Transformator do prostownika
Transformator do prostownika
Witam,
postanowiłem zrobić prostownik i trochę mi już z tym schodzi, z resztą nie spieszy mi się.
Cały czas myślę nad doborem odpowiedniego transformatora do takowego prostownika.
W tej chwili posiadam toroida 12V 10A (120VA). Mam zamiar odwinąć go, zrobić odczep na 8V (do ładowania aku 6V) i nawinąć go spowrotem do tych 12v.+dowinąć kilka zwojów do otrzymania jakiś 17V. Wiem że akumulator powinno się ładować 1/10 pojemności akumulatora więc według podstawowych obliczeń wychodzi na to że trafo po dowinięciu uzwojeń (zwiększy się napięcie i moc) powinno uciągnąc akumulator 100Ah.
I tutaj pytanie, co o tym sądzicie, czy trafo wydoła tyle ile zamierzam i czy opłacalne jest dowijanie?
Wiem że toroidy 200VA da się dorwać nawet za 50zł na allegro aczkolwiek tak czy siak będe musiał przewijać do uzyskania 8 i 17V
postanowiłem zrobić prostownik i trochę mi już z tym schodzi, z resztą nie spieszy mi się.
Cały czas myślę nad doborem odpowiedniego transformatora do takowego prostownika.
W tej chwili posiadam toroida 12V 10A (120VA). Mam zamiar odwinąć go, zrobić odczep na 8V (do ładowania aku 6V) i nawinąć go spowrotem do tych 12v.+dowinąć kilka zwojów do otrzymania jakiś 17V. Wiem że akumulator powinno się ładować 1/10 pojemności akumulatora więc według podstawowych obliczeń wychodzi na to że trafo po dowinięciu uzwojeń (zwiększy się napięcie i moc) powinno uciągnąc akumulator 100Ah.
I tutaj pytanie, co o tym sądzicie, czy trafo wydoła tyle ile zamierzam i czy opłacalne jest dowijanie?
Wiem że toroidy 200VA da się dorwać nawet za 50zł na allegro aczkolwiek tak czy siak będe musiał przewijać do uzyskania 8 i 17V
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
To chyba kolega nie słyszał o czymś takim jak gazowanie, co w przypadku akumulatorów bezobsługowych sprawia że po ładowaniu takim "super prostownikiem" nadają się tylko do wyrzucenia.Misiek84LG pisze:Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
Fakt, niepotrzebne gazowanie dotyczy akumulatorów różnie zużytych i wtedy konieczny jest prosty układ odcięcia ładowania, bo moment gazowanie to jest wzrost napięcia na elektrodach akumulatora.
Ciekawi mnie fakt ładowania akumulatorów paluszkowych i niektóre ładowarki podają czas ładowania 14h i ze względu na sprawność dodaje się parę godzin więcej i wynosi to 17godzin i wtedy tak ładowane akumulatory się nie niszczą i w ogóle bardzo długo są dobre. Ładowane parę godzin traktuje akumulatory na parę razy użycia do ładowania i na śmiecie i wtedy daleko nie mają swojej pojemności -może zależy to tylko od czarów co do typu akumulatora.
Stosując transformator na większą i ciągłą moc obciążenia lepiej jest stosować transformator na większą moc np. P=300W, a co do samego przewijania transformatorów to jest jakiś sens, bo wszystkie są nawijane na duży prąd jałowy i przy dużym obciążeniu transformatora taki prąd jałowy jako składowa mocy dokłada się o jeszcze większym prądzie jałowym i są duże straty i dodatkowo wydziela się w takim transformatorze ciepło, a jeśli nawinie się więcej zwojów pierwotnego uzwojenia i trochę grubszym drutem to tyle ciepła się nie wydziela i straty są mniejsze, a co do uzwojenia wtórnego to wybiera się taki transformator aby miał zapas mocy i drut wtórnego uzwojenia jest dobry, tylko że dla poprawnej przekładni trzeba go więcej nawinąć.
Ciekawi mnie fakt ładowania akumulatorów paluszkowych i niektóre ładowarki podają czas ładowania 14h i ze względu na sprawność dodaje się parę godzin więcej i wynosi to 17godzin i wtedy tak ładowane akumulatory się nie niszczą i w ogóle bardzo długo są dobre. Ładowane parę godzin traktuje akumulatory na parę razy użycia do ładowania i na śmiecie i wtedy daleko nie mają swojej pojemności -może zależy to tylko od czarów co do typu akumulatora.
