03/20013 PKE
-
generaljack
- -
- Posty: 5
- Rejestracja: 14 mar 2013, 19:29
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
03/20013 PKE
Witam wszystkich zaczynam swoją przygodę z elektroniką i staram się przerobić PKE. Mam oczywiście trochę głupich pytań w związku z tym:). Mianowicie: Rys. A wersja prosta - po co tam jest dioda D1?
Dioda ta jest potrzebna tylko w wypadku gdy zdecydujesz się zastosować przekaźnik.
Przekaźnik to w sumie cewka, która w czasie rozłączania "generuje" wysokie napięcia które może zniszczyć tranzystor. I właśnie ta dioda ma chronić tranzystor przed tym niebezpiecznym przebiciem.
Tu masz szczegóły na ten temat.
http://mikrokontrolery.blogspot.com/201 ... cenia.html
Choć wydaje mi się, że teraz ważniejsze jest byś dobrze zrozumiał działanie tranzystora.
A o diodzie na pewno coś będzie.
Przekaźnik to w sumie cewka, która w czasie rozłączania "generuje" wysokie napięcia które może zniszczyć tranzystor. I właśnie ta dioda ma chronić tranzystor przed tym niebezpiecznym przebiciem.
Tu masz szczegóły na ten temat.
http://mikrokontrolery.blogspot.com/201 ... cenia.html
Choć wydaje mi się, że teraz ważniejsze jest byś dobrze zrozumiał działanie tranzystora.
A o diodzie na pewno coś będzie.
Ostatnio zmieniony 14 mar 2013, 21:18 przez Jony130, łącznie zmieniany 1 raz.
-
generaljack
- -
- Posty: 5
- Rejestracja: 14 mar 2013, 19:29
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
To jeszcze nie jest czas byś rozumiał działanie tego układu.generaljack pisze:Dlaczego w stanie z punktem X nie podłączonym Led1 nie świeci
Ale tak ogólnie wypowiem się na temat tego układu.
Tranzystory T1 i T2 typu PNP są połączone w układzie Darlingtona.
Na rysunku 4 miałeś ćwiczenie z Darlingtonem tyko że typu NPN. Układ ten charakteryzuje się dużym (ogromnym) wzmocnieniem prądowym.
I teraz mimo, że punkt X "wisi w powietrzu" to R13 zapewnia drogę do masy(do ujemnego bieguna baterii) dla prądu bazy. Co otwiera T1 i T2.
W takim połączaniu napięcie na emiterze T2 (bazie T3) będzie równe ok 2xUbe = 1.2V. A to napięcie jest za małe do otwarcia T3. Dlatego T3 jesz zatkany i dioda LED nie świeci.
Po prostu cały prąd rezystora R14 jest podkradany przez T1 i T2.
I teraz czym wyższe napięcie podamy na punkt X. Tym wyższe napięcie na bazie T1 a tym samym na emiterze T2 i bazie T3.
Mamy tu układ który wtóruje (powtarza) napięcie z punktu X na bazę T3.
A więc czym wyższe napięcie podasz na punk X. tym wyższe napięcie będzie na bazie T3. A to bardziej otworzy T3 i zwiększy prąd diody LED. Co wpłynie na jasność świecenia diody. Czym wyższe napięcie tym dioda świeci mocniej.
Ale tym układem się za bardzo nie przejmuj.
Świeci mocniej bo w punkcie D jest wyższe napięcie niż w punkcie B.generaljack pisze: Za chiny ludowe nie rozumiem jak działa dzielnik napięcia z rys. 5a
Dlaczego z X podłączonym w np. punkcie D świeci mocniej niż w B ?
Na rysunku 5a mamy cztery jednakowe rezystory połączone szeregowo. I płynie przez nie jednakowy prąd. Zgodnie z prawem Ohma, prąd ten, wywoła na tych rezystorach spadek napięcia równy U = I*R. A skoro wszystkie rezystory są takie same. To i spadki napięcia będą jednakowe na każdym z rezystorów. A więc nasze rezystory dzielą napięcie zasilania na cztery równe części U = 9V/4 = 2.25V.
