Prawidłowe łączenie przewodów
Możesz rozwinąć wątek. W jaki sposób zlutowanie przewodów 230V miało by wpłynąć na wypalenie się gniazdka? Jeżeli palą się gniazda to problemem jest źle dobranie zabezpieczenie. Złącza palą się np. jak jest słaby styk. Z resztą ja pisałem o instalacjach sygnałowych i DC. Poza tym nie widzę powodów, dla których w warunkach domowych nie miał bym w podobny sposób naprawić np. przedłużacza AC lub podłączyć zasilacza 12V DC na wejściu i na wyjściu. W sprzedaży można spotkać wyłączniki 230V na przewód do lutowania. W kosiarce z certyfikatem CE wyłącznik był przylutowany, a końcówki pobielone - kosiarka Made in Hungary. To samo w zasilaczu (z certyfikatem CE) do LED'ów. Za to kto jakie wyciągnie z tego wnioski zwyczajnie nie odpowiadam.
Szczerze badań nie prowadziłem, wiem tylko że w pracy gniazda, które miały, lutowane końcówki przewodów, wypalały się. Głownie były to gniazda 400V, rzadziej 230V (choć też), ale lutowanie przewodów, skracało dramatycznie ich życie. W gniazdach, w których końcówki okuwamy, ten problem nie występuje ? Po prostu wydaje się ze lutowane złącza znacznie gorzej, wytrzymują wysokie obciążenie prądowe. Prawdopodobnie lut, ma tendencje do korodowania, oksydowania, co pogarsza styk i prowadzi, do przegrzania, co topi gniazdo i wtyczkę. Jaka natrafię na taki przypadek zrobię zdjęcia i poglądową sekcje zwłok.
Nam z kolegą, przynajmniej strasznie to w kość dawało, do puki nie zlikwidowaliśmy, starej instalacji, która była lutowana, gdzie się tylko dało, właściwie to cala byla zrobiona, z odzysku, to było, parę kilometrów, lutowanej linki,w korytkach, czasami nawet 2m kawałków. Cóż spadek po poprzednim elektryku zakładowym, starej daty, który żył lutowanymi połączeniami.
Z mojej praktyki,napraw różnych też wynika, że uszkodzenia następują najczęściej, na lutowanym złączu, lub jego pobliżu. Po prostu zauważyliśmy z kolegą w pracy, zę lutowane połączenia mają w sobie coś takiego, że przyśpieszają, prądowo-termiczne uszkodzenie, na ich styku.
Ba z innej beczki, od jakiegoś czasu, w moim samochodzie czasami wariowały światła, konkretnie naciśniecie hamulca, powodowało że kiedy był włączony kierunkowskaz to przyśpieszał 2x, i na przemian migał stop z nim. Co się okazało, po wizycie u specjalisty. W samochodzie lampami, steruje moduł elektroniczny, i przyczyną okazały się lutowane połączenia, na jego stykach. Trzeba było wszystko wyczyścić, polutować na nowo, i działa.
Nam z kolegą, przynajmniej strasznie to w kość dawało, do puki nie zlikwidowaliśmy, starej instalacji, która była lutowana, gdzie się tylko dało, właściwie to cala byla zrobiona, z odzysku, to było, parę kilometrów, lutowanej linki,w korytkach, czasami nawet 2m kawałków. Cóż spadek po poprzednim elektryku zakładowym, starej daty, który żył lutowanymi połączeniami.
Z mojej praktyki,napraw różnych też wynika, że uszkodzenia następują najczęściej, na lutowanym złączu, lub jego pobliżu. Po prostu zauważyliśmy z kolegą w pracy, zę lutowane połączenia mają w sobie coś takiego, że przyśpieszają, prądowo-termiczne uszkodzenie, na ich styku.
Ba z innej beczki, od jakiegoś czasu, w moim samochodzie czasami wariowały światła, konkretnie naciśniecie hamulca, powodowało że kiedy był włączony kierunkowskaz to przyśpieszał 2x, i na przemian migał stop z nim. Co się okazało, po wizycie u specjalisty. W samochodzie lampami, steruje moduł elektroniczny, i przyczyną okazały się lutowane połączenia, na jego stykach. Trzeba było wszystko wyczyścić, polutować na nowo, i działa.
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
Cóż wierzę ci na słowo. Znaczy się można lutować końcówkę do przewodu. Nwet jest jak to robić w podręczniku dla elektryków. Przy twoich przekrojach dopuszczalne stale obciążenie to masz ok 900A i 1500A, pytanie teraz brzmi czy pracują pod taki ciągłym obciążeniem ?
