Dywagacje nt. Języka Polskiego

Czyli miejsce, w którym można poruszać tematy nie dające przyporządkować się do pozostałych działów ale uwaga tutaj również obowiązują przyjęte zasady na forum
Awatar użytkownika
siekierzyński
Użytkownik
Posty: 482
Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
Lokalizacja: Nareszcie Polska

Post autor: siekierzyński » 25 lut 2013, 17:43

matrix pisze:ale gdzie Ty w rosyjskim masz rz?
O! No popatrz, nie ma :-P Pomerdało mi się ze 'ścia'. O, zapomniałem, że nawet 'E abarotnoje je'. Kiedy to ja Rosyjskiego używałem, ze 2-3 lata temu.
kayron pisze:No ale o du.. Maryny zawsze się gada lepiej i weselej :wink:
Dla tego za to lubię forum Elportalu, na elektrodzie byśmy już dawno dostali od moderatorów.

Awatar użytkownika
matrix
Użytkownik
Posty: 1796
Rejestracja: 15 mar 2006, 5:21
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: matrix » 25 lut 2013, 18:05

Nie samą elektroniką czieławiek żyje. Czasem trzeba się że tak powiem, odchamić.

Awatar użytkownika
matrix
Użytkownik
Posty: 1796
Rejestracja: 15 mar 2006, 5:21
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: matrix » 25 lut 2013, 18:07

siekierzyński pisze:Kiedy to ja Rosyjskiego używałem, ze 2-3 lata temu.
Tylko 3 lata temu? Ja rosyjski miałem w szkole podstawowej a to było gdzieś dwa, trzy....
jakieś 18 lat temu.

Sorki za post pod postem, nie ma opcji delete. :)

Awatar użytkownika
siekierzyński
Użytkownik
Posty: 482
Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
Lokalizacja: Nareszcie Polska

Post autor: siekierzyński » 01 mar 2013, 10:52

To też prawda. Zawsze byłem przeciwny wprowadzaniu 'komputerów' na lekcje w szkole zamiast zeszytów. Ja rozumiem 2 bloki informatyki w ciągu tygodnia, ale nie zastępowanie zeszytów elektroniką.

Tu w Anglii dzieciak 13 lat ma prace domowe zadawane na komputerze, odrabia je i wysyła do systemu. Anglicy są bardzo leniwi i znając życie pewnie wszystko sprawdza komputer i podaje nauczycielowi tylko liczbę punktów.

Ja rozumiem, że można wprowadzić elektroniczne tablice z rzutnikami zamiast kredowych, ale powinna być funkcja odręcznego pisania na takiej tablicy. Jeśli chodzi o dzieci, to oczywiście pisanie odręczne. Ja jak byłem dzieciakiem, ok. 15 lat temu, to do 1szych ćwiczeń pisania wymagane było tylko i wyłącznie pióro, nie jakiś długopis, pióro.

Nie długo dojdziemy do czasów z bajki 'Wall-e'....

Awatar użytkownika
Artyliusz
Użytkownik
Posty: 305
Rejestracja: 06 sty 2013, 14:10
Lokalizacja: Z Polski
Kontakt:

Post autor: Artyliusz » 01 mar 2013, 13:28

Moim skromnym zdaniem język polski jest dobrem kulturalnym, o które trzeba dbać. Poniekąd w języku danego narodu ukazana jest jego suwerenność i duma.

Smutne jest to, co wyprawia dzisiaj młodzież próbując coś napisać. Właśnie przez wcześniej wspomniane środki komunikacji język polski jest tak zaniedbywany. Teraz tylko jest byle szybko i jak najmniej. Nie jest zwracana uwaga na błędy ortograficzne, a o interpunkcji to można marzyć. Przez to z zasady najprostsze komunikaty stają się niekomunikatywne. Przez niestosowanie odpowiedniej formy fleksji nie wiadomo, o którą osobę chodziło, a przez brak interpunkcji cały sens zdania jest dwojako do zinterpretowania. Nawet jest ciężko o zaczynanie zdania wielką literą i używania wielkich liter nawet przy imionach. Co przecież jest pewną formą szacunku do drugiej osoby.
Przeraźliwymi stają się różnego rodzaju próby "skrótów". Pewnie każdy napotkał się z na przykład "cb", "tb". To nie są skróty, to jest własna abrewiatura. Szczególnie uciążliwe jest "wg", gdzie zawzięcie niektórzy twierdzą, iż to jest skrót od "w ogóle", z czego również warto zwrócić uwagę, że ciężko jest napotkać się na prawidłowy zapis tego słowa i pisane jest "wogóle", podobnie jak "napewno". Również ciężko jest wytłumaczyć, co poniektórym, że skrót "wg" oznacza "według", a nie "w ogóle". Nie istnieje skrót od "w ogóle" - przynajmniej z tego co ja wiem.

