Drukowanie kodów kreskowych na etykiecie trwałej.
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Prywatnie to ci się nie opłaci, bo to drukarki termocośtam, ogólnie chyba odmiana laserówki.
Tzn. są w miarę tanie drukarki do etykiet sklepowych, ale taka która my mamy w pracy co potrafi drukować etykiety o wymiarach 10x7cm kosztuje ok 5000 zł. Chyba że ci wystarczą małe etykiety jak drukują wagi sklepowe w marketach to coś w okolicy 400-900zł kupisz.
Tzn. są w miarę tanie drukarki do etykiet sklepowych, ale taka która my mamy w pracy co potrafi drukować etykiety o wymiarach 10x7cm kosztuje ok 5000 zł. Chyba że ci wystarczą małe etykiety jak drukują wagi sklepowe w marketach to coś w okolicy 400-900zł kupisz.
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Raczej tak, aczkolwiek wodo odpornego kleju wbrew pozorom nie ma. Przynajmniej nie zauważyłem aby woda im szkodziła.
Tak na marginesie, Kiedy klej się uznaje za wodoodporny ? Jeżeli spoina klejowa nie traci swoich właściwości, włożona do wrzątku na 2 godziny. Przynajmniej wg. norm stolarskich tak jest.
Tak na marginesie, Kiedy klej się uznaje za wodoodporny ? Jeżeli spoina klejowa nie traci swoich właściwości, włożona do wrzątku na 2 godziny. Przynajmniej wg. norm stolarskich tak jest.
W pracy mamy prawidłową drukarkę do etykiet: na papier nakładana jest czarna folia, następnie jakiś magiczny system (ciepło, docisk, może oba na raz) przenosi tą czerń na papier, a folia jest zdejmowana. Druk odporny jak z laserówki.
Drukarek znanych ze sklepów nie polecam. Najgorsza atramentowa drukarka paragonów daje wydruki które po kilkunastu latach nadal będą czytelne. Dla porównania druk z wag sklepowych (jak współczesne paragony) jest termiczny i znika po potraktowaniu najdrobniejszą chemią typu olej, tłuste odciski palców, alkohol, oraz ciepło i światło.
Możesz tego używać jeśli etykieta ma być podstawą reklamacji i ma się ulotnić po około roku użytkowania.
Co do lasera, zależy jakiej prędkości potrzebujesz i jakie duże masz te obudowy do oznakowania. Jak masz trochę zbędnego czasu, to proste urządzenie może ładnie nadtopić plastik laserem z mocniejszej nagrywarki. Do testów nie trzeba super sprzętu, trochę pomysłowości wystarczy:
http://www.arduino.com.pl/grawerka-lase ... ow-dvd-rw/
Drukarek znanych ze sklepów nie polecam. Najgorsza atramentowa drukarka paragonów daje wydruki które po kilkunastu latach nadal będą czytelne. Dla porównania druk z wag sklepowych (jak współczesne paragony) jest termiczny i znika po potraktowaniu najdrobniejszą chemią typu olej, tłuste odciski palców, alkohol, oraz ciepło i światło.
Możesz tego używać jeśli etykieta ma być podstawą reklamacji i ma się ulotnić po około roku użytkowania.
Co do lasera, zależy jakiej prędkości potrzebujesz i jakie duże masz te obudowy do oznakowania. Jak masz trochę zbędnego czasu, to proste urządzenie może ładnie nadtopić plastik laserem z mocniejszej nagrywarki. Do testów nie trzeba super sprzętu, trochę pomysłowości wystarczy:
http://www.arduino.com.pl/grawerka-lase ... ow-dvd-rw/
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Wiem o czym piszesz. Ja na serwisie telefonów komórkowych też drukowałem cz czymś takim. Druk zależy od naklejki. Czasami sie ładnie drukuje, a czasami masakra i trzeba bawić sie z kontrastem.Ertew pisze:W pracy mamy prawidłową drukarkę do etykiet: na papier nakładana jest czarna folia, następnie jakiś magiczny system (ciepło, docisk, może oba na raz) przenosi tą czerń na papier, a folia jest zdejmowana. Druk odporny jak z laserówki.
