza by zasilić uzwojenie wzbudzenia i zapewnić stabilną pracę.
Alternatywnie możesz poszukać alternatora samowzbudnego czyli takiego z wbudowanym magnesem trwałym.

leech10
Użytkownik
Posty: 546
Rejestracja: 24 mar 2011, 20:34
Lokalizacja: Katowice

Post autor: leech10 » 06 lut 2014, 20:17

Hej

Jeśli idzie o rozrusznik to H-Darrieus sam nie wystartuje. Napewno nie 2 łopatowy pod obciążeniem. Te ustrojstwa mają rozruszniki albo turbinki savoniusa jako starter

Pozdrawiam
Piotrek

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 07 lut 2014, 13:25

Przy niewielkich prędkościach przepływu powietrza korzystniejsze od klasycznych alternatorów są amerykanki które nie posiadają blach w stojanie i wirniku i co za tym idzie brak zaskoków magnetycznych wirnika. Oczywiście wirnik jest "hamowany" ze wzrostem obciążenia. Co do ilości łopat wirnika to jest to uwarunkowane zakresem roboczych prędkości przepływu powietrza. Najszerszy zakres ma wirnik trójłopatowy. Ogólnie im większa liczba łopat tym wirnik jest sprawniejszy przy niższych prędkościach (np. wirniki napędzające pompy na farmach w Australii) kosztem zawężenia zakresu (przy większych prędkościach wzrasta opór czołowy). Nie bez znaczenia jest również zastosowany profil łopaty, kąt natarcia, i wreszcie zmiana kąta natarcia i jego cięciwy zależnie od odległości od osi wirnika (różna prędkość liniowa). Możliwa jest również modyfikacja profilu zależnie od odległości od osi lecz tu dochodzą dość skomplikowane obliczenia (Liczba Reynoldsa) określająca przydatność profilu dla danego zakresu prędkości i kątów natarcia.

slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 07 lut 2014, 21:45

Od początku zamierzałem robić turbinę hybrydową: typ darieus i savonious, aczkolwiek niedawno wyczytałem w internecie, że takie turbiny pochłaniają mało mocy z wiatru. Dlatego chyba jednak zbuduje klasyczny, trój łopatowy wiatrak. Swoją drogą mam jedno pytanie: w internecie piszą, że moc głowicy ze śmigłami musi być taka sama jak moc prądnicy. Niby proste, ale nie ogarniam. Na chłopski rozum to wydaje mi się że to jest tak: głowica zamienia moc wiatrową na obrotową. Koniec zadania głowicy. Za to prądnica zamienia obroty na prąd. Koniec zadania prądnicy. W moim równaniu nie ma żadnych watów. O co to chodzi?

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 07 lut 2014, 22:27

slawus1998 pisze:Swoją drogą mam jedno pytanie: w internecie piszą, że moc głowicy ze śmigłami musi być taka sama jak moc prądnicy. Niby proste, ale nie ogarniam.
Jeżeli śmigło będzie zbyt małe to nie będzie w stanie dostarczyć odpowiedniej mocy do prądnicy. Wówczas prądnica nie uzyska optymalnej wydajności. To jakby silnikiem spalinowym o mocy 1kW próbować napędzić prądnicę o mocy 5kW. Przy małym obciążeniu może i będzie działało, ale optymalnej wydajności nigdy nie uzyska. Wielkość śmigła musi być obliczona (dobrana) do mocy prądnicy, którą będzie ono napędzało.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 07 lut 2014, 22:37

Może należy rozumować odwrotnie.. Do prądnicy dostarczmy określoną moc z falownika, prądnica "zamienia się" w silnik i napędza wirnik. Pomijając straty mocy w przemianach energii idealnie będzie jeżeli przy osiągnięciu nominalnej mocy silnika (prądnicy) wirnik się nie rozpadnie. Coś jak ze skrzynią biegów w pojazdach samochodowych dobrze jest gdy skrzynia może przenieść większą moc niż zapewnia silnik...

slawus1998
Użytkownik
Posty: 151
Rejestracja: 23 mar 2013, 20:47
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: slawus1998 » 07 lut 2014, 23:04

Czyli w takim wypadku można zamiast pojęcia "moc" użyć "obroty"?. Bo wtedy rozumowanie miało by sens. Głowica musi dać tyle obrotów, by prądnica działała optymalnie.

ODPOWIEDZ