Stosując transformator na większą i ciągłą moc obciążenia lepiej jest stosować transformator na większą moc np. P=300W, a co do samego przewijania transformatorów to jest jakiś sens, bo wszystkie są nawijane na duży prąd jałowy i przy dużym obciążeniu transformatora taki prąd jałowy jako składowa mocy dokłada się o jeszcze większym prądzie jałowym i są duże straty i dodatkowo wydziela się w takim transformatorze ciepło, a jeśli nawinie się więcej zwojów pierwotnego uzwojenia i trochę grubszym drutem to tyle ciepła się nie wydziela i straty są mniejsze, a co do uzwojenia wtórnego to wybiera się taki transformator aby miał zapas mocy i drut wtórnego uzwojenia jest dobry, tylko że dla poprawnej przekładni trzeba go więcej nawinąć.
Do mojego układu potrzebuje około 17V. Nie ma sensu się wgłębiać co to za układ.
Kupie najwyżej trafo 12V i dowine zwojów tak aby uzyskać około 17V.
No i teraz pytanie co do mocy takowego tafa, czy trafo 12V 300VA będzie odpowiednie? Według obliczeń wychodzi że trafo ma 25A a jako iż aku ładuje się 1/10 więc powinno pociągnąć aku 250Ah co jest wartością kosmiczną (kto w osobówce ma takie aku).
Jak myślicie czy 300VA będzie ok, bo mam również trafo o mocy 250VA.
Kupie najwyżej trafo 12V i dowine zwojów tak aby uzyskać około 17V.
No i teraz pytanie co do mocy takowego tafa, czy trafo 12V 300VA będzie odpowiednie? Według obliczeń wychodzi że trafo ma 25A a jako iż aku ładuje się 1/10 więc powinno pociągnąć aku 250Ah co jest wartością kosmiczną (kto w osobówce ma takie aku).
Jak myślicie czy 300VA będzie ok, bo mam również trafo o mocy 250VA.
Jeżeli transformator ma zastać kupiony to warto poszukać takiego, aby nie trzeba było go przezwajać. Nie ma sensu płacić za transformator i potem go poprawiać - przezwajać.
Także duża moc transformatora jeśli to nie jest konieczne jest zbyteczna. Wiąże się z tym też wyższa cena transformatora. Dla akumulatora 100 Ah, realnego w większych samochodach osobowych prąd ładowania powinien wynosić około 10A. Przy napięciu 17V daje to moc transformatora około 170W co możemy zaokrąglić do około 200W.
Także duża moc transformatora jeśli to nie jest konieczne jest zbyteczna. Wiąże się z tym też wyższa cena transformatora. Dla akumulatora 100 Ah, realnego w większych samochodach osobowych prąd ładowania powinien wynosić około 10A. Przy napięciu 17V daje to moc transformatora około 170W co możemy zaokrąglić do około 200W.
-
korfanty33
- Użytkownik
- Posty: 167
- Rejestracja: 27 lis 2011, 15:10
- Lokalizacja: Polska
zbliża się lato może ten aku do motorówki, ja nie rozumię po co takie liczenia i tak w praktyce ten akumulator (sprawny) nie pociągnie 10A , chyba że na wiosłach wróci z jeziorabear pisze: (kto w osobówce ma takie aku).
.
ale to i tak napięcia 1,20 % nie można przekroczyć bo taki akumulator nie będzie spełniał swojej roli i wiosła będą częściej potrzebne .
Takie jest utarte powiedzenie że dłużej ładować mniejszym prądem jest lepiej dla życia akumulatora.
da radębear pisze:Jak myślicie czy 300VA będzie ok, bo mam również trafo o mocy 250VA.
kto w osobówce ma takie aku nie zna nikogo raz widziałem jak awaryjnie z wózka widłowego włożyli aku do terenówki opla - i działał długo aż go sprzedali razem z moim aku
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
Misiek84LG pisze: Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
Dlaczego piszecie że na takim prostowniku ma gazować akumulator???joon pisze: To chyba kolega nie słyszał o czymś takim jak gazowanie, co w przypadku akumulatorów bezobsługowych sprawia że po ładowaniu takim "super prostownikiem" nadają się tylko do wyrzucenia.
Macie racje ale trafo 250 VA dorwe w okolicach 40-50zł a takie 300VA już się zaczynają od 50zł, a znowu kupić mniejsze i mieć grzejnik zamiast prostownika to też nie zbyt dobre rozwiązanie.
Z drugiej strony szukać trafa 17V przy mocy około 200VA + to tak jak szukanie igły w stogu siana a zależy mi na toroidzie ze względu na swoje wymiary no i kształt.
