Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
-
Mariusz99
- -
- Posty: 5
- Rejestracja: 29 sie 2005, 7:58
Post
autor: Mariusz99 » 09 wrz 2005, 9:23
mam taki oto odsysacz
tylko jestem początkującym i nie wiem za bardzo jak go używać
czy trzeba przyłorzyć jego metalową końcówkę do punktu lutowniczego, a z drugiej strony płytki rozgrzać końcówkę elementu lutownicą i cyna spłynie do środka odsysacza

-
Alberto86
- -
- Posty: 51
- Rejestracja: 09 wrz 2005, 11:43
- Lokalizacja: Kęty
-
Kontakt:
Post
autor: Alberto86 » 09 wrz 2005, 12:14
Korzystanie z odsysacza jest bardzo proste:
Do jednej ręki bierzeny odsysacz a do drugiej lutownicę. Przy pomocy kciuka wciskamy przycisk naciągający sprężynę do samego dołu. Grotem lutownicy podgrzewamy punkt do rozlutowania i w momencie całkowitego rozpłynięcia się cyny przykładamy do niego końcówkę odsysacza i palcem wskazującym wciskamy spust. Odsuwany grot lutownicy. Nasz otworek powinien być pozbawiony lutowia.
Końcówka odsysacza jest wykonana z teflonu czyli tworzywa sztucznego odpornego na wysoką temperaturę. Z czasem ulega ona zużyciu i trzeba ją wymienić. W tym celu należy odkręcić czarny stożek w krórym osadzona jest końcówka i ją wypchnąć. Potem należy włożyć nową końcówkę i skręcić odsysacz.
Aby opróżnić odsysacz podobnie jak poprzednio odkręcamy czarny stożek i usuwamy zawartość tuby. Potem składamy i używamy do kolejnego napełnienia.
-
Załączniki
-

- sysak.JPG (8.94 KiB) Przejrzano 30789 razy
-
tasza
- Użytkownik
- Posty: 1391
- Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02
Post
autor: tasza » 09 wrz 2005, 12:19
ja ze swej strony dodam tylko - do szuflady odkładaj odsysacz ze zwolnionym
spustem, nie jest dobrze jak sprężyna tłoczka jest napięta bez potrzeby
-
gaweł
- Użytkownik
- Posty: 651
- Rejestracja: 05 kwie 2004, 8:38
- Lokalizacja: Białystok
-
Kontakt:
Post
autor: gaweł » 09 wrz 2005, 15:13
tasza pisze:ja ze swej strony dodam tylko - ...
Mój dodatek, to: z czasem tłoczek w środku zacznie się zacinać. Wtedy dobrze jest wsypać do środka odrobinę mąki ziemniaczanej.
-
AndrzejS
- -
- Posty: 38
- Rejestracja: 04 sie 2005, 19:56
Post
autor: AndrzejS » 09 wrz 2005, 18:47
Heh to ja mam sprzeczne info co do tej mąki,
wielu leje lekki olej na uszczelki na tłoku.
-
ogryz
- -
- Posty: 49
- Rejestracja: 25 sie 2005, 17:25
- Lokalizacja: daleko
Post
autor: ogryz » 09 wrz 2005, 19:10
Ja tak zrobiłem i problem zniknął... na dwa tygodnie!
-
gaweł
- Użytkownik
- Posty: 651
- Rejestracja: 05 kwie 2004, 8:38
- Lokalizacja: Białystok
-
Kontakt:
Post
autor: gaweł » 09 wrz 2005, 19:45
AndrzejS pisze:Heh to ja mam sprzeczne info co do tej mąki,
wielu leje lekki olej na uszczelki na tłoku.
Bo właściwie to powinien być talk i w warunkach domowych mąka ziemniaczana ma najbardziej zbliżone własności.
-
kosa
- -
- Posty: 73
- Rejestracja: 05 cze 2008, 16:27
- Lokalizacja: Ełk
Post
autor: kosa » 10 cze 2009, 22:00
Pytanie jak w temacie...
Już trochę elementów odlutowałem, czy to dla odzysku czy sprawdzenia, ale chyba jeszcze ani razu nie udało mi się ściągnąc lutu odsysaczem...