Po za tym do druku kolorowego potrzebujesz 4 rolek, a z tego co patrzyłem na ebayu to cena 4 rolek jest większa od samej maszyny drukującej... Poza tym rolki z 'tuszem' zużywają sie za każdym razem tak samo, nawet jak nie drukujesz czarnym kolorem, to i tak się przewija i trzeba cofać.
Najlepsze będzie chyba to:
http://www.avery-zweckform.pl/products/ ... aPermanent + drukarka laserowa kolorowa + specjalny lakier (laminat).
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Ja popieram wydruk z laserówki na dowolnym papierze, później nasączyć to dowolnym klejem i przyczepi się do większości powierzchni. Ewentualnie drukować na etykiety samoprzylepne i ewentualnie wspomagać klejem. Niestety ciężko znaleźć etykiety z klejem wytrzymującym kilkaset *C.
Jeśli myślisz o drukowaniu atramentówką to odpuść. Przerabiałem temat i rozwiązanie sprawdza się w warunkach domowych/biurowych. W terenie trochę więcej wody i każdy druk płynie.
No chyba że chcesz przy okazji zrobić test na zalanie/zawilgocenie urządzenia i używać tego jako plomby gwarancyjnej
Jeśli myślisz o drukowaniu atramentówką to odpuść. Przerabiałem temat i rozwiązanie sprawdza się w warunkach domowych/biurowych. W terenie trochę więcej wody i każdy druk płynie.
No chyba że chcesz przy okazji zrobić test na zalanie/zawilgocenie urządzenia i używać tego jako plomby gwarancyjnej
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Wydaje mi się, że raczej będę robił urządzenia ze szczelną obudową. Ja też si boję tego (u haha, boje się... chyba to za mocno brzmi), ze jak nasącze klejem etykietę, to na czrnej powierzchni będzie ona ciemniejsza. A jak będzie etykieta z tworzywa, to jak nie przesiąknie. Z drugiej strony można wydrukować na papierze (takim bez kleju samoprzylepnego) to co chcę i nasączyć go klejem i nakleić na obudowę, tylko tak jak piszę, na czarnej obudowie będzie to ciemniejsze i co w tedy? Chodzi mi o estetykę.
Swoją drogą muszę pomyśleć, jak tu zrobić detekcję otwarcia obudowy, tak abym wiedział, że ktoś ja otwierał, ale żeby ktoś nie wiedział na czym polega zabezpieczenie.
Swoją drogą muszę pomyśleć, jak tu zrobić detekcję otwarcia obudowy, tak abym wiedział, że ktoś ja otwierał, ale żeby ktoś nie wiedział na czym polega zabezpieczenie.
Generalnie papier stanie się nieco ciemniejszy jak go nasączysz czymś, najładniej to widać dla olejów, wosku, względnie wody (ale później papier się rozpada).
Jeśli przełącznik jest zbyt oczywisty, to:
- możesz zastosować czujnik oświetlenia w formie fotorezystora.
- dwa optoizolatory odbiciowe znane z minisumo, jeden oświetla czarną pokrywkę obudowy, drugi białą naklejkę na wieku, jak załączą się na raz oba lub żaden to znaczy że obudowa zdjęta. Przy dobrym maskowaniu może to wyglądać jak serwisowy port irda.
- jeśli powyższe jest zbyt oczywiste, to zastosuj diody LED, para nadajnik-odbiornik takiego samego typu, jak nadajnik świeci w odbiornik to odbiornik działa jak fotodioda, sam wymyślisz co z tym dalej. Dla niepoznaki mogą to być pary LEDów czerwone lub zielone, podpisane jakoś wymyślnie, takie sygnały diagnostyczne. Ważne że jedna musi świecić a druga nie może wtedy świecić, ale mogą np. błyskać na zmianą.
Więcej pomysłów na ten moment nie mam.
Jeśli przełącznik jest zbyt oczywisty, to:
- możesz zastosować czujnik oświetlenia w formie fotorezystora.
- dwa optoizolatory odbiciowe znane z minisumo, jeden oświetla czarną pokrywkę obudowy, drugi białą naklejkę na wieku, jak załączą się na raz oba lub żaden to znaczy że obudowa zdjęta. Przy dobrym maskowaniu może to wyglądać jak serwisowy port irda.