Dodatkowo twój monitor napięcia mierzy napięcia względem ujemnego bieguna baterii.
Względem punktu A.
Tu sobie doczytaj o tym
https://forum.elportal.pl/viewtopic.php?p=79884#79884
Nasz punkt A tratujemy jako punkt odniesienia względem którego mierzymy napięcia w układzie.
Skora tak, to napięcie w punkcie B jest o 2.25V wyższe niż napięcie w punkcie A.
W punkcie C napięcie to jest już o 4.5V wyższe niż w punkcie A.
I tak samo w D i E.
Jak widać szeregowe połączenie rezystorów dzieli nam napięcie zasilania na różne wartość w zależności od stosunku użytych rezystorów.
W ramach ciekawostki powie ci, że naszym punktem odniesienia nie zawsze musi być punkt A.
Na przykład wybierając jako punkt odniesienia punkt B mamy taką sytuację

Pojawił się tam symbol masy, który informuje nas, że to właśnie względem punktu B mierzymy wszystkie napięcie w układzie.
I teraz napięcie w punkcie C jest o 2.25V wyższe niż w punkcie B.
Ale co ciekawe napięcie w punkcie A jest teraz o 2.25V niższe niż w punkcie B i stąd ten znak minus.
I mam nadzieją, że jest to jasne dla ciebie. Oczywiście jak masz w domu woltomierze możesz sprawdzić to w praktyce. Po prostu podłącz czarny przewód miernika do punktu względem którego chcesz mierzyć napięcia w układzie. Czyli na do B. A czerwonym sprawdzaj to napięcie.
- Załączniki
-
- 1.PNG (4.81 KiB) Przejrzano 6328 razy
Ostatnio zmieniony 04 gru 2013, 16:53 przez Jony130, łącznie zmieniany 1 raz.
-
generaljack
- -
- Posty: 5
- Rejestracja: 14 mar 2013, 19:29
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Aha rozumiem.generaljack pisze:Jeszcze raz dzięki za pomoc. Sam dzielnik napięcia rozumiem. Nie czaje za to działania tego układu z tranzystorami ale dzięki twojej podpowiedzi coś mi sie tam rozjaśnia lekko:)
To tak jak pisałem. T1 i T2 działają jak wtórnik napięcia. A to dlatego że napięcie pobierane jest z emitera i mamy tam rezystor R14. Podobnie T3. Wtóruje swoje napięcie z bazy na emiter. Bo tu też emiter nie jest podłączony bezpośrednio do masy tylko przez rezystor R15 i diodę D1. Złącze baza-emiter zachowuje się jak zwykła dioda. I dlatego dla tranzystora PNP napięcie na emiterze musi być o 0.6V wyższe niż na bazie. A dla NPN napięcie na emiterze jest o 0.6V niższe niż na bazie.
Skoro tak to napięcie na emiterze T2 będzie zawsze wyższe o te 1.2V niż napięcie ba bazie T1. 1.2V bo mamy dwa złącza baza-emiter połączone szeregowo.
I teraz T3 plus D1 obliże te napięcie też o 1.2V. Czyli napięcie na R15 jest równe napięciu na bazie T1. Czyli cały ten układ powtarza napięcie z bazy na rezystorze R15.
Czyli czym wyższe napięcie na bazie T1 tym wyższe napięcie na R15. I tym większy prąd kolektora T3. Bo w tym układzie o prądzie kolektora decyduje napięcie na rezystorze R15 jak i jego wartość. Przeanalizuj sobie starannie ten rysunek. I przekonaj się, że układ ten wtóruje napięcie bazy T1 na rezystor R15.
- Załączniki
-
- 11a.PNG (16.52 KiB) Przejrzano 6240 razy