Robię to lutownicą, co, pominąwszy już, że nie jest to ani fachowe ani estetyczne, jest mozolne i często mało skuteczne.
Wolałbym robić to odsysaczem
PS. Paradoksalnie mam dwa...
-
Kulpina
- Użytkownik
- Posty: 2037
- Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
- Lokalizacja: Sanok
-
Kontakt:
Post
autor: Kulpina » 10 cze 2009, 22:16
Czasem też tak robiłem jak płytka dwustronna, małe otworki i wygodniej było podgrzac i wypchnąć niż odsysać
Ale, w czym problem? Przykładasz lutownice, roztapiasz cyne na padzie, z drugiej strony przykładasz odsysacz i wciskasz spust. Odsysacze maja plastikowe koncówki, ale jak sie przekonałem są one dosc wytrzymałe, więc nie trzeba się o nie obawiać. Końcówka jak najbliżej roztopionej cyny, jak się z nią zetknie też nic się nie stanie. Wciskasz spust i cynę powinno wsysnąć do środka. W tym czasie lutownica moze grzać pad - nie musisz wymiennie przykłądać lutownicy i odsysacza. Przy cięższych padach trzeba czasem najpierw podgrzac cynę, odsunąć lutownicę, szczelnie (jak najmniejsze szczeliny między koncówką a laminatem) przyłożyć odsysach i nacisnąć, wtedy powstaje większe podciśnienie i cyna jest lepiej wciągana. ta druga metoda zdecydowanie do dwustronnych płytek z komputerów. Obydwa procesy powinny trwac krótką chwilę - sporo mniej niż kilka sekund.
-
aktus
- Użytkownik
- Posty: 379
- Rejestracja: 06 sie 2007, 20:44
- Lokalizacja: Tychy
Post
autor: aktus » 10 cze 2009, 22:31
Do płytek z komputerów to przydaje się też cyna z ołowiem. Nie wiem czemu, przy wylutowywaniu elementów bywają problemy z rozgrzaniem cyny - strasznie szybko ta rohsowa twardnieje i tworzy się coś na kształt granulek. Dodatek ołowiu nie dość, że obniża temperaturę topnienia, to jeszcze zapobiega robieniu się takich artefaktów, przez co element łatwiej wychodzi. Jeśli chodzi o komputery, to proponował bym uważać z rozlutowywaniem, bo można rozwarstwić płytę jeśli będziemy zbyt długo grzali otwór.
-
kayron
- Użytkownik
- Posty: 2088
- Rejestracja: 21 wrz 2008, 12:53
- Lokalizacja: Poland
-
Kontakt:
Post
autor: kayron » 11 cze 2009, 22:09
No bo właśnie cyna bezołowiowa ma takie właściwości, dla tego robią się te brzydko wyglądające kuleczki. I ma nieco inny wygląd, tak jakby to był zimny lut.
Natomiast z moich, czasami niestety przykrych doświadczeń z odsysaczem, wynika że nie jest dobrze jak ma za mocną sprężynę, bo ma tendencje do odbijania podczas zasysania, a i zdarzyło mi się że ma taki odrzut że połknie cynę razem z punktem lutowniczym. Ale to raczej były drastyczne sytuacje z płytkami które miały swoje lata i były już kilka razy łatane.
Natomiast dobrze jest konserwować odsysacz od środka, choćby WD-40. Cyna go tak nie zakleja wtedy, no i oring który jest w środku tez się tak nie niszczy.
-
kosa
- -
- Posty: 73
- Rejestracja: 05 cze 2008, 16:27
- Lokalizacja: Ełk
Post
autor: kosa » 14 cze 2009, 13:41
Kulpina pisze:Przykładasz lutownice, roztapiasz cyne na padzie, z drugiej strony przykładasz odsysacz i wciskasz spust.
Ja roztapiam cynę, zabieram grot lutownicy i przykładam odsysacz. Wszystko robię po jednej stronie... Nie zawsze jednak jest możliwość odlutowania elmentu od strony elementów, szczególnie jeśli są gęsto przylutowane, a elementy stoją na różnych wysokościach, dostęp wtedy jest naprawdę utrodniony.
Poćwiczę jednak jeszcze z odsysaczem, może w końcu mi się uda

-
Kulpina
- Użytkownik
- Posty: 2037
- Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
- Lokalizacja: Sanok
-
Kontakt:
Post
autor: Kulpina » 14 cze 2009, 17:05
kosa pisze:Ja roztapiam cynę, zabieram grot lutownicy i przykładam odsysacz. Wszystko robię po jednej stronie...
Ja też tak kiedyś robiłem. Kwestia jest tego czy zdążysz odsysacz przyłożyć na tyle szybko zanim cyna nie zastygnie, a jeśli przykładasz go równocześnie z grotem tego problemu nie ma
Z której strony to nie ma znaczenia, po prostu jak z jednej masz lutownice to ciezko w tym miejscu zmiescic jeszcze odsysacz

-
adi-niunio
- Użytkownik
- Posty: 308
- Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
- Lokalizacja: Zabrze
-
Kontakt:
Post
autor: adi-niunio » 14 cze 2009, 18:04
Kulpina pisze:a jeśli przykładasz go równocześnie z grotem tego problemu nie ma
njest problem, plastikowe końcówki odsysaczy mają to do siebie ze przy takie eksploatacje rozszerzaja się i wtedy przestaja ciągnąć. Ale ose są wymienne za 1,50zł
-
Kulpina
- Użytkownik
- Posty: 2037
- Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
- Lokalizacja: Sanok
-
Kontakt:
Post
autor: Kulpina » 14 cze 2009, 18:33
adi-niunio pisze:njest problem, plastikowe końcówki odsysaczy mają to do siebie ze przy takie eksploatacje rozszerzaja się i wtedy przestaja ciągnąć. Ale ose są wymienne za 1,50zł
ano i moze na to nie zwróciłem uwagi

ale napewno nie przestaja ciagnąć, ew zmniejsza się siła ciągu, bo jeszcze nigdy takiej końcówki nie wymieniałem