Przeleciałem popularne serwisy aukcyjne i niestety nie znalazłem żadnego sensowego trafa, wszystko albo 12V albo o większym napięciu a znikomej mocy.
Z drugiej strony szukać trafa 17V przy mocy około 200VA + to tak jak szukanie igły w stogu siana a zależy mi na toroidzie ze względu na swoje wymiary no i kształt.
Przeleciałem popularne serwisy aukcyjne i niestety nie znalazłem żadnego sensowego trafa, wszystko albo 12V albo o większym napięciu a znikomej mocy.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
ponieważ my joony wiemy z doświadczenia że proste układy prostowników używające zbyt wysokiego napięcia do ładowania powodują gazowanie. Nie bez powodu napięcie ładowania w instalacji samochodowej nie przekracza standardowo tych 14,4-14,6VMisiek84LG pisze:Dlaczego piszecie że na takim prostowniku ma gazować akumulator???
A w tym prostowniku napięcie maksymalne na wyjściu będzie wynosiło 17sqrt2-2*0,7-2,5= 20V. Więc wystarczy zła regulacja i po aku- przypadek z autopsji gdzie po jednym ładowaniu takim tyrystorowym prostownikiem dwumiesięczne aku bezobsługowe umarło.
Jak zwykle temat i problem "RZEKA".
Gazowanie jest normalnym zjawiskiem w czasie ładowania i rozładowania KAŻDEGO akumulatora. To efekt reakcji elektrochemicznych które tam zachodzą.
Tylko intensywność gazowania jest problemem. Tym większe, im większy prąd płynie - większa intensywność reakcji, szczególnie, gdy osiągamy stan naładowania akumulatora.
Przy ładowaniu aku podstawowym parametrem jest prąd. Napięcie "ustala się" same. Owszem, nie powinno ono przekroczyć max wartości (2,75V/ogniwo, częściej 2,45V) przy nie przekraczaniu zadanego prądu. Konstrukcja aku ołowiowych dopuszcza krótkotrwałe przeciążenia (do kilkadziesiąt sekund) nawet ponad 100 krotne, przy rozładowaniu czy ładowaniu. Ale coś za coś - spada żywotność i poziom naładowania.
Swego czasu badano sposoby ładowania i ustalono, że najskuteczniejsze jest
jednopołówkową częścią sinusoidy, a w drugiej 1-2% rozładowanie też o kształcie sinusoidy. Tak, więc w naszych warunkach ładowanie wyprostowanym z tętnieniami (czyli prostownik jedno [daje czas na rekombinacje] lub dwupołówkowy bez filtracji kondensatorami), gdzie wartość skuteczna prądu nie przekracza I=0,1Q.
Ale też jeśli I jest mniejsze, zwiększa się efektywność ładowania, no kosztem dłuższego czasu.
Akumulatory ołowiowe "dopuszczają" też inne metody jak "stałego napięcia"- stosowana w samochodach, Uz 14,4V, a prąd maleje asymptotycznie lub "prądem stopniowanym" od 0,1/0,05/0,01Q. I jeszcze jedna "samoczynnie malejącego prądu", gdy zasilacz podaje stałe napięcie, a ładowanie jest po przez rezystor.
Wszystkie te metody mają swoje wady i zalety, a wybór zostaje do uznania.
Powracając do właściwego tematu (bo się trochę rozpisałem), transformator większej mocy jest "sztywniejszy", tzn mniejszy wpływ obciążenia na napięcie. Z drugiej strony potrzebuje większy prąd jałowy (moc którą zużywa na przemagnesowanie rdzenia).
Gdy budowałem różne prostowniki, używałem 80-120W (EI - blacha) (do 5A) o napięciu 14-16V, a regulacje robiłem po stronie pierwotnej na triaku. Wtórna to dobry mostek o prądach 20-40A + amperomierz. Nie robiłem żadnej elektroniki "samo kontrolującej".
Gazowanie jest normalnym zjawiskiem w czasie ładowania i rozładowania KAŻDEGO akumulatora. To efekt reakcji elektrochemicznych które tam zachodzą.
Tylko intensywność gazowania jest problemem. Tym większe, im większy prąd płynie - większa intensywność reakcji, szczególnie, gdy osiągamy stan naładowania akumulatora.
Przy ładowaniu aku podstawowym parametrem jest prąd. Napięcie "ustala się" same. Owszem, nie powinno ono przekroczyć max wartości (2,75V/ogniwo, częściej 2,45V) przy nie przekraczaniu zadanego prądu. Konstrukcja aku ołowiowych dopuszcza krótkotrwałe przeciążenia (do kilkadziesiąt sekund) nawet ponad 100 krotne, przy rozładowaniu czy ładowaniu. Ale coś za coś - spada żywotność i poziom naładowania.