- jeśli powyższe jest zbyt oczywiste, to zastosuj diody LED, para nadajnik-odbiornik takiego samego typu, jak nadajnik świeci w odbiornik to odbiornik działa jak fotodioda, sam wymyślisz co z tym dalej. Dla niepoznaki mogą to być pary LEDów czerwone lub zielone, podpisane jakoś wymyślnie, takie sygnały diagnostyczne. Ważne że jedna musi świecić a druga nie może wtedy świecić, ale mogą np. błyskać na zmianą.
Więcej pomysłów na ten moment nie mam.
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska
Co do drugiego problemu, to co by nie było to w środku musi być bateria. Można zrobić właśnie transoptor odbiciowy i ukontorler na 3V, w tedy będzie akumulator na 3,7V. Ukontroler można dać na maksymalne oszczędzanie baterii. Jak transoptor zmieni swój stan, to wyzwala przerwanie w procku, ten zapisuje do pamięci EEPROM odpowiedni znak i przechodzi dalej w stan uśpienia.
Można zastosować taki transoptor:
EDIT:
Tylko kwestia tego co zarobić na drugiej obudowie aby odbijało światło. A ty taki nadajnik-odbiornik może mierzyć wartość analogową? Bo kiedyś czytałem o tym i to jest głównie do komunikacji cyfrowej.
Można zastosować taki transoptor:

EDIT:
Tylko kwestia tego co zarobić na drugiej obudowie aby odbijało światło. A ty taki nadajnik-odbiornik może mierzyć wartość analogową? Bo kiedyś czytałem o tym i to jest głównie do komunikacji cyfrowej.
Myślałem o takim wynalazku: http://lispol.pl/p/333/Transoptor%20refleksyjny
A ponieważ pracuje to w podczerwieni, można by zastosować diody przewlekane 5mm, najlepiej z ciemnymi obudowani i będzie dobrze udawało port IRDA. Kto wie, może nawet na IRDA by się nadawało.
Fabryczne układy jak czarny prostopadłościan z dwoma wystającymi soczewkami z wklejonej fotografii nie nadaje się, ponieważ ma w sobie kilka obwodów utrudniających wykrycie odbicia i oszczędzanie energii.
A zasadę działania widzę taką:
-zasilasz fototranzystor, prąd poniżej mA będzie dobry
-czekasz kilka ms na ustalenie stanu
-odczytujesz jakie oświetlenie odebrał fototranzystor, zbyt wysokie = obudowa otwarta, ktoś świeci
-zaświecasz LEDa, prąd kilkanaście mA
-czekasz kilka ms na ustalenie stanu
-odczytujesz jakie oświetlenie odebrał fototranzystor, zbyt niskie = obudowa otwarta w ciemności, nie ma od niej odbicia
-wyłączasz zasilanie obu
-czekasz minutę do kolejnej próby
Myślę, że już sama naklejka umieszczona nad LEDem IR dostatecznie rozproszy światło w obudowie.
A ponieważ pracuje to w podczerwieni, można by zastosować diody przewlekane 5mm, najlepiej z ciemnymi obudowani i będzie dobrze udawało port IRDA. Kto wie, może nawet na IRDA by się nadawało.
Fabryczne układy jak czarny prostopadłościan z dwoma wystającymi soczewkami z wklejonej fotografii nie nadaje się, ponieważ ma w sobie kilka obwodów utrudniających wykrycie odbicia i oszczędzanie energii.
A zasadę działania widzę taką:
-zasilasz fototranzystor, prąd poniżej mA będzie dobry
-czekasz kilka ms na ustalenie stanu
-odczytujesz jakie oświetlenie odebrał fototranzystor, zbyt wysokie = obudowa otwarta, ktoś świeci
-zaświecasz LEDa, prąd kilkanaście mA
-czekasz kilka ms na ustalenie stanu
-odczytujesz jakie oświetlenie odebrał fototranzystor, zbyt niskie = obudowa otwarta w ciemności, nie ma od niej odbicia
-wyłączasz zasilanie obu
-czekasz minutę do kolejnej próby
Myślę, że już sama naklejka umieszczona nad LEDem IR dostatecznie rozproszy światło w obudowie.
- siekierzyński
- Użytkownik
- Posty: 482
- Rejestracja: 01 cze 2010, 23:12
- Lokalizacja: Nareszcie Polska