Co do wdrażania na coraz to szerszą skalę słów z języka angielskiego do naszego rodzimego. Wcześniej takie coś nazywało się makaronizmem i rozmówca szczycił się swoją znajomością włoskiego, bądź łaciny. Teraz wtrącenia z języka angielskiego wypierają polskie słownictwo. Nie twierdzę, że nauka języków obcych jest zła, wręcz przeciwnie, otwiera drogą na świat, ale bez przesady. Nie jest koniecznym co drugie słowo używać angielskiego.
Ja rozumiem język techniczny, gdzie w technicznej nomenklaturze czasami ciężko jest znaleźć odpowiednik angielskiego znaczenia, bądź w ogóle nie da się owego wymyślić. W takich wypadkach prościej i jaśniej jest wysługiwać się zwrotami angielskimi. Zresztą też jest wiele wyrazów zaadoptowanych do technicznego języka polskiego z angielskiego. Czasami jest naprawdę ciężko opisać jakiś po polsku jakiś wyraz w języku angielskim.

Jednak co innego język użytkowany codziennie. Nawet trzeba poprawnie umieć używać obcych wyrazów. Dobrym przykładem jest słowo "O.K.". Właśnie tak pisane - wielkimi literami. Nie małymi "ok" co oznacza liczbę mnogą (tych w rosole). Również dopuszczalny jest zapis okay, okey lub okej. Sprawdzałem w kilku słownikach. Poniekąd też jest bez kropek OK. Z tego co wiem, to w języku angielskim pisze się to też wielkimi literami.

Odrabianie pracy domowej w formie elektronicznej to najczęściej wygląda na zasadzie "kopiuj i wklej", gdzie nawet tekst nie jest redagowany. Aby natomiast przepisać ręcznie trzeba najpierw wszystko przeczytać i zredagować, żeby przypadkiem nie napisać to, co niepotrzebne. Tak też wszystko wchodzi lepiej do głowy.

Teraz w szkołach są wprowadzane tablice multimedialne, przynajmniej w mojej. Można na niej pisać ręcznie, ma takie różne opcje, ale moim zdaniem jest to trochę niekomfortowe, tym bardziej że można łatwo samemu sobie zasłonić obraz, bo się stoi plecami do projektora.
A propos tablicy multimedialnej - ja nie lubię czytać z różnego rodzaju ekranów książek w formacie PDF, bądź e-booków. Muszę mieć kartki między palcami i czuć zapach papieru. Czytnik elektroniczny to nie ten sam klimat.

Awatar użytkownika
siekierzyński
Użytkownik
Posty: 482
Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
Lokalizacja: Nareszcie Polska

Post autor: siekierzyński » 01 mar 2013, 13:50

Mnie czasami denerwują takie słowa jak 'OK', czy 'sory'. Dla tego ostatnio staram się używać normalnych polskich słów, bo w sumie oba są zapożyczone.

Co do ebooków, to ja rozumiem jeszcze te z e-papierem, ale typu iPad itp, to już żenada.

Jeśli chodzi o multimedialne ekrany, to fakt, mają tą wadę, że jak ktoś stanie na ekranie, to robi cień. Jednak mogę się założyć, że są takie, które wyświetlają obraz od drugiej strony. Ale takie ekrany na pewno swoim światłem męczą oczy, co innego standardowa tablica. No i jest jeszcze kwestia tego, że jak jest jasno w pomieszczeniu, to na takim multimedialnym ekranie nic nie widać. A żeby było widać, to trzeba zasłonić okna, czyli odciąć się od źródła naturalnego oświetlenia.

Awatar użytkownika
mr_x
Użytkownik
Posty: 385
Rejestracja: 12 gru 2010, 19:05
Lokalizacja: /bin/bash
Kontakt:

Post autor: mr_x » 02 mar 2013, 2:40

Zapożyczenia, jak zapożyczenia. Mnie bardziej irytuje, jak widzę zdania pisane z małej litery. Albo brak interpunkcji. Przecież czegoś takiego nie da się nawet zrozumieć. Nie wspomnę już o nagminnych błędach ortograficznych.

Awatar użytkownika
siekierzyński
Użytkownik
Posty: 482
Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
Lokalizacja: Nareszcie Polska

Post autor: siekierzyński » 02 mar 2013, 10:23

Ja kiedyś przez wiele lat pisałem 'ktury' i nikt nie był w stanie mnie tego oduczyć...

ODPOWIEDZ