Swego czasu badano sposoby ładowania i ustalono, że najskuteczniejsze jest
jednopołówkową częścią sinusoidy, a w drugiej 1-2% rozładowanie też o kształcie sinusoidy. Tak, więc w naszych warunkach ładowanie wyprostowanym z tętnieniami (czyli prostownik jedno [daje czas na rekombinacje] lub dwupołówkowy bez filtracji kondensatorami), gdzie wartość skuteczna prądu nie przekracza I=0,1Q.
Ale też jeśli I jest mniejsze, zwiększa się efektywność ładowania, no kosztem dłuższego czasu.
Akumulatory ołowiowe "dopuszczają" też inne metody jak "stałego napięcia"- stosowana w samochodach, Uz 14,4V, a prąd maleje asymptotycznie lub "prądem stopniowanym" od 0,1/0,05/0,01Q. I jeszcze jedna "samoczynnie malejącego prądu", gdy zasilacz podaje stałe napięcie, a ładowanie jest po przez rezystor.
Wszystkie te metody mają swoje wady i zalety, a wybór zostaje do uznania.
Powracając do właściwego tematu (bo się trochę rozpisałem), transformator większej mocy jest "sztywniejszy", tzn mniejszy wpływ obciążenia na napięcie. Z drugiej strony potrzebuje większy prąd jałowy (moc którą zużywa na przemagnesowanie rdzenia).
Gdy budowałem różne prostowniki, używałem 80-120W (EI - blacha) (do 5A) o napięciu 14-16V, a regulacje robiłem po stronie pierwotnej na triaku. Wtórna to dobry mostek o prądach 20-40A + amperomierz. Nie robiłem żadnej elektroniki "samo kontrolującej".
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
No i teraz chyba rozumiem dlaczego nie rozumiałem tego wątku o gazowaniu bo co tu ma gazować. Najwyraźniej się nie zrozumieliśmy.Koledze bear doradziłem dowinąć do 13V ! no może do 14V no bo jak to joon obliczył po wyprostowaniu będzie więcej. Nie doradzałem 17V. Regulacja na tyrystorze po mostku jest po to aby ustalić ten pierwszy i największy prąd akumulatora 10%max pojemności. Do tego ma służyć właśnie ta regulacja i amperomierz. A woltomierz ma być po to aby wiedzieć czy akumulator naładował się do odpowiedniego napięcia. Więc jeśli ktoś wie do jakiego napięcia ładować to akumulator i owszem zacznie gazować, woltomierz wskaże swoje, a operator tez zrobi swoje (czyli wyłączy). Moim zdaniem takim prostownikiem można ładować każdy akumulator, oczywiście w taki sposób aby nie przekroczyć max prądu dla prostownika.
Minusem jest tylko manualne wyłączenie.
Minusem jest tylko manualne wyłączenie.
Wszystko jest ok ale trzeba pamiętać że po wyprostowaniu i tak wyjdą nam głupoty i żeby uzyskać dokładna wartość napięcia należy przepuścić to jeszcze przed kondensator.
W dodatku dojdzie spadek na diodach prostowniczych i na sam konieć okaże się że mimo tego że po wyprostowaniu 12v trafa dostaniemy 14v+ to i tak w końcowej fazie wrócimy do tych 12 V co jest o wiele za mało. Z drugiej strony pierwszy prostownik robię dla "kolegi" (za darmo
) a niestety ma on dwie lewe ręce, dlatego mam zamiar zrobić mu zwykły prostownik idiotoodporny przy czym ograniczyć prąd ładowania tylko do 14.4 V bo wiem jak on aku ładuje (podłącza prostownik i przychodzi za kilka godzin...).
Z tego co wiem natężenie spada wraz ze wzrostem poziomu naladowania akumulatora więc z tym nie było by problemu. Co o tym sądzicie?
W dodatku dojdzie spadek na diodach prostowniczych i na sam konieć okaże się że mimo tego że po wyprostowaniu 12v trafa dostaniemy 14v+ to i tak w końcowej fazie wrócimy do tych 12 V co jest o wiele za mało. Z drugiej strony pierwszy prostownik robię dla "kolegi" (za darmo
Z tego co wiem natężenie spada wraz ze wzrostem poziomu naladowania akumulatora więc z tym nie było by problemu. Co o tym sądzicie?