Ale dużo będzie także zależeć czy mamy zimne luty czy nie, i to chyba jest największe zagrożenie, w tej metodzie.
Tak na marginesie, rozróżnijmy lutowanie końcówki, np, oczkowej do przewodu, od lutowania samej końcówki przewodu, tgw. pobielania, bo to zasadniczo dwie różne rzeczy.
Ale dużo będzie także zależeć czy mamy zimne luty czy nie, i to chyba jest największe zagrożenie, w tej metodzie.
Tak na marginesie, rozróżnijmy lutowanie końcówki, np, oczkowej do przewodu, od lutowania samej końcówki przewodu, tgw. pobielania, bo to zasadniczo dwie różne rzeczy.
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
Nie pracują z takimi prądami. Skąd wziąłeś te dane? Pod jeden mamy podłączone obciążenie około 100kW, pod drugie kilka odbiorników razem około 200kWkayron pisze:Przy twoich przekrojach dopuszczalne stale obciążenie to masz ok 900A i 1500A, pytanie teraz brzmi czy pracują pod taki ciągłym obciążeniem ?
Bo przyjmuje się że na 1mm² przekroju przewodu można przyjąć dopuszczalne obciążenie ok 10A, to daje 90mm² x 10A = 900A, 150mm² x 10A = 1500A. Oczywiście są to obliczenia uproszczone, w praktyce trzeba uwzględniać inne rzeczy, jak ułożenie przewodów, ich rodzaj, temperatura pracy. prądy zwarciowe itd. Są do tego nawet specjalne tabele.
Ja po prostu użyłem najprostszej metody, która nie uwzględnia szczegółowej specyfikacji, bo jej nie znam. Moje obliczenia to po prostu prąd MAX, dla takich przewodów.
Wychodzi po prostu na to że ktoś, kto to robił miał głowę na karku, i nie oszczędzał na przewodach, i macie zapas obciążeniowy.
Ja po prostu użyłem najprostszej metody, która nie uwzględnia szczegółowej specyfikacji, bo jej nie znam. Moje obliczenia to po prostu prąd MAX, dla takich przewodów.
Wychodzi po prostu na to że ktoś, kto to robił miał głowę na karku, i nie oszczędzał na przewodach, i macie zapas obciążeniowy.
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
W przypadku cienkich przewodów - i owszem, natomiast przelicznik 10A nie idzie liniowo w zależności od grubości. Poszukaj w necie odpowiednich tabelek. Ja wyczytałem, że przy 150mm2 obciążalność to około 320A. Dodam tylko, że przy moim obciążeniu, o którym piałem kable są lekko ciepłe. Zakładając, że wytrzymały by 900A i 1500A nie powinno ich nic ruszyć.
Mi z kolei ta cała dyskusja przypomina udowadnianie wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. Swoją drogą lutowie to stop cyny z innymi metalami więc ma i nieco inne właściwości niż cyna. Ja stosuję stop cyny z ołowiem i nie zauważyłem żeby znosił aż tak źle niskie temperatury jak guziki Napoleona.
Ja tam np. kupiłem zasilacz meblowy do LED z fabrycznie pobielanymi przewodami. Założyłem na nie kostkę i śmiga. Problemy mogą wyjść jak będziesz to rozkręcał i skręcał wielokrotnie. Wtedy może się zdeformować i rozwarstwić. Ale do 3 razy powinna spokojnie wytrzymać. W przypadku dokręcania czysto "pod śrubę" najlepiej obrać większy kawałek i zrobić oczko lub kupić takie oczko zaciskane lub lutowane (są różne rozmiary). Pierwsza metoda jest bardziej amatorska, ale też się sprawdza.Peszel pisze:Ja czytałem w mądrej książce że linek "pod śrubę" nie wolno cynować(a może kusić bo skręcona linka przy manipulacjach nie ciągle rozcapierza) bo się takie połączenie lubi luzować a że niby niepocynowana linka dobrze dokręcona nie ma prawa.
Oczka wyglądają jak na obrazku:

Są różne wersje tą akurat można zacisnąć lub zacisnąć i zlutować.
Tutaj przedstawiam też inne końcówki:
Sam nie stosuję tych w "koszulkach", bo nie mam do nich zaciskarki, a poza tym nawet zaciskarka potrafi uszkodzić taką "koszulkę".

W przypadku pętla.png taką pętlę wykonuje się z linki. Drut wystarczy na końcu zagiąć w kółko. Linkę pobiela się po skręceniu. Oczka z drutu nie ma potrzeby lutować, ale jak ktoś się uprze to można.
- Załączniki
-
- pętla.png (445 Bajtów) Przejrzano